donadona
05.05.05, 09:42
Moja córka jest wychowywamna tylko przez mnie.
Napewno nie uchroniłam sie prze wieloma błędami -i konsekwencją tego (jak
myślę) jest reakcja płaczk,rykiem,histerią -na wszystko,co jej się nie
podoba.Nieważne - czy powód jest mały czy większy -ryk i histeria ma w
zasadzie ten sam kaliber.Staje się to dla mnie już nie do zniesienia- bo
zamiast mniej płakać(bo dorasta itd) - sytuacja jest wręcz odwrotna.
Córka jutro kończy 11 miesięcy.
Zastanawiam się - czy jest jakikolwiek sposób oduczenia jej "wiecznego ryku"?
Czy nauczyłam ją,że jeśli tylko piśnie-jestem przy niej -a teraz bazuje na
własnym doświadczeniu>?
Sama nie wiem.Nie umiem ocenic na ile to jej "premedytacja" -na ile
faktycznie dla niej zabranie czegos z łapki,jest katastrofą...
Czy ktoś może mi cos poradzic>?
Przyznam...że opadam całkowiecie z sił i cierpliwośc mnie opuszcza...