Dodaj do ulubionych

Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo

25.10.05, 09:45
Błaga doradźcie mi co mam robić moje dziecko jest nie do wytrzymania. Jest
bardzo niegrzeczny, wogóle mnie nie słucha. Ciągle robi mi na przekór. Wie że
nie może dotykać piecyka, że nie może jeździć autkami po tapecie, że nie może
ściągac obrusa ze stołu, naciskać guziczka w komputerze, wkładac kaset do
video itp a jednak robi to stale. Zazwyczaj wtedy jak jestem z jakiegoś powodu
na niego zła, To robi wszystko żeby mnie jeszcze bardziej zdenerwować.
Ostatnio zaczyna też być bardzo płaczliwy. Płacze jak mu się nie włączy bajek.
Potrafi płakać tak godzinę , a ja tego nie wytrzymuję. Dodam że jest z nim od
urodzenia 24h na dobę. Chyba musze odpocząć. Mam wrażenia że on odczuwa mój
nastrój i dlatego jest taki niedobry. A może to coś innego. W nocy np bardzo
płacze po północy. Wczoraj przez 30 min o godz 3 nad ranem płakał, krzyczał,
wił się, stawał na głowie i nie dał się wziąść na ręce. Bił mnie i męża. Może
to ma coś wspólnego. Wyeliminowałam już owsiki. Byłam na badaniu i po0dobno
nie ma. Co to jest? Jakaś choroba? Czy taki charakterek?
Obserwuj wątek
    • mag2004 Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 25.10.05, 10:04
      witajsmile moze zaczne od tego, ze 17-18 mcy to dosc trudny wiekwink
      przekory,kombinowania i probowaniu rodzicow na kazdym krokuwinktrudno mi tutaj
      radzic, bo nie znam Twojego Malucha, ale powiem Ci jak my sobie radzimy z
      naszym poltoraroczniakiem, ktory tez ma swoje fochywink no i jest dzieckiem
      bardzo ruchliwym (swego czasu pediatra podejrzewala nadruchliwosc, czy nawet
      nadpobudliwosc, ale na szczescie neurolog rozwiala watpliwosciwink
      mysle, ze podstawa jest tutaj konsekwencja, zdeterminowanie i zgodnosc
      rodzicow. Takie maluchy potrafia wyczuc niezdecydowanie czy chwiejnosc decyzji
      ktoregos z rodzicow. dziecko musi wiedziec, ze za zle zachowanie sa odpowiednie
      konsekwencje. Absolutnie nie mam na mysli bicia, bo to, moim zdaniem, jest
      absolutnie niedopuszczalne, no i nie przynosi rezultatu. Jesli nasze dziecko
      zaczyna np. bic (od 2-3 tyg. jestesmy wlasnie na tym etapie) to mowimy,ze nie
      bij, bo boli, lepiej poglaskaj czy daj buzi; oczywiscie powtarzamy to 3 tydzien
      i dopiero widac rezultaty wink poza tym w skrajnych wypadkach jak tlumaczenie nie
      skutkuje, to po 3 tlumaczeniach mowie, ze jeslli uderzy mnie jeszcze raz to
      pojdzie postac do kąta, zeby przemyslec swoje zachowanie. moze brzmi to
      smiesznie do takiego malucha, ale u nas naprawde dziala ! nie stoi tam dluzej
      niz max 2 sekundy wink biegnie prawie od razu za mna, ale od razu wtedy glaska i
      daje buzi, czyli widac ze zrozumial, a ta kara jest dla niego nieprzyjemna. nie
      chodzi tu o straszenie, tylko o uswiadomienie dziecku, ze musi poniesc
      konsekwencje swojego zlego zachowania. nie licz oczywiscie, ze to zadziala od
      razu, bo takie maluchy potrzebuja czasu, ale mysle, ze przy konsekwentym WASZYM
      zachowaniu uda siesmile i pamietaj jesli cos obiecasz zawsze dotrzymuj
      slowa,zarowno przy karaniu jak i nagradzaniu !
      takze, tyle co moge poradzic to uzbroicie sie w cierpliwosc i probujcie, bo
      wartosmile po jakims czasie na pewno sie udawink
      zycze powodzenia i pozdrawiam cieplo smile!!!!!
      • dorotafx Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 25.10.05, 10:18
        Dziękuję za radę . Mam jeszcze dwa pytania. Co robić jak maluch rzuca swoimi
        zabawkami. POmijając że niszczy swoje zabawki to jeszcze jak walnie takim dużym
        autem to dziura w panelach murowana. Nie wiem jak reagować. Dotąd zabierałam mu
        daną zabawkę i mówiłam że oddam innemu chłopczykowi. Ale nie skutkuje. Poza tym
        jak już mówiłam on potrafi później godzinę płakać. A drugie to czy taki malach
        wie że ja mu daję karę?
        Mój mały bardzo lubi oglądac bajki szczególnie BOba Budowniczego. Dziś za to że
        był od rana nieznośny powiedziałam że nie ma dziś bajek. Przez chwilę jakby do
        niego dotarło, ale teraz już mi pokazuje że chce zobaczyć bajkę. Od godziny się
        ładnie sam bawił , czy mam mu włączyć tą bajeczkę. Myślę sobie że on przeciez
        już nie pamięta pewnie tego że dostał karę i że przed godziną był bardzo
        niegrzeczny.
        • dorotafx I jeszcze jedno...? 25.10.05, 11:18
          Jak reagować w momencie kiedy mówię nie wolno a on śmieje się ironicznie i robi
          to czego mu nie wolno. ja wychodze z siebie a on ma z tego ubaw.
          • weronikarb Re: I jeszcze jedno...? 25.10.05, 12:21
            masz zapewne wrazenie ze jest wrecz wredny co?
            Ja tak mialam - mialam wrazenie ze on to robi po to aby zobaczyc moja zlosc i
            sie z niej smiac smile
            I wiesz co pomoglo? Spokoj. Np. po raz 10 wylacza gaz, ja wsytawiam go do
            pokoju tarasuje wejsc i sie nie denerwuje - nie moze widziec zlosci.
            Rzuca sie na pododloge bo cos tam cjhce - ze spokojem "wiesz ze to nie dziala
            na mame" itp.
            Nie zrobi sie aniołkiem, ale bedzie rzadziej probowal cie wkurzyc, a pozatym
            sama sie uspokoisz smile
            • dorotafx Re: I jeszcze jedno...? 25.10.05, 12:30
              Ale ja chcę być spokojna i mi nie wychodzi. Wszystko mnie wyprowadza z równowagi.
          • bakalo Re: I jeszcze jedno...? 09.11.05, 10:03
            Tego typu rzecz najczęściej dzieci robią po to, by zwrócić na siebie uwagę.
            Twoje reakcje w postaci rozmowy, tłumaczenia to prawdopodobnie dla niego
            nagroda- forma bliskiego kontaktu z matką. Jeśłi dziecko robi coś
            niewłaściwego, spróbuj reagować od razu a nie czekać aż Cię wkurzy. NAjlepiej
            jeśli pokażesz mu akceptowany przez siebie sposób zabawy...np- chcesz pojeździć
            samochodami po wykładzinie, tu będzie brzydko ale sprawdźmy, jak będzie kiedy
            pojeżdzisz po np. arkuszu papieru przyklejonym w miejscu wykładziny. Na
            papierze można narysować różne drogi. Ważne, żeby nie zakazywać dziecku na
            każdym kroku ale pokazać inny sposób na podobną zabawę. Kiedyś widziałam dobry
            program w tv- kiedy dziecko wymuszało coś krzykiem i płączem, rodzice mieli
            odprowadzić dziecko do innego pokoju, tłumacząc, że ma się nauczyć że tak nie
            wolno. Chłopiec miał posiedzieć w pokoju króciutko (najwyżej 3min), pokój miał
            być bardzo nudny- bez zabawek ani jakichkolwiek sprzętów którymi mógłby się
            bawić. Po kilku minutach rodzice przychodzili po chłopca. Ważna jest żelazna
            konsekwencja i nieuchronność kary a nie jej wielkość. grożenie jest bez sensu
            bo tylko uczy, że rodzic nie dotrzymuje słowa.
      • karolina_244 Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 02.11.05, 08:36
        Część z powodu ze mój mały był dzieckiem przenoszonym i wiele innych powodów
        dziecko musiało zaliczyć psychologa mały tez przez jakiś czas bił ciocie i
        rzucał przedmiotami psycholok poradziła mi żeby być stanowczym w tym co się
        robi. Mały często próbuje nas wyczuć jednak nie karą go powodzenia
    • leli1 Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 25.10.05, 12:52
      wiem ze to mało pocieszające, ale wiele matek ma podobnie ze swoimi pociachami. My mamy nianie, wiec generalnie opieka rozkłada sie na kilka osob, ale jak konczy sie weekend to mysle sobie ze niania uczciwie zarabia każdą złotówkę jaką jej płacimy smile)
      Na moim łobuziaku przetestowałam, ze duzo wiecej załatwie spokojem, on automatycznie robi sie bardziej przekorny, kiedy ja się złoszczę.
    • mag2004 do dorotafx 26.10.05, 10:10
      witajsmile jesli chodzi o zabawki to moj syn oczywiscie tez wali, rzuca i co tylko
      jeszcze przyjdzie do glowywink jak nei zdaze go zlapac przed wink to po mowie, ze
      nie wolno, oczywiscie guzik to go obchodzi i probuje dalejcrying wiec wtedy
      zabieram zabawke i mowie, ze nie wolno rzucac/stukac, bo bedzie dziura w
      podlodze. odstawiam gdzies gdzie nie moze siegnac, ale tez nie gdzie jej nie
      widzi, bo po co go draznicwink i szybko odwracam jego uwage czymkolwiek:ptaszek
      za oknem, kwiatuszek, klocek, etc..przez chwile jest proba wymuszenia rykiem,
      ale nie zwracam uwagi, bo wiem ze ten placz nie jest oznaka, ze cos sie mu
      zlego dzieje, tylko proba wymuszenia wink a to na mnie nie dziala.
      co do bajek to ja akurat nie jestem zwolenniczka tv dl maluchow; chociaz nie
      ukrywam, ze czasami wlaczam mini mini zeby moc sie spokojnie umyc ranowink ale
      nie jest to dluzej niz 10 min. ja uwazam, ze takie male dziecko nie rozumie
      bajek, wiec swojemu maluchowi staram sie nie wlaczacwink ale oczwiscie kazdy
      rodzic ma swoje wlasne zdanie i absolutnie nikogo nie krytykujęwink
      ja wole mojemu maluchowi czytac-on z kolei to uwielbia, lubi tez rysowac
      kredkami, no i biegac, grac w pilke, itd. za jakis czas chce sprobowac z
      ciastolina i farbkami-pewnie bedzie duzy balagan,ale za to ile zabawywink
      wiesz, ja wychodze z zalozenia, ze dzieci nie sa zlosliwe, czasami tylko
      probuja nas rodzicow na ile mozna sobie pozwolicwink ale to my rodzice jestesmy
      odpowiedzialni za dzieci i wiemy co dla nich jest dobre smile no i przede
      wszystkim do nas nalezy rola nauczyciela dziecka! to my musimy nauczyc dziecko
      niemal wszystkich podstawowych zachowan!!
      pozdrawiam !!!
      trzymajcie sie cieplosmile
    • mag2004 i jeszcze jedno, bo zapomnialam;) 26.10.05, 10:14
      przypomnialo mi sie jeszcze jedno - dziecko doskonale wie na ile mozna kazdego
      wyprobowacwink u nas to wyglada np tak: jak ja usypiam malego w dzien to zajmuje
      mi to ok pol godziny, w miedzyczasie on kombinuje zeby tylko nie spac(chociaz
      jest sennywink, lazi po mnie, gada do siebie itd, ale jak go usypia opiekunka
      (jest 3 razy w tyg.) albo ktoras z babc (sporadycznie bo mieszkaja b.daleko) to
      maly zasypia w 5 minut!!!!! dla mnie to byl szok!! taki maly kombinator smile
    • iwonat13 Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 26.10.05, 14:56
      Witam,
      Jestem mamą chłopca w wieku 19 miesięcy. Jakiś czas temu pisałam podobnego
      maila na formum bo byłam przerażona zachowaniem Mateusza.
      Chodziło o jego histerie bo płaczem tego nie można było nazwać(nie tylko w
      dzień ale i w nocy).
      Zaczęłam od ograniczenia bajek. Zauwazyłam że niektórych on sie poprostu boi.
      Ogłądał je trzymając mnie za rekę.Teraz ogłąda tylko Teletubisie i od czsu do
      czsu Kota Filemona(chociaz tu tez jest się czego bać). Muszę przyznać że
      naprawdę się wyciszył i przestałó budzić się z płaczem w nocy.
      Jeśli chodzi o robienie na złość to na razie eksperymentuję. Jeśli np. Mateusz
      rzuca zabawką napierw go proszę żeby przestał ale to oczywiście jest zachętę
      do jeszcze większego rozrabiania to wtedy mówię mu że poprostu mu schowam
      zabawkę. A potem faktycznie mu ja zabieram i chowam. On oczywiście płacze ze
      złości to próbuję odwrócic jego uwagę.
      Troche ci zazdroszczę tego że możesz być z dzieckiem cały dzień. ja niesty
      prację i jestem w domu dopiero o 18.00.
      Pozdrawiam.
    • brickk Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 26.10.05, 17:20
      Mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia jako ojciec:

      pozwalam synkowi na bardzo dużo, może włączać sprzęt grający, dotykać bardzo
      wielu rzeczy w domu i samochodzie. Straty materialne są tu już od początku w
      kalkulowane. To moim zdaniem jest nieuniknione. Nie wolno mu bardzo niewiele
      rzeczy. Tam gdzie nie wolno, musi być 100% stanowczości. Unikam przy tym takich
      wyrażeń jak "nie wolno", wolę powiedzieć "zostawiamy to w spokoju" lub coś
      podobnego. Jest spokój, synek buntuje się rzadko, a jeśli to szybko mu
      przechodzi jak go wezmę na ręcę. Z Twojego maila wynika, że chyba bardzo dużo
      mu zabraniach, a dziecko takie wydaje mi się potrzebuje dużo niezależności,
      gdyż właśnie wtym wieku zaczyna mu się kształtować charakter, i ja uważam, że
      trzeba mu dać pewną dozę niezależności. Ty piszesz o zakazie ściągania obrusa,
      u nas w domu obrusów już nie widziałem od bardzo dawna.
      • dorotafx Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 26.10.05, 21:39
        dziękuję Wam bardzo za rady. Co do wątku brickk to powiem tak. Nie mogę dziecku
        pozwolić na wszystko gdyż mieszkamy w mieszkaniu z jednym pokojem i nie mam
        wielu możliwości np postawieniu wszystkiego wyżej żeby nie sięgnął. Nie pozwolę
        również na dotykanie komputera , sprzętu grającego gdyż są to dla mnie rzeczy
        wartościowe i szkoda by mi było gdyby coś uszkodził. A co do obrusa to nie
        miałam go przez 16 miesięcy na stole, ale teraz postanowiłam go dać z dwóch
        powodów. Po pierwsze dlatego że mam szklany stół a moje dziecko jeździ po nim
        samochodami i innymi ostrymi przdmiotami i jest już strasznie porysowany. A
        irytuje mnie to, że on nie zdejmuje go na codzień tylko np w sytuacji kiedy mamy
        gości i stół jest zastawiony szklankami. Wtedy on z całej siły ciągnie za końce
        i wszystko leci na ziemię. Wie że nie można i że będę zła ale robi to prawie
        zawsze. Na koniec dodam że to tylko tak groźnie brzmi a tak wogóle to on ma
        bardzo mało zakazów. Wydaje mi się że trochę go rozpuściłam i zaczyna mi
        wchodzić na głowę. Nie czuje wobec mnie zupełnie żadnego respektu.
        • tucyk Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 27.10.05, 00:21
          Witam!!! Ja mam dwóch chłopaczków - 4,5 roku i 17 m-cy. I wydaje mi się że
          dzieci nie robią nam na złość. Z własnych obserwacji widzę, że interesuje ich
          nasza reakcja. I tak jak z wcześniejszych postów wynikało, im więcej spokoju
          okazują rodzice, tym bardziej nudne staje się psocenie. Też mam takie dni, że
          powyrzucałabym ich przez okno, wtedy strzelam sobie podwójne melisy. Nie zawsze
          działa, a czasem tylko chce się spać i jest też źle. Ale generalnie - kiedy ja
          mam dobry humor i potrafię żartem rozładować sytuację, to zamiast złości i
          histerii jest śmiech. Poza tym wyrastają z tego - z miesiąca na miesiąc jest
          lepiej. A obrusu nie było na moim stole, odkąd starszy nauczył się chodzić.
          Przepraszam gości - jak nie zrozumieją, ich problem.
          Trzymaj się cieplutko, będzie dobrze.
          \Pozdrawiam Kasia
          • dagmama Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 27.10.05, 09:16
            "Mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia jako ojciec:

            pozwalam synkowi na bardzo dużo, może włączać sprzęt grający, dotykać bardzo
            wielu rzeczy w domu i samochodzie. Straty materialne są tu już od początku w
            kalkulowane. To moim zdaniem jest nieuniknione. Nie wolno mu bardzo niewiele
            rzeczy. Tam gdzie nie wolno, musi być 100% stanowczości. Unikam przy tym takich
            wyrażeń jak "nie wolno", wolę powiedzieć "zostawiamy to w spokoju" lub coś
            podobnego. Jest spokój, synek buntuje się rzadko, a jeśli to szybko mu
            przechodzi jak go wezmę na ręcę. Z Twojego maila wynika, że chyba bardzo dużo
            mu zabraniach, a dziecko takie wydaje mi się potrzebuje dużo niezależności,
            gdyż właśnie wtym wieku zaczyna mu się kształtować charakter, i ja uważam, że
            trzeba mu dać pewną dozę niezależności. Ty piszesz o zakazie ściągania obrusa,
            u nas w domu obrusów już nie widziałem od bardzo dawna."

            Zgadzam się w 100%
            Ja też mam półtoraroczniaka. Nic nie wiem o jego wredocie i robieniu na złość.
            Mój Marek może chodzić po całym domu, wrzuca różne rzeczy do kibla, bawi się
            butami. Wolno mu otwierać lodówkę, zaglądać do kosza na śmieci, wyłączać sprzęt
            grający i dżwięk w komputerze. Straty są naprawdę małe a jak inaczej ma
            zaspokoić swojśą ciekawość?
            Grunt to nie wbijać sobie do głowy, że trzeba od razu egzekwować posłuszeństwo,
            że dziecko ma nas słuchać i tyle. Dla mnie za wcześnie.

            A w ogóle to już któryś post o półtoraroczniakach, jakbym takiego nie miała, to
            bym myślała, że to jakieś małe złośliwe bestie. Ktoś nawet radził bić...

            • dorotafx Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 27.10.05, 13:05
              -Ja też mam półtoraroczniaka. Nic nie wiem o jego wredocie i robieniu na złość.
              Mój Marek może chodzić po całym domu, wrzuca różne rzeczy do kibla, bawi się
              butami. Wolno mu otwierać lodówkę, zaglądać do kosza na śmieci, wyłączać sprzęt
              grający i dżwięk w komputerze.


              Co do tego to u mnie w domu by nie przeszło. Mój mąż uważa (ja po części też) że
              dziecko powinno od malutkości wiedzieć co jest dobre a co złe i co wolno a czego
              nie. I nie wyobrażam sobie , żeby mój maluch otwierał sobie sam lodówkę czy
              szafki. Ale z tym mam już spokój. On wie że sam nie może i zawsze prosi mnie
              żebym otwarła a on wyciąga sobie co tam chce. Np skarpetki z szafki albo łyżki z
              szuflady. Z tego się cieszę bo zawsze mnie irytowało zachowanie małych dzieci
              które mnie odwiedzały (np mój chrześniek) i wyciągały sobie wszystko z moich
              szafek bądź co gorsza z lodówki. Chyba bym się spaliła ze wstydu gdyby mój
              maluch przyszedł do kogoś i na wstępie poszedł zobaczyć co maja w lodówce.
              Owszem zdarza mu się że chce tak zrobić, ale wtedy mu zadaję pytanie czy w domu
              mu tak wolno? i od razu zaprzestaje działaniu. Albo prosi gospodarza domu żeby
              mu otwarł smile. Zgodzę się jednak z tym że muszę opanować swoje nerwy i nie
              podchodzić do tego tak emocjonalnie. Muszę zachować zimną krew i nauczyć się
              konsekwencji w tym co robię. Pracuję nad tym. Moje maleństwo od dwóch dni nie
              wyprowadziło mnie jeszcze z równowagi. Ciekawe jak długo? Melisę piję i nie
              pomaga smile, a co do odpoczynku od niego to też chyba by mi się przydał. Jeszcze
              raz Wam wszystkim dziękuję.
    • blamblam Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 27.10.05, 12:06
      zgadzam sie z tym co tu zostało napisane.
      sama doświadczyłam tego ze dziecko czuje kiedy rodzic jest niezdecydowany i
      zdenerwowany i potrafi to wykorzystać. taki rpzykład. synek nie chciał sie
      ubrać i wyjsć na dwór a ja akurat MUSIALAM załatwić jakąś sprawe. byliśmy smai
      wiec odpadało zostawienie go w domu. Tłumaczyłam wytrwale ze musi sie ubrać i
      wyjść. Ze 30 min. on na to płacz histeria, wicie sie itp. Jak byłam u kresu
      wytrzymałosci wyszłam do rugiego pokoju odetchnełam, uspokoiłam się i bez
      zbędnych dyskusji, zdecydowanie ale spokojnie oznajmiłam ze wychodzimu i
      koniec. Zapakowałam go do wózka i o dziwo pochlipał 2 minuty i bez zadnej
      histerii wyszliśmy. nie twierdzę ze tak trzeba zawsze czasem spokojne
      tłumaczenie też skutkuje ale był to najlepszy dowód na to ze dziecko wie czy
      jesteś pewna swego postanowienia czy nie (ja sie łamałam czy ta sprawa jest tak
      wazna czy dziecko musi z tego powodu aż tak plakać, moze zostać w domu itp). w
      chwili gdy byłam pewna i zdeterminowana synka opór bardzo osłabł.
      co do kar należy najpierw dziecko uprzedzić że jak będzie źle robić to bedzie
      kara. Inaczej nie zrozumie o co chodzi. No i w tym wieku kara musi byc związana
      z przewinieniem. Np jak bedziesz rzucał samochodem to go zabiorę i schowam.
      Powtórzyć 2-3 razy jak nie skutkuje zabrać i nie oddawać za chwile. Jak placze
      tłumaczyć dlaczego tak postapiłaś. Karanie brakiem bajki za rzucanie zabawką
      mozę być jeszcze nie zrozumiałe, szczególnie jesli nie następuje zaraz po złym
      zachowaniu.
      co do płaczu w nocy w tym wieku to sie zdarza i moze być związane z nadmiarem
      wrazeń w ciagu dnia z którymi dziecko nie radzi sobie w nocy. Rzeczywiście jak
      już ktoś radził dobrze byłoby ograniczyć niektóre bajki.
      No i przede wszystkim Tobie przydałaby sie chwila wytchnienia. Moze ktoś mógłby
      zostać na 2 godziny z dzieckiem a Ty wyskoczyłabyś na kawe albo do znajomej?
    • blamblam Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 27.10.05, 12:26
      jeszcze co do tego co wolno a czego nie. Uwazam ze kazdy ustala sam reguły w
      swoim domu. bo co w jednym domu się sprawdza w innym nie musi. grunt to ustalić
      jasno zasady i ich przestzregac. Jestem za daniem dziecku dużej swobody bo też
      uważam ze dzieki temu sie uczy. U nas tez nie ma obrusów a wiele rzeczy jest
      poupychanych na wyższych półkach lub w szafkach. może to mniej estetycznie ale
      wygodniej. U nas też synek moze wyciagać wiele rzeczy z szafek, robić tzw
      bałagan, włączac i wyłączac telewizor oraz sprzet grający i generalnie ma dużą
      swobode. Ale sa jednak rzeczy których dziecku nie wolno. u nas nie wolno
      wyjmowac noży z szuflady, nie wolno wyjmowac detergentów z szafki (od niedawna
      zdjeliśmy zabezpieczenia i nasz 2-latek zaakceptowł choć z pewnym trudem ze nie
      wolno sie bawić płynem do płukania) no i nie wolno restratować komuptera. Nie
      wolno też bawić sie kotka jedzeniem i męczyć kotka. Oczywiście synkowi
      odpowiednio tłumaczy sie dlaczego takie zachowania są źle widziane. I ten
      elemnt jest bardzo ważny. Tłumaczenie. Nie mówi sie nie bo nie ale zawsze jest
      uzasadnienie. Uwazam ze na uzasadnione zakazy nie jest zawcześnie ani an ich
      tłumaczenie.
    • katklos Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 27.10.05, 14:06
      Odnoszę wrazenie, ze jednak trochę za duzo od Synka oczekujesz, ma już naprawdę
      sporo zakazów i nakazów do zapamiętania, a na koncie -jak by nie było - dopiero
      17 mcy! Nie jestem absolutnie za wychowaniem bezstresowym, dziecko musi mieć
      zakazy (moj 21-mczy synek je ma), ale w chwili obecnej do działania pcha go
      przede wszystkim ciekawosc świata i mimo jego najszczerszych chęci, ta ciekawosc
      jeszcze często będzie zwycieżać. Nie wiem od jak dawna Twoj synek chodzi,
      możliwe że od niedawna, tak wiec, moim zdaniam, jego zachowanie na tym etapie
      życia nie jest jakos nadmiernie niepoprawne.
      Myslę też, ze zbyt często posądzasz go o złosliwosć, o robienie Tobie na
      przekór, mowisz, ze jest niegrzeczny, nieposłuszny - i działa tu troche zasada
      samosparwdzającej sie przepowiedni - on w Twoich oczach naprawdę taki jest!
      Spróbuj go mniej ganić, a częściej chwalić (gdzieś przeczytałam, ze dobrze jest
      "przedłużac dobre momenty, a nie skupiać się tylko na tych złych"). pozdrawiam
      • dagmama Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 27.10.05, 16:46
        "moje maleństwo od dwóch dni nie
        wyprowadziło mnie jeszcze z równowagi. Ciekawe jak długo?"

        Gratuluję i życzę wytrwałości, chociaż w dalszym ciągu nie rozumiem, jak
        maleństwo może wyprowadzić z równowagi? Ani, że trzeba zachować zimną krew.

        Co do lodówki, widzisz, mój synek może otwierać lodówkę w domu, bo tu mieszka i
        to jest jego lodówka. Dlaczego ma nie otwierać?
        A u kogoś w domu nie wolno zaglądać do lodówki ani mnie ani jemu. Bo to nie
        nasza lodówka.
        To naprawdę proste zasady.
        Nie chcę ograniczać jego zainteresowania tekstami typu: nie wolno, nie ruszaj,
        nie potrafisz.
        Nie wolno mu wychodzić na ulicę nie za rękę, dotykać kabli od sprzętu i
        kontaktów. Po co kupa niezrozumiałych zakazów.
        Pozdrawiam
        • dagmama Przepraszam, jeszcze się wymądrzę. 27.10.05, 17:07
          Może mętlik ma Twoje dziecko. Uczysz od malutkości co jest dobre, a co złe, ale
          otwieranie swojej lodówki nie jest złe, Ty to ciągle robisz.
          Jak ja mówię małemu, ze nie wkłada się rączek do kibla, to przy nim nie myję
          kibla, nie daję złego przykładu.
          A Twój maluszek po prostu Cię naśladował.
          Szkoda energii na egzekwowanie nieotwierania lodówki.
          Teraz rozumiem tę równowagę i melissę.
          • dorotafx Re: Przepraszam, jeszcze się wymądrzę. 27.10.05, 19:33
            ...ale
            otwieranie swojej lodówki nie jest złe, Ty to ciągle robisz...

            ale pewne rzeczy przcież mogą robić rodzice a dzieci nie powinny tego robić.
            Przykład - picie kawy. On wie że kawy mu nie wolno pić. Zagląda do szklanki i
            jak widzi kawę mmówi beeee a mama i tatą ją piją. Może głupi przykład ale ja
            tak to rozumiem.
            • katklos Re: Przepraszam, jeszcze się wymądrzę. 27.10.05, 19:48
              Ale dlaczego nie pozwalamy dziecku pić kawy?- bo zawiera kofeine i jest
              szkodliwa! A jaka jest szkodliwosc czynu pod nazwą "otwarcie lodówki"??? A już
              rozróżnianie "u siebie lub u kogos innego" jest dobre dla kilkutaka, a nie dla
              17-miesiecznego dziecka!!! Tresujesz go niemiłosiernie, moim zdaniem!
              • dagmama Re: Przepraszam, jeszcze się wymądrzę. 27.10.05, 21:39
                Doroto, zastanowiłam się i wyszło mi że właściwiee nic nie poradziłam.
                Podejrzewam, że za bardzo ograniczaliście swobodę synka. Pewnie tak to
                odreagowuje - napadami złości i tak dalej.
                Ale co teraz?
                Może troszkę zmienisz nastawienie?
                Że Twój synek nie robi nic, zeby Cię rozzłościć, tylko zwrócić Twoją uwagę (mój
                robi to, czego mu zabronię z łobuzerskim uśmiechem i po kilku tłumaczeniach
                trzeba go wziąć pod pachę i wynieśćsmile))
                Że może sobie niszczyć zabawki (te, które nie chcesz, żeby zniszczył, zabierz i
                dziecko jest ważniejsze od paneli.
                Że jest w trudnym wieku, nie jest dorosłą osobą dojrzałą emocjonalnie i ma prawo
                do ataków złości.
                Bądź spokojna i nie denerwuj się!!!!!
                Obawiam się, że nocne płacze to głębszy problem, może trzeba by jednak do lekarza?
                Życzę dużo cierpliwości i spokoju.
                Pozdrawiam
              • korneliao Re: Przepraszam, jeszcze się wymądrzę. 04.11.05, 10:18
                No dobrze, katklos, ale przecież siediemnastomiesięczniak nie wie nic (bo i po
                co mu ta wiedza) na temat szkodliwości kawy, prawda? nie tłumaczysz mu chyba że
                kawa zawiera kofeine i to jest "be" dla dzieci?
                Moim zdaniem, nie ma sensu tłumaczenie dziecku na tym etapie dlaczego mu sie
                czegos zabrania - on ma to w nosie. Po prostu ma wiedzieć, ze pewnych rzeczy mu
                nie wolno. Mój synek (18 miesięcy) doskonale już pamięta, czego nie wolno mu
                ruszać w domu. Tyle że czasem nie moze sie oprzeć pokusie: staje np. przed
                otwartą szafka z talerzami i sam do siebie mówi "nie, nie, nie!". Napawa się
                widokiem, ale nie rusza (no, różnie to jeszcze bywa).
                Dodam, że tych zakazów nie ma tak wiele. Ale trzeba być rzeczywiście konsekwentnym.
            • mamuska.pl Re: Przepraszam, jeszcze się wymądrzę. 31.10.05, 16:36
              Dorota podziwiam bo widzę że dużo jest tu mam króre robią mnóstwo rzeczy dla
              świętego spokoju . Moim zdaniem dobre jest to na chwilę bo skoro dziś dla
              świętego spokoju maluch może buszować po meblach to czemu za naście lat nie
              będzie mógł rozwalić ławki na przystanku jak mu się nudziło. Myślę że
              pokazywanie dziecku, co złe- co dobre, co można a co nie jest wiele trudniesze
              niż "a niech tam sobie robi" ale skuteczniejsze i przyszłościowe. Tak trzymaj smile
              Pozdrawiam.
              • blamblam Re: Przepraszam, jeszcze się wymądrzę. 03.11.05, 16:16
                chciałabym się odniesc do postu mamuśkipl. Pozostawienie dziecku znacznej
                swobody w mieszkaniu nie oznacza braku zasad i zupełnej bezkarności. Myślisz ze
                sokro moje dziecko moze wyciągac garnki z szuflady i grzebać w kremach w
                łazience wyrośnie na bandytę? Ma duża swobbodę to fakt ale nie godzimy sie na
                niszczenie zabawek i i inych przedmiotów, jest uczony że nie wolno męczyć kotka
                (i innych żywych stworzeń), nie wolno bić dzieci, zabierać im zabawek itp.
                Takich przykładów mogłabym przedstawic całe mnóstwo. Naprwde pomiędzy brakiem
                zasad a totalnym ograniczeniem jest ogromna przestrzeń.
    • cahir4 Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 31.10.05, 14:57
      Z tego, co piszesz wynika, że synek mimo wszystko rozumie i przestrzega wielu
      zakazów. (Nota bene, ja też nie mogę sobie pozwolić na to, żeby mały zniszczył
      panele, komputer itp. i nie ma to nic wspólnego z tym, że uważam te rzeczy za
      "ważniejsze od dziecka". Zresztą trzeba mieć jakąś litość dla sąsiadów - może
      gdybym nie mieszkała w bloku nie zabraniałabym mu rzucania ciężkimi zabawkami o
      podłogę np. w niedzielę o 5.30. To, że pewne rzeczy dozwolone są dla dorosłych,
      a dla dzieci nie - to też dla mnie dość oczywiste.) Ale, wracam do głównej myśli
      - mam wrażenie, że wpajanie pewnych zasad małemu wychodzi wam raczej dobrze.
      Więc pewnie masz rację, że przekracza zakazy specjalnie, chociaż nie mówiłabym w
      tym przypadku o złośliwości. Czy Ty się z nim bawisz? Czy też jak tylko jest
      spokojny, to wykorzystujesz ten czas porządki, obiad, odpoczynek itp? Zauważyłam
      taki odruch u siebie - w końcu dość naturalny. Zauważyłam jednak także jego
      konsekwencje - mały zaczął się uczyć, że żebym zwróciła na niego uwagę, żebym
      była z nim, nie obok niego - musi zacząć broić. To było dokładnie tak - im mniej
      miałam siły (choroba) i czasu dla niego, tym bardziej był nieznośny. (Co
      powodowało, że miałam jeszcze mniej siły, cierpliwości itd.) Sama zresztą
      zauważyłaś, że Twoja złość wywołuje negatywne zachowania.
      Niestety, w którymś momencie trudno się z tego wyrwać - bo skąd tę siłę brać?
      Jeśli masz możliwość odpoczynku, to jest to na pewno dobry pomysł. A kiedy
      patrzysz na swojego synka, to nie myśl, że on walczy z Tobą, ale że walczy o
      Ciebie, o Twoje zainteresowanie. Musi mieć pewność, że jest najwspanialszym,
      najukochańszym synkiem na świecie i że lubisz z nim być, a to, co robi (kiedy
      jest grzeczny) jest ciekawe, interesujące i godne docenienia.
    • sakada Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 31.10.05, 21:03
      Ja mam 16 miesięcznego synka i żadnych problemów z jego nieposłuszeństwem czy "złośliwością". Wiem, że dziecko w tym wieku chce być samodzielne więc wykorzystałam to i gdy widzę, że np: grzebie w śmieciach - kucam obok niego i spokojnie tłumaczę: "Kochanie nie wolno wyjmować śmieci, bo będzie brudno. Śmieci się chowa do śmietnika." Biorę jakiś papierek - wrzucam do kosza, daję synkowi i zachęcam do zrobienia tego samego. Zazwyczaj kończy się tak, że Oskar wywala do śmieci wszystko, co ma pod rękąsmile Ale też zauważyłam, że chce być grzeczny, pochwalony i do tego samodzielny więc robi to, czego go uczę. Nauczyłam go zbierać zabawki do pudełka, rozsypane przez niego ciastka, pieniądze itp. Zbiera, bo robi to SAM i ja go za to chwalę. Nie wiem czy to jest metoda dobra dla każdego malca, ale u mnie jak najbardziej skutkuje. Pozdrawiam.
      • dorotafx Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 02.11.05, 08:03
        Bardzo dziękuję za 3 ostatnie posty bardzo mnie podniosły na duchu i cieszę się
        że ktoś mnie rozumie. A nie każe mi poprostu na wszystko dziecku pozwalać. Bo to
        że strasznie go kocham nie świadczy o tym że mogę mu pozwolić wejść sobie na
        głowę. Uważam że pewne zasady trzeba dziecku wpoić o małego , a to że czasem ma
        napady złości, histeri, że rzuca zabawkami i robi z premedytacją to czego mu nie
        wolno (i doskonale o tym wie) to moim zdaniem wcale nie świadczy o tym że ma za
        dużo zakazów. Tak jak pewna Pani przed chwilką wspomniała, sądzę że bardziej
        chce zwrócić na siebie moją uwagę. Jestem z nim 24h na dobę, bawię się z nim i
        on chce żeby tak było zawsze. Jednak ja też (same wiecie) coś w domu muszę
        zrobić i czasem jest tak że nie mogę poświęcić mu całej swojej uwagi. Wczoraj na
        cmentarzu też był bardzo "niegrzeczny" ale ja byłam opanowana, wiem że on nie
        jest niegrzeczny tylko ciekawy świata. Jak mąż podniósł na niego głos to
        poprosiłam go żeby sobie przypomniał czasy swojego dzieciństwa i to jak się
        zachowywał na cmentarzu w dzień wszystkich świętych. Czy nie chciał zapalać
        zniczy sam? itp. Zaraz się uspokoił. Pożegnaliśmy rodzinę i grzecznie
        wytłumaczyliśmy że nasz synek jest za mały na tego typu "atrakcje" i musimy już
        wracać do domu. Wiem co jest mi potrzebne dużo, dużo spokoju i cierpliwości,
        czego niestety mi brak. Jeszcze raz bardzo dziękuję za rady.
        • migutka Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 02.11.05, 13:05
          Doroto, mam 16 miesiecznego synka i jakoś sobie radzimy. Też jestem z nim 24 godziny na dobę i choć czasem mam wrażenie, że przestaję nad nim panować to staram się, caly czas staram się go zrozumieć. Adasiowi można bardzo wiele. Przez jakiś czas staralam się mu zabraniać wielu rzeczy, w tej chwili pozwalam mu otwierać szafki, zagladać do nich, bo wiem że gdy zaspokoi swoją ciekawość traci daną rzeczą, szafką itp zainteresowanie. w przypadku gdy nie wolno mu było otwierać szaf, wyrzucać z nich ciuszków, zrzucać bajeczek z półki, bawić się sprzętem grającym jeszcze bardziej podsycało to jego ciekawość i wowczas dostawalam na głowę. Zgodnie wraz z mężem doszliśmy do wniosku, że trzeba to dzielnie przetrwać. Mały jest teraz weselszy i chętniej bawi się sam. Praujemy całą trójką nad znalezieniem złotego środka i zawiązuje się między nami coraz silniejsza nić porozumienia. Grunt to działanie zespołowe. Oczywiście są rzeczy, których mu kategorycznie nie wolno. Szuflady, w których trzymamy lekarstwa i inne przedmioty które stanowią zagrożenie mamy poprostu pozabezpieczane i Adaś ich sam nie otworzy.
          Życzę Ci wytrwałości i spokoju
          Pozdrawiam
          Migutka
          • aj80 Sposoby na Grzesia 02.11.05, 14:48
            Mój Grzes skończył 18 miesięcy. Też staramy się zbytnio go nieograniczać.
            Wszystkie niebezpieczne rzeczy wylądowały na górze. Obrus przypinamy pinezkami
            (mamy starą ławę). Z szuflad może wyciągać wszystko i muszę powiedzieć, że
            zaczyna go już to nudzić: początkowo niemal codziennie wyjmował mi skarpety i
            bieliznę z szuflad - teraz robi to już bardzo rzadko. Wciąz interesują go
            rzeczy w kuchni w szufladach, ale już w mniejszym stopniu - są tam same
            bezpieczne rzeczy: pojemniczki, chochle, deski do krojenia itp. Jak wyciąga
            garnki: OK, jak zaczyna nimi walić w podłogę: po prostu mu zabieram: chyba to
            zrozumiał i też robi to rzadko. Wydaje mi się że tu faktycznie potrzeba dużo
            cierpliwości i tyle. Kiedyś Grzesiu potrafił mnie uderzyć: łapałam go za rękę,
            mówiłam że nie wolno nikogo bić, bo to boli i że może mi zrobić cacy cacy - i
            głaskałam jego ręką swoją głowę. Szybko przestał mnie bić. Życzę dużo spokoju.
        • doroth Re: Mam 17miesięczniaka i nie wytrzymuję nerwowo 06.11.05, 12:21
          Hej,
          mamy wiele wspólnego: mam na imię Dorota, synek Mateusz (18 mies.). Jestem z Nim
          cały czas w domu, choć powoli wracam do pracy. Każda z rad udzielonych powyżej
          jest dobra, ale nie sprawdzi się w 100% w przypadku Twojego Maluszka. Mój
          Mateusz jest bardzo grzeczny. Lubi broić, jak każde dziecko, ale - podobnie jak
          Ty - nie na wszystko Mu pozwalam. Wiem, że jest bardzo mądry i dużo rozumie
          (bardzo dużo do Niego mówię), więc staram Mu się wszystko tłumaczyć. Czasem mnie
          słucha, czasem nie, ale uwielbia być chwalony. Jeśli Go o coś poproszę, a On to
          wykona, chwalę Go, biję brawo, a On jest dumnysmile Mam w domu szafki, do których
          pozwalam Mu zaglądać i grzebać, a inne zablokowałam. Mateuszek przyjął to bez
          protestu i nie domaga się, żeby Mu otwierać te "zakazane". Generalnie, staram
          się ufać własnemu instynktowi i daję sobie samej prawo popełniania błędów. Każde
          dziecko jest inne i ma własny temperament. Na pewno Ty znasz swego Mateuszka
          najlepiej i sama wiesz, co dla Niego dobre. Nie słuchaj zbyt wielu dobrych rad,
          tylko zaufaj sobie. Nie wiem, czy masz kogoś do opieki, ale warto zorganizować
          sobie od czasu do czasu odpoczynek od dziecka. Gdy wychodzę z domu na kilka
          godzin, wracam taka stęskniona, że nawet duże wybryki mojego synka nie
          wyprowadzają mnie z równowagi. Pozdrawiam i życzę Ci wytrwałości, bo
          wychowywanie maluszka to duuuuże wyzwaniesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka