Dodaj do ulubionych

Gdzie zrobiłam błąd?

08.12.05, 20:53
Mamy w domu dwuletniego kota, milego dachowca. Ostatnio kot zachorował- ma
guzy pod skórą, wyrywa sobie do krwi siersc. Czuję po kościach, że jest
poważnie chory, chyba opuści ten padół...Lekarz podejrzewa raka. Mamy też
syna 8 letniego, ktory na wieść, ze kot byc może zdechnie- zaczął robić plany
odnośnie kupna chomika, oczywiscie po smierci kota. Poczulam się nieswojo-
sama kocham zwierzęta i od dziecka trudno mi się było pogodzić ze śmiercią
mojego kazdego, nawet najmniejszego zwierzątka. Zawsze starałam sie uczyć
syna, że zwierzetami należy się opiekować, że to nasi przyjaciele itd.
Gdzie popełniłam błąd i jak ten błąd naprawić?
A może za duzo wymagam od syna, przecież nie każdy kocha zwierzęta...chociaż
on nawet spał z tym kotem i mowil, ze go kocha.
pozdr.
Obserwuj wątek
    • rita75 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 08.12.05, 21:04
      Kot- niby coś blahego dla niektórych...ale gdyby to był inny człowiek?
      Przecież, sposób traktowania zwierząt przenosi sie na sposób traktowania
      ludzi...
      • falafala Re: Gdzie zrobiłam błąd? 08.12.05, 21:22
        A moze to jest jego sposob na odreagowanie przykrej informacji? To juz duzy
        chlopak wiec moze uwazac pokazywanie uczuc za cos nieprzystojacego jego osobie,
        wiec udaje, ze nie obchodzi go ta informacja. Niekoniecznie jest to dowod braku
        przywiazania do pupila domowego.
        • rita75 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 08.12.05, 21:31
          Być może robię problem gdzie go nie ma, być może ten wątek zostanie okrzyknięty
          kolejnym, głupim wątkiem mamuśki mającej problemy sama ze sobą, być może jestem
          niesprawiedliwa ale dotknęło mnie to srodze- bo kot jeszcze żyje, a on mysli o
          chomiku, jako o kolejnej zabawce, bo przecież nie o przyjacielu.
          • nangaparbat3 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 08.12.05, 22:39
            Skoro syn słyszał, że kot umrze, zastanawia się, co wtedy będzie. Widzi
            wszystkie aspekty i mozliwości nowej sytuacji, podobnie jak każdy z nas, ale
            nie cenzuruje się jak dorosli i mówi, co pomyśli. Plany kupienia chomika
            absolutnie nie muszą wykluczać cierpienia z powodu choroby i spodziewanej
            śmierci kota.
            • rita75 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 08.12.05, 23:06
              Dziękuję, potrzebowałam spojrzenia z boku. Ogólnie rzecz biorąc to bardzo
              mądry, wiele spraw rozumiejący chłopiec, dlatego tak to mnie zaniepokoiło.
              Zapomnialam, ze w tym wieku na myslenie refleksyjne jest zbyt szybko.
              • konwalia9 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 08.12.05, 23:21
                zgadzam się z falafalą. Myślę, że odreagowuje tą sytuację. W naszym
                społeczeństwie funkcjonuje przeciez taki archetyp, że mężczyzna musi być silny
                nie tylko fizycznie ale i emocjonalnie. Ja mając też mniej więcej 8 lat
                dowiedziałam się o śmierci mojego psa- jaka reakcja? powiedziałam, że nigdy go
                nie kochałam i kupię sobie nowego.... w nocy płakałam w poduszkę...
                • rita75 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 08.12.05, 23:40
                  Nigdy nie staralam się wychować syna na macho wink chyba jednak nie doceniłam
                  wzorców, które promuje wszechobecna popkultura...
                  • sudestra Re: Gdzie zrobiłam błąd? 08.12.05, 23:48
                    A moze to kwestia rozumienia pojeci śmireć. Moze nie do konca wie co to
                    oznacza. Tzn teoretycznie byc moze mu wyjasnilas,ale jesli nie stracil
                    wczesniej bliskieg oprzyjaciela ( czyt.zwierzaka) moze po prostu nie zdaje
                    sobie sprawy czym jest jego odejscie. Jesli moja koncepcja jest zla, to zaraz
                    za nia przychylam sie do opcji,ze odreagowuje.Pozwól mu przejsc to w jego
                    sposob. Za pare lat sama sie przekonasz jakiego są jego sposoby na trudne
                    chwile. Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego smile
          • revelacja1 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 09.12.05, 01:50
            Ja mysle, ze dziecko w ten sposob sie pociesza na mysl o smierci kota. Nie
            dramatyzuj
      • moniqep Re: Gdzie zrobiłam błąd? 09.12.05, 09:42

        Kot- niby coś blahego dla niektórych...ale gdyby to był inny człowiek?
        Przecież, sposób traktowania zwierząt przenosi sie na sposób traktowania
        ludz.

        Bez przesady.Znam ludzi ktorzy kochaja zwierzeta,zabieraja do domu kazde
        bezpanskie zwierze i sie nim troskliwie opiekuja a dla ludzi sa zwyklymi
        szujami.Sa niemili,hamscy,klutliwi,opryskliwi.Jednym slowem nie luba ludzi i
        wcale bym ich nie nazwala,ze sa dobrymi ludzmi.

        Moze do twojego dziecka nie dociera jeszcze ta przykra wiadomosc,bo nigdy nie
        zetkna sie ze smiercia? Moze w srodku cierpi ale nie pokazuje tego po sobie?
        Moze? Przeciez nie znam twojego dziecka.
    • figrut Re: Gdzie zrobiłam błąd? 09.12.05, 02:01
      Mialam ukochanego psa ktory byl bardzo chory - mialam wtedy 9 lat. Rodzice
      uprzedzili mnie ze pies pozyje jeszcze najwyzej 2-3 tygodnie. Kolezanka miala
      kotke ktora sie okocila i ja powiadomiona o policzonych dniach mojego Bursztyna
      zakomunikowalam moim rodzicom ze przyniose sobie do domu malenkiego kotka.
      Rodzice byli zaskoczeni, a ja po prostu nie potrafilam sobie wyobrazic jak bede
      zyc bez mojego Bursztyna i chcialam "zabezpieczyc" sobie jakies stworzenie ktore
      bede kochac i ktore bede mogla otoczyc opieka.
      • aureliana Re: Gdzie zrobiłam błąd? 09.12.05, 13:01
        pamietam jak umieral nasz chomik, mialam z 6lat wtedy i z calych sil staralam
        sie nie ryczec, bo sie wstydzilam. udawalam bardzo beztroska i mowilam 'to
        bedziemy mogli miec kotka'. bardzo mi wtedy zarzucano( 6letniej dziwczynce!)
        nieczulosc, starszy brat mowil, ze jestem bez serca i okrutna, tak wiec mialam
        dwa powody zeby plakac w nocy...
    • lolinka2 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 09.12.05, 13:27
      To może być jakiś sposób radzenia sobie z emocjami, nie podejrzewaj go o
      niewrażliwość....
      Jestem pewna ze kocha kota, a teksty i plany o chomiku to metoda zeby tę przykrą
      część życia (cóż, ośmiolatki nie są stworzone do przeżywania czyjejkolwiek
      śmierci - są dziećmi, prawda?) jakoś, zamknąć, zakończyć, obrócić w wydarzenie
      mniej czy bardziej radosne. Sprawa kolejna to fakt, że ty to przeżywasz być może
      b. mocno na zewnątrz a on (syn) widząc to traci momentalnie grunt pod nogami...
    • oneway9 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 09.12.05, 14:21
      moze byc jeszcze jeden powod,o ktorym nie piszecie a ja podejrzewam; kot
      wyglada mi na mocno twojego, a chomik bedzie jego!!! bedzie jego(!)
      przyjacielem; u mnie bylo i jest podobnie, kot byl i jest, ale jest taty, potem
      byl chomik syna, ale te krotko zyja, a teraz syn ma psa, wspolnie ze mna
      oczywiscie...
    • katklos Re: Gdzie zrobiłam błąd? 09.12.05, 14:36
      Pamiętam, ze gdy zginęła nasza ukochana papużka, jeszcze zalewając sie łzami,
      mówiłam, ze kupimy sobie nową, też ja oswoimy, nauczy sie mowić itp itd. A po
      kilku dniach stwierdziłam sama, ze nie chcę INNEJ papużki, bo na pewno nie
      byłaby tak cudowna jak tamta...I nowej już nie było...
      • tane1 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 09.12.05, 14:53
        A ja w sprawie kotka.
        Napisałas, ze wet podejrzewa raka. Jesli kot ma guzy, to nie mo co poprzestawac
        na podejrzewaniu. Trzeba je wyciąć i oddac do badania, zeby sprawdzic co to za
        paskudztwo.
        To młody kot. Nawet jesli ma raka mozna go wyleczyc.
    • mynia_pynia Re: Gdzie zrobiłam błąd? 09.12.05, 15:12
      Mam swojego ukochanego psa. Ale czasem mnie nachodzą takie myśli że później
      jest mi wstyd, np. że następnego to sobie kupie takiego i takiego, ehhh.
      Gdyby się coś stało mojemu zwierzaczkowi to bym umarła ze smutku, Ja nawet na
      niego nie krzycze, czasmi jak mnie wq... do szaleństwa i walne go w dupe, to on
      nawet tego nie traktuje poważnie tylko jak zachęte do zabawy, ehh.

      A dzieci czasem nie traktują poważnie odejścia zwierzaka dzięki bajką w którym
      co chwile ktoś dostaje w ryja, jest podpalony, przygniato go kamień.
      • rita75 Re: Gdzie zrobiłam błąd? 09.12.05, 22:06
        Dziekuję za opinie, wiele dla mnie znaczą, pozwoliły mi dostrzeć inne aspekty
        tej sprawy. O ile wobec problemów, które są udziałem innych osób, mozna
        zachować dystans i trzeźwo ocenić sytuację, o tyle w stosunku do własnego
        dziecka zawsze podchodzi się w sposób emocjonalny, oparty na wlasnych
        przeżycciach...bo to przecież "krew z krwi"- tak wiec jeszcze raz dziekuje
        osobom, ktore wypowiedzialy sie w tym watku.
        Rita

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka