Dodaj do ulubionych

10-latek- problem z kolegami

04.07.05, 21:26
Mój 10-letni syn do tej pory nie miał większych problemów z rówieśnikami,ale od pewnego czasu jego kolega, mieszkajacy w pobliżu zaczął buntować pozostałe dzieci przeciwko niemu.Mieszkamy na wsi,więc jest to problem,ponieważ nie ma w pobliżu dużo kolegów.Dwaj,którzy do tej pory z moim Jackiem bardzo dobrze się rozumieli,pod wpływem tamtego odwrócili się od mojego syna ,nie chcą się z nim bawić,wyśmiewaja się z niego.Zaznaczam że spokojna rozmowa z prowodyrem nic nie dała,dalej inicjuje sytuacje,w których się wyśmiewają np.ze sposobu chodzenia mojego syna.Proszę podpowiedzcie co z takim delikwentem zrobić,postraszyć go trochę czy coś innego?Rozmowa z jego rodzicami też nie pomogła.A mojemu synowi jest przykro.
Obserwuj wątek
    • anka1 Re: 10-latek- problem z kolegami 08.07.05, 08:43
      moze on twojemu synkowi czegos zazdrosci i stad takie zachowanie ? chyba jedyna
      rada to budowac w twoim dziecku poczucie wlasnej wartosci, byc z nim zawsze a
      szczegolnie teraz, zeby widzial wasze wsparcie i czekac na rozwoj wypadkow.
      moze koledzy przekonaja sie ze glupio postepuja i wszystko wroci do normy ?
      • regata7 Re: 10-latek- problem z kolegami 08.07.05, 09:52
        obawiam się, że to taki głupi wiek, jakaś moda... albo się pacyfikuje, albo
        jest się pacyfikowanym.
        Walczę teraz z tym u mojego syna (lat9,5). I w szkole i na podwórku pojawiają
        się takie sytacje: jedno dziecko staje się obiektem "żartów", nagonki
        pozostałych. Po jakimś czasie ktoś inny staje się "ofiarą", a poprzednio
        prześladowane dziecko dołącza do prześladowców i tym mocniej dokucza!
        Taka dziecięca "fala". Mój syn był już i ofiarą i agresorem... sad
        To jest okropne. Tym bardziej, że to są dzieci z dobrych domów, nie jakiś
        margines! Każde z osobna grzeczne i dobrze wychowane!

        Rozmawiamy z nim, tłumaczymy co to jest lojalność, koleżeńskość, przyjaźń i na
        jakiś czas skutkuje, potem znowu zaczynają.
        Rozmawialiśmy o tym z rodzicami dzieci "podwórkowych" i na zebraniu w szkole -
        tylko niektórzy nie widzą problemu, większość też próbuje coś z tym robić, z
        różnym skutkiem. Bardzo pomogła nam wychowawczyni, udało jej się stworzyć coś w
        rodzaju solidarności klasowej - wobec osób spoza klasy dzieci stają za sobą
        murem.
        My teraz próbujemy to samo zrobić w naszym osiedlu - wzajemne koleżeństwo,
        opieka nad młodszymi. Różnie wychodzi, ale jest coraz lepiej.


        Mam nadzieję, że wkrótce kolegom autorki wątku też przejdzie i zrozumieją, że
        lepiej trzymać się razem. Może dobrze byłoby porozmawiać z tamtymi chłopcami, z
        którymi wcześniej się bawił, zaprosić ich do domu, zoraganizować coś wspólnie?
        U dzieci te sympatie-antypatie dość szybko się zmieniają.
    • joan33 Re: 10-latek- problem z kolegami 08.07.05, 16:00
      Dzięki za mądre słowa i wsparcie.Dużo racji jest w tym stwierdzeniu o zazdrości,ten chłopiec,prowodyr,dosłownie wsystko musi mieć lepsze od mojego syna.Cokolwiek kupię synowi za chwilę on ma to samo.Ale co się dziwić chłopcu,jeśli po komunii jego ojciec wypytywał mojego syna jaki ma komputer,czy aby nie lepszy od ich sprzętu!
      Mam nadzieję że niedługo ta sytuacja się zmieni,a na razie wspieramy syna z całych sił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka