bozenka12
01.12.05, 02:30
Dziewczyny, moj 5 cio syn czasmi doprowadza mnie do szewskiej pasji. odkad
pamietam byl malym buntownikiem. W wieku dwoch lat zaczal mu sie bunt
dwulayka. Kwiki w sklepie, krzyki na spacerze, rzucanie sie na podlaoge itp
itd. Tylko kurcze, ze teraz ma 5 lat i wcale z tego nie wyrosl. Tzn jes
poprawa, w miejscach publicznych raczej wstydzi sie urzadzac cyrki, ale w
domu daje mi popalic. Jak cos chce to potrafi kwiczec , ze sie autentycznie
boje, ze sasiedzi mnie na policje podadza. Nie potrafi zrozumiec, ze nie moge
mu dac np.czekoladki bo nie mam. Zaczyna sie kwi :ale ja chce i tak kwiczy i
kwiczy....a ja sie zastanawiam, czy mu po prostu wlac bo zadne tlumaczenie
nie pomaga, czy samej wyskoczyc oknem i miec swiety spokoj. Jednak nie robie
ani jednego ani drugiego. Poza tym maly daje niezle popalic mlodszemu bratu.
Kochane czy w tym wieku takie krzyki i glupi upor to normalna rzec?????
kurcze, przciesz slyszalam, ze bunt dwulatka powinnien minac po czwartych
urodzinach....
pozdr.bozena