Wiem, głupie pytanie niedoświadczonej młódki... mam dzieciatego chłopa i mam
głupi kłopot...
...więc tak.
Córki chłopa dobrały się do moich kosmetyków. Nie wyobrażam sobie by ktoś
inny mógl pomieszać tusz do rzęs z błyszczykiem, wylać połowę perfum albo
połamać szminkę, potłuc puder i wysmarować fluidem cień do powiek
Nie mam pretensji o kosmetyki, choć mam 200PLN w plecy.
Chodzi o to, że córeczki (10 i 8 lat, nie wiem która mogła się bawic
szminką...) chyba nie wiedzą, że cudzych rzeczy sie nie rusza bez
pozwolenia

zastanawiam się jak rozmawiać, jak zwracać uwagę?
Chłop z nimi rozmawiał. Zaprzeczają i mówią, że "zawsze pytają" - otóż nie
pytają. Nie zwracałam uwagi, gdy bez pytania brały moje książki czy biżuterię
z pudełka w sypialni
Ale teraz to przesada... co zrobić?