wredna 6 - latka

20.10.05, 19:43
...mam pytanie do mam, które tak jak ja nie żyją z tatusiami, a miesdzkają z
rodziną, która wiadomo, że się wtrąca i jest mądrzejsza,

No więc moja córeczka z natury to żywe srebro i ciągle biega skacze, piszczy,
krzyczy, płacze, w miejscu nie usiedzi, ciągle coś robi, coś chce...ciężko
komuś to wytrzymać, ja jakoś sie przyzwyczaiłam, nie jest to jednak łatwe.
Jest ukochana, taka słodka....
Jednak weszła w okres pyskowania, pyszczy i robi oropny bałagsan,. nic na nią
nie działa, i zaczęłam dawać jej lanie, bo Paniusia mi pyszczyła, że itak nie
dam jej klapa.
Można dostać nerwicy jak się zobaczy co zrobi za bałagan-dziś malowała
farbami, oprócz biurka wymazanego w całości, miała wymazany fotel, stolik,
podłogę, i kartki na około, potem jeszcze przedpokuj obrobiła, a w kuchni
przypadkiem spadł jej słoik na ziemię razem z farą i na całą kuchnię się
rozlał....
Ona teraz pyszczy i nic nie skuitkuje, a sama nie mieszkam i inni już mają
dość co właśnie jest najgorsze.

Pytam jak sobie radzicie, a pytam mamy takie jak ja, w podobnej syt., bo tu
ciężej jest, bo jak innym to wpoić, że to nowy okropny okres w jej życiu, a i
tak ona daje im się we znaki

    • bb12 Re: wredna 6 - latka 23.10.05, 15:31
      Wytycz jasne granice,co wolno czego nie wolno.Przydziel obowiązki-naprawdę nie
      za wcześnie.
      Możecie wspólnie spisać coś w rodzaju kontraktu.



    • ka1311 Re: wredna 6 - latka 23.10.05, 15:42
      Wiek 6 lat to trochę późno na początek wychowywania. Niestety często widzę, że
      rodzice nie wymagają podstawowoych rzeczy od dziecka np. jak się do niego mówi
      to ma patrzeć na rozmówcę i słuchać, a nie biegać po pokoju i dodatkowo np.
      krzyczeć. Tu też tak jest, zacznij od poważnej rozmowy z córką, ale nie
      wrzeszcąc, tylko spokojnie, ale stanowczo rozmawiając. I wymagaj aby na Ciebie
      patrzyła, potem niech powtórzy co zrozumiała. To powturzenie jest o tyle ważne,
      że wtedy wiesz co tak naprawdę zrozumiała. Córka jest już na tyle duża, że np.
      po artystycznych próbach powinna posprzątać i tego właśnie musisz od niej
      wymagać. Możesz także wyznaczyć pewne ogólne obowiązki, które mała ma
      wykonywać. Natomiast co do wrednego wieku raczej u swojej córki go nie
      zaobserwowałam. Nie było czegoś takiego jak pyskowanie, owszem jest bardziej
      wygadana, nie wierzy na słowo i trzeba jej coś uczciwie wytłumaczyć, ale
      pyskowanie to na pewno nie jest.
    • carlafehr Re: wredna 6 - latka 23.10.05, 18:40
      > Pytam jak sobie radzicie, a pytam mamy takie jak ja, w podobnej syt., bo tu
      > ciężej jest, bo jak innym to wpoić, że to nowy okropny okres w jej życiu, a i
      > tak ona daje im się we znaki
      >

      Ty innym ani córce nie wpajaj, że jest pokrzywdzona i w związku z tym jej
      wszystko wolno, bo jej takie przeświadczenie do końca życia zostanie, a
      szczęśliwa z tym nie będzie.
      Ty ją z jednej strony kochaj i okazuj to, a z drugiej strony wymagaj! Wyznacz
      córce granice i konsekwentnie ich przestrzegajcie. Mój równie żywy 6latek wie
      np, że jeśli nie posprząta po jednej zabawie, to za drugą nie ma sie co brać, bo
      mu po prostu na to nie pozwolę. Jeśli nie chce mnie czasami słuchać, pokazuję mu
      jak to jest, gdy ja go nie słucham (czyli np. nie robię czegoś, na czym mu
      zależy, przypominając o odwrotnej sytuacji wcześniej. Oczywiście to nie ma byc
      żadna zemsta, to po prostu uświadomienie odczuć innej osoby w obliczu jakichś
      zachowań). Odczucie na własnej skórze skutków jakichś działań jest często gęsto
      lepsze od gadania.
      No i dużo z nią rozmawiaj.
    • tynia3 Re: wredna 6 - latka 23.10.05, 19:37
      Trzeba było zabrać farby po 2 ostrzeżniach (pierwsze może być nieczytelne wink))
      i tyle.
      Zdaje się, że jej dużo wolno i to wykorzystuje, bo nibyczemu nie. Pozwalasz
      sobie na to. Ona robi co chce, a w najgorszym razie wysłucha kazania i zarobi
      jakiegoś tam klapa na tyłek. A co się jej uda "wyrwać" z życia wink, to jej. Nie
      dyskutuj, tylko działaj. I nie po, tylko w trakcie.
    • tiliae Re: wredna 6 - latka 24.10.05, 00:18
      u mnie była jakiś czas temu podobna sytuacja tzn domową sytuacje widzę mamy
      taką samą z ta tylko różnicą że moi domownicy mojej 6-latki zawsze bronili...i
      poprostu to bylo najgorsze!!!kazdy stawal w jej obronie a jak nie wytrzymywal
      to zwalal na mnie....ale udalo sie....rozmawialam z córką dużo...zaczęłam ją
      traktowac bardziej dorośle!!!i naprawdę podzialalo....czasem zdarz jej się cos
      palna jeszcze ale orientuje sie natychmiast ze to bylo zle..i jest poprawa...
    • pusi06 Re: wredna 6 - latka 29.10.05, 17:37
      ...NO I MYLICIE SIĘ....JA SPORO ZAKAZUJĘ, A ROZMAWIAM Z NIĄ B. DUŻO,
      TŁUMACZYŁAM JUŻ NAWET JEJ JAK MIAŁA MIESIĄCE, ...zapomniałam, wyłaczyć Claps
      Locka...przepraszam
      Dużo jej tłumaczę, często z nią rozmawiam, ma swoje obowiązki, zna granice, wie
      czego jej nie wolno,,,....
      Psycholog powiedziała, że dopuki mieszkam z rodziną to nic się nie zmieni, bo
      oni się wtrącają, a potem wina i tak pójdzie na mnie, zna już takie pzrypadki...
      Naprawdę oni dla świętego spokoju nie raz na wiele jej pozwolili, choć ja nie
      chciałam, a oni dlka św. spokoju, a potam moja wina...
      U mnie za dużo osób się wtrąca i jest mądrzejszych...ba, ja nawet ja ubiorę
      córki na spacer z babcią, to babci się nie spodoba co nałożyłam i zaczyna się...
      Dlatego prosiłam o odpowiedzi mamy jak ja w domu z rodziną....
      Łatwo się mówi wychowuj....tak, ja zabraniam, a rodzina na mnie, bo oni chcą by
      dziecko pzrestało płakąc,....Moja mama w środku nocy dałaby dziecku cukierki,
      oby przestało plakać, a ja miałam zakaz dla dzieci względem słodyczy.
      To co ja powiem ,uczę jest złe i glupie, ///
      Krytykują mnie przy dzieciach....
      Nie zrozumie tego ktoś, kto nie jest w takiej sytuacji.
      A dziecko ja ze mną rozmawia to akurat jest tsak, że patrzy na mnie, a ja do
      końca rozmowy wymagam tego, a jak coś chce ode mnie, to ma mówić w moją stronę,
      i na mnie patrzeć.
      Musi do tego mnie wysłuchać, całego tłumaczenia, i zrozumieć czemu mam
      pretensje i się wytłumaczyć.
      A pzry okazji, wie, że jak zrobię coś żle, to uważam, że muszę przeprosić.
      Ma swoje obowiązki, zna zakazy.
      Rodzina uważała mnie za wariatkę, bo ja byłam za tłumaczeniem, bić nie
      pozwalałam, a do przesady tłumaczyłam.

      Psycholodzy, lekarze chciali robić jej badania, na nadpobudliwość, bo tu ponoć
      tkwi kłopot....
      • pusi06 Re: wredna 6 - latka 31.10.05, 16:33
        ...macie rację, ja od dawna wiem właśnie to co napisałyście, ale kłopot w tym,
        że mam ciężką sytuację finansową, szukam pracy, rozwodzę się, jest żle,
        zwłaszcza,że na razie nie mam jeszcze kurteczki dla córci na zimę...więc same
        rozumiecie.
        ja mam nieciekawą sytuację finansową.
        Rodzinie nie raz tłumaczyłam, ale co to da, za dużo mądrzejszych.
        Wiem, że ideałem nie będę, ale każdy jest mądrzejszy i lepiej wie...
        dziękuję Wam
        • pusi06 Re: wredna 6 - latka 03.11.05, 13:24
          ...bardzo chciałam to zmienić, czyli się wyprowadzić i wyszłam za mąż, i
          wpadłam z deszczu pod rynnę, i mam teraz wielkie kłopoty, bo na wiele rzeczy mi
          nie starcza, nie pracuję, alimęty-zgroza, a rozwodzę się.
          Piekło sama zrobiłam, choć chciałam dobrze.
          Chciałam domu dla małej, i właśnie ucieczki od wtrącania się.
          dziękuję za podpowiedzi, wiem, że musze się wyprowadzić, ale co zrobić, skoro
          mi na nic nie starcza.
          szukam pracy.
    • sonis Re: wredna 6 - latka 29.10.05, 23:27
      A moim zdaniem problem to tkwi tylko i wyłącznie w tym, że małą poprostu za
      dużo osób wychowuje. To ty jesteś jej matką i to co ty powiesz to jest święte.
      Nie babcia, dziadek czy ciocia. Dzieci to bardzo mądre istotki (często dużo
      mądrzejsze niż się nam wydaje) i sprytnie wykorzystują takie sytuacje.
      A skoro przez 6 lat nie udało ci się wytłumaczyć rodzinie, że to twoje dziecko
      i jeśli ty mu czegoś zakazujesz to powinno to być przestrzegane to nie
      pozostaje ci nic innego jak się wyprowadzić i zacząć budować swój autorytet
      jako rodzica na nowo.
      Powodzenia
    • bea81 Re: wredna 6 - latka 30.10.05, 17:34
      Potwierdzam poprzedniczke,to ty jestes matka nikt inny .Mnie sie wydaje ze
      powinnas zrobic porzadek z rodzina a nie z mala.Ciagle tylko tlumaczysz ze
      babcia ,ciocia,wujek,a co oni cie obchodza tu chodzi o twoje dziecko,ktore moze
      byc pokrzywdzone na cale zycie.Ty jestes matka i tylko ty decydujesz o jej
      wychowaniu.Jeszcze jedno klapsy nie pomagaja tylko szczera rozmowa,bycie
      konsekwentna,czasami nie jest to latwe ale sie oplaca i nie nazywaj swego
      dziecka wredna 6-latka.Ona jest po prostu dzieckiem,ktore nie zna granic i
      samej jej jest ciezko a o to to sie juz musisz ty postarac.Zycze powodzenia.
Pełna wersja