Dodaj do ulubionych

CO ROBIĆ???

13.04.05, 09:02
Moj synek skończył 22 miesiące i od pewnego czasu jest bardzo
niegrzeczny.Upodobał sobie babcie i ja strasznie bije i gryzie, jeżeli ktos
inny czegos mu nie da to leci zaraz do babci i ja ugryzie.
Jest straszny nerwusek, jak cos jest nie po jego myśli to sie rzuci na
podłoge i uderza głowka o podłoge, czy to normalne ??
Nie wiemy co z tym robić czy tłumaczyc po dobroci czy dac klapsa??
Pomóżcie babcia juz zaczyna sie bac małego "terrorysty"
Obserwuj wątek
    • maja45 Re: CO ROBIĆ??? 13.04.05, 09:30
      Twój synek zapewne przechodzi tzw.kryzys dwulatka.Nie ma rady trzeba to
      przetrwać, wiedząc, ze jest to normalna faza rozwoju malcha.Trzeba być
      konsekwentnym, określać wyrażne granice co wolno, a czego nie.Nie dawać się bić
      np.przytrzymując mocno ręce małego agresora.Okazywać wyrażnie swoje
      niezadowolenie, karać za złe zachowanie np.stawianiem do kąta a nagradzać za
      dobre.
      Pozdrawiam.
      Marta
    • boolva Re: CO ROBIĆ??? 13.04.05, 22:05
      U mnie w domu opowiada się jak to moja prababcia poradziła sobie z jedną ze
      swoich małych córek, która robiła właśnie taką scenę rzucania sie na podłogę i
      walenia z wrzaskiem głową o podłogę. No więc prababcia na tenże widok wzięła ze
      spokojem szklankę zimnej wody i wylała na swoje dziecko. Więcej to się nie
      powtórzyło.
      A co do gryzienia to spróbowałabym też go lekko ugryźć żeby zobaczył, że to
      boli. Ale może babcia znalazłaby trochę siły żeby małego przytrzymać
      uniemożliwiając mu bicie i gryzienie mówiąc: "nie wolno" i tak do skutku.
    • klarak Re: CO ROBIĆ??? 13.04.05, 23:18
      zignorowac. to formy wymuszania uwagi. za to zwracac bardzo duzo uwagi, jak jest
      grzeczny. pomaga.
    • rocha_mama Re: CO ROBIĆ??? 15.04.05, 22:07
      To co, chcesz biciem nauczyć aby nie bił i nie gryzł????
      Jak bije to mów aby tego nie robił i może trzymaj za ręce. To podobno niezła
      metoda. Jak się rzuca to spokojnie poczekaj.
      Dzieciom nie warto długo tłumaczyć. Dobre są proste komunikaty.
    • madzialena2 Re: CO ROBIĆ??? 22.04.05, 11:44

      • ewladyka1 Re: CO ROBIĆ??? 22.04.05, 12:06
        Hej, mam taką samą sytuację. Tylko gorzej z niej wybrnąć, ponieważ ja tłumaczę i mówię, że to boli, a babcia się uśmiecha i mówi "śmiesznym" tonem.
        Mati w końcu nie wie, czy może czy nie. Wie już, u której babci może sobie na to pozwolić i zaczyna bić zaraz po przejściu przez próg. Najważniejsze jest to, aby mówić stanowczo. U mnie przetrzymywanie rączek nie zdało egzaminu, ponieważ traktował to jako zabawę. Babcie również muszą być stanowcze (co jest trudne, bo przecież nie będą "krzyczeć" na kochanego wnuczka (sic!). Miejmy nadzieję, że dzieciaki w końcu przestaną sprawdzać granicę...bicia babć smile
        Pozdrawiam
        Ela
    • magdak5 Re: CO ROBIĆ??? 22.04.05, 12:16
      Chyba piszesz o moim synku !!! To napisałam w innym poscie.

      Witaj !
      Ja tak próbowałam ze schodkami -tak jak raz pokazali takie niegrzeczne dziecko
      w tym programie o zaklinaczkach. Ale mój łobuz polubił siadanie na schodach,
      zjeżdżał sobie i żeby jeszcze zozłościć nam -zdejmował skarpetki. Lubi wyjmować
      z szuflady w kuchni duże drewniane łyżki i uderzyć mnie, tatę, babcie lub dać
      kopniaka. Przestaliśmy zwracać uwagę i jakoś przestał, ale teraz ma okres buntu
      (2 latka)i czas "NIE", ciągle niezadowolony, ciągle krzyczy i kładzie się na
      ziemi. Teraz to dopiero jest niegrzeczny !!! Nie daje się ubrać, nie daje się
      wsadzić do fotelika samochodowego, nie chce wracać z dworu i nie chce jeść.
      Kiedy to się skończy ?
      I na dodatek dziś w nocy urządził taką scenkę z nocnikiem. Chciał sisiu w nocy,
      więc wzięłam nocnik, to on że nie i w płacz i nie chce wyjść z łóżeczka i
      nasikał do łóżeczka, potem rozwrzeszczony biegał po sypialni, rzucał nocnikiem
      i chciał ze złości nasikać jeszcze na podłogę !!!!
      Jejku czy tylko ja mam takiego łobuza ? Jak sobie radzić ? Czasem jesteśmy już
      z mężem bezradni.
      • dar25 Re: CO ROBIĆ??? 22.04.05, 21:18
        magdo,pewnie ci jest nie do śmiechu ale nas z mężem bardzo rozbawiła ta historia
        z nocnikiem..Tez mam dwulatka i nie jest tak żle, często warto sobie odpuścić,
        zostawić dziecko w spokoju- niech sam się zastanowi czy to rzucanie się na
        podłogę ma sens. Czasami też mam takie sytuacje np. w sklepie- to sobie
        spokojnie poczekam-"jak się znudzisz- to mi powiesz" i małemu szybko się nudzi
        takie leżenie na podłodze. Był okres bicia wszystkich- tutaj pokazywaliśmy że to
        boli i bardzo nam się to nie podoba i również tłumaczyłam dziecku że przecież
        jemu się nie podoba jak ktoś go uderzy- jakoś przeszło. Sądzę- stanowczość i
        duże poczucie chumoru bardzo się przydają w takich sytuacjach. Powodzenia!
    • rzasia Re: CO ROBIĆ??? 23.04.05, 08:10
      Wyprobowałam na swoich dzieciach: niech osoba gryziona ugryzie osobę gryzącą
      (nie za mocno).
      Jest wielkie zdziwienie, potem płacz, żal i ...koniec gryzienia.
      • madzialena2 Re: CO ROBIĆ??? 25.04.05, 09:47

    • madzialena2 Re: CO ROBIĆ??? 26.04.05, 07:34
      Bez zmian, moze nawet gorzej. Babcia rozmawiała z lekarzem i poleciła udac sie
      do psychologa dzieciecego, co myślicie??
      Czy ktosjuz był??
      • ewladyka1 Re: CO ROBIĆ??? 26.04.05, 11:00
        A moja teściowa każe często kąpać synka, "bo woda uspokaja i wycisza" oraz mówi o wizycie u pediatry, żeby mu przepisała coś na uspokojenie......., bo jej dzieci dużo spały i jadły kasze ("kasza jest sycąca i uspokajająca"), a mój Mati nie chce, czyli coś jest nie tak...

        Kasz jada mało, spać - śpi zgodnie ze swoimi potrzebami (a nie moimi czy teściowej) i poznaje świat przez 12 godzin w ciągu dnia. Rozwija się dobrze, bada granice mojej cierpliwości na maksa.

        Pozdrawiam
    • amb25 Re: CO ROBIĆ??? 26.04.05, 11:20
      Nie pozwólcie mu kopac i gryźć Babcię. Jesli bedziecie stanowczy i konsekwentni
      to sie nauczy.
      Kiedys na chrzesniaku wypróbowałam ugryzienie gryzącego działa cuda. Gryzł mnie
      z pasją, ale jak mu z równą pasją oddałam to popłakał, ale juz nigdy więcej
      mnie nie ugryzl i stałam się jego ulubioną ciocią.
      Jeśli moje dziecko się wścieka to zabezpieczam je na tyle, żeby nie zrobiło
      sobie krzywdy i niech się wścieka. Keidyś mu przejdzie. Tłumaczenia,
      odwracanie uwagi z reguły nie dją rezultatu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka