Dodaj do ulubionych

juz nie mam siły do Babci :(((((

09.09.05, 14:48
Jestem załamana!!!! Mój koszmar to babcie. Moja mama i teściowa "wychowują"
moje dwuletnie bliźniaczki : codziennie lizaki, słodycze, oglądanie
telewizji, pozwalanie na wszystko bo dziecko krzyczy, brak dyscypliny i
konsekwencji!! Nie mam już siły dłużej kobietom (wykształconym) tłumaczyć, że
tak nie wolno, bo to tylko szkodzi dzieciom. Już nie wiem co mam robić, buuu.
Może Wy wiecie co robic zeby tak nie było?
A i jeszcze coś - uczenie nowych umiejętności - jak mówię żeby uczyły coś
dzieci to mi mówią, że od nauki tojest mama - bo dzieci sie ich nie
słychają!!! Czy ktoś też ma taki kosmos jak ja? Błagam tylko mi nie mówcie że
mam zatrudnić nianię (bo mnie na to nie stać).
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 09.09.05, 15:23
      Ale czego Ty chcesz UCZYĆ dwulatki?
      • kasia_ol1 do nangaparbat3 09.09.05, 15:30
        nangaparbat3 napisała:

        > Ale czego Ty chcesz UCZYĆ dwulatki?


        wiesz jak dużo można z takimi maluchami zrobić!
        a np. nocnikowanie, to nie nauka?
        nie wiem dokładnie co miała namyśli autorka wątku, ale uczenie - nazywając
        ogólnie - samodzielności to wielka praca czy to dla rodziców, babć, czy
        opiekunek. nasza babcia jest dobra w wyręczaniu dziecka, a to błąd.
        • nangaparbat3 Re: do nangaparbat3 09.09.05, 22:16
          oczywiscie ze wyręczanie jest błedem. Ale uczenie inne niz pozwalanie na
          aktywność i ewentualnie umożliwianie jej też jest błędem.
          Dwuletnie dziecko jest genialnym obserwatorem i naśladowcą i samo dąży do
          samodzielności - "Uczenie" moze to tylko zahamować.
    • kasia_ol1 Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 09.09.05, 15:25
      bardzo Ci współczuję smile
      ja walczę z moją teściową, która co jakiś czas zabiera do siebie "na wakacje"
      mojego starszego synka. też jej tłumaczę, że czegoś małemu nie wolno, że ma
      wymagać, a słyszę "to co mam mu klapsa dać, jak się nie słucha". od klapsów są
      rodzice, ale bez przesady, żeby babcia bezradnie rozkładała ręce. też mnie to
      wkurza. na szczęście mieszkamy w innych miejscowościach, ale popadłyśmy w taki
      konflikt, że teściowa "boi się" czasami zadzwonić, żebym się znowu nie czepiała.
      paranoja... jak mam się nie czepiać, jeżeli do babci nie docierają racjonalne
      argumenty. mówię (też wykształconej) kobiecie, że ma młodemu nie podawać mleka,
      bo jest chyba na nie uczulony (badania w toku), a ona mi tłumaczy, że tylko pół
      szklanki i to mu nie zaszkodzi. żeby uściślić powiem, że najpierw sama mnie
      zapytała czy może go tym mlekiem karmić, czy ja się zgadzam. oczywiście
      zaoponowałam, to po choinkę pytała, jak i tak ma w d.... moje zdanie.
      mój syn jest starszy od Twoich bliźniaczek i od września poszedł do przedszkola.
      uff, jaka ulga. teraz nie będzie wyjeżdżał do babci kiedy się babci zachce, bo
      ma przecież obowiązki wink przedszkolne ale zawsze.
      może Twoje córcie są w miarę samodzielne i też skorzystasz z takiej formy opieki?
      może na bezpłatne 5 godzin z kanapką, a po przedszkolu do babci, zawsze to
      trochę krótsze rozpieszczanie.

      pozdrawiam


      • dolcia31 Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 09.09.05, 15:34
        no jak to co ucyć duwulatki?!
        wymieniam :
        mycie zębów, rąk, buzi, robienie siku na nocnik,samodzielne jedzenie, ubieranie
        się (np. który but lewy a który prawy)
        kolorów, kształtów, proszę, dziekuję, przepraszam, jak zachować się na placu
        zabwa (np. czekac na sowją kolej)
        I wiele innych rzeczy, których one ich nie uczą, bo są przecież jeszcze takie
        malutkie! Smoczek udało mi sie wyeliminowac dopiero jak poszłam na urlop, bo
        babcie bały sie im nie dawać bo będą płakać! A urlop mam tylko raz w roku!

        i do Kasi:
        niestety nie da rady do przedszkola bo po pierwsze u nas nie ma takich na pięć
        godzin a poza tym one nie są samodzielne(właśnie dzięki babciom)smile
        • izabela_741 Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 09.09.05, 15:44
          No z tym to tez mamy problem sad i jedyna babcia, ktora nie wyrecza jest moja
          mama. Wszystkie pozostale osoby uwazaja, ze po co dzidzius ma sie meczyc. Mam
          nadzieje, ze do 18 nauczy sie sikac gdzie trzeba i ubierac/rozbierac
          samodzielnie.
    • ewis Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 09.09.05, 15:34
      Ile czasu dziennie dzieci spędzają z babcią?
      Mieszkacie razem czy oddzielnie?

      Jeśli nie stać Cię na opiekunkę/żłobek/przedszkole, a babcia jest przykrą
      koniecznością, staraj się na maxa wykorzystać czas, kiedy dzieci są bez babć. Po
      prostu się nimi zajmij i konsekwentnie i stanowczo ucz je reguł i tzw.
      wychowania. Jeśli u babci żywią się głównie lizakami - dobrze, w domu nie jemy w
      ogóle słodyczy, bo i tak już za dużo jecie, a to niezdrowe dla Waszych ząbków
      itd. Koniec i kropka.
      Babcia na wszystko pozwala? To Ty pozwalaj w domu tylko na to, co sama
      akceptujesz. Konsekwentnie.

      Acha, podobno są dwa skuteczne rodzaje tłumaczenia: historyjki o innych
      dzieciach/zwierzatkach, które były w danej sytuacji + morał (lepsze); oraz
      drugi: tzw. trucie ale działa tylko sam na sam (co przy bliźniaczkach może być
      trudne), bo przy kimś dziecko jest rozproszone i nic doń nie trafia, a poza tym
      taka forma "przy świadkach" upokarza i wywołuje bunt.


      Ile czasu dziennie dzieci spędzają z babcią?
      Mieszkacie razem czy oddzielnie?
      • ewis Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 09.09.05, 15:38
        Sorki za powtórzenia w poprzednim poście.

        Skoro dziewczynki mają 2 lata to nie musza umieć samodzielnie jeść/korzystać z
        toalety itp. Czyli żłobek się nadaje. Koszt około 200 zł, moim zdaniem taniej
        niż babcia-opiekunka.
      • dolcia31 Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 09.09.05, 15:46
        Babcie są od 7.30 do ok. 16.30. Całe szczęście mieszkamy osobno. Dziewczynki
        świetnie rozróżniają co wolno z babcią a co z mamą i przy mnie jest wszystko (w
        miarę) ok. Oczywiscie testują moja cierpliwość i żądają tego na co ja im nie
        pozwalam, ale wtedy mówię "ja nie jestem babcią i na takie rzeczy nie
        pozwalam".
        Ale martwi mnie to, że przy babciach jakis diabeł w nie wstepuje. Jestem tak
        zmeczona takim ekspresowym (wekendowym) uczeniem dzieci wszystkiego co
        potrzebne w życiu, że nie mam juz siły na nic innegosad. Mąż tez ciągle
        tłumaczy, ze tak nie wolno, a one swoje.
        Spróbuję z tymi historyjkamismile dzięki za odzew juz mi troche lepiej. Dobrze że
        jest się komu wyżalićsmile
    • izabela_741 Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 09.09.05, 15:40
      Jesli chodzi o slodycze to zapowiadam wszystkim dokarmiajacym, ze finansuja
      wizyty u dentysty. I tego sie trzymam - na lakowanie, fluorowanie itd umawiam
      sie prywatnie i prosze o dofinansowanie milych dziadkow dokarmiajacych dziecko
      cukierkiem (i nie myjacych zebow po slodyczach, bo jak umyja to sie nie
      czepiam).
      Jezeli chodzi o brak konsekwencji i uleganie dzieck, bo krzyczy to zapowiadam,
      ze niezycze sobie komentarzy o tym jak jest wychowane a jesli uslysze cos
      takiego na forum rodziny to skomentuje w podobnym tonie ich postepowanie z
      dzieckiem.
      Wlasciwie zadnych wiekszych problemow z wychowaniem dziadkow nie mam i nie
      mialam po kilku udanych akcjach (czyli pokazaniu lagodnego charakteru). Na
      poczatku bylo naprawde trudno (min. przeboje z produktami mlecznymi i czekolada
      oraz za cieplym ubieraniem), teraz jest juz calkiem dobrze. Ale
      moi "dziadkowie" to raczej z takich "edukacyjnie" nawiedzonych.;DDD
      • dolcia31 Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 09.09.05, 15:52
        smile)) tak wychowanie dziadków...
        Ostatnio na urodzinach teściowej Jedna Mysza zerwała babci kwiatka na balkonie
        (babcia ma fioła na tym punkcie)Babcia w krzyk, nie zrywaj!
        A ja na to : a kto nauczył dzieci zrywać kwiatki? A babcia już tylko cichutko
        do Mojej Myszki... Nie wolno Martyniu...
    • inna57 Moje gratulecje dla roztropnych mam 09.09.05, 16:58
      Witam
      Bardzo spodobały mi się Wasze sposoby na babcie które pomimo dobrego
      wykształcenia przejawiają ogromne braki zdrowego rozsądku. Tak trzymać !!!
      Może dajcie babciom posiedzieć chwilę na forum, jak poczytają choćby troszkę
      prawdy o własnych błędach to zaczną się bardziej pilnować.
      Pozdrawiam
      Trochę inna babcia
      • kasia_ol1 Re: Moje gratulecje dla roztropnych mam 09.09.05, 17:17
        "babciu" a skąd jesteś? podeślę chętnie 15 miesięcznego szkraba, jest uroczy, a
        sama wybiorę się do pracy wink
        pozdrawiam trochę inną babcię baaardzo serdecznie smile
        • anmala Re: Moje gratulecje dla roztropnych mam 09.09.05, 22:01
          Moi rodzice podchodza do mnie tak jakbym nic nie wiedziała. Wiec postanowiłam
          ich troszkę powychowywać. Moja mama ma manie latania za starszym dzieckiem z
          jedzeniem i 1/2 godziny po obiedzie faszeruje ją kanapką ze stwierdzeniem "co ty
          zjadłaś, prawie nic". Więc kiedyś uparłam się na nią i reguralnie po obiedzie
          czy kolacji robiłam jej kanapkę i dawałam do zjedzenia ze stwierdzeniem "co ty
          zjadlaś prawie nic". Dawno nie widziałam jej takiej wkurzonej. Skolei ojciec
          stara sie byc strasznie stanowczy wobec mojej córki i stara sie jej cos
          udowadniać. Efekt jest taki że Ola bardzo sie denerwuje i po pewnym czasie
          krzyczy. Ostatnio wzięłam się na sposób, po co ja mam sie na dziecko denerwować
          i ją stresować, że nie wolno tak krzyczeć, no po co. Przy okazji dziadka
          "występów" stwierdziłam, że nawet nie zamierzam Oli zwracać uwagi, skoro ją
          doprowadził do takiego stanu to niech ja teraz uspokaja i tłumaczy. Tenat się
          skończył i to momentalnie.
        • inna57 Re: Moje gratulecje dla roztropnych mam 12.09.05, 11:19
          Witaj Kasiu
          Jak czytam o Waszych rozterkach z babciami to czasami wydaje mi się że jestem
          babcią z innej planety. Z radością zajęłabym się każdym szkrabem który
          potrzebuje opieki, niestety ciągle jestem pracującą babcią i nawet własnym
          wnukom nie mogę poświęcić tyle czasu ile bym chciała. A swoją drogą może ktoś
          wymyśli egzamin na dobrą babcię i niech kobieta ma wybór, chce nadal pracować
          czy woli już "babciować". Pomyślcie ile to dodatkowych miejsc pracy dla Was
          młodych mających zawsze tyle potrzeb.
          Pozdrawiam
    • lolinka2 Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 10.09.05, 09:07
      Oddać do złobka albo przedszkola - tam nauczą i dyscypliny i innych fajnych
      rzeczy. Nie uważam żeby babcia mogła być dobrą opiekunką na stałe.
    • gojel Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 10.09.05, 21:35
      miałam podobnie z Babciami i w rezultacie 2,5 latka wysłałam do przedszkola
    • tomekiela Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 12.09.05, 10:42
      Cześć, też mam problemy z babcią, trochę inne, ale Cię rozumiem.

      Spróbuj tej metody: dawaj na dzień konkretne zajęcia - np. wystaw pudełko
      plasteliny i powiedz córkom że będą lepiły z babcią kwiatki. Same się upomną i
      będą miały leprze zajęcie niż tv. Na następne dni mogą być naklejanki, robienie
      domku dla lalek itp. Też mam dwulatka i wiem, że przy takich zabawach zapomina
      o słodyczach i telewizji.

      Postaraj się podzielić błędy babć na te bardzo szkodliwe i mniej znaczące. O
      mniej znaczących nie myśl, a o tych bardzo szkodliwych porozmawiaj - słodycze i
      telewizja na pewno nie są odpowiednie dla dzieci w tym wieku. Skup się na
      pojedynczych rzeczach, wszystkiego naraz i tak nie uda Ci się przeforsować.

      Ps, no i nie mów żeby uczyły - powiedz żeby bawiły się w kolory, w mycie zębów
      lalkom, w lekarza itp.




      • dolcia31 Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 13.09.05, 14:42
        witam,
        do tomekieli:
        ja właśnie tak robię, że mówi babciom co mają z dziećmi robić w ciągu dnia, ale
        to tez różnie z tym bywa. Czasem zrobią to co mówiłam, a czasem nie. Ale nie
        pomyślałam żeby mówić o tym dzieciom! To jest myśl - one na pewno nie
        popuszczą! Dzięki za radęsmile
        Tylko dlaczego o wszystkim musi myśleć zapracowana i bardzoooo zmęczona mama?
        • jakw Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 16.09.05, 21:14

          > Tylko dlaczego o wszystkim musi myśleć zapracowana i bardzoooo zmęczona mama?
          Bo mamą jest...
          A babcia jest babcią i jej głównym celem życiowym jest rozpuszczanie wnucząt.
          • a_pynia Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 22.09.05, 08:38
            Niestety, jeżeli się decydujesz na pomoc Babci, to niestety musisz zacisnąć
            zęby i najwyżej spróbowac coś Babciom zasugerować, może to im trzeba dać
            książeczki do poczytania? smile. Babcie są po to (a przynajmniej większość Babć
            tak uważa) żeby rozpieszczać wnuki. Ja Agatkę posłałam do żłobka w wieku 2 lat
            i byłam z tego bardzo zadowolona. Szybko się tam nauczyła samodzielności,
            zwłaszcza z jedzeniem. Wcześniej była uważana przez Babcię za niejadka, za
            którym trzeba latać z łyżką.
    • moniqep Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 16.09.05, 18:09
      Niestety jak sie liczy na pomoc babci trzeba tez sie liczyc z babcinymi bledami
      wychowawczymi.Albo sama wychowujesz dziecko i robisz wszystko po swojemu,albo
      pomagaja ci babcie i to one maja wplyw na wychowanie dziecka.Tak naprawde babcia
      moglaby sobie odpoczywac,zwiedzac swiat,poznawac nowych ludzi,rozwijac sie i
      doksztalcac.Robic inne bardziej przyjemne rzeczy jak to jest za granica.Tylko u
      nas utarlo sie ,ze babcie musza pomagac w wychowywaniu naszych dzieci.Przeciez
      one juz raz wychowywaly dzieci i powinny miec juz tego dosc? Mnie tez nie stac
      na opiekunke do dziecka i dlatego sama siedze w domu i wychowuje.Wiec jak baba
      do mnie przyjedzie i mi pomaga jestem jej wdzieczna i sie nie czepiam.Dzieki
      temu ,ze mam pomoc mamy i tesciowej,moge troszke odpoczac,isc na fitness czy na
      basen itp.Z jednej strony rozumiem,ze irytuje cie ,ze babcia ma gdziec twoje
      wytyczne odnosnie zdrowia dzieci ale mozesz w koncu zrezygnowac z pracy samemu
      siedziec z dziecmi i po kilku tygodniach zatesknisz do babcinej pomocy.
      • moniqep Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 16.09.05, 18:14
        Jesli bede babcia i dowiem sie ,ze corka czy synowa beda mnie obsmarowywac za
        plecami to same beda siedziec w domu ze swoimi "potworkami " A ja z dziedkiem
        pojade w rejs do okola swiata.Bede miala w nosie te niewdziecznice...
    • gosiaskow Re: juz nie mam siły do Babci :((((( 16.09.05, 20:59
      Byłam bardzo wdzięczna i teściowej i mojej mamie za pomoc w opiece nad moim
      maluchem gdy musiałam wrócić do pracy ( mały miał 9 miesięcy). Z mamą nie było
      najgorzej, nie wtrącała się w metody wychowawcze, ale teściowa...Jak jej
      zwracałam uwagę, że na zbyt wiele pozwala małemu kwitowała to powiedzonkiem, że
      nie będzie sobie z jedynego wnuka wroga robiła, na efekty zwykle nie trzeba
      było długo czekać, bo jak tylko teściowa wyjeżdzała, mały był nieznośny.
      Teraz ma prawie 3 latka i z dyscypliną bardzo różnie, niedługo urodzę córcię (
      za 3 tygodnie), ale gdybym musiała znowu wrócić do pracy, to oddam małą do
      żłobka, bo babcie wyszły mi bokiem ( chociaż tym razem chcę posiedzieć w domu
      przynajmniej 2 lata).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka