rita75
08.12.05, 20:53
Mamy w domu dwuletniego kota, milego dachowca. Ostatnio kot zachorował- ma
guzy pod skórą, wyrywa sobie do krwi siersc. Czuję po kościach, że jest
poważnie chory, chyba opuści ten padół...Lekarz podejrzewa raka. Mamy też
syna 8 letniego, ktory na wieść, ze kot byc może zdechnie- zaczął robić plany
odnośnie kupna chomika, oczywiscie po smierci kota. Poczulam się nieswojo-
sama kocham zwierzęta i od dziecka trudno mi się było pogodzić ze śmiercią
mojego kazdego, nawet najmniejszego zwierzątka. Zawsze starałam sie uczyć
syna, że zwierzetami należy się opiekować, że to nasi przyjaciele itd.
Gdzie popełniłam błąd i jak ten błąd naprawić?
A może za duzo wymagam od syna, przecież nie każdy kocha zwierzęta...chociaż
on nawet spał z tym kotem i mowil, ze go kocha.
pozdr.