Dodaj do ulubionych

5-cio latek

01.12.05, 02:30
Dziewczyny, moj 5 cio syn czasmi doprowadza mnie do szewskiej pasji. odkad
pamietam byl malym buntownikiem. W wieku dwoch lat zaczal mu sie bunt
dwulayka. Kwiki w sklepie, krzyki na spacerze, rzucanie sie na podlaoge itp
itd. Tylko kurcze, ze teraz ma 5 lat i wcale z tego nie wyrosl. Tzn jes
poprawa, w miejscach publicznych raczej wstydzi sie urzadzac cyrki, ale w
domu daje mi popalic. Jak cos chce to potrafi kwiczec , ze sie autentycznie
boje, ze sasiedzi mnie na policje podadza. Nie potrafi zrozumiec, ze nie moge
mu dac np.czekoladki bo nie mam. Zaczyna sie kwi :ale ja chce i tak kwiczy i
kwiczy....a ja sie zastanawiam, czy mu po prostu wlac bo zadne tlumaczenie
nie pomaga, czy samej wyskoczyc oknem i miec swiety spokoj. Jednak nie robie
ani jednego ani drugiego. Poza tym maly daje niezle popalic mlodszemu bratu.
Kochane czy w tym wieku takie krzyki i glupi upor to normalna rzec?????
kurcze, przciesz slyszalam, ze bunt dwulatka powinnien minac po czwartych
urodzinach....
pozdr.bozena
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: 5-cio latek 01.12.05, 09:14
      może napisz jak sie w takich sytuacjach zachowujesz
      jakie metody stosowalas i stosujesz?
    • chwilka9 Re: 5-cio latek 01.12.05, 11:40
      Właśnie. Wszystko zależy jak Ty się rzeczywiście zachowujesz w stosunku do
      niego i jego zachowań. Ja miałam bardzo duze problemy z moim synem. Teraz ma 5
      lat i jest naprawdę super. Co nie znaczy że nigdy się nie buntuje ani z bratem
      nie kłóci. Ale rozumie np. że jak mama wyszła bez torebki i mówi że nie ma
      pieniędzy to żadne proszenie nie da efektów a w domu wystarczy że otworzę półkę
      gdzie kładę słodycze (oczywiście nie okłamuje go chowając w inne miejsca)-"to
      jutro kupisz..."
    • ania_wm Re: 5-cio latek 15.01.17, 13:09
      Tak jak piszą poprzedniczki, bardzo dużo zależy od tego, w jaki sposób reagujesz na zachowanie swojego syna. Czy dajesz mu mimo wszystko to, czego on oczekuje, czy kategorycznie odmawiasz, czy na niego krzyczysz, albo też okazujesz swoją słabość. Wychowanie dziecka to wcale nie taka prosta sprawa i łatwo tu o błędy małe i duże. Nie chcę Cię osądzać i mówić, że cały problem tkwi w Twoim zachowaniu, ale na pewno są rzeczy, które możesz zmienić, aby poprawić sytuację między Tobą a synem.
      Bardzo przydatną książką, którą serdecznie Ci polecam, jest „Wychowanie bez porażek” Thomasa Gordona. Autor opisuje w niej metodę rozwiązywania konfliktów opartą na kompromisie. Nie ma w niej miejsca na zwycięzcę lub pokonanego. Bardzo często dorośli próbują bowiem pokazać w relacjach z dzieckiem, czasami nawet nieświadomie, kto rządzi w tej relacji. Albo wręcz przeciwnie – pozwalają zdominować się przez dziecko, które zajmuje uprzywilejowane miejsce w rodzinie. Thomas Gordon opisuje metodę „bez porażek”, którą w swojej książce opisuje jako „trzecią metodę”.
      Uważam, że warto było by spróbować, a żeby nie być gołosłowną przywołam cytat z książki, który wyjaśnia, dlaczego ta metoda jest skuteczna, choć nie oznacza to, że zawsze rozwiąże problem w każdej sytuacji.:
      „Rozwiązywanie konfliktów trzecią metodą powoduje wyższy stopień motywacji ze strony dziecka, by wykonać to, czego się podjęło, ponieważ samo miało udział w rozwiązywaniu problemu. Człowiek ma silniejszą motywację do wykonania jakiegoś postanowienia czy uchwały, w której tworzeniu współuczestniczył, aniżeli uchwały, która mu została narzucona. (…)Wprawdzie trzecia metoda nie jest w stanie zagwarantować, że dzieci uzgodnione rozwiązania podejmą i wykonają zawsze gorliwie, wyraźnie jednak wzrasta prawdopodobieństwo, że je w ogóle wykonają. Dzieci uzyskują poczucie, że wspólnie wybrane rozwiązanie według trzeciej metody jest ich własnym rozwiązaniem. Związały się z wybranym rozwiązaniem i czują się odpowiedzialne za wprowadzenie go w czyn. Przychylnie także reagują na fakt, że rodzice odmówili sobie zwycięstwa ich kosztem. W trzeciej metodzie przyjęte rozwiązania są często własnym pomysłem dziecka. To oczywiście sprawia, że zależy mu na tym, by one dobrze się sprawdziły.”
      Pozdrawiam
      • verdana Re: 5-cio latek 15.01.17, 13:15
        Podejrzewam, że 17-latek, który gorliwie wykonuje to, czego się podjął, bo łaskawie pozwolono mu brać udział w rozwiązywaniu jego problemów nadaje sie do szybkiej wizyty u terapeuty. Wraz z rodzicami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka