Dodaj do ulubionych

Kolejna dwójka z... religii.

22.11.05, 14:36
To niesamowite,ale tak jest. Tym razem 11-latka otrzymała dwóję za brak
odpowiednich wiadomości na temat Eucharystii. Dla mnie to nonsens.W tym
wypadku jestem subiektywna jak jasny gwint.Ja jestem buddystką,pozwoliłam bez
żadnych dyskusji trwać Małej w wierze,która jej do tej pory odpowiadała. Ale
teraz mam ochotę zakazać jej chodzić na religię.Każda dwójka to min. godzinny
stres,płacz i rozżalenie. W takich momentach zapominam,że jestem
buddystką,moje reakcje wskazują nawet na możliwe powiązania z terroryzmem
islamskimsmile))
Obserwuj wątek
    • nisar Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 14:39
      He, he. Przypomina mi się taka historyjka: w dniu w którym jest religia plecak
      szkolny mojego dziecka waży ok. 9 kg (nie przesadzam). Zakazałam brać pismo św.
      do szkoły, twierdząc że wystarczy jak pani katechetka czyta na głos.
      Skutek: "no tak, matematykę to się nosi, ale to przecież tylko Pan Bóg" - gdzie
      do pioruna, w postaci książki? Jak Mała chciała przy czytaniu śledzić tekst u
      kolegi (mogliby przynajmniej nosić na zmianę, nie?) to chrześcijańska
      katechetka kazała mu zabrać jego pismo i się przesiąść.
      • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 20:05
        Udało się to Pani jakoś rozwiązać? Bardzo chętnie "spapuguję"rozwiązanie, bo u
        nas też jest problem z nadmiernym ciężarem plecakasmile
    • aniald1 Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 14:52
      Ja przeprowadziłabym rozmowę z katechetką - jesli to nie przyniosłoby skutku z
      dyrektorem szkoły!!! Nie chodzi mi o kłótnię i oskarżenia ale o zmianę sposobu
      podejscia do dziecka.
      • verdana Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 15:09
        Dyrektor szkoly nic nie może zrobić - katecheci mu nie podlegaja. Wiem, bo
        toczyliśmy walkę z panią od religii.
        • izabela_741 Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 15:17
          Dyrektor nic nie może? Nie do konca w to wierze... ale sprawdzę.
          Ja pogadalabym na ten temat w kurii. Albo wysylaja kogos z kursem pedagogicznym
          albo niech Pani/Pan katecheta sie doksztalci. łASKI NIE ROBI.
          Jasna cholera mnie trafia jak slysze takie "milosierne teksty".
          Moderator moze oczywiscie mnie wykropkowac za slownictwo ;0
          • anka1 Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 15:46
            wiecie co ja mam wrazenie, ze religii w tym kraju idioci ucza.
            wiecie co bylo w pewnej szkole w miejscowosci skad pochodze ? katecheta oglosil
            wszem i wobec ze jedna z uczennic jest chora na cukrzyce. matka musiala
            dziewuszke do innej szkoly przeniesc, bo takie szykany sie ze strony innych
            uczniow zaczely,ze grozilo to jej zdrowiu.
            dwoja z religii ??? na pewno to zacheci dziecko do uczenia sie katechizmu i tym
            podobnych wymyslow.
            • ginny22 Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 16:22
              Nie rozumiem tej cukrzycy. Po co ogłaszał, a przede wszystkim - dlaczego to
              jest powód do szykan???
              • lidqa Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 16:34
                czemu oglosil to jedno ale co za glupole z rodzicow i dzieci ze dziecko z
                cukrzycą bylo szykanowane... tego nei rozumiem. Mam chlopca z cukrzycą w klasie
                wszyscy to wiedzą i w sumie dobrze bo to wazne dla jego bezpieczenstwa...


                A co do tematu... dla mnie temat rzeka. Nie spoktalam w zadnej z 3 szkol w
                jakich uczylam tak nieodpowiezialnych i nie przygotowanych do pracy ludzi jak
                katecheci. Dzis wlazłam na religie krede pozyczyc a tam siedzi ksiądz i brewiaż
                odmawia, klasa szaleje a jedna dziewczynka cos pisze na tablicy... Oni są
                wogole na specjalnych prawach, co chwile mam za ksiedza zastepstwa kolezenskie
                (czyli pracuje za neigo za darmo) bo on ma
                1) pielgrzymke
                2) pogrzeb
                3) cokolwiek co sobie wymysli
                nie musi chodzic na konsultacje dla rodzicow, nei ma go na konferencjach
                wywiadowkach nic... Super sprawa
                Jesli ja zniechece dziecko do matmy to je zniechece do matematyki, nie
                chcialabym ale mowi sie trudno. Ale on moze sprawic ze dziecko przestanie
                chodzic do kosciola wogole. JA niby rozumiem ze dzieci skoro mają religie jako
                przedmiot w szkole to powinny miec jakies wiadomosci.... Chyba nie powinnam sie
                jednak odzywac w tym temacie bo ja jestem za tym ze religianie powinna byc
                jednak w szkole i juz.
                • izabela_741 Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 17:01
                  JA niby rozumiem ze dzieci skoro mają religie jako
                  > przedmiot w szkole to powinny miec jakies wiadomosci....

                  Zgadzam sie z Toba calkowicie.
                  A w ogole to jak mozna ocenic inaczej czyjas wiare/wystawic ocene z religii?
                  Moze katecheci sami by sie oceniali?
                  (pytania retoryczne)
                  • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 19:56
                    Wiecie, ciężko mi w ogóle cokolwiek teraz zrobić,ponieważ nie mam absolutnie
                    żadnych powodów do lubienia instytucji kościoła,mam natomiast ogromne,aby tejże
                    nie lubieć.Staram się,jak mogę nie narzucać córce swoich religijnych
                    wartości,ale sami rozumiecie,że kiedy ja katechetów i księży nie lubię,ciężko o
                    rozsądną decyzję w takiej sytuacji.Nie chcę podjąć pochopnej,to w końcu 11-
                    letnie dziecko,za 6 lat mi powie,że zabroniłam jej chodzic do
                    kościoła.Najchętniej zabroniłabym jej chodzić na tę religię i już.Myslicie,że
                    powinnam?
                    • lidqa Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 20:02
                      ja bym nie zabraniala jednak. CZy ona tez te 2 tak mocno przezywa czy tylko ty?
                      bo rozumiem ze ty przezywasz bo uwazasz ze dziecko sie bez sensu stresuje i ze
                      ktos krzywdzi najblizsza ci osobe , ale jak ona do tego podchodzi? bo jesli tez
                      bardzo przezywa to moze sama zrezygnuje. Ale ja bym na twoim miejscu w to nie
                      ingerowala, chyba ze katacheta zrobi jakies szzcegolne swinstwo czy kretynstwo
                      • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 20:21
                        To właśnie córka tak przeżywa. Nie mogę patrzeć,kiedy płacze,po każdej
                        kolejnej. To jedyny przedmiot,z którego dostaje takie oceny.Już
                        podejrzewałabymm,że to przez fakt,iż ja nie chodzę do kościoła,ale w szkole
                        nikt nie wie,że jestem buddystką, nigdy tam nie wypowiadam się na takie
                        tematy.Córka prosi o "wypisanie" z religii,ale nie ukrywam,że boję się,że za
                        jakiś czas będzie tego żałować i mnie oskarży.
                        • joanna.d.arc Re: Kolejna dwójka z... religii. 23.11.05, 09:19
                          Ja bym się nie martwiła, że za jakiś czas córce się odwidzi. Poza tym wtedy może
                          znów zacząć chodzić na religię. Może zmieni się katecheta? Jeden na stu jest
                          rozsądny.
                          Ja bym po czymś takim wypisała dziecko z religii, zwłaaszcza jak samo o to prosi.
                        • inka281 Re: Kolejna dwójka z... religii. 25.11.05, 18:01
                          Witam. Właściwie to po co Twoje dziecko chodzi na religię??? Przecież masz
                          prawo wychować swoje dziecko w światopoglądzie jaki wyznajesz... Moje dziecko
                          nie chodzi na religię ponieważ nie jesteśmy katolikami, a tylko takiej religii
                          nauczają w szkole. Nie będę go na nią wysyłać ponieważ doktryna kk jest w wielu
                          miejscach sprzeczna z moimi poglądami, a dziecku staram się przekazać swoim
                          życiem to w co wierzę. Mój syn kiedyś sam wybierze wyznanie i nie widzę powodu
                          dla którego musiałby uczyć się religii większościowej. Konformizm grupawy
                          czasem pomaga w życiu, ale czy zawsze?
                          A jeśli chodzi o nauczycieli religii: rzeczywiście nie są oni zatrudniani przez
                          dyrektora szkoły ale przez władze kościelne, dlatego dyrektor nie może ich np.
                          zwolnić. Pozdrawiam
                • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 20:17
                  Absolutnie się zgadzam. To jest wiara,a nie umiejętność.
            • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 20:15
              Miałam 16 lat (jasny gwint, to baaaardzo dawno było!),kiedy ksiądz przy
              spowiedzi zapytał mnie,ile razy usuwałam ciążę.Użył innego określenia,ale wtedy
              go nie zrozumiałam.Nie wiedziałam,o co pyta. Kilka zachowań innych księży w
              późniejszym czasie sprawiło,że uwierzę w każde negatywne opowieści o nich.I
              teraz bardzo mnie korci,aby zabrać córkę z daleka od tych dziwnych facetów w
              sukienkach.
        • aniald1 Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 22:30
          verdana napisała:

          > Dyrektor szkoly nic nie może zrobić - katecheci mu nie podlegaja. Wiem, bo
          > toczyliśmy walkę z panią od religii.

          Jak to nie może nic zrobić????? Przecież to dyrektor zatrudnia katechetę tak jak
          kazdego innego nauczyciela. U mnie w szkole też trzeba było katechetke troszke
          'utemperować" i teraz jest ok.
          • joanna.d.arc Re: Kolejna dwójka z... religii. 23.11.05, 09:19
            Jak ją utemperowaliście?
      • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 20:10
        Cały problem w tym,że odczuwam niechęć do tych ludzi,jakoś mi się w kod
        genetyczny niechcący wpisała. W najlepszym wypadku oznajmię, że katechetka jest
        złym przedstawicielem handlowym przedsiębiorstwa, w którym pracuje.
        Myśli Pani,że to cokolwiek da? udało się Pani kiedyś wygrać z kościołem? to nie
        jest pytanie retoryczne,mnie się nie udało.Nigdy.
    • mamapiotra Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 20:51
      jesli córka sama chce byc wypisana, to spełnij jej prosbe. nie rozumiem twoich obiekcji. tym bardziej, ze nie szanujesz instytucji koscioła i katechetów. tongue_out
      • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 21:01
        Ja nie,ale córka tak,nie chce tylko chodzić na religię.Wiecie co? to może
        jednak obie przejdziemy na inną religię.Albo ja zostanę katechetką lub
        księdzynią,będę najlepsza na świecie.Promisesmile)
        • mamapiotra Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 21:19
          to niech córuchna szanuje kosciół i nie chodzi na religje. jak zostaniesz ksiedzunia to ja sie ochrzszcze!
          • lidqa Re: Kolejna dwójka z... religii. 22.11.05, 22:36
            aniald: duzo zalezy od dyrektora. To nie ejst tak ze przyjdzie rodzic i bedzie
            skarzyl na katachete bo 2 -ki stawia... Powinno byc wielu rodzicow i
            uzasadnione pretensje a i tak mozliwe ze nic nie dadzą. U mnie tak jest z WF-
            istą. Rodzice piszą pisma, nei z jednej klasy tylko kilku i guzik to daje.

            Jesli corka nie chce chodzic na religie a tobie nie zalezy to mysle ze wogole
            nie ma problemu...
            • verdana Re: Kolejna dwójka z... religii. 23.11.05, 09:27
              Cały problem polega na tym, ze wbrew pozorom katecheci NIE podlegaja dyrekcji
              szkoły. Dyrektor nie przyjmuje i nie zwalnia katechety tak jak innych
              nauczycieli. Sa oni przysyłani przez kurię i jej podlegają.
              • lilka43 Re: Kolejna dwójka z... religii. 23.11.05, 11:26
                Jak to slysze to mi sie noz w kieszeni otwiera. Tez bym porozmawiala z katechetka.
                W naszej szkole byla przed kilku laty awantura, bo katecheta (ksiadz?)
                wytlumaczyl dzieciom POST jako nieprzyjmowanie jedzenia. I jeden chlopiec tak to
                sobie wzial do serca, ze odmawial jedzenia. Rodzice zrobili awanture w szkole i
                katechete odwolali. W naszej klasie to bylo.
                • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 23.11.05, 12:16
                  Rozmawiałam dzisiaj z katechetką,miała dla mnie 10 minut czasu i pilnowała tego
                  z zegarkiem w ręku.Mówiła do mnie "siostro" tłumacząc mi,że zagadnienie
                  Eucharystii jest nierozerwalnie związane z wiarą w Boga i znajomość jego to
                  obowiązek dobrego chrześcijanina. Ona "czuje się w obowiązku strzec wiary i
                  wiedzy dziecka była na odpowiednim poziomie". Odpowiedziałam:"czyli jesteś
                  stróżem brata swego".Zapytała,czy jestem świadkiem Jehowy.Odpowiedziałam,że
                  jestem świadkiem przerostu formy nad treścią.
                  "Wypisałam" dziecko z religii. A właściwie z zajęć z tą panną.Dzielna
                  jestem,nie? z Waszą pomocą, nie z boskąsmile)
                  • lidqa Re: Kolejna dwójka z... religii. 23.11.05, 12:25
                    to tez jest znamienne ze jesli ktos zacytuje cokolwiek z biblii to zaraz
                    nachodzi wszystkich podejrzenie o to ze jest swiadkiem Jehowy... A Katolicy nie
                    moga znac biblii?
                  • 0golone_jajka Re: Kolejna dwójka z... religii. 23.11.05, 20:41
                    Popieram, podziwiam, pochwalam!
                    • noga333 muszę stwierdzić....................... ........... 26.11.05, 12:12
                      ogolone jajka:wprawdzie nie mam na to papirów, ale stwierdzić,że jesteś
                      bystry.Lubię cię Kropka juliusz
                  • campalla Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 11:41
                    avador napisała:

                    > "Wypisałam" dziecko z religii. A właściwie z zajęć z tą panną.Dzielna
                    > jestem,nie? z Waszą pomocą, nie z boskąsmile)

                    A budda nie pomógł?
                    • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 18:04
                      Ależ pomógł!!! Jako katoliczka nie byłam taka grzeczna.
            • aniald1 do lidqa 24.11.05, 10:56
              lidqa napisała:

              > aniald: duzo zalezy od dyrektora. To nie ejst tak ze przyjdzie rodzic i bedzie
              > skarzyl na katachete bo 2 -ki stawia... Powinno byc wielu rodzicow i
              > uzasadnione pretensje a i tak mozliwe ze nic nie dadzą. U mnie tak jest z WF-
              > istą. Rodzice piszą pisma, nei z jednej klasy tylko kilku i guzik to daje.
              >
              > Jesli corka nie chce chodzic na religie a tobie nie zalezy to mysle ze wogole
              > nie ma problemu...

              Ja nie twierdzę, że sprawę ma załatwić jeden rodzic bo to faktycznie nic nie da.
              U mnie w szkole (jestem nauczycielem nie rodzicem dziecka w tym wieku) rodzice
              spotkali się, ustalili konkretnie co się im nie podoba, delegacja wybrała się do
              pani katechetki na rozmowę. Nie przyniosło to specjalnych efektów więc poszli do
              dyrektora i tam przedstawili swój problem. Odbyło się spotkanie obu stron w
              obecnosci dyrektora. Potem spotkanie dyrektor - katechetka i teraz jest spokój.
    • kasper68 Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 07:46
      pomijając fakt, w jaki sposób katechetka egzekwuje wiadomości od twojego
      dziecka, pozostaje problem w jaki sposób ma nauczyć i sprawdzić zasób
      wiadomości twojego dziecka w wierze w jakiej chciałaś go wychowywać. Jedenaście
      lat to dużo aby trochę wiadomości przyswoić bo potem niestety wyrastają dorośli
      ludzie, którzy zasób wiadomości na temat swojej wiary mają na poziomie
      przedszkola. Niestety.
      • magdak7 Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 08:47
        Widzę, że wszyscy mają pretensje do katechetki, że w ogóle śmie czegokolwiek od
        dziecka wymagać- paranoja!
        Czy to zbrodnia, że na lekcji religii pyta się o Eucharystię i oczekuje się, że
        11-letnie dziecko będzie cokolwiek wiedziało na ten temat, szczególnie, że jest
        już po pierwszej komunii?
        Bardzo współczuję wszystkim katechetom... kontakty z rodzicami to nic
        przyjemnego.
        • sandraa1 Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 08:58
          Moim zdaniem jesli dziecko nie wie o eucharysti czy czegos innego na temat
          wiary i kosciola to wina NIe tylko dziecka ale i nauczyciela bo nie nauczyl.
          Pozatym dla mnie to paranoja ze religia jest w szkole ale skoro juz jest to
          powinni oceniac nie ocenami a inaczej. A pozatym co to zabezsens aby na religi
          uczyc tylko katolicyzmu? Na religi powinni uczyc wszystkoch wiar czym sie
          roznia itp. A potem niec sobie dziecko juz samo wybiera czy chce byc katolikiem
          czy buddysta, czy islamita.
          A jesli to katolicka szkola i ucza tylko religi to niech ucza o Bogu i o Pismi
          swietym a nie oceniaja ile kto wie. Niech lepiej ucza jak maja dzici sie
          zachowywac i postepowac i kochac Boga a nie dodatkowy stres z ocen.
          • 0golone_jajka Marzenie - piękna rzecz 24.11.05, 09:43
            A pozatym co to zabezsens aby na religi
            > uczyc tylko katolicyzmu? Na religi powinni uczyc wszystkoch wiar czym sie
            > roznia itp. A potem niec sobie dziecko juz samo wybiera czy chce byc
            > katolikiem czy buddysta, czy islamita.

            W naszym katopaństwie to niemożliwe.
    • ruda_kasia Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 10:48
      MAm wrażenie, że ten post wpisuje się w popularny w naszym kraju sposób
      zachowania, a mianowicie wyważanie otwartych drzwi...
      Nie rozumiem, jak buddysta może posyłać dziecko na religię "katolicką"
      (pomijam, że jestem katoliczką i jestem przeciwna religii w szkole) i mieć
      pretensje, że dziecko dostaje dwóje...
      NAjprościej chyba na przedmiot nieobowoiązkowy generujący stresy dziecka nie
      posyłać, a nie bojowo się zagrzewać do walki... No właśnie - o co?
      • joannab-o Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 11:08
        ruda_kasia napisała:

        > a nie bojowo się zagrzewać do walki... No właśnie - o co?

        No właśnie... Proponuję uczestnikom ćwiczenie psychologiczne - zamieńcie sobie w
        swoich postach "religia" na np "plastyka" i przeczytajcie. Po co i skąd te emocje???

        A jeżeli dziecko dramatyzuje z powodu dwójki, to jest to bardzo poważny problem
        i zawiniony nie przez Kościół i katechetów tylko przez rodziców.
      • g_protection Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 16:59
        > Nie rozumiem, jak buddysta może posyłać dziecko na religię "katolicką"
        > (pomijam, że jestem katoliczką i jestem przeciwna religii w szkole) i mieć
        > pretensje, że dziecko dostaje dwóje...

        a ja nie rozumiem dlaczego ma tego nie robic? ma trzymac dziecko w domu i
        uczyc "jedynie prawdziwej religii buddyjskiej"? zaden buddysta tego nie zrobi.
        dziecko chcialo chodzic na religie i nikomu to nie przeszkadza a raczej nie
        przeszkadzalo. to takie straszne ze sa tolerancyjni i szanuja wybor dziecka?
        a z twojego postu wynika ze jak dziecko ma rodzicow buddystow to nikogo nie
        powinno dziwic ze dostaje dwoje. dziwne to twoje myslenie

        > NAjprościej chyba na przedmiot nieobowoiązkowy generujący stresy dziecka nie
        > posyłać, a nie bojowo się zagrzewać do walki... No właśnie - o co?

        przypominam ze dziecko chcialo chodzic na religie. ma 11 lat wiec nie jest
        glupia roslinka i samo potrafi podejmowac decyzje. Stresu by nie bylo gdyby
        kataechetka zachowywala sie normalnie.
        jakos nie widze "zagrzewania sie do walki".

        • aluc pytanie pomocnicze 24.11.05, 17:04
          a czy teraz nie ma religii poza szkołą? tak jak kiedyś w dobrych
          komunistycznych czasach bywało? pytam niezgryźliwie, jako matka dzieci w wieku
          daleko przedszkolnym nie mam pojęcia
      • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 18:13
        I tu jest różnica w religii: katolik wymaga,aby jego dziecko wyznawało taką
        religię,jak on sam, buddysta zostawia wolny wybór i szanuje go.
        Uważa Pani,Ruda Kasiu,że tylko katolik może mieć pretensje?
    • alina66 Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 18:44
      myślę, że dobrze zrobiłaś wypisując córkę.
      Ja długo przekonywałam mojego syna, żeby chodził, chodziłam do księży/
      katechetów, rozmawiałam, prosiłam, itd.
      Efekt był taki, że mój syn po bierzmowaniu kategorycznie odmówił dalszego
      uczestnictwa w lekcjach religii.
      I po co mi to było .....
      Do katolicyzmu zniechęcił się bardzo skutecznie- raz usłyszał, że jest
      nienormalny tak jak matka, innym razem (inny ksiądz), że ma usiąśc osobno
      bojest dzieckiem rozwiedzionych rodziców, a na ostatniej religii na której był
      ksiądz powiedział, że mu wpierd..... (dosłownie), bo za dużo pyta... e tam.
      szkoda słów.
      Ktoś tu napisal, że rodzice się burzą jak katecheci wymagają - ani razu przez
      całą edukację mojego syna nie usłyszałam słowa, że jest nieprzygotowany lub źle
      przygotowany i ani razu nie byłam u księdza/ katechety z tego powodu.
      Niestety zawsze byłam dlatego, że mój syn był obrażany, znieważany i źle
      traktowany.
    • nangaparbat3 Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 19:07
      Jesli uczeń nie ma w szkole wymaganych wiadomości, dostaje dwóję, a nawet
      jedynkę, i to jest zupełnie normalne. Wydaje mi się, że katecheci mają swoją
      podstawę programową i muszą ją realizować tak jak nauczyciele każdego innego
      przedmiotu. Ale dziecko nie powinno rozpaczać, że dostaje dwóję, tylko nauczyć
      się i ją poprawić. Rzeczą nauczyciela jest postawić dwóję w taki sposob i z
      takim komentarzem, żeby dziecko w rozpacz nie wpadało.
      Nie uważam, żeby na lekcjach religii uczenie się czekogolwiek było dopustem
      Bożym. Pewną konkretną wiedzę o religii człowiek wykształcony mieć powinien, a
      przynajmniej orientować sie w zasadach religii w jego kraju dominujących - jest
      to część ogólnego obycia i nie ma nic wspólnego z wiarą. Tak mnie uczyła moja
      mama ateistka (albo agnostyczka, ale jak dotąd jej nie pytałam wprost, będę
      musiała nadrobić).
      Sama byłabym za uczeniem w szkole religioznawstwa, przez osobę świecką,
      najlepiej niewierzącą (ale też nie będącą wyznawcą ateizmu). A lekcje religii,
      którą się wyznaje - poza szkołą. Byloby to chyba z pożytkiem dla wszystkich.
      Strasznie się w tym watku oberwało katechetom - moja córka miała chyba
      szczęście, trafiła w podstawówce na naprawdę świetnych katechetów (dwie panie,
      a w drugiej klasie rewelacyjny ksiądz przygotowujący do komunii), w gimnazjum
      sama zapisała się na etykę i mogłam tylko uszanować jej decyzję. teraz jeszcze
      chadza dodatkowo na religię, ale o ile rozumiem, z przyczyn towarzyskich.
      Nie dziwie się Autorce wątku, że się wahała, dziwię się osobie, która nie może
      pojąć , że "buddystka posyła dziecko na religię". W tym jednym słówku "posyła"
      tkwi istota problemu. Znam uczniów pełnoletnich, ktorzy chodzą na religie tylko
      dlatego, ze rodzice ich do tego zmuszają. Nie liczymy sie ze zdaniem naszych
      dzieci, nie szanujemy ich przekonań, potem rozpaczamy, co z niej, z niego
      wyrosło.
    • jaskolka.dymowka Re: Kolejna dwójka z... religii. 24.11.05, 21:02
      Jeśli dziecko chodzi na (nieobowiązkowe!) zajęcia z religii, to normalne jest,
      że czegoś się na tych lekcjach powinno uczyć, a jeśli uczyć, to i dostawać
      oceny. Jeśli nie chce chodzić - niech nie chodzi, ale katecheza w końcu jest
      lekcją, a nie nabożeństwem. Ja bym raczej się zastanowiła, dlaczego dziecko
      wpada w rozpacz z powodu złej oceny, bo to jest bardziej niepokojące, niż sama
      jedynka.
    • ruda_kasia Re: Kolejna dwójka z... religii. 25.11.05, 09:13
      Chyba żle zostałam zrozumiana. Myślę, że precyzyjniej określiła to joannabo...
      Buddysta może "posłać" czy jak zwał dziecko na jakąkolwiek religię, ale ze
      względu an różnicę poglądów może się nie dogadać z nauczycielem lub nie być w
      stanie nauczyć dziecka minimum programowego, jeśli ono samo sobie nie radzi.
      Żeby wyjaśnić jeszcze dodam, że jestem przeciwna pomaganiu dizeciom w nauce
      oraz uważam, że dwóje dziecko ma niejako 'na własny rachunek" o ile nie jest
      opóxnione w rozwoju. Tak byłam wychowana i tak zamierzam wychowywać swoje
      dzieci. Zebyw iedziały, że dwója to też ocena - na którą sobie najwyraźniej
      zapracowały.
      A jeśli pojawiają się pretensje, że katechetka wymaga, a lekcja jest
      nieobowiązkowa, to lepiej dzieckao "wypisać" z bożą pomocą lub bez.
      Chyba to proste.
      A z tego co wiem dója to nie jedynka, a dziecko 11 letnie istotnie już mogłoby
      wiedzieć, co to Eucharystia? chyba że zostało zapytane o liturgię? a może jej
      nie zna - nie wnikam, uważam tylko że jako buddystka czy nawet islamska
      terrorystka autorka bierze odpowiedzialność i za to, że dziecko może być źle
      traktowane z okazji np niechodzenia do kościoła na lekcjach religii
      prowadzonych przez katolików. I może taką decyzję podjąć, licząc się z tym, że
      musi swoje dziecko przekonać, że ta trudna skądinąd droga dokądś prowadzi. I to
      na pewno jest wyzwaniem. Może warto było je podjąc.
      Pomysł uczenia religioznawstwa w szkole i religii w kościele bardzo mi się
      podoba
      • aka10 Re: Kolejna dwójka z... religii. 25.11.05, 09:24
        Pytanie wobec tego:dlaczego owego religioznawstwa w Polsce nie ma,a moze byc w
        innych krajach?Co z tego,jak dziecko religie katolicka bedzie znalo od A do Z,a
        nie bedzie mialo szacunku dla innych wyznan?Pozdrawiam.
      • bziu2 Re: Kolejna dwójka z... religii. 26.11.05, 08:42
        "Buddysta może "posłać" czy jak zwał dziecko na jakąkolwiek religię, ale ze
        względu an różnicę poglądów może się nie dogadać z nauczycielem "

        W szkole nie powinno byc nieporozumien z powodu roznicy pogladow dziecka i
        nauczyciela, co? Bo to swiadczy o braku umiejetnosci nauczyciela.


        "A z tego co wiem dója to nie jedynka, a dziecko 11 letnie istotnie już mogłoby
        wiedzieć, co to Eucharystia?"

        Jestem wychowana w wierze katolickiej, przekazano mi wszystko co powinnam
        wiedziec i kazano chodzic do kosciola. Nie interesuje mnie kosciol, bo mam swoje
        poglady wiec nawet nie chce mi sie myslec o tym co to jest Eucharystia. I tak to
        wlasnie jest z naszym wyznaniem.
        A poza tym katecheci wychodza z zalozenia, ze to rodzice powinni wpoic dziecku
        wiadomosci o tym czy o tamtym, a oni tylko odpytaja dzieci i juz. Tak wiec
        dziecko buddysty jest juz na poczatku jakby poszkodowane, nie uwazacie?


      • avador Re: Kolejna dwójka z... religii. 27.12.05, 21:26
        Proszę ,odpowiedz mi,Ruda Kasiu, czym jest eucharystia.I jeśli nie wymagam zbyt
        wiele:uzyj słow i określeń zrozumiałych dla 11-latka. Dziecko nie ma prawa byc
        źle traktowane przez kogokolwiek tylko daltego,że czegos nie wie. Religia
        katolicka ma za zadanie-jak każda inna-"zwerbować" w swoje szeregi nastepnego
        wyznawcę,a nie karać go za źle przyswojone, czy tez w ogóle nie przyswojone
        wiadomości. Religia jest świadomym wyborem,jeśli ma mieć sens,jeśli jest
        nakazem, wymogiem-staje się obowiązkiem.Religia jest droga do boga,a nie suma
        nauk,czy wyznacznikiem umiejętności.
        Jesli nie pomagasz dzieciom w nauce, to również nie uczych ich niczego, skąd w
        Tobie tyle ufności w umiejętności nauczycieli? Nieumiejętnośc brania
        odpowiedzialności, nonkonformizm? wygodnictwo? obojętność? lekceważenie? a
        komukolwiek pomagasz? chciałabym usłyszeć,że jesteś samowystarczalna jak
        porządne państwo socjalistyczne i nikt nie jest narażony na obcowanie z Tobą.
        Nauczyc się od Ciebie nie mozna, niczego nie objaśniasz, czytasz tylko to,co
        chcesz czytać.Pozazdrościć.Ukłony.
    • anty5 Re: Kolejna dwójka z... religii. 25.11.05, 13:04
      Czegoś tu nie rozumiem.
      Jeśli ktoś posyła dziecko na lekcje religii dobrowolnie, , to chyba musi się liczyć z tym, że katecheci będą wymagać od dziecka i od rodziców określonych zachowań dotyczących tak spraw nauczania jak i zachowania wobec spraw wiary.....
      Jak mam swój określony światopogląd to jestem konsekwentny, aż do bólu i postępuję zgodnie z nim. Wszelkie łamańce moralne: posyłam dziecko na religię bo co ludziepowiedzą, dziecku będzie przykro itp. okazują się potem wielkim rozczarowaniem.
      Ja jestem konsekwentny (przynajmniej tak mi się wydaję wink) i mojego dziecka nie posłaem na lekcje"szamaństwa katolickiego", ale wytłumaczyłem mu co i dlaczego.
      Dzieciak jest lubiany w klasie (tylko On nie chodzi na religię) ma aspiracje przywództwa w klasie (w dobrym słowa tego znaczeniu) i zupełnie nie przejmuje się zaczepkami dorosłych na ten temat (wie, że może przyjść do mnie, a ja sprawy nie zostawię ad acta)
      • 0golone_jajka Re: Kolejna dwójka z... religii. 26.11.05, 10:27
        Ale chyba lekcje religii są m.in. po to by nauczyć dziecko co to jest eucharystia, a nie od razu wymagać. To tak jakby pani na matmie od razu wymagała znajomości tabliczki mnożenia! Znajomość eucharystii NIE JEST NATURALNĄ UMIEJĘTNOŚCIĄ człowieka. Ktoś musi tego nauczyć. I od tego jest religia.
        • noga333 Re: Kolejna dwójka z... religii. 26.11.05, 11:22
          Zdenerwowaliście mnie od rana!Kurcze blade,czy w naszym kraju coś się w tym
          temacie(plagiat!) zmieni????Pracowałam w szkole 35lat,przed em.katechetką
          została młoda osoba, której mama okazała się być prekursorką moh.beretów.I
          właśnie te dwie panie wespół z proboszczem rządzą szkołą.W europie ,w Polsce w
          xxI w.Bez komenterza,bo nie zanosi się na zmiany.em.tzn.:moją
          emeryturą.Pozdrawiam.Alina
        • jaskolka.dymowka Re: Kolejna dwójka z... religii. 26.11.05, 11:29
          Nie wiem, ile wymaga katechetka, ale jedenstoletnie dziecko przeszło już (w
          klasie drugiej lub trzeciej) cały rok przygotowań do Eucharystii, więc myślę,
          że skoro chodzi - z własnej woli! - na religię, to powinno czegoś się nauczyć.

          Osobiście mam zastrzeżenia do szkolnej katechetki - siostry zakonnej - raczej w
          drugą stronę, tzn. wymaga za mało, jest przy tym bardzo miłą i sympatyczną
          osobą. I akurat w przypadku moich dziewczyn nie jest to problem, bo czytać
          lubią i parę książek religijnych przeczytały same z siebie, ale nie podoba mi
          się podejście, które powoduje, że wiadomości wielu polskich katolików kończą
          się na drugiej klasie podstawówki.
          • 0golone_jajka Re: Kolejna dwójka z... religii. 26.11.05, 11:47
            wiadomości wielu polskich katolików kończą
            > się na drugiej klasie podstawówki.

            Ludzi po prostu, wbrew temu co mówią oficjalnie, religia tak naprawdę nie obchodzi. Tych, których rzeczywiście obchodzi jest kilkanaście procent. Jesli nie mniej.
            • jaskolka.dymowka Re: Kolejna dwójka z... religii. 26.11.05, 13:16
              A jak to się ma do problemu przedstawionego w tym wątku?
              • nangaparbat3 Re: Kolejna dwójka z... religii. 26.11.05, 14:55
                jaskolka.dymowka napisała:

                > A jak to się ma do problemu przedstawionego w tym wątku?
                Ano tak, że ponuje powszechne przekonanie, ze na lekcjach religii nie trzeba
                sie uczyć - wystarczy, że się jest.
    • asiakach Re: Kolejna dwójka z... religii. 27.11.05, 20:10
      a czy ktos wie jak miala na imie konkubina Abrahama? Nie? to pala z religii.
      Corka znajomych, pierwsza klasa jednego zlepszych krakowskich gimnazjow,
      dostala wlasnie dwoje za taka luke w jej edukacji. uczennica piatkowa, i do
      tego raczej religijna. I tez to przezywala. Na szczescie rodzicow ma madrych
      ktorzy kazali jej sei tym nie przejmowac, i bron boze, nie odbierac czasu
      potrzebnego na nauke innych przedmiotow, aby nadrobic te religijne zaleglosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka