Dzisiaj dowiedziałam się, że w szkole (podstawówka) u mojego
dziewięcioletniego chrześniaka wywieszono listę dzieci, jak to
zatytułowano, "odznaczających się wysoką kulturą osobistą". Z jego klasy
zakwalifikowało się troje czy czworo dzieci, on nie, najwyraźniej jest
niewychowanym gburem, jak pozostałe dwadzieścia osób. Reasumując - dzieci
kulturalnych jest w szkole jakieś 20 procent, reszta to chamy i buraki.
I teraz może ktoś mi wyjaśni, czemu ma służyć taka lista, o co chodzi, jakimi
kryteriami można się kierować tworząc coś takiego...? Bo ja nie rozumiem za
cholerę, po co to, najwyraźniej jestem ograniczona i się nie znam, chociaż w
szkole uczę już jakiś czas. Pierwszy raz widzę coś takiego na oczy. Rozumiem
listy stypendystów, rozumiem listy nagrodzonych w konkursach, ale tej "listy
grzecznych" nie pojmuję.
Młody chyba nie czuje się z tym najlepiej, zresztą nikt nie czułby się
najlepiej, gdyby pośrednio uznano go za osobę, która cierpi na niedostatki
kultury osobistej. Pociesza go jedynie to, że jest w większości