Dodaj do ulubionych

Jestem wykończona

15.11.05, 21:37
Poradźcie coś proszę bo dłużej tego nie wytrzymam, mam 14 msc córeczkę, która
za nic w świecie nie chce się ode mnie odpępnić-najgorsze są noce śpi pomiędzy
mną a mężem i nie ma na nią mocnych by spała w swoim łóżeczku, jest tak
czujna, że każda próba przeniesienia jej kończy sie histerią.
Dodam, że w nocy prawie nie śpię bo ona ciągle sprawdza mnie czy jestem przy
niej, niemalże na mnie śpi.
Nie chcę nwet wspominać jak wygląda a raczej nie wygląda życie erotyczne moje
i mojego męża..
Wiem,że być może popełniliśmy błąd pozwalając a raczej ciesząc się do niedawna
ciepełkiem jej ciałka ale w tej chwili zaczyna mnie to przerażać...
Obserwuj wątek
    • bziu2 Re: Jestem wykończona 15.11.05, 21:49
      Tez to przerabialam...Nic nie pomagalo, az ktoregos dnia sie wkurzylam, bo maly
      spal w poprzeg lozka, a ja z tylkiem w powietrzu. Mial wtedy troche ponad 2
      lata. No wiec wzielam jego lozeczko do naszej sypialni. Postawilam kolo naszego
      tak, zeby jego buzia byla na wysokosci mojej. I kazalam spac samemu, a ja
      lezalam na swoim lozku. Na jego protesty odpowiadalam, ze my z tatem nie mamy
      miejsca do spania, bo nasze lozko jest za ciasne.
      Pierwszy tydzien to byla mordega. Myslalam, ze zwariuje. Ale potem jakos tak
      poszlo lepiej.
      Ale musisz pamietac, ze jak tylko uda ci sie "wytransportowac" swojego szkraba,
      to juz nie mozesz pozwolic mu wrocic chocby na chwile, bo caly wysilek pojdzie
      na marne.
      Powodzenia
    • bziu2 Re: Jestem wykończona 15.11.05, 21:53
      Acha, a sex to od dluuugiego czasu uprawiamy w pokoju goscinnym, najczesciej na
      podlodze, bo kanapa sie nie rozklada smile
      • rainbow12 Re: Jestem wykończona 15.11.05, 21:59
        Dzięki wielkie za rady, choć łóżeczko ma już w naszej sypielni, to rzeczywiście
        chyba dobrym pomysłem będzie przysunięcie go do naszego...problem tylko ze
        szczebelkami, które już jej wyjęliśmy by mogła sama wychodzić z łóżeczczka- z
        tym też będzie jej trudno się pogodzic..
        Dobre sobie z tym seksem bo u nas podobnie z tą podłoga w pokoju gościnnymsmile
        smile)pozdrawiam i biorę się do pracysmile
        • kingabd1 Re: Jestem wykończona 15.11.05, 22:39
          Tak, tak, skąd ja to znam. Spanie pośrodku jedna ręka na mojej buzi, druga
          głaskała mnie co chwila. Jeszcze do niedawna spała z nami. Przenieść sie nie da
          w nocy budzi sie kilkakrotnie i sprawdza czy jestem, przez sen woła mamusiu ja
          sie chce przytulac. Dodam że przez większość wieczoru nic innego nie robimy
          tylko sie przytulamy. Zrobiliśmy taki manewr ze zdjęlismy z łożeczka jeden
          boczek i przysuneliśmy jej łóżko do naszego, czyli przedłużyliśy sobie troche
          łóżko ;0) Mała zasypia w naszym ale potem ją "spycham" do jej. W nocy jak
          zaczyna sie wybudzać wystarczy że wyciągnę rękę, a jak nawet chce to może wejść
          do nas ale wtedy to ona leży z brzegu i po chwili wraca do siebie bo jest jej
          nie wygodnie na kancie (!) Narazie u nas to duży postęp. MOże do 10 roku życia
          nauczy sie spać sama wink))))
    • fryga5 Re: Jestem wykończona 17.11.05, 09:55
      współczuje!!!!!!!!!!!!!!1ja nie miałam tego problemu ponieważ nawet nie brałam
      dziecka do siebie spać!!!!!!!!!!!!!polecam terapię szokową tzn-pozostaw dziecko
      w łóżeczku i wyjdź z pokoju.oczywiście będą krzyki i awantury ale po 3 dniach
      dziecko wam odpuści i zacznie samo spać w łóżeczku.może to drastyczny sposób
      ale działa.ja w ten sposób nauczyłam dziecko samo zasypiać w łóżeczku(wcześnie
      zasypiała lulanan na kolanach przy jedzeniu kaszy)-mała miała wtedy 12
      miesięcy./
      pozdrawiam
    • joakal Re: Jestem wykończona 17.11.05, 14:06
      jeśli dziecko potrafi spać gdy was jeszcze nie ma w łóżku (chyba chodzi spać
      wcześniej niż wy) to może spróbujcie na kilka dni wyprowadzić się z sypialni, a
      dziecko niech śpi na waszym łóżku, potem przenieście je do łózeczka
      my tak zrobiliśmy w celu przeprowadzenia małej razem z jej łóżeczkiem do pokoju
      dziecinnego - tylko że dziecko spała w łózeczku postawionym obok naszego
      • rainbow12 Re: Jestem wykończona 17.11.05, 20:38
        Wiecie co Kobietki, co kilka głów to nie jedna!!!
        Wczoraj-łóżeczko dostawilismy do naszego łóżka, włożyłam wyjęte szczebelki,
        położyłam się na łóżku obok Małej i nie zwracając uwagi na jej bunt nieustannie
        powtarzałam- tu podusia jest mamy, tam taty, tu Hani i tak kilka razy, w końcu
        Mała spasowała i zasnęłao 19...ALE o 21 pobudka i okropna histeria, płacz, bunt.
        Najpierw ja próbowałam 20minut, potem mąz chyba ze 40min nie pomagało
        przytulanie,odkładanie kończyło się takim płaczem, że wymiękłam, wzięłam ją
        zanoszącą się od płaczu bo nie wytrzymałam.
        Dzis by nie zapeszyć, zrobiłam inaczej wyjęłam szczebelki, położyłam się na
        łóżku, ją do łóżeczka- ona płacz. Pozwoliłam więc jej wyjsc do mnie ale tak by
        miała mało miejsca do leżenia między mną a łóżeczkiem i tłumacząc,że tu jest
        ciasno a w łóżeczku jest tylko podusia, która czeka na Hanię, ograniczałam jej
        coraz bardziej miejsce leżące przy mnie. Ona wchodziła i wychodziła z łóżeczka
        aż w końcu mając miejsce tylko na głowę położyła mi ja na brzuchu...i z
        niewygody jak mniemam spasowała W SPOKOJU, weszła do łóżeczka i
        ufffff-ZASNĘLA!!!!!!! Teraz czekam na na ewentualną pobudkę, zobaczymy jak
        będzie.Jutro dam Wam znać.
        Trzymajcie kciuki. Dzięki wielkie za pomysły i wsparcie, którego potrzebowałam
        nie mając juz sił.PAPA
        • kaylii Re: Jestem wykończona 18.11.05, 15:07
          Jestem w tej samej sytuacjii...Też nie wiem, jak mam przekonać synka(16 m-cy) do
          spania w swoim łóżeczku, żeby było śmieszniej, moja mordęga rozpoczęła się
          dopiero 2 tygodnie temu, kiedy to synek był chory i bardzo płakał w nocy,
          wzięłam go do swojego łóżka dosłownie ze 2 razy, a potem to już nie chciał
          słyszeć, że ma spać u siebie. Co dziwne w dzień usypia bez problemu w swoim
          łóżeczku...Całe to spanie z nim nie przeszkadzałoby mi gdyby "normalnie" spał,
          ale on bardzo się wierci, kopie, budzi mnie co chwilę, także rano wstaję
          nieprzytomna...
          Wczoraj w nocy kiedy zorientował sie, że jest w swoim łóżeczku, a nie z nami,
          zaczął płakać, a gdy nie chcieliśmy go wziąć do naszego łóżka, to wpadł w taką
          furię, wściekłość, że byłam przerażona jego zachowaniem...normaknie jestem w
          szoku, że małe dziecko potrafi być tak okropne, oczywiście skapitulował mąż, a
          ja nie miałam sensownych argumentów...Nie chodzę do pracy, jestem z synkiem w
          domu, więc co? Mam sie męczyć?
          • rainbow12 Re: Jestem wykończona 18.11.05, 18:57
            Kobietki jestem w ciężkim szoku i aż trudno mi uwierzyć, że wcześniej na to nie
            wpadłam-ja autorka tego postu!
            Wyobraźcie sobie, że wczoraj Mała przespała całą noc, z małymi niuansami w stylu
            szukanie mamy ręką przez szczebelkismile
            Dziś od nowa ta sama procedura zasypiania co wczoraj i słuchajcie-ona bez płaczu
            godzi się na taki układ!!!!!!!Dla mnie by nie zapeszyć-KOMFORT, mogę przespać
            noc bez obawy, że tu mnie kopnie, tu za chwilę wejdzie na mnie całym ciałem. No
            i najważniejsze-łóżko mogę wykorzystać w całości do innych także celówsmile))
            Pozdrawiam i polecam Kaylii tę metodę, bo wiem co przeżywasz.
            Ja dopiero teraz normalnie mogłam spać, bo najpierw z powodu karmienia nie
            spałam przez rok, teraz mija 3miesiąc a Małej nie mogłam przekonać do spania
            osobno...........chciałabym móc powiedzieć, że minęło to bezpowrotniesmile
            • rainbow12 Re: Jestem wykończona 21.11.05, 20:21
              Słuchajcie!
              Minęło kilka dni, a moje dziecko zaakceptowało moją metodę usypianiasmile)))).
              Gorąco polecam wszystkim borykającym się z takim problemem......gdybym na to
              wcześniej wpadła, nie miałabym codzień worków pod oczami-teraz jestem WYPOCZĘTA!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka