Dodaj do ulubionych

histeria u dziecka

09.05.05, 12:52
Czy Wasze dziecko też czasami tak reaguje? Moje (syn 12-letni) ostatnio dwa
razy tak zareagowało po tym jak mi zakomunikowało o kolejnej pale z
matematyki. Histeria trwała z godzinę - był to ryk (płaczu i wściekłości
zarazem) na przemian z krótkimi, histerycznymi seriami śmiechu. Nie wiem, czy
uznać to za jakąś normę czy udać się z tym problemem - i z synem - oczywiście
po poradę do specjalisty - psychologa czy terapeuty. Zaznaczam, że ani nie
wrzeszczałam, nie biłam, nie straszyłam syna po usłyszeniu tej nowiny (pała
nie pierwsza - niestety i chyba, nie ostatnia) a on sam się nakręcał. Wiem,
że bał się powiedzieć o tej pale ojcu, bo on konsekwentnie wyznacza ma karę -
szlaban na komputer na np. tysdzień i syn chodzi nieszczęśliwy (ale przyłożyć
do nauki bardziej niż dotychczas to mu sie nadal nie chce). Poza tym boi sie
chyba nauczycielki, ponieważ jeden taki atak histerii rozpoczął sie po tym
jak się okazało, że zgubił kartkówkę, którą musi pokazać w domu, dać podpisać
rodzicowi i oddać nauczycielce. Co o tym wszystkim sądzicie? Może coś
podobnego dzieje się z waszymi dziećmi?
Obserwuj wątek
    • asia9931 Re: histeria u dziecka 09.05.05, 21:54
      mam syna 11 lat nieraz też reaguje płaczem, ale wydaje mi się że naprzemienny
      płacz ze śmiechem to nie jest normalna reakcja. chyba powinnaś zwrócić się do
      specialisty. moim zdaniem karanie dziecka na cały tydzień nie przyniesie
      pożądanego efektu, lepiej karać na dzień lub 2, ale być konsekwentnym.
      pozdrawiam.
      • lila1974 Re: histeria u dziecka 09.05.05, 22:32
        Zamiast go karac, niech mu tata w nauce pomoze, ale tez nie tak ze mu wreczy
        ksiazke, a potem odpyta. Niech mu material przedstawi tak, ze chlopak zalapie,
        a jesli nie ma cierpliwosci do nauczania, to popytajcie po rodzinie, moze jakas
        kuzynka lub ciocia. W naszej rodzinie istnieje taki zwyczaj (SOS), z dobrym
        skutkiem. Histeria nie bierze sie z niczego, chlopak musi miec powazne problemy.
      • aka10 Re: histeria u dziecka 09.05.05, 22:32
        Ja bym nie szla do psychologa,tylko do nauczycielki,ktore te paly
        stawia.Widac,nie potrafi dziecka nauczyc.Z jej powodu jeszcze Ci sie dziecko
        nerwicy nabawi.Pozdrawiam.
    • maksimum NERWY I PANIKA.KARA ZA KARE.mnie by tez nerwy pusc 10.05.05, 05:16
      nimka napisała:

      > Czy Wasze dziecko też czasami tak reaguje? Moje (syn 12-letni) ostatnio dwa
      > razy tak zareagowało po tym jak mi zakomunikowało o kolejnej pale z
      > matematyki. Histeria trwała z godzinę - był to ryk (płaczu i wściekłości
      > zarazem) na przemian z krótkimi, histerycznymi seriami śmiechu.

      Nerwy i panika.
      Lila1974 dobrze napisala,trzeba usiasc z dzieciakiem i tak mu tlumaczyc az
      zalapie.


      > Nie wiem, czy
      > uznać to za jakąś normę czy udać się z tym problemem - i z synem - oczywiście
      > po poradę do specjalisty - psychologa czy terapeuty.

      Zanim gdzies pojdziesz,to sprobuj sama cos zrobic.
      Ja kiedys sie denerwowalem,ze syn prostych rzeczy nie wiedzial i krzyczalem na
      niego,ale on mnie powiedzial,ze jak chodzi na proby orkiestry szkolnej to
      opuszcza lekcje a nauczycielka drugi raz tego nie tlumaczy.
      Trzeba sporo cierpliwosci,to pomaga.


      > Zaznaczam, że ani nie
      > wrzeszczałam, nie biłam, nie straszyłam syna po usłyszeniu tej nowiny (pała
      > nie pierwsza - niestety i chyba, nie ostatnia) a on sam się nakręcał. Wiem,
      > że bał się powiedzieć o tej pale ojcu, bo on konsekwentnie wyznacza ma karę -
      > szlaban na komputer na np. tysdzień i syn chodzi nieszczęśliwy (ale przyłożyć
      > do nauki bardziej niż dotychczas to mu sie nadal nie chce).

      Bo to jest kara,za kare.
      Dostal w szkole 2 za braki w matmie,a Ty dolozylas mu druga kare przez brak
      dostepu do kompa.
      Ja bym tez nerwowo nie wytrzymal.

      > Poza tym boi sie
      > chyba nauczycielki, ponieważ jeden taki atak histerii rozpoczął sie po tym
      > jak się okazało, że zgubił kartkówkę, którą musi pokazać w domu, dać podpisać
      > rodzicowi i oddać nauczycielce.

      OK! Nie zgubil,tylko wyrzucil bo sie bal kary za kare.

      > Co o tym wszystkim sądzicie? Może coś
      > podobnego dzieje się z waszymi dziećmi?

      Niech stary wezmie ksiazke i z synem posiedzi.
    • awa1081 Re: histeria u dziecka 10.05.05, 10:46
      Witam Panią
      Chyba mam podobny problem co Pani .Syn będzie miał 13 lat w czerwcu ,zachowuje
      sie w podobny sposób,nie chce mu sie uczyś i jest najmądrzejszy na świeci
      chociarz mówimy sobie wszystko tak mi sie wydaje śpię razem z synem ale
      zauwarzyłam że nic mu sie nie chceto co ma zadane odrobi lecz nic po zatym nie
      da sobie rady w szkole dalej też myślałam o pójściu do psychologa z dzieckiem
      lecz nie wiem czy to coś zmieni mam mieszane uczucia i zdanie o pracy
      psychologa szkolnego to taki sam człowiek co my i też ma problemy jak każdy
      Może byśmy os razem wymyśliły ,nauczyciele też nie wszyscy są wpożadku,mają
      wybrane dzieci które lubią a niektórych nie trawią oni też nie są wpożadku,nie
      ucza dzoieci tak Zeby im zależało,chyba że czują powołanie
      Pozdrawiam ewa
    • asja2 Re: histeria u dziecka 10.05.05, 10:46
      ja mam problem trochę innej natury, wprawdzie też dotyczy histerii, ale u
      dziecka 1,4 roku, nie wiem jak mam z nim postepować, rzuca się , krzyczy,
      często przy ubieraniu, a czasem po prsotu bez powodu, od tygodnia jest histeria
      po kąpieli wieczornej przed spaniem, za żadne skarby nie da się położyc do
      łózeczka, nie chcę mu na wszystko pozwalać i staram się nie brać go na ręce i
      nie przyzwyczajac do spania i usypiania w naszym łózku, ale jak się wczoraj
      zawzięłam, to wyl przez prawie godzinę, sko ńczyło się moimi ogromnymi
      wyrzutami sumienia i jego roztrzęsieniem, aż się boje wieczoru i powtórki z
      rozrwyki, problem tym większy, że obok w łózeczku próbuje usnąc drugie dziecko
      i wiadomo jak mu to wychodzi przy takim wrzasku,
      jak myślicie, czy mu odpuścic i nosic na rękach dopóki nie zaśnei, ewentualnie
      dac mu się wybiegac, dopóki nie padnie (juz o zrobieniu czegokolwiek w domu
      moge zapomnieć, nie mówiąc o odpoczynku) czy jednak nie pozwalac mu na to co
      chce, z jedenj strony tlumaćze sobie, ze jest jeszcze malutki, że może mu to
      minie, ale boję sie wizji nieużywanego lózeczke i całych nocy usypiania w
      naszym łóżku
      pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka