Dodaj do ulubionych

Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi:

27.09.05, 12:51
-jeść samodzielnie
-ubrać się (choćby częściowo)
-obejsć przez kwadrans bez rodzica
-zasnąć/spać sam
-nie zna literek
-nie zliczaa do 10
i jest przy tym ZDROWYM dzieckiem, to jest to ZANIEDBANIE PRZEZ RODZICÓW. Nic
innego. I posiadanie w/w umiejętności nie ma nic wspólnego z brakiem zabawy
(uczymy się przez zabawę) i z wyścigiem szczurów. Proszę się nie tłumaczyć.
Obserwuj wątek
    • mynia_pynia Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 13:19
      A co jeśli 25 - latek nie umie sobie ugotować obiadu, koszule mu prasuje mama
      lub żona lub dziewczyna, sprzątać też nie umnie.
      Czy to zaniedbanie rodziców???
      Czy może obowiązki wychowawcze ma przejąć żona, dziewczyna???

      wink)))))))

      Ps.
      Sytuacja z życia wzięta (na szczęście nie mojego)
      • acorns Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 20:38
        Mężczyzna nie musi umieć gotować, prać, sprzątać, prasować. Każda kobieta
        powinna to umieć. Kobieta nie musi umieć przetkać kibla, naprawić cieknącego
        kranu, powiesić półki, założyć gniazdka elektrycznego. Każdy mężczyzna powinien
        to umieć. To wynika z różnic między płciami.
        Problem się zaczyna jeśli ten 25-cio latek nie umie nic kompletnie.
        • moofka Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 21:04
          acorns napisał:

          > Mężczyzna nie musi umieć gotować, prać, sprzątać, prasować. Każda kobieta
          > powinna to umieć. Kobieta nie musi umieć przetkać kibla, naprawić cieknącego
          > kranu, powiesić półki, założyć gniazdka elektrycznego. Każdy mężczyzna
          powinien
          >
          > to umieć. To wynika z różnic między płciami.
          __________________________________
          ale to nie było serio, prawda? wink


        • e_r_i_n Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 21:07
          Tez mam nadzieje, ze to nie bylo na powaznie. Ale znajac pana acorns, mysle,
          ze zludne nadzieje uncertain
        • aka10 Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 21:24
          Poglady z ubieglego stulecia.Jesli nie umiesz gotowac,prac,sprzatac i prasowac
          i czekasz az Cie "baba" obsluzy,to zycze Ci braku tejze "baby" powiedzmy przez
          3 miesiace.Wtedy chyba po mamusie bedziesz dzwonil.Niech nas Pan Bog broni od
          takich acornsow anno domini 2005 i przez wszystkie nastepne lata.Pozdrawiam.
          • acorns Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 21:40
            Jeśli jakaś pani ode mnie oczekuje, że ugotuję obiad to OK - ugotuję bo umiem.
            Ale ja będę oczekiwał, że ona poznosi mi worki z cementem pod wiatę (50 kg +-2
            kg jeden). Po przeniesieniu tychże worków ma wsiąść w ZIŁ-a (ciężka ruska
            ciężarówka bez wspomagania kierownicy) i przywieźć gruz (także go załadować),
            potem podgruzować pod wylewkę. Takie zwykłe prace przy budowie domu. A ja w
            międzyczasie ugotuję, uprasuję, pozmywam i posprzątam.
            Zmierzam do tego, że to nie zawsze tak się da nowocześnie i politycznie
            poprawnie. Partnerstwo jest dobre jak oboje pracują w przeszkolnych biurach,
            zarabiają po kilka tysięcy i najlepiej nie mają dzieci. Ale jak trzeba
            kombinować kasę i żyje się bez stałego zatrudnienia i jeszcze ma dziecko i na
            dodatek mieszka na wsi to wtedy muszą być tradycyjne podziały ról. I to nie z
            winy mężczyzn, że nie umieją czegoś, tylko z winy kobiet, że takie słabowite i
            młota 15 kg nad głowę nie podniosą (nie dotyczy Agaty Wróbel).

            > zycze Ci braku tejze "baby" powiedzmy przez 3 miesiace

            Baby brak od prawie 6 lat. Ale powód jest inny niż teraz myślisz. Są wojny z
            Młodą bo ona się nie daje ustawiać obcym babom a każda ją próbuje ustawiać.
            • moofka Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:00
              jak sie chlop natacha z cementem, to ja mu ten obiad podam i jeszcze zbolale
              plecy wymasuje
              tresc twojego postu byla inna
              nie musi umiec prasowac, gotowac, sptrzatac, musi umiec wymienic kolanko
              a ja mowie, guzik - musi
              jezeli chce chodzic w wyprasowanym, mieszkac w czystym i jesc lubie, to
              powinien to zrobic umiec
              wokol siebie i dla siebie
              a nie oczekiwac, ze ktos to zrobi za niego
              a teraz szybki quiz - ile wymieniales kolanek, ile zjadles obiadów?
              • acorns Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 28.09.05, 23:46
                Codziennie nie wymieniam kolanek, ale codziennie muszę zarabiać na to, żeby coś
                w lodówce było i żeby było z czego ten obiad zrobić. Ja musiałem się nauczyć
                robić coś dla siebie, wokół siebie i też przy dziecku bo mamusia Młodej to był
                pasożyt, więc już jej od dawna nie ma. Dla mnie najzdrowszy układ to jest taki,
                że kobieta zajmuje się domem i dziećmi, a facet zarabia na ten dom i rodzinę.
                • jakw Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 29.09.05, 01:52
                  Ciekawe czy tak samo zdrowy dla każdej kobiety.
                  Wybacz, ale Twoje poglądy, z racji tego, że jesteś "po przejściach", nie mogą
                  zostać uznane za obiektywne.
                  • acorns Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 29.09.05, 13:49
                    Ja nie patrzę na to wszystko z punktu widzenia samca pierdzącego w kanapę i
                    gapiącego się w telewizor. Zastanawia mnie tylko czy naprawdę bycie dobrą
                    asystentką prezesa może być ważniejsze od bycia dobrą matką a uznanie szefa
                    ważniejsze niż uznanie w oczach rodziny. Dla mnie to jest chore, żeby kobieta
                    oddała dziecko opiekunce a sama robiła karierę. To jest wywalenie systemu
                    wartości do góry nogami. Oczywiście nie wolno potępiać kobiet, które poprzez
                    sytuację materialną są zmuszone do podejmowania pracy zawodowej. Jednak w
                    sytuacji gdy mąż zarabia 4 tysiące, a kobieta porzuca dziecko na rzecz pracy,
                    to popełnia zbrodnię przeciw rodzinie. Żądza posiadania dóbr materialnych stoi
                    wyżej niż potrzeba bycia blisko swojego dziecka. Tak nie może być.
                    Moja była żona na pierwszym miejscu stawiała zabawę i imprezy co jestem w
                    stanie zrozumieć. Natomiast stawianie pracy i szefa na pierwszym miejscu nie
                    zrozumiem nigdy. Nie jestem po przejściach. Na początku było ciężko i dużo
                    obowiązków ale nie tak bardzo dużo żeby nie można było sobie poradzić.
                    • jakw Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 29.09.05, 22:39
                      > Jednak w
                      > sytuacji gdy mąż zarabia 4 tysiące, a kobieta porzuca dziecko na rzecz pracy,
                      > to popełnia zbrodnię przeciw rodzinie.
                      Tak - i kobieta zostaje w ten sposób kurą domową. Potem męża wypieprzają z pracy
                      i cała rodzinka zostaje z rękami w nocnikach.
            • default Re: A ja się z acornsem zgadzam 05.10.05, 13:01
              Mimo żem baba. Nie rozumiem tego współczesnego panicznego naciskania na jakieś
              wydumane, modelowe "partnerstwo". Podejrzewam, że większość tych pań,
              które "nie wyobraża sobie", aby facet nie gotował, nie prał, nie sprzątał itp.
              jednocześnie staje bezradnie wobec prac przytoczonych tu przez acornsa jako
              męskie. Bo taka jest prawda - pewne zajęcia przerastają kobiece siły i nie ma
              co się przed tą prawdą bronić.
              Ja tam nie zmuszam mojego faceta do "babskich" prac. Nie umie gotować - no nie
              umie i już. Za to zbudował dom, zajmuje się ogrodem (wszystkie prace, a ogrodu
              jest 1500 m2), ścina i rąbie drzewo do kominka, zimą odśnieża, wykonuje
              wszelkie drobne naprawy i remonty (a w domku to na okrągło coś trzeba), bierze
              na siebie wszelkie sprawy motoryzacyjne (dot. naszych aut), pierze dywany,
              kanapy i fotele (u nas to trzeba często robić, bo mamy masę psów). Robi to
              wszystko niezależnie od prowadzenia własnej firmy, co zajmuje mu nieraz
              kilkanaście godzin dziennie, często także w weekendy. Gdybym w tej sytuacji
              (mając lekką pracę biurową 8.00-16.00) wymagała od niego "partnerstwa"
              polegającego na zmuszaniu go do gotowania, prania i prasowania - bo dorosły
              facet POWINIEN - to byłabym po prostu wrednym, leniwym babskiem.
        • justyna_sz11 Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 28.09.05, 11:36
          > Mężczyzna nie musi umieć gotować, prać, sprzątać, prasować. Każda kobieta
          > powinna to umieć. Kobieta nie musi umieć przetkać kibla, naprawić cieknącego
          > kranu, powiesić półki, założyć gniazdka elektrycznego. Każdy mężczyzna
          powinien
          > to umieć. To wynika z różnic między płciami.

          O moj Boże! A coz to za bzdury??!!??
        • jakw Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 29.09.05, 01:38
          prasowanie to jest w stanie opanowac dziecko 10-letnie - ale cóż, widocznie
          mężczyźni kończą swój rozwój trochę wcześniej...
        • jakw czym mężczyźni przetykają te kible? 29.09.05, 01:56
          acorns napisał:

          > Mężczyzna nie musi umieć gotować, prać, sprzątać, prasować. Każda kobieta
          > powinna to umieć. Kobieta nie musi umieć przetkać kibla, naprawić cieknącego
          > kranu, powiesić półki, założyć gniazdka elektrycznego. Każdy mężczyzna powinien
          >
          > to umieć. To wynika z różnic między płciami.
          Czym mężczyźni przetykają te kible czy wieszają półki skoro wynika to z róźnic
          m-y płciami? Jeszcze cieknący kran to może mogą zatkać przy pomocy swojej
          "różnicy międzypłciowej", ale zakładać gniazdka elektryczne?
          Ja tam nie gotuję za pomocą biustu...
          • acorns Dobre :) /bt/ 29.09.05, 13:50
    • nchyb Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 13:34
      Należy też rozróżnicz, czy nie potrafi, czy też zwyczajnie się wspomnianemu
      pięciolatkowi tego robić nie chce.
      A literki - to już nie zaniedbanie wychowawcze. Przyjdzie czas, znajdzie się
      rada. Pięciolatek wcale NIE MUSI znać literek. Jeżeli chce, może. Ale nie musi.
      Mamuśki, które na siłę uczą przesadzają. I na siłę dziecko uszczęśliwiają. Mój
      pięciolatek nie potrafił czytać, nawet nie znał literek. Chyba rozróżniał S, bo
      tak się zaczyna jego imię, ale nie mam pewności, czy nie troszkę późźźniej
      zaczął rozpoznawać. Za to teraz, mając 11 lat, czyta świetnie. I lubi to, robi
      dla przyjemności, a nie tylko z obowiązku. Zaniedbania nie widzę.
      A czytać nauczył siępóźniej niż w wieku 5 lat, w dodatku samodzielnie. Mając
      ok. 8 lat zaczął czytywać samodzielnie Harrego Pottera i tak już mu zostało do
      dziś smile

      Co do liczenia - nie uczyłam (czyli pewnie zaniedbywałam), a oba moje chłopaki
      liczyły powyżej 10 w wieku ok. 3 lat. Nie stymulowałam, nie uczyłam, same
      dzieci wpadły na to liczenie.

      A czytając podobne posty o zaniedbywaniu boję się, że niedługo przeczytam, żę
      jeżeli mój pięciolatek nie całkuje i nie róźniczkuje, oraz wedy staroindyjskie
      w oryginale są mu jeszcze obce - to też go może zaniedbuję smile)
    • zebra12 Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 19:42
      Mam koleżankę, której dziecko ma pięć lat i nie zna literek, ani cyferek, nie
      rozróżnia kolorów, nie zawsze umie w porę zawołac gdy ma potrzebę
      fizjologiczną, nie umie liczyć ( może do 5 z pomocą mamy). I ona z nim dużo
      pracuje, ale efekty mierne. Psycholog twoerdzi, ż ejest wszystko ok! Ale
      patrząc na małego raczej tego nie uważam...
    • bea.bea Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 21:29
      uważam , ze 5cio latek...moze nie umiec literek i cyferek
      moze nawt nie umiec sam zasypiać ...zreszta wcale nie musi...
      ale jesli nie umie jeśc samodzielnie...i samodzielnie sie ubrac ...to jest
      ofiarąnadopiekuńczych...albo niecierpliwych rodziców.....!!!

      pierwsze to....widziałam jak matka nawet nie starała sie zachecic dziecka by
      chciało...nie potrafi nawet samodzielnie zdjąć kapci i odłozyć ich na półke..a
      jest normalnym 5ciolatkiem ...choć mamusia ci....mamusia cię...itd...

      drugie to rodzice nie maja czasu ani cierpliwości uczyć...czekać ....bo spieszy
      im sie , wiec predzej będzie gdy....

      a takie dziecko trafia do przedszkola...do dzieci i mimochodem staje sie
      pośmiewiskiem ...pani pomoze jasne...ale dzieci!!!...dzieci bywaja okrutne...
      • aka10 Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 21:40
        Przeczytane i przetlumaczone: "Robienie za dziecko wszystkiego tego,co dziecko
        potrafi samo zrobic,jest robieniem dziecku krzywdy".
        Co do 5-latka,to zgadzam sie z Bea-liter i cyfr znac nie musi,z zasypianiem,to
        zalezy,jak od poczatku przyzwyczajone(problem mi obcy,gdyz nigdy takowego nie
        mialam),ale ubieranie sie i samodzielne jedzenie to podstawa.Po prostu nie
        podlega dyskusji.Pozdrawiam.
        • andaba Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 21:52
          No to moja jest zaniedbana, literek nie zna.
          • mag.ellan Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 21:54
            andaba napisała:

            > No to moja jest zaniedbana, literek nie zna.

            No współczuję. Trzeba jej było poświęcić więcej czasu - w zabawie, nie w nauce.
            • moofka Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:03
              mag.ellan napisał:

              > andaba napisała:
              >
              > > No to moja jest zaniedbana, literek nie zna.
              >
              > No współczuję. Trzeba jej było poświęcić więcej czasu - w zabawie, nie w
              nauce.
              ______________________________________________
              no i co teraz bedzie magellan, naprawde nic juz sie da zrobic? tongue_out
              • mag.ellan Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:07
                moofka napisała:

                > mag.ellan napisał:
                >
                > > andaba napisała:
                > >
                > > > No to moja jest zaniedbana, literek nie zna.
                > >
                > > No współczuję. Trzeba jej było poświęcić więcej czasu - w zabawie, nie w
                > nauce.
                > ______________________________________________
                > no i co teraz bedzie magellan, naprawde nic juz sie da zrobic? tongue_out


                Ależ da się i będzie się musiało dać. Kosztem tego, ze dziecko już będzie
                czuło, ŻE MUSI, a tak przychodziłoby mu samo. Proste. Widzę po dzieciakach
                znajomych. Mieli czas, uczyli przez zabawę i dzieci mają we krwi, że fajnie
                jest coś wiedzieć. I cieszą się, jak coś potrafią JUŻ. Inni z kolei głosili -
                dziecko ma czas i... dziecko całe nerwowe, teraz poganiane, zestresowane, bo
                inni już wiedzą - masakra.
                • moofka Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:15
                  mag.ellan napisał:

                  > Ależ da się i będzie się musiało dać. Kosztem tego, ze dziecko już będzie
                  > czuło, ŻE MUSI, a tak przychodziłoby mu samo. Proste. Widzę po dzieciakach
                  > znajomych. Mieli czas, uczyli przez zabawę i dzieci mają we krwi, że fajnie
                  > jest coś wiedzieć. I cieszą się, jak coś potrafią JUŻ. Inni z kolei głosili -
                  > dziecko ma czas i... dziecko całe nerwowe, teraz poganiane, zestresowane, bo
                  > inni już wiedzą - masakra.
                  ____________________
                  a twoje? jakie ty masz doswiadczenia z nauką swojego dziecka?
                  • mag.ellan Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:25
                    moofka napisała:


                    > a twoje? jakie ty masz doswiadczenia z nauką swojego dziecka?


                    Wszystkie w/w czynności potrafi. Uczył się w zabawie i TYLKO (gdy był całkiem
                    mały), jak wykazywał zainteresowanie. Wymagania rosna z wiekiem, ale nikt nie
                    mówi o wymaganiach ponad wiek. Nic na siłę. A naszym (rodziców) obowiazkiem
                    było pokazywać możliwości i czekać spokojnie. Odpuszczanie i zwalanie na szkołę
                    oraz teksty w stylu -eeeeee tam, ma czas- są po prostu tanią wymówką, Bo
                    przyznasz, często mama woli wybrać oglądanie seriali, lub tata woli gazetkę czy
                    net, niż liczenie kroków/kasztanów na spacerze np.
                    • moofka Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:29
                      mag.ellan napisał:

                      > Odpuszczanie i zwalanie na szkołę
                      >
                      > oraz teksty w stylu -eeeeee tam, ma czas- są po prostu tanią wymówką, Bo
                      > przyznasz, często mama woli wybrać oglądanie seriali, lub tata woli gazetkę
                      czy
                      >
                      > net, niż liczenie kroków/kasztanów na spacerze np.
                      ___________________________
                      pozostaje jeszcze kwestia uzdolnien i zainteresowan glownego zainteresowanego
                      nie kazde dziecko bedzie pasjonowalo liczenie krokow na spacerze, za to
                      bezblednie rozpozna glosy roznych ptakow albo gatunki drzew
                      krzywdzace sa twoje opinie
                      • bea.bea Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:34
                        oj...tragizujesz...kolezance nie chodzi o to ze konkretnie tak i tak nalezy
                        robic...ty jako matka znasz swoje diecko w...wiesz co lubi i co go
                        interesuje...i od twojej inteligenci zalezy jak to wykorzystasz...licz
                        ptaki...licz piórka...

                        albo licz programy w telewizorze( to taka złosliwośc...ale nie bierz jej do
                        siebiesmile)
                        • moofka Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:44
                          bea.bea napisała:

                          > oj...tragizujesz...kolezance nie chodzi o to ze konkretnie tak i tak nalezy
                          > robic...ty jako matka znasz swoje diecko w...wiesz co lubi i co go
                          > interesuje...i od twojej inteligenci zalezy jak to wykorzystasz...licz
                          > ptaki...licz piórka...
                          >
                          > albo licz programy w telewizorze( to taka złosliwośc...ale nie bierz jej do
                          > siebiesmile)
                          ____________________________________
                          programow liczyc nie moge, bo u nas na okraglo eurosport smile
                          duzo bym nie naliczyla
                          natomiast chodzi mi o dosc odwazna i krzywdzaca teze, jakoby nieznający literek
                          pieciolatek byl dzieckiem zaniedbanym - z tym sie nie zgodze
                          nie kazde dziecku w wieku 5 lat ma pociag do czytania czy arytmetyki
                          na szczescie na tym etapie dziecinstwa programy odgorne go nie obowiazują
                          i mag.ellan nie musi ich na sile wymyslac
                          • mag.ellan Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:48
                            Pytanie dlaczego go nie interesują pewne rzeczy. Bo jak tak ma - ok. Ale czy na
                            pewno to jedyny powód? O tym piszę.

                            Programów w tym wieku nie wymyśla się odgórnie właśnie dlatego, ze to rodzic
                            zna najlepiej swoje dziecko i ma na nie "sposoby", chyba że rodzic leń, to
                            sorry.
                          • bea.bea Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:49
                            oiekuje sie grupa 25ciu pieciolatków.....i po mału wciskam im te literki.....i
                            masz racje kazdmu inaczej wychodzi...kazdy inaczej chce...jest paru którzy nie
                            chcasmile))....dlatego nie upieram sie przy tym ,ze musi...ale upieram sie, by mu
                            przpominac na kazdym kroku...i tu ogromna rola rodziców...smile)
                          • jakw Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 29.09.05, 01:49

                            > programow liczyc nie moge, bo u nas na okraglo eurosport smile
                            > duzo bym nie naliczyla
                            ale na eurosporcie to zawsze jakieś punkty można liczyć ...
                    • bea.bea Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:31
                      tak tak takksmile)))

                      jprzecież jest wiek kiedy dziecko chce smo...( tak ma mój 2latek)....
                      chce samo niech robi..i co z tego że ufajda...poplami...że nie trafi ...ze sie
                      wkurza ...
                      chce szmo niech działa...
                      nasz rola pojkazać i ukierunkować ...nie wyreczać...
                      chce sie ubrać sam ...ok...wstane wcześniej....
                      chce sie wysikac ...wytre podłoge jak nie wceluje...smile)
                      chce kroic pomidora...ok...dam mu plastikowy nóz...
                      chce...zjeśc sam ...smile)...założe dwa sliniaki...jeden jemu....drugi sobie....smile)
                      i kasksmile0
                • corokia Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 01.10.05, 20:15
                  Cos w tym chyba jest!
                  Moja córka ma 2latka 7 mies potrafi policzyć
                  do 10 ,łatwo jej poszło a nauczyła sie wchodząc po schodach
                  mieszkamy na 3 piętrze ,raz jej powiedziałam i załapała,
                  A jak sie cieszy smileZna kilka wierszyków,piosenek....
                  Sama potrafi sie ubrać -jak jej próbuje pomóc ryczy ...
                  nie chce pomocy taka "Zosia samosia"
                  Moja znajoma też mówiła -(o swoim dziecku) ma czas
                  na nauke ,no i bawił się ...
                  gdy poszedł do zerówki nic nie umiał a mama myslała
                  ze panie go nauczą-myliła się! i dowiedziała się ze
                  dziecko w wieku 5 lat powinno znać wszystkie literki itp
                  no i dziecko było całe nerwowe bo nie nadążało za resztą grupy
                  • jakw Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 02.10.05, 13:40
                    Do zerówki to zasadniczo idą dzieci 6-letnie, nie 5-letnie - i, przynajmniej u
                    mojej starszej w przedszkolu, na każdą nowowprowadzoną literkę, poświęcali
                    tydzień. I myślę że dziecko idące do zerówki mając opanowane
                    rysowanie,malowanie. śpiewanie piosenek czy znające kilka wierszyków i mające
                    trochę wiedzy o tzw. świecie, doskonale sobie poradzi.
                    ps. ta "0" u Twojej znajomej to jakaś dziwna była...- a może to moja córa do
                    jakiegoś dziwnego przedszkola chodziła...
            • andaba Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 28.09.05, 20:44
              mag.ellan napisał:

              > andaba napisała:
              >
              > > No to moja jest zaniedbana, literek nie zna.
              >
              > No współczuję. Trzeba jej było poświęcić więcej czasu - w zabawie, nie w
              nauce.



              No popatrz, chyba się podam do dymisji jako matka...
              A może by tak od razu załatwić córce miejsce w szkole specjalnej, bo widzę, że
              nie ma szans na bezbolesne nadrobienie tego opóźnienia? Grozi jej wieczne
              odstawanie od rówieśników i nerwica. Boże, co ja dziecku zrobiłam sad(
              A było zamiast łazić do piaskownicy, wydawać pieniądze na łopatki i foremki
              kupować zeszyty i pióro jak dwa latka skończyła... Oj, trzeba było zamiast
              czytać durnowate książeczki o misiach i żółwiach polecić córce coś
              pouczającego, dającego lepszy start w przyszłość. No i te literki...
              Dobrze, że jestem już matką uświadomioną, jeżeli zrodzę kolejnego potomka
              wytapetuję okolicę łóżeczka szablonami literek, żeby od pierwszych dni życia
              oswoił się z nimi.
              Szkoda, że dla tych będących już na świecie nie na nadziei...
              • mag.ellan Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 28.09.05, 22:18
                Współczuję tym bardziej, że się do błędu nie potrafisz przyznać i wykręcasz
                kota ogonem jak się da.
                Inne matki (nie wszystkie) jakoś dały radę i dzieci nie, nie są geniuszami, bo
                nie w tym rzecz - są normalne, a jednak wiedzą już sporo, a foremek też mają
                furę wink. I to jest fajne.
                • andaba Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 28.09.05, 22:43
                  W porządku, kładę uszy po sobie i przyznaję się do błędów kardynalnych.
                  A powiedz mi, jak dzieci intensywnie stmulowane od wczesnego dzieciństwa radzą
                  sobie w dalszej nauce? Twoje dzieci stresują się sprawdzianami, czy też
                  nieznerwicowane lecz uczone delikatnie, a stanowczo są całkowicie wyluzowane i
                  spokojne o wynki testów? A egzaminy do gimnazjum, liceum? Napisz jakie to ma
                  skutki długofalwe, czy pozytywne od początku do końca, bo skądinąd wiem, że
                  dzieci umiejące zbyt wiele w pierwszych klasach przyzwyczajają się do tego i
                  nie potrafią potem wyrobić sobie nawyku uczenia się. Udało ci się tego uniknąć?
                  Twoje dzieci nadal chętnie się uczą?
                  • mag.ellan Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 28.09.05, 22:48
                    Nadal, bo mają zaszczepioną ciekawosć, nie obowiązek bycia lepszym. Stresują
                    się, to normalne (być moze mniej). A poczucie, że wiedzą, ze są w czymś (nie we
                    wszystkim) dobre jest dla nich zachętą i nie działa destrukcyjnie wink.
                    • andaba Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 28.09.05, 22:54
                      mag.ellan napisał:

                      > Nadal, bo mają zaszczepioną ciekawosć, nie obowiązek bycia lepszym. Stresują
                      > się, to normalne (być moze mniej). A poczucie, że wiedzą, ze są w czymś (nie
                      we
                      >
                      > wszystkim) dobre jest dla nich zachętą i nie działa destrukcyjnie wink.



                      Coż, jednak pozostanę przy swoich sposobach totalnego zaniedbywania. Starsze
                      dzieci mimo podobnego traktowania uczą się świetnie, więc chyba jednak
                      metoda "wszystko w swoim czasie" jest do przyjęcia.
                      • mag.ellan Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 28.09.05, 23:01
                        No i dobrze, skoro u Ciebie się sprawdza.
                        pzdr
                • nchyb Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 29.09.05, 07:38
                  > Inne matki (nie wszystkie) jakoś dały radę i dzieci nie, nie są geniuszami,
                  bo
                  > nie w tym rzecz - są normalne

                  Masz rację, całe szczęście że są "normalne". W ostatnim Newsweeku jest świetny
                  artykuł. Wynika z niego jednoznacznie, że bycie geniuszem to, niestety,
                  choroba sad
                • nie_mowie Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 30.09.05, 14:55
                  Magellan cos sie tak nadela we wlasnych racjach?
                  Sorry ale Andaba ma wieksze pojecie o tym co robi i o konsekwencjach.
                  Od uczenia literek jest zerowka; jak ktos chce uczy czytac juz niemowlaka. Nie
                  kazdy stawia na wyscig szczurow, niektorzy chca miec szczesliwe, wybawione
                  dzieci.
                  • bea.bea Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 02.10.05, 14:44
                    przepraszam , cię ...ale w programie przedszkola jest jak byk...że 5cio latki
                    uczą się liter
                    • jakw Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 02.10.05, 20:04
                      bea.bea napisała:

                      > przepraszam , cię ...ale w programie przedszkola jest jak byk...że 5cio latki
                      > uczą się liter
                      1. gdzie ten program?
                      2. zeby 5-latki miały znać litery to musiałyby ich uczyć się 4-latki
                      3. dopiero "0" (6-latki)
                      jest obowiązkowa
                      • andaba Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 02.10.05, 20:56
                        jakw napisała:

                        > 3. dopiero "0" (6-latki)
                        > jest obowiązkowa

                        I to od niedawna...
                      • bea.bea Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 05.10.05, 13:31
                        wiesz co...to rzeczywiście wredna ze mnie pani ...bo moje pieciolatki potrafia
                        juz rozrózniac 5 liter....wiedzą jakie słowa sie na nie rozpoczynaja ...i jakos
                        ich rodzice nie mają o to zalu...wręcz przeciwnie...
                        znaja na pamiec wiersz abecadło ..i wiedzą jak wygladaja literki z tego wiersza...

                        no cóz ....ich rodzice nie przyprowadzja dzieci do przechowalni dzieci ...tylko
                        do przedszkola ...a mnie zalezy by jak najwięcej sie nauczyły...czyzbym była
                        nawiedzona,,,???

                        mam taka swoja "biblię' ...wg której chowam i swoje własne dziecko...i jest
                        napisane tak

                        ...' Pięćdziesiąt procent zdolności człowieka dzo uczenia się , rozwija sie w
                        pierwszych czterech latach życia..
                        Kolejne trzydzieści procent wykształca sie do ósmego roku zycia
                        podczas tych decydujących lat tworzą sie drogi nerwowe, na których opiera sie
                        cała przyszła zdolnośc uczenia się .
                        po ukończeniu przez dziecko dziesieciu lat dendryty, które nie wytworzyły
                        połączeń obumierają .
                        dzieci rozwijaja sie wg okreslonego schematu wiec nalezy nauczyc sie go
                        wykorzystywać ..
                        nauka , w tym nauka czytania , pisania i liczenia moze i nawet powinna byc ZABAWA...

                        Gordon Dryden " rewolucja w uczeniu"


                        A swoja droga bardzo śmiesznie wygląda pieciolatek karmiony przez panią w
                        przedszkolu na tle trzylatków jedzacych samodzielnie
                    • judytak Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 03.10.05, 00:19
                      bea.bea napisała:

                      > przepraszam , cię ...ale w programie przedszkola jest jak byk...że 5cio latki
                      > uczą się liter

                      jest, że się im pokazuje litery
                      a nie ma, że muszą znać (rozpoznawać, potrafić odwzorować itp.)
                      czyli: mają prawo nie być zainteresowani, nie zapamiętać, przekręcać, i
                      wszystko z nimi w porządku
                      nie powinni: nie mieć pojęcia, co to są litery, gdzie można je spotkać i czemu
                      służą
                      ;o)

                      pozdrawiam
                      Judyta

                      pozdrawiam
                      Judyta
          • jakw Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 29.09.05, 01:47
            andaba napisała:

            > No to moja jest zaniedbana, literek nie zna.
            nie ma rady, czeka ją szkoła specjalna.
    • bea.bea Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:26
      myślę , ze mozna sie bić o to czy dzieciństwo...czy nauka...choc wystarczy
      stanąc przed witryna pierwszego z brzegu kiosku, by zobaczyc ile fajnych pism
      jest dla maluchów...ile zabaw ..takich , że nawet nie zauważą że się uczą....
      ...a za chwile ten młody człowiek bedzie mial 6 lat...pójdzie do zerówki..i
      będzie odstawał...czy tego chcecie dla swoich dzieci....
      ...nie musimy chować geniuszy..ale zamiast puszczac głupawe bajki...poczytajmy
      dziecku...pobawmy sie w abecadło...pogimnastykujmy sie ...tak by pokazać
      raczkami literke a...czy b...przecież nie trzeca sleczeć nad zeszytem....

      nie rubmy krzywdy naszym dzieciom...niestety...a może stety...są takie czasy
      jakie są...
      ..przeczytałam ostatnio , ze czas między 4 a 7 lat to czas zmarnowany dla
      dziecka,...gdyz własnie w tym czasie jego mózg ma najwiekszą chłonnośc....
      od nas przeciez zalezy co mu do tej głowki wpakujemy....

      aa jak to zrobimy...najlepiej tak by nawet nie zauważył...a to wcale nie proste
      zadaniesmile))
      • mag.ellan Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 27.09.05, 22:43
        bea.bea napisała:
        czas między 4 a 7 lat to czas zmarnowany dla
        > dziecka,...gdyz własnie w tym czasie jego mózg ma najwiekszą chłonnośc....
        > od nas przeciez zalezy co mu do tej głowki wpakujemy....
        >
        > aa jak to zrobimy...najlepiej tak by nawet nie zauważył...a to wcale nie
        proste
        > zadaniesmile))

        Otóż to!
        A jak się komus nie chce to potem głosi "prawdy" o beztroskim dzieciństwie, o
        tym, ze w szkole sie nauczy, etc. Bzdura. TO CIĘŻKA PRACA - zaciekawiac,
        zaszczepić wiedzę. Ale tylko tak pomóc można dziecku w sprawnym poznawaniu
        śiwta. Jak woli rysować, zamiast liczyć - ok. BEZ ZMUSZANIA. Ale jak czytam, ze
        jakas matka musi karmić, albo podobne cuda to jestem przekonana, ze to
        zaniedbanie (jakby musiał, to by jadł), albo wygoda (szkoda dywanu).
        Jak szłam do przedszkola - znałam litery, liczyłam bez kłopotu. Geniuszem nie
        byłam i nie jestem wink, ale kompleksów też nie mam/nie miałam. I nawet nie wiem,
        kiedy mnie tego nauczono, podobnie jak malowania np. Za to pamietam ile czasu
        mieli dla mnie rodzice. Niektóre "nauki" przyszły same, nie wiadomo kiedy,
        mimochodem. I chwała moim bliskim za tę taktykę. I tak chcę/mam w domu.

        Zaniedbanie - wina rodziców (cuuudnie usprawiedliwiona), a dzieci szkoda.
        • michmaja Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 02.10.05, 23:40
          Mam pięcioipóllatka, który sam je, sam śpi, sam się ubiera, potrafi się obejść
          bez rodziców dłużej niż kwadrans, liczy do dwudziestu, a z pomocą i do stu, ale
          jeśli moje dbanie o niego miałoby byc oceniane na podstawie jego znajomości
          liter w wieku lat 5, to sie nie nadaję na dbającego rodzica. I co z tego, że
          mamy pełne półki książek, encyklopedii dla dzieci, serie gazetek i książeczek
          edukacyjnych, które Misiek odkąd trzyma kredki w łapce uwielbia i chętnie się
          tym zajmuje. Co z tego, że ma kolekcje muszli, kamieni, marzy o podróży na Marsa
          i własnym aparacie fotograficznym, interesuje się wszystkim, co egipskie,
          rycerskie, wie sporo o owadach, chodził po górach, skansenach, muzeach. Co z
          tego, że zamiast oglądać seriale i czytać gazety rozmawiamy z nim, gramy w gry,
          bawimy się, jeździmy na wycieczki, poznajemy ciekawe miejsca, co z tego, że
          Misiek jest zadowolonym i szczęśliwym chłopcem, który nam rodzicom wydaje się
          być bystrym i inteligentnym; co z tego, skoro literek zna kilka i mając lat 5 i
          7 miesięcy dopiero zaczyna się nimi interesować, a wcześniej ani w ząb.
          Odkryła już dawno, że naszym zadaniem jest stwarzanie możliwości, ale to czy
          dziecko z nich skorzysta zależy czy dojrzało już do tego, czy nie. Nie zamierzam
          więc uczyć go rzeczy, do których nie jest gotowy, bo ja się umęczę, a dziecko
          znichęcę. Stwarzam okazje, proponuję różne rzeczy, a gdy dziecko jest juz gotowe
          to wtedy uczy się nowych rzeczy tak szybko jakby robił to od zawsze.
    • jakw Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 29.09.05, 01:43
      Widocznie ja strasznie zaniedbałam dziecko , bo
      musiałam zaśpiewać kołysankę i poczekać aż przyśnie, a literki to znała chyba
      jakieś pojedyńcze
      Tylko jakoś tak dziwnie, że rok później sama nauczyła się czytać...
      • nchyb Re: Jesli PIĘCIOLATEK nie potrafi: 29.09.05, 07:08
        Zaniedbałaś, oj zaniedbałaś. Gdyby nie Twoje zaniedbanie, to dziecko w wieku
        pięciu lat już by czytało Pieśń o Rolandzie w oryginale, że o rozbiorze
        logicznym i gramatycznym Bogurodzicy nie wspomnę. A to, że jako sześciolatka
        nauczyła się sama czytać? Pewnie z olbrzymim wysiłkiem i bez krztyny radości i
        zabawy. Zapewne wielce traumatycznym cieniem na dalszej jej edukacji się to
        odbije smile)
    • pade a ja odpowiem inaczej 05.10.05, 15:23
      Mój synek jak miał trzy latka znał wszystkie literki i cyferki, wierszyki,
      piosenki, itd, itp. Siedziałam w domu, miałam dla niego dużo czasu.
      Poszedł do przedszkola i cofnął się w rozwoju, po prostu. Pani nie potrafiła
      motywować, Pani szufladkowała dzieci. Pięciolatki poznawały literki, ale ciągle
      słyszałam, ze mój syn nie umie, nie daje rady.
      Zaprenumerowałam " Naucz mnie mamo", "przerobiliśmy" każdy numer, i bardzo się
      to synkowi podobało.
      Az wreszcie trafił do zerówki, do innej Pani, i nikt go do nauki nie musiał
      zaganiać a czytał bez problemowo. Teraz w pierwszej klasie czyta już płynnie i
      ładnie pisze.
      Na wszystko przychodzi pora, to prawda. Ale nie można dziecka pozostawiać
      samemu sobie, z nadzieją, że samo się w końcu nauczy.
      Trzeba pomagać i stymulować jego rozwój.
      To się opłaca, mój pierwszak w ogóle się nauką nie stresujesmile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka