Dodaj do ulubionych

Tesciowa atakuje - pomocy!!!!!

09.02.06, 18:14
Moje nastroje bardzo szybko sie zmieniaja. Glownie kiedy jest weekend. W
niedziele mialam bardzo zly humor. A to wszystko wina tesciowej. Najpierw
powiedziala, ze nasza Madzia jest biedna , poniewaz trzeba jej koniecznie
sciac wloski, aby byly bardziej geste. A ja na to sie nie zgadzam, poniewaz
wiem z doswiadczenia , ze jesli jej zetne pozniej Madzia I tak bedzie miala
geste wloski, chociazby po mnie. To juz byl pierwsz krok, aby mnie zranic.
Plakalam przez nia. Ona ciagle wchodzi do naszego pokoju, brakuje nam a
szczegolnie mi intymnosci. Ja do jej pokoju nie wchodze!!!!! Udaje sie za
wspaniala babcie , ktora wie, jak postepowac z moim dzieckiem. Madzia nie
chciala wypic kaszki. Juz przyszla I sie rzadzi . Widzi Madzie tylko na
weekend a uwaza , ze zna ja lepiej ode mnie. A ja jej pozwolilam wziasc
Madzie do nich, a Madzia I tak nie wypila kaszki, nie wiem jak postepowac I
co robic aby czuc, ze to ja jestem mamusia Madzi a tesciowa tylko sie musi
dostosowac. A wyglada na to ze to ona jakby byla matka Madzi bo zadzi sie,
jakby to bylo jej dziecko I wg niej wie wszystko najlepiej. Nie lubie jej
zachowania I sposobu bycia , myslalam jeszcze , ze moze kiedys sie jakos
ulozy, ze polubimy sie, przeciez tak niedawno dzwonila do mnie I codziennie
rozmawialysmy – ale teraz juz wiem , ze nigdy jej nie polubie, bo ona po
prostu sama zraza do siebie I chyba nie chce mnie polubic. Ona do tego dazy.
Ciekawo co by bylo, kiedy ja bylabym wobec niej tak bardzo zlosliwa?????
Kiedy po jakims czasie tesciowa chciala isc do kosciola, rozkazujacym
tonem powiedziala do mnie, abym ubierala Madzie. I jescze dodala abym
sciagnela jej czerwony sweterek. Myslala, ze dziecko ubiore w to co jest
ubrane. Znowu mnie zranila. Potem dodala, ze Madzia byla w czerwonym swererku
juz 4 razy w kosciele, a nawet jak by byla to co z tego zwazywszy na to , ze
ja przez 2 weekendy pod rzad pracowalam I ktos inny musial Madzie ubrac w
czerwony sweterek. Powiedzialam jej o tym, jak jest mi przykro I za kogo ona
mnie ma. Potem dodalam , ze przez nia plakalam, a ona byla jeszcze bardziej
zlosliwa wobec mnie I dodala co to za matka, ktora nie dopilnuje dziecka –
chodzilo o zgubiony smoczek I buteleczke do picia. A wiadomo, ze Madzi jest
juz duza I samodzielna dziewczynka I ja za nia nie chodze , bo wiem , ze sama
swietnie sobie radzi. A , ze gdzies wlozyla smoczka I buteleczke do picia, to
nie trzeba z tego robic takiej tragedii I big problemu. Ona tylko bierze
Madzie do kosciola po to, aby sie tylko pokazac przed znajomymi jaka to ona
ma piekna wnusie - nic wiecej. Nidgy Madzi sama nie ubrakla, tylko czeka na
mnie, az ja to zrobie. Albo sama rozkazujacym tonem mowi Iwoniu ubierz
Madzie. Zapytalam wiec, od czego jest babcia – a ona do reprezentacji.
Takiej odpowiedzi sie nie spodziewalam – czyli ona jest tylko od tego aby
pochwalic sie wnusia przed znajomymi. Nie kocha jej jak babcie, ktore dla
swoich wnusi zrobily by wszystko. Na szczescie Madzia ma jeszcze druga
babcie , ktora bedzie ja kochala calym sercem I dusza I nie bedzie bala sie
zostac z nia sama. A robienie kaszki babcia Jasia ma opanowane do perfekcji.
Tesciowa wziela Madzie I pojechala z nia do kosciola – BEZ FOTELIKA
…..!!!!!!!!!!! We mnie wszystko sie gotowalo. Jak to mozliwe, ze Skrzynikowa
pozwolila na to I nic nie powiedziala tesciowej. A jak ja potrzebowalam
pomocy, kiedy Madzia byla chora – nie pojechalaby gdyby nie bylo fotelika,
bylo mi goraco ze strachu o Madzie I balam sie , ze nie zalatwie fotelika,
ale wszystko potoczylo sie dobrze. Kiedy wyszla plakalam, Przemus mnie
przytulal. Pocieszal. Nidgy w zyciu nie czulam sie tak upokorzona!! Tesciowa
z wielka zlosliwoscia, swiadomie I z przemedytacja mowila to wszystko, aby
sprawic mi bol. Jak mozna byc tak podlym , jest mi bardzo zle, teraz cala
niedziele I dzisiejszy dzien prawie przeplakalam. Tak skutecznie potrafi mi
popsuc humor. Przemus mowi, ze trzymamy sie razem, wierze w nasza milosc I
wierze w to ze razem osiagniemy wszystko o czym zamarzymy. Ale bez tesciow,
musimu byc bardzo samodzielni, z nimi nic nam sie nie uda. Bylo mi przykro,
ze Przemus nawet nic nie powiedzial w mojej obronie – tak jak by sie bal
swojej matki kiedy ona powiedziala co to za matka , ktora nie dopilnuje
smoczka I butelki. Powiedzialam wtedy Przemusiowi, ze ja nie jestem taka
zlosliwa jak ona. On nie odezwal sie wtedy. Nie bronil mnie. Chyba jej sie
boi sprzeciwic – moze ona potrafi byc jeszce bardziej zlosliwa. Bolalo mnie
to , ze Przemus bardziej przejmwal sie samopoczuciem jego mamusi, niz tym jak
ja sie czuje. Kiedy po mnie przyjechali okazalo sie, ze Przemus ja przytula,
martwi sie aby ona szla juz do domu I calowal ja . Ja zachowywalam sie tak
jak dyktowalo mi serce trzymalam ja na dystans. Moje serce sciskal zal,
myslalam , ze moze wyjasni swoje zachowanie, wytlumaczy sie , moze przeprosi
a ona mnie obejmuje I sciska na powitanie I pozegnanie, mowiac ze wita cie
100% tesciowa. Mam wielki zal do niej, ze tak mnie traktuje I poniza, ze jest
wobec mnie taka zlosliwa I nie robi to pod wplywem emocji tylko robi to
bardzo swiadomie. Ona jest bardzo nerwowa kobieta. Nie polubie jej chyba
nigdy, bo ona na to nie pozwoli swoim zachowaniem wobec mnie – tylko dlaczego
wobec mnie jest taka zlosliwa co ja jej zrobilam, przeciez nie kloce sie z
nia – jestem cicha I spokojna synowa, nigdy jej takich zlosliwosci nie
powiedzialam!!! Mam tylko tutaj Przemusia I Madzie. Musze nauczyc sie I
przyzwyczaic zyc z tesciami a tesciowa tak skutecznie mnie rani I powoduje ,
ze przez nia tak zle sie czuje tutaj w tym domu. Rano w poniedzialek bardzo
zle sie czulam . Bolalo mnie doslownie wszystko. Glowa miesnie I ciagle WE
MNIE byl ten zal I swiadomosc , ze zostalam upokorzona przez nia, a ona
zrobila to bardzo swiadomie I celowo, aby mnie zranic. Przemus bardzo sie mna
martwil, wiem ze mnie kocha mowil, ze nasza Madzi tez mnie kocha I musze
wziasc sie w garsc, lzy plynely strumieniami. Rano Przemus zadzwonil, aby
zapytac o samopoczucie. Ogrzewanie tesciowa wylaczyla na noc, tlumaczyla sie,
ze ona tylko znizyla o jedna kreske, a Madzi zmarzla I teraz kaszle,
goraczkuje I jest chora. Brak slow.!!!!! Ja zle sie czuje przez ta sytuacje
I to wszystko przez nia. Dlaczego w ciagu tygodnia jest milo I przyjemnie a
weekendy sa bardzo stresujace I placzliwe, bo tesciowa przyjezdza. Tesc jest
zupelnie inny – kocha Madzie ponad wszystko I nie chwali sie nia przed
znajomymi. To on ja pilnuje I uklada do snu- to on ja karmi , on sie nia
zajmuje kiedy my gdzies wychodzimy.
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 09.02.06, 18:50
      dziewczyno, skojnie
      z tresci twojego postu mozna latwo wylapac, ze bylas bardzo zdenerwowana w
      trakcie pisania

      skoro babcia, w/g wlasnych slow jest do reprezentacji, to racz jej te slowa
      zacytowac, gdy bedzie znow probowala wami rzadzic.
      Dziadkowie naprawde bardzo rzadka chce zrobic cos naprawde na zlosc swoim
      zieciom czy synowym. Tak naprawde to glownym powodem niesnasek sa niedogadania
      sie i wyciaganie zbyt szybkich wnioskow.

      Odmow "obowiazkow reprezantacyjnych"swojego dziecka, popros meza o wsparcie
      ale nie stawiaj wszystkiego na ostrzu noza. Zwlaszcza jesli mieszkacie razem z
      rodzicami.
      Do drzwi pokoju rodzicow pukac i pytac, czy nie przeszkadzacie, moze beda robic
      to samo...
    • a_weasley A jakoś krócej? 09.02.06, 18:53
      Misiu droga!
      Chętnie bym przeczytał i coś odpowiedział, ale to się niestety czytać nie daje.
      W dodatku pojawia się tam jakaś tajemnicza Skrzynikowa... Może streść to na
      spokojnie?
      • misia1977 Re: A jakoś krócej? 10.02.06, 16:40
        W skrocie - ok. Chodzi o to, ze Tesciowa jest wobec mnie bardzo zlosliwa, zadzi
        mna, nie pozwala samodzielnie podjac decyzji, uwaza , ze sama wie najlepiej jak
        zajac sie moim dzieckiem - ( mimo, ze przez 1.5 roku wychowywalismy nasze
        dziecko samodzielnie z wielkim powodzeniem ) Zawsze bylam samodzielna i rzadko
        potrzebowalam czyjejs pomocy, a ona na kazdym kroku mowi jak mam ubierac moje
        dziecko, jak sama ubierac sie na koncert, chociaz nie ma zielonego pojecia jaki
        to koncert!!!! No i jej ostatnie slowa ktore wypowiedziala swiadomie i
        celowo : " Co to za matka ktora nie dopilnuje smoczka i buteleczki dziecka "
        Plakalam caly weekend !!!!! Nie przepadam za nia.
        • jakw Re: A jakoś krócej? 11.02.06, 19:04
          Bez przesady - płakać cały weekend z powodu 1 zdania? A co Twój mąż na to? Aha,
          teściowa nie da rady rządzić Tobą bez Ciebie. Rozumiem, że sytuacja jest trudna,
          bo mieszkacie z teściami. Radzę jednak pogadać z mężem, niech on pogada z mamą.
          I bądźcie konsekwencji.
          • misia1977 Re: A jakoś krócej? 13.02.06, 19:00
            Moj Maz jest bardzo kochaniutki. Zawsze sie za mna wstawial. Kochamy sie bardzo
            i jego mama po prostu nie moze sie czasami pogodzic z mysla , ze jej ukochany
            synek ma juz swoja rodzine: zone i dziecko. Nie potrafi chyba zaakceptowac
            tego, ze teraz jest juz Zupelnie inaczej...

            Podejrzewam, ze ona jest po prostu o niego zazdrosna i atakujac mnie probuje
            zwrocic na siebie uwage.
    • triss_merigold6 Masz 14 lat? 09.02.06, 19:05
      Kim jest Skrzynikowa?
      Kto zacz Przemuś i babcia Jasia?
      Jesli Przemuś ma równo pod sufitem to nie powinien płodzić dzieci z kimś tak
      egzaltowanym...
      • misia1977 Re: Masz 14 lat? 10.02.06, 21:45
        Nasze dziecko bylo zaplanowane i oczekiwane z radoscia !!!!

        Coreczka jest owocem naszej milosci....

        triss_merigold6 czy ty wiesz czym jest prawdziwa milosc, czy takiej
        doswiadczylas?????

    • a-a Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 09.02.06, 19:17
      Nic się nie zmieni, jeżeli się nie wyprowadzicie od teściów. Maż jest
      kompletnie podporządkowany matce i przy takiej jego postawie nie masz żadnych
      szans. Jeżeli zaś sprzeciwiłby się jej - czeka was wojna, tak czy inaczej,
      trzeba się wyprowadzić.
      • sylwia183 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 00:25
        z tą przeprowadzką, to naprawdę racja inaczej ktoś zwariuje i obawiam się, że
        to będziesz Ty.
        Stawianie sprawy na ostrzu noża nic nie da, bo "Mamuśka" ma jeszxcze syna w
        odsieczy i obawiam się, że prędzej czy później może to doprowadzić do poważnych
        konfliktów między wami.

        Trzymaj się i zrób wszystko aby na codzień nie być jak tu a-a, tylko dumną i
        szczęśliwą mamą i żoną. MASZ DO TEGO PAŁNE PRAWO
        • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 16:32
          Dziekuje sylwio 183 za rade . Masz racje , mysle o przeprowadzce, chociaz
          bedzie ciezko znalezc cos . Mieszkamy za granica. Tesciowie za wszystko placa,
          utrzymuja nas , a my tylko odkladamy pieniadze. Moze dlatego jest wobec mnie
          tak zlosliwa. Moja tesciowa. A jak ja mam sie zachowac po ostatnim incydencie.
          A co bedzie jesli tesciowa nie powie nawet przepraszam. To co powiedziala
          bardzo mnie urazilo i do dzisiejszego dnia nie moge tak do konca sie pozbierac,
          chociaz juz jest o wiele lepiej.

          ""Trzymaj się i zrób wszystko aby na codzień nie być jak tu a-a, tylko dumną i
          > szczęśliwą mamą i żoną. MASZ DO TEGO PAŁNE PRAWO ""
          DZIEKUJE BEDE SIE STARALA Z CALYCH SIL - W KONCU MOJE DZIECKO NIE POWINNO
          WIDZIEC ZAPLAKANEJ MAMUSI.
          • jakw Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 11.02.06, 19:23
            misia1977 napisała:
            > A co bedzie jesli tesciowa nie powie nawet przepraszam.
            Nic nie będzie. Nadal będziesz rozhisteryzowana stukała w klawiaturę nie
            potrafiąc trafić w spację, enter czy znaki przestankowe.
            A jak powie "przepraszam" to nagle się zmienisz.
            Powiedziałaś jej chociaż zdawkowe "Dzięki"?
            • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 13.02.06, 19:06
              Moja tesciowa nawet mnie nie przeprosila .......

              No coz pewnie wstydzi sie swojego zachowania...

              Ale miniony weekend nalezal do bardzo udanych, takiego wspanialego weekendu,
              juz dawno nie mialam odkad mieszkamy razem.

              Chyba tesciowa zrozumiala, ze moze wszystko stracic....
          • a_weasley Czegoś nie rozumiem 13.02.06, 22:05
            misia1977 napisała:

            > Dziekuje sylwio 183 za rade . Masz racje , mysle o przeprowadzce, chociaz
            > bedzie ciezko znalezc cos . Mieszkamy za granica.

            Ciekawe.
            Babcia Jasia.
            Sąsiadka nazywa się Skrzynikowa.
            Co to za kraj?
            • misia1977 Re: Czegoś nie rozumiem 16.02.06, 18:51
              Najpiekniejszy kraj pod sloncem?
              Miejsce gdzie spelniala sie marzenia za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki.
    • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 16:52
      Ciag dalszy ......
      Rozmawialam z Przemusiam na temat jego mamy. Przemus sam poruszyl ten
      temat. On stwierdzil, ze Mamy nie zmieni, a jeszcze ona teraz przechodzi bardzo
      trudny okres – po prostu przekwita I wszystko ja denerwuje. Powiedzialam jak
      sie czulam I jak sie nadal z tym czuje. Mowilam, ze jestem tutaj tylko z nim I
      Madzia. Moi rodzice sa daleko stad , wiec ja czasami czuje sie tutaj samotna.
      Chcialabym , aby wszystko bylo dobrze, a tak nie jest. Prezmusia mama
      przyjezdza I wprowadza tak nerwowa atmosfere, a na dodatek byla wobec mnie tak
      bardzo zlosliwa , co ja jej takiego zrobilam, za co ona mnie tak zle traktuje.
      Powiedzialam Przemusiowi , ze czekam na przeprosiny, skoro ona Przemusia
      przeprasza, dlaczego ma mnie nie przeprosic! Przemus powiedzial , ze sam fakt ,
      ze pocalowala mnie na przywitanie jest juz przeprosinami, bo jego mama
      wyciagnela do mnie pierwsza dlon. Ale dla mnie nie sa to prezprosiny. Tak samo
      jak dla jego mamy slowa chcialabym Ci podziekowac nie sa podziekowanim. Mam
      swoje zasady wiec powinnam sie szanowac.
      Oczekuje na prezprosiny , bo wtedy bede wiedziala, ze osoba ktora mnie
      zranila , przezmyslala to co zrobila, zrozumiala swoje zle zachowanie wobec
      mnie, zrozumiala, ze kazdy ma uczucia I trzeba je szanowac. Takze tylko slowo
      przepraszam pozwoli mi normalnie funkcjonowac: a tak bez przeprosin ciagle bede
      myslala o tym I moje samopoczucie nie bedzie najlepsze jeszcze przez kilka dni,
      a nawet tygodni. Jesli mama Przemka mnie nie przeprosi nadal bede wobec niej
      chlodna I bede trzymala ja na dystans, grzecznie bede odpowiadala na pytania I
      bede starala sie raczej jej unikac I jam najmniej z nia rozmawiac. Sam Przemus
      mi poradzil jak by postapil w takiej sytuacji, powinnam zabrac Madzie ze soba I
      powiedziec , ze Madzi zostaje w domu. Prezmus poradzil mi abym jej odpuscila I
      niech ona mowi co chce a ja powinnam I tak robic swoje. Przemus nie widzi jaka
      ona jest , jak wszystkimi dookola rzadzi. Wydaje tylko rozkazy I trzeba
      spelniac jej zachcianki. Dlaczego jej maz pije???? Dlatego , ze on to wszystko
      widzi I tylko kiedy jest pod wplywem alkoholu ma odwage powiedziec co go boli.
      Ona myslala, ze skoro ja jestem taka spokojna, to mozna mi powiedziec wszystko,
      myslala , ze ja tak samo jak Gieniu bede cicha I spokojna myszka, a ja mam
      swoje zdanie I bede mowila co mi sie nie podoba, bo inaczej sie nie nauczy.
      Bedzie mnie traktowala tak jak ostatnio nie liczac sie z moimi uczuciami.
      Wczoraj znowu plakalam. Bylo mi smutno, ze Przemus tak swietnie rozmawia ze
      swoja mama, tak jakby nic sie nie stalo, a nie pamieta co ona mi zrobila, jaka
      krzywde wyrzadzila. Ja do dzisiejszego dnia nadal nie moge sie pozbierac,
      ciagle slysze to co powiedziala mi tesciowa.
      Powiedzialam , ze czasami czuje , ze nie jestesmy juz razem , ze jestesmy
      traktowani jako dwie oddzielne osoby, ze nie ma juz my tylko jest Przemek I ja.
      Kiedys o sobie mowilismy my – nawet wtedy kiedy jedna osoba cos zrobila
      mowilismy my, teraz jest inaczej. Boje sie , ze oddalimy sie od siebie I mozemy
      siebie stracic. Powiedzialam Przemkowi, ze nadal slowa jego mamy mocno we mnie
      tkwia, ze ponizyla mnie I skrzywdzila , ze znowu czuje sie przez nia taka
      malutka, ze nie moge sie wziasc w garsc , bo sobie nadal z tym ciezarem nie
      radze. On powiedzial , ze jego mama juz dawno o tym nie pamieta , ze zapomniala
      I spokoj, a ja dodalam ze nadal czekam na przeprosiny. Dla mnie przeprosiny to
      nie wysuniecie reki pierwszej przy powitaniu, ja chce uslyszec slowo
      przepraszam – tylko wtedy bede wiedziala, ze dana osoba przemyslala co zrobila
      ze I jak zranila moje uczucia, nastepnym razem moze sie pohamuje. Przemus
      zapytal a jak nie przeprosi, no coz jakos bede z tym zyc. Uswiadomilam mu , ze
      wolalabym dostac po pupie, bo bol fizyczny latwiej jest zniesc niz bol
      psychiczny a on sie ciagnie dosyc dlugo I ciezko sie potem pozbierac. Przemus
      zapytal czy ja nie jestem zla, ze tutaj przyjechalismy, sam zreszta widzi jak
      ja tutaj cierpie, placze, chodze smutna I przygnebiona. Powiedzialam , ze nie
      zaluje tego , bo sama mam plany zwiazane z przyjazdem I nie zaluje ze tutaj
      jestesmy. Spytal sie czu chcem wracac. Ale ja nie chce wracac chce tylko
      spokoju I ciszy – nic wiecej.

      Jestem za granica i tutaj nie ma polskich literek - wybaczcie czasami trudno
      sie czyta.

      Moja tesciowa nadal mnie nie prezprosila, od poniedzialku nie odzywa sie do
      mnie , tzn. nie dzwoni , a kiedys robila to bardzo czesto - codziennie.

      Chyba sie wstydzi swojego zachowania ........
      • marripossa Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 17:15
        > Jestem za granica i tutaj nie ma polskich literek - wybaczcie czasami trudno
        > sie czyta.


        Czyta sie nie przez brak polskich literek (a jak Ci potrzebne, to ustaw
        klawiature na Polish programmers i potem tylko Alt + n = ń) tylko przez to, że
        nie używasz akapitów ani paragrafów. Wychodzi z tego jeden belkot, którego nie
        da się czytać, bo oczy bolą.

        Jak piszesz tak dużo, to między paragrafami zrób odstępy.
      • triss_merigold6 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 18:22
        Może idź się leczyć, co? W realu nigdy nie widziałam tak marudnej i płaczliwej
        laski. Ty się aż prosisz żeby Cię kopnąć.
        • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 19:39
          Leczyc sie to chyba ty powinnas pojsc. Jak mozna kopac placzacego. Jesli ci ten
          post nie odpowiada nie czytaj i zajmij sie soba......
          Brak ci wrazliwosci i nie za smatkata jestes- duzo jeszcze musisz sie nauczyc.
          Zacznij pracowac nad soba .....
          • triss_merigold6 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 20:31
            Z przyjemnością można kopać płaczącego jeśli jest do tego stopnia egzaltowany. D
            Post odpowiada mi bardzo: rzadki przykład histerycznego przewrażliwienia na
            swoim punkcie prezentujesz. Rara avis normalnie.
            • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 21:16
              Kazdy ma prawo powiedziec swoje zdanie. Dziekuja za poswiecony czas.

              Lubie to forum bardzo ale jak czytam czasami w jakiej atmosferze sie tu
              dyskutuje, jakie jatki tu maja miejsce to nie moge uwierzyc ze to forum nazywa
              sie wychowanie i rozmawiaja tu mamy malutkich dzieci.

              Ja tez potrafie powiedziec co mysla na dany temat.

              Czemu tak ostro mnie atakujesz?????

              Troche wyrozumialosci i ciepla nie stac cie na to????
              • linkaa3 ???? 12.02.06, 18:40
                Lubie to forum bardzo ale jak czytam czasami w jakiej atmosferze sie tu
                > dyskutuje, jakie jatki tu maja miejsce to nie moge uwierzyc ze to forum
                nazywa
                > sie wychowanie i rozmawiaja tu mamy malutkich dzieci.
                >
                > Ja tez potrafie powiedziec co mysla na dany temat.


                A skad wiesz, co mysla??? Bo ja nie wiem na przyklad, telepatka nie jestem wink))
                • misia1977 Re: ???? 13.02.06, 19:38
                  Zdanie brzmi - ja takze potrafie powiedziec co mysle na dany temat....
    • arbuzek2 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 19:11
      Wiesz, to naprawdę się cięzko czyta, ale poza stroną czysto techniczną (brak
      akapitów itd.)w twoim poście jest za mało konkretów, żeby coś poradzić. Jeśli
      oczekujesz czegoś konkretniejszego od nas- czytających to musisz lepiej
      nakreślić swoją sytuację tzn.:
      - pracujesz/ niepracujesz/ chcesz pracować, ale nie możesz (z jakiego powodu)
      - twój mąż pracuje/ niepracuje
      - macie/ nie macie możliwości samodzielnego utrzymania się
      - mieszkacie/ nie mieszkacie z teściami
      - teściowa płaci za wszystko czy nie (są rzeczy, które opłacacie we własnym
      zakresie)
      - chcecie zostać tam, gdzie jesteście/ chcecie wrócić do kraju
      - dziecko chodzi/ nie chodzi do żłobka
      - mogłabyś/ nie mogłabyś wziąć niani
      To tylko przykład informacji potrzebnej, żeby to wszystko ogarnąć i obiektywnie
      się wypowiedzieć. Niezależnie od sytuacji nie dołuj się, bo to tylko źle wpływa
      na Was i dziecko (samopoczucie teściowej i tak pozostanie w najlepszym
      porządku smile
      • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 19:35
        Obecnie nie pracuje - zajmuje sie domem i dzieckiem. Ale od czerwca zaczynam
        pracowac.

        Moj Maz pracuje 12 godz na dobe.

        Mamy mozliwosc samodzielnego utrzymania sie. Jest nam wygodniej kiedy tesciowe
        nas utrzymuja, skoro tego chca!

        Mieszkamy z tesciami, tylko ze tesciowa jest z nami tylko na weekendy. Pracuje
        w innym miescie.

        Od czerwca moja copreczka idzie do przedszkola.

        To wszystko co Ci potrzeba Arbuzku 2



        • arbuzek2 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 20:05
          W takiej sytuacji to myślę, że najlepiej się będzie Wam wyprowadzić. Nie masz
          co liczyć, że wpłyniesz jakoś na teściową. Najlepszy przykład, że teść będący
          (tak przypuszczam) przez wiele lat w związku małżeńskim nic nie wskórał, a sam
          tylko się pogrążył (alkoholizm). Na pewno może być Ci przykro w związku z
          zachowaniem teściowej (niby to drobiazgi, ale uciążliwe dla Ciebie), ale
          niektóre osoby tak mają, że jak "dają" to uważają, że mogą się wtrącać. Nic na
          to nie poradzisz jak się nie uniezależnicie. Od czerwca mała może pójść do
          przedszkola, ty do pracy. Super, że masz miłego teścia (mimo alkoholizmu wydaje
          się być dobrym człowiekiem)- myślę, że w razie ewentualnej choroby dziecka
          (ach! te przedszkolne wirusy)możecie na niego liczyć (jeśli jest córka jest z
          nim bezpieczna). Pozdrowienia i wytrwałości w usamodzielnianiu się smile
          • arbuzek2 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 20:10
            Jeszcze dodam, że absolutnie nie czuję się upoważniona do dawania rad
            komukolwiek. To bardziej takie "luźne przemyślenia" smile
            • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 22:00
              Moj tesc nie jest alkoholikiem, ale odkad tutaj jestesmy zdarzylo mu sie kilka
              razy byc nietrzewym. Jednak mimo swojego stanu, jest niegrozny dla otoczenia -
              od razu kladzie sie spac. Czasami ma jakies pretensje do swojej zony.
              Podejrzewam , ze on tez ma juz jej serdecznie dosyc......

              Ale to najwspanialszy dziadzius dla naszego dziecka, kocha nasza kruszynke z
              calego serca ..... i ja to widze i doceniam .......

              Tesciowa nigdy odkad mieszkamy razem nawet nie przewinela i nie nakarmila
              naszej dziewczynki. Wszystko robilam ja. Ona nawet nie wie jak zrobic kaszke ---
              nie interesuje jej to --
              • deindra Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 12.02.06, 20:09
                Alkoholizm nie polega na tym, że człowiek jest cały czas pijany. Może upijać się
                od czasu do czasu i też będzie alkoholikiem (radzę poczytać coś fachowego na ten
                temat). Tylko czy można dziecko zostawić z takim człowiekeim?
                • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 13.02.06, 19:16
                  Tesc sam zostaje z dzieckiem bardzo sporadyczne. Glownie kiedy moj Maz jest w
                  pracy z ja jade na zajecia. Wtedy mala zostaje sama z dziadkiem.

                  Tesc jest odpowiedzialnym czlowiekiem.

                  Pije piwo kiedy moje dziecko juz spi.

                  I jak pisalam zdarzylo sie to dwa razy.
                  Nie upil sie tylko byl troszeczke wstawiony.

                  On bardzo kocha nasze dziecko - to jego pierwsza wnusia - nie zrobil by jej
                  krzywdy. Jestem o tym przekonana.

                  I raczej nie nazwalabym tego alkoholizmem...

    • karmasz Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 21:04
      Rzeczywiscie nie da sie tego czytac.Rrozumiem cie ,ze mozesz byc wyjatkowo
      wrazliwa na wlasnym punkcie ale... I tak masz ogromne szczescie,ze tesciowie Was
      utrzymuja(pasozyty).(Szczescie ,ze cala zarobiona przez Przemusia kasa nie
      rozchodzi sie na zycie.)Tesciowa jest tylko w weekendy wiec caly tydzien sama
      jestes w domu i nie musisz jej ogladac.Z drugiej strony ja tez rozumiem .Skoro
      utrzymuje w domu dwujke "malych",niesamodzielnych dzieci + wnoczke to traktuje
      Cie/Was jak dzieciaki.Z Twojej bazgraniny wynika ,ze nie jestes dojrzala
      emocjonalnie i spolecznie.Jestem ciekawa ile masz lat?
      • triss_merigold6 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 21:08
        Stawiam na 20 i rzuconą zawodówkę. Teściowa święty człowiek, ma na głowie dwoje
        bachorów + wnuczkę. Na miejscu tej biednej kobiety kazałabym autorce codziennie
        szorować schody szczoteczką do zębów i wacikami czyścić fugi w glazurze żeby
        było dokładnie.wink
        • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 21:24
          Kim ty jestes aby oceniac kogos kogo w ogole nie znasz?????
          Proponuje ci porzeniesc sie na inne forum .....
          Jak skutecznie posprzatac mieszkanie......
          .... bo widze ze masz to opanowane do perfekcji
          A takie rady mozesz dawac sprzataczkom w szkole, byly by bardzo zadowolone

          Jak Kuba Bogu tak Bog Kubie ............

          A jesli chodzi o moja coreczka - dostaje ona tyle milosci i ciepla na codzien.
          Wszyscy znajomi sa nia zachwyceni. Jest mila i taktowna dziewczynka,
          usmiechnieta pogodna i bardzo madra. A ja jestem szczesliwa kiedy kazdy
          podziwie nas jak dalismy sobie rade z wychowaniem tak wspanialego dziecka -
          sami bez nikogo.

          Jestem osoba samodzielna i nie potrzebuje niczyjej pomocy jesli chodzi o mnie i
          moje dziecko.


          A jesli ty mialabys taka tesciowa - pewnie nie wytrzymalabys psychicznie tego
          jak by cie traktowala ......
          • triss_merigold6 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 21:52
            I piszesz to jako bezrobotna na utrzymaniu teściów. LOL.
            Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem na utrzymaniu teściowej ani z nią nie
            mieszkam.
            • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 22:04
              W TAKIM RAZIE NIE POWINNAS DYSKUTOWAC NA TEN TEMAT !!!!!

              Przeciez nie masz pojecia jak to jest !!!!!


              • jakw Każdy ma taką teściową na jaką zasługuje 11.02.06, 19:15
                misia1977 napisała:

                > W TAKIM RAZIE NIE POWINNAS DYSKUTOWAC NA TEN TEMAT !!!!!
                >
                > Przeciez nie masz pojecia jak to jest !!!!!
                >
                Powinnaś zaznaczyć, że adresujesz do tych "samodzielnych", którzy mieszkają z
                teściami i których teściowie utrzymują.
                Skoro teściowa tylko w weekendy jest to wyskakujcie sobie z domu z Przemusiem i
                Madzią. Nie będziesz oglądać teściowej prawie wogóle i już. A teściowa pewnie
                myśli:"Haruję na nich, a ta młoda jędza tylko pierdoły na mój temat wypisuje na
                internecie. " .
                • misia1977 Re: Każdy ma taką teściową na jaką zasługuje 13.02.06, 16:35
                  Moja tesciowa nawet nie wie co to internet!
              • linkaa3 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 12.02.06, 18:50
                I za to codziennie Bogu dziekuje smile))
            • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 13.02.06, 20:08
              triss_merigold6 napisała:

              > I piszesz to jako bezrobotna na utrzymaniu teściów.

              Moja droga, powinna zapisac sie na kurs czytania ze zrozumieniem, albo jeszcze
              raz uwaznie czytac to co napisalam...

              Zobacz w slowniku co znaczy pojecie bezrobotna !!!!!!

              Cytuje moja wczesniejsza wypowiedz:
              " Potem dodala, ze Madzia byla w czerwonym swererku juz 4 razy w kosciele, a
              nawet jak by byla to co z tego zwazywszy na to , ze ja przez 2 weekendy pod
              rzad pracowalam I ktos inny musial Madzie ubrac w czerwony sweterek. - nie
              bylo mnie przeciez w domu!!!! "

              Jesli bedziesz miala jakies trudnisci z znalezieniem kursu napisz pomoge Ci w
              tym z przyjemnoscia!

              Pozdrawiam serdecznie wink



      • karmasz Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 21:09
        Z Twojego loginu wynika ,ze masz 29lat.Czytajac Twoje wypociny odnioslam
        wrazenie,ze mam do czynienia z rozdygotana,niezbyt zyciowa 17 latka.
      • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 10.02.06, 21:28
        Niejedna chcialaby byc w takiej sytuacji co? Jestesmy mlodzi to odkladamy na
        nasze marzenia - skoro tak tesciowie zdecydowali. To byl ich pomysl , sami
        zaproponowali ... A my mamy wszystko co tylko zamarzymy ...... nasze dziecko
        takze .....
        Pewnie zazdroscisz bo sama musisz prcowac i pewnie brakuje ci pieniedzy do
        pierwszego.....
        Nie wyzywaj sie na mnie......Rozumiem - jestes przeciez w Polsce , a tam jest
        teraz ciezko!!!!
        • lila1974 Re: misiu1977 10.02.06, 22:49
          Sama dajesz teściowej powody do niepoważnego Cię traktowania. Pozwoliliście z
          mężem, by ktoś Was utrzymywał, więc nie dziw się, że teściowa odbiera Cię
          lekceważąco. Dorośli ludzie SAMI się utrzymują. Można oczywiście skorzystać z
          czyjejś pomocy, ale wówczas należy się liczyć z tym, że ta osoba będzie się
          wtrącała w Twoje życie.

          Inna kwestia, to charakter Twojej teściowej. Być może rzeczywiście nie jest
          odpowiedzialną osobą, a największą wartością, jaką wyznaje w życiu, jest zdanie
          sąsiadów na jej temat. Być może jest pusta, nieczuła a wręcz złośliwa. Jeśli
          faktycznie taka jest, to stanowisz dla niej idealną ofiarę, skoro tak łatwo
          jest Ci dopiec. Z Twoich postów wynika, że jesteś przeczulona na swoim punkcie.

          Najwyższa pora przestać płakać. Skończ również z oczekiwaniami, że się
          polubicie. Jesli uważasz, że Teściowa jest nieodpowiedzialna, to zwyczajnie jej
          to powiedz, gdy następnym razem będzie próbowała zabrac ze sobą gdzieś wnuczkę.
          Natomiast, kiedy częstuje Cię uwagami w stylu "Jak można być taką matką...", to
          odpowiedz. "Takie wywody nie robią na mnie wrażenia" - zamiast łykać łzy. I
          broń Boże nie przyznawaj się teściowej, ze potrafi Cię tak bardzo zranić. Nie
          dawaj jej satysfakcji.

          Zajmij się sobą, mężem i córeczką najlepiej jak potrafisz (nie mam wątpliwości,
          że to robisz) i nie oczekuj NICZEGO od teściowej.

          Ludzie mają prawo być zupełnie inni niż my sami. Nie mamy prawa ich zmieniać na
          naszą modłę. Ty jesteś może wrażliwa i delikatna a ona gruboskórna i mówi się
          trudno.

          Jak najmniej myśl o Teściowej, bo wałkując w głowie ten temat tylko
          niepotrzebnie się nakręcasz.

          Nie napisze, że teściowej należy się szacunek, bo moze ona rzeczywiście na
          niego nie zasługuje ale przynajmniej daj jej spokój. Nie wymagaj, nie komentuj.

          Żyj własnym życiem. Rób z córeczką to, co uważasz za słuszne. Pamietaj, ze
          ludzie będą Ci dokuczać, jeśli zobaczą, że ich słowa Cię ranią. Uśmiechaj się
          promiennie do samej siebie, a teściową zbywaj lekkim komentarzem.
          • misia1977 Re: misiu1977 10.02.06, 23:32
            Dziekuje Lilio za wsparcie. Wiele osob mnie tutaj jedynie atakowalo:
            - udzielalo rad jak powinnam napisac post
            - ocenialo negatywnie mnie, moje zachowanie

            Nie proslam o to, oczekiwalam jedynie porady i wsparcia - wskazowek jak
            postepowac w tak trudnej dla mnie i nowej sytuacji.

            Dodam , ze z tesciowa przed slubem mialam sporadyczny kontakt, po slubie
            tesciowie wyjechali za granice i okres kiedy bylismy sami byl najwspanialszy w
            moim zyciu.

            Teraz mieszkamy razem od niedawna i uczymy sie mieszkac wszyscy razem. Czasami
            sa konflikty, ale ostatni wyprowadzil mnie z rownowagi......

            Ty jedynie LILO udzielilas mi konkretnych potrzebnych mi wskazowek - ktorych
            potrzebowalam DZIEKUJE CI ZA TO.

            Twoje coreczki sa sliczne. Widzialam zdjecia.
            Jestes szczesliwa mamusia tak trzymaj.

            Ja rowniez mam wspaniala cudowna, sliczna, pogodna i usmiechnieta coreczke.
            Wiele razy nas zaskoczyla swoimi pomyslami - pokazala nam jak szybko sie uczy -
            obserwujac swiat dookola.

            Na co dzien jestem szczesliwa mamusia tak jak Ty - kocham mojego Meza i nasza
            mala Kruszynke. Ciesze sie z kazdego dni spedzonego z nia razem. Poswiecam
            mojej coreczce czas, wiem jaki to jest wazne.

            Razem ogladamy ksiazeczki, czytam jej, bawimy sie zabawkami, rysujemy, chodzimy
            na spacerki. Zawsze jestesmy razem. Przytulamy sie calujemy, smiejemy sie,
            tanczymy. Moja coreczka bardzo lubi spedzac ze mna czas.

            Widze ze jest szczesliwa i bardzo do mnie przywiazana. Kocham ja calym sercem i
            dusza i jako Mamusia - chce ja chronic przed nieodpowiedzialnym zachowaniem
            mojej tesciowej. Mam do tego prawo to moje dziecko.

            Jesli chodzi o utrzymanie pozwolilismy na , szybciej osiagniemy to po co tu
            przyjechalismy....

            Jesli chodzi o tesciowa. Jest osoba bardzo nerwowa, bierze jakies tabletki na
            uspokojenie, wprowadza w wekendy bardzo nerwowa atmosfere ....Wszystko robi na
            pokazc, nie liczy sie z niczyim zdaniem, ona zawsze wie najlepiej....

            Uswiadomilas mi , ze nie powinnam przestac sie przejmowac tym co mowi.
            Faktycznie ona mowi tak, aby mnie zranic i wiedziec smutna i zaplakana....

            Myslalam tez , ze moze chce mnie sklocic z moim mezem , bo moj kochany maz
            poswieca nam mnostwo czasu: mnie i mojej corce ....

            A jej maz ja ignoruje, wiec ona szuka towarzystwa na sile .....

            Juz dawno nie oczekuje , ze ja polubie, nie zalezy mi na tym ....
            Musze byc silna i pokazac kto jest bardziej madrzejszy
            Musze jej pokazac , ze jej zachowanie nie robi na mnie zadnego wrazenie...

            Nastepnym razem nie pokaze moich lez , bede usmiechnieta i swoj czas zamiast na
            niepotrzebne klotnie w ktore mnie wciaga poswiece mezowi i mojej coreczce .....

            Zobaczymy jak bedzie ...
            Weekend sie zbliza .....

            Dziekuje jeszcze raz Lilo!
            Trzymaj sie cieplutko...
            Buziaczki dla Twoich wspanialych dziewczynek......
            • lila1974 Re: misiu1977 11.02.06, 00:04
              Dziękuję za miłe słowa skierowane pod adresem moim i dziewczynek.

              Misiu
              Nic nie musisz. Niczego nie musisz udowadniać. Twoja energia niech bedzie
              skierowana na męża, bo o Twoją córeczkę to się wogóle nie martwię. Twój mąż
              zapewne docenia, że rodzice łożą na utrzymanie jego rodziny i dlatego nie
              komentuje zachowania swojej mamy. Nawet się nie dziwię, boi się wyjść na
              niewdzięcznika. Nie zasypuj go złymi wiadomościami. Bądż ponad głupie wyskoki
              swojej teściowej.
              Może pomyślcie jednak o dokładaniu się do "życia", opłat itp. to jest naprawdę
              nie w porządku, że oni na Was pracują.

              Generalnie uważam, że z każdym człowiekiem można żyć w dobrych relacjach. Jest
              to trudniejsze wówczas, gdy ktoś się od nas diametralnie różni ale nie
              niemożliwe. Ja mam to szczęście, ze moja teściowa jest mądrą i dobrą osobą.
              Nauczyłyśmy się wzajemnego szacunku, więc jest mi łatwiej. Z drugiej strony
              wiem, że gdybym miała teściową jak Twoja (i niestety moja siostra), to po
              prostu przechodziłabym nad jej uwagami do porządku dziennego. Gdyby za bardzo
              ingerowała w moje życie, to zwyczajnie bym jej to powiedzialą.

              Wiesz zapewne, że ludzie przez skórę czują, komu można wejść na głowę a komu
              nie.

              Nie zachęcam Cię oczywiście do wojny z teściową, bo na to szkoda czasu. Masz
              jednak prawo nie godzić się na pewne rzeczy, które uważasz za niestosowne lub
              szkodliwe.

              Mam nadzieję, że wszystko ułoży się pomyślnie, czego Ci serdecznie życzę.

              Acha, jeszcze coś.
              W życiu bardzo przydaje się poczucie humoru - szczególnie w odniesieniu do
              własnej osoby smile

              Pozdrawiam
              • misia1977 Re: misiu1977 11.02.06, 16:24
                Jestes bardzo madra i dojrzala kobieta. Twoj Maz i dzieci sa wielkimi
                szczesciarzami, ze maja tak wspaniala kobiete w domku.

                Pozdrawiam Cie serdecznie.

                Dziekuje za wszystko.

                Powodzenia
    • monia145 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 11.02.06, 17:35
      Niestety, niektórzy ludzie sens swojego życia widzą tylko wtedy, gdy drugiemu
      zrobią coś niemiłego. Twoja teściowa widocznie jest osobą, która lubi "
      jeździć" po głowie innym, zwłaszcza tym, którzy mają predyspozycję do
      bycia "ofiarą". Nie traktuj tego, jako zarzut, w psychologii znane są takie
      przypadki. Są ludzie, którzy nie potrafią sami obronić się przed agresorem.
      Teściowa wyczuła Twoją słabość, wie, jak Ci dokuczyć, teraz Ty musisz nauczyć
      się, jak z nią walczyć.
      Nie mogę dać Ci na to rady, moja teściowa zmarła rok po moim ślubie, widziałam
      ją 3 razy w życiu. Natomiast moja matka, kiedy przez 2 lata mieszkaliśmy u
      niej, nie raz zachowywała się w stosunku do mojego męża, tak jak teściowa do
      Ciebie. Między innymi dlatego wyprowadziliśmy się, i teraz jest najlepszą
      teściową na świecie. Uważam, że w niektórych okolicznościach, w ludziach biorą
      górę złe cechy, które w innej sytuacji nigdy by się nie pojawiły.
      Wierzę w Twoją siłę, próbuj powalczyć o szacunek, jaki powinna do Ciebie mieć
      teściowa, bo inaczej stracisz szacunek do siebie.
      • alba27 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 11.02.06, 18:41
        Moim zdaniem dopóki z nimi mieszkasz musisz uszanować że jest jak jest.
        Teściowa się nie zmieni. Jedyne wyjście to wasza przeprowadzka.
      • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 11.02.06, 18:44
        Wydaje mi sie , ze moja tesciowa, jest wobec mnie tak bardzo zlosliwa, poniewaz
        ona w ten sposob zwraca na siebie uwage. Ona potrezbuje byc w centrum
        zainteresowania ....

        Jej Maz jest osoba bardzo malomowna i niesamodzielna, nigdy tak naprawde nbie
        podja zadnej decyzji, wszystko za niego robila ona.....

        Widzi , ze ja i moj Maz bardzo wiele spedzamy ze soba czasu. Chcemy byc tylko
        razem, a ona nie ma po prostu towarzystwa i w tak niemily dla mnie sposob sobie
        szuka ....


        • lila1974 Re: Czy Ty nie jesteś moją siostrą? 12.02.06, 11:29

    • agawamala Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 11.02.06, 18:47
      Jeśli chcesz zachować jako takie zdrowie psychiczne wyprowadź się jak
      najszybciej od teściów.
      Potem ustal własne zasady postępowania. To wolno- tego absolutnie nie.
      A tak najlepiej - ogranicz kontakty do niezbędnego minimum. Przy złośliwej
      babie, a z taką masz do czynienia, to jedyne wyjście. Chyba, że chcesz
      przepłacić to zdrowiem - coś o tym wiem.
      Moja teściowa, choć nigdy razem nie mieszkałyśmy, była chora jak mi nie
      dokuczyła. Wybierała szczególne momenty - np. ciężką chorobę mojego ojca,
      przeddzień obrony przeze mnie doktoratu, nasz wypadek samochodowy itp.
      Wytrzymałam naprawdę wiele lat i powiedziałam = basta. Widujemy się 3-4 razy w
      roku, rozmawiamy o rzeczach neutralnych. Nie daję sobie jeździć po głowie.
      • maja45 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 11.02.06, 20:28
        Trzeba się zdecydować co bardziej Cię interesuje-odkładanie na własne
        przyjemności kosztem tesciowej, czy samodzielne zycie bez niej.
        Wyprowadzcie się z męzem do swojego mieszkania.
        Ograniczcie kontakty do niezbędnego minimum i po sprawie.
        Tesciowej nie zmienisz i nie wychowasz.\
        A tak w ogóle to chyba pomyliłaś forumsmile
        M.
        • anatemka TO NIE MOŻLIWE! 12.02.06, 17:21
          albo laska sobie jaja z nas robi, albo zatrzymała sie na etapie rozwoju
          dziesięciolatki! Dajecie sie wkręcac dziewczyny.
          • linkaa3 Re: TO NIE MOŻLIWE! 12.02.06, 19:00
            tez mi sie tak wydaje.

            I komentujac wypowiedz tesciowej po zgubieniu butelki i smoczka - babcia placi,
            wiec ma prawo byc zla, jak cos ginie, wszakoz bedzie musiala druga butelke i
            smoczek kupic z powodu niefrasobliwosci synowej.

            podziwiam poziom egzaltacji ale przede wszystkim przesympatyczna Lile, ktora
            niezlomnie dobrych rad udziela. Lila, zazdroszcze Ci cierpliwosci i
            wytrwalosci smile))) serio zupelnie
            • lila1974 Re: TO NIE MOŻLIWE! 12.02.06, 22:43
              Chyba jednak nie podpucha smile

              Co do cech, jakimi raczyłaś mnie skomplementować, to chciałabym je mieć.
              Piszę, bo mi zwyczajnie szkoda, jak się ktoś tak niepotrzebnie szarpie.
            • misia1977 Re: TO NIE MOŻLIWE! 13.02.06, 16:54
              Kazdy z nas jest inny i kazdy inaczej reaguje na rozne sytuacje - i ma do tego
              prawo.
              Dziwie sie tylko , ze niektorym nawet nie podobaja sie rady kierowane do mnie.

              Atakuja osoby, ktore staraja mi sie pomoc.
              Pytam w jakim celu i co chca przez to osiagnac.

              Tak jak pisalam wszesniej zastanawiam sie dlaczego w ludziach tak wiele
              nienawisci i checi ponizania innych osob....

              Do linki3: Moja dziewczyna jest bardzo samodzielnym dzieckiem. Tak ja
              nauczylismy i jestesmy z niej dumni. Potrafi sama sie bawic, sama wypic kaszke
              i soczek.
              Ja mam czas dla siebie. Mam rowniez swoje obowiazki, staram sie tez
              wygospodarowac troszeczke czasu dla siebie...

              A zgubiony smoczek i butelka na picie nie byly podstawa do tak ostrych slow
              wobec mnie - uwazam sie za wspaniala mamusie wink

              Sama z Mezem wychowalam moje dziecko ....

              A smoczek i buteleczka znalazly sie na drugi dzien , moja wspaniala dziewczynka
              sama przyniosla do kuchni. Bawila sie zabawkami i tam tez zostawila .....

              Nie widze w tym zadnego problemu. Dziecko ma prawo do zabawy i samodzielnosci.
              Nie ograniczam jej w tym

              A tesciowa jest po prostu w goracej wodzie kapana i tyle ....

    • agnieszka.makowiecka Re. UCIEKAJ NA WEEKENDY 12.02.06, 19:57
      JA BYM NA TWOIM MIEJSCU STARAŁA SIĘ TAK ZORGANIZOWAĆ CZAS BY NIE PRZEBYWAĆ W
      DOMU W WEEKENDY
      MOŻE JAKIEŚ WYCIECZKI BY SPĘDZIĆ CZAS RAZEM Z MEZEM I DZIECKIEM
      TO NAJLEPSZY SPOSÓB JESLI NIE CHCECIE SIĘ WYPROWADZIĆ BO JEST WAM TAK WYGODNIEJ
      BO MOZECIE ODŁOZYC TROCHE PIENIEDZY
      • golebiomnie Re: Re. UCIEKAJ NA WEEKENDY 12.02.06, 23:14

        CYTUJĘ....wypowiedż uciśnionej..

        "Niejedna chcialaby byc w takiej sytuacji co? Jestesmy mlodzi to odkladamy na
        nasze marzenia - skoro tak tesciowie zdecydowali. To byl ich pomysl , sami
        zaproponowali .A my mamy wszystko co tylko zamarzymy ...... nasze dziecko
        takze .Pewnie zazdroscisz bo sama musisz prcowac i pewnie brakuje ci pieniedzy
        do pierwszego.Nie wyzywaj sie na mnie......Rozumiem - jestes przeciez w
        Polsce , a tam jest teraz ciezko!!!!



        Przepraszam, ale to co chciałabym napisać jest niecenzuralne.
        Po pierwsze...i to z całą odpowiedzialnością..głupia kobieto.. w Polsce nie
        jest tak ciężko. Chyba, że komuś tak jak tobie nie chce się pracować. Poczułam
        się obrażona tym co napisałaś.
        Zdecydowałaś, aby utrzymywali cię teściowie, to siedź cicho i się ciesz, że
        ktoś na twoją rodzine pracuje.
        Masz ich dość to się wyprowadź i pracuj ...moze będziesz miała lepiej i nie
        zabraknie ci do pierwszego.
        Sorry, ale dla mnie jesteś głupią kobietą.
        • oczko5 Re: Re. UCIEKAJ NA WEEKENDY 13.02.06, 12:21
          Tak czytałam i czytałam ale ten urywek który zacytowałaś gdzieś mi uciekł.
          I wiesz co golebiomnie przyznaję Ci rację, mnie również obraziła.
          Było mi żal tej dziewczyny ale przeczytałam tą wypowiedź i aż mną zatrzęsło.
          Przerażające jest to, że ta kobieta ma rodzinę i sama nie wie czego chce.
          Szkoda dawać rady osobie która nie chce sama zadbać o spokój swojej rodziny i
          narzeka, że dostaje wszystko czego potrzebuje.
          Myślę że ona potrzebuje porządnego kopnięcia aby stanąć na nogi.
          Pozdrawiam.
        • misia1977 Re: Re. UCIEKAJ NA WEEKENDY 13.02.06, 16:27
          Nikogo nie chcialam urazic!!!!

          Jeszcze jedno , dobrze jakbys czytala ze zrozumieniem.

          Pisalam juz , ze zaczne pracowac od czerwca, a moje dziecko pojdzie do
          przedszkola. Tutaj mam mozliwosc duzego wyboru pracy i nie bede sie lapala byle
          czego za marne pieniadze .... To nie Polska , ze kazdy boi sie o swoja prace.
          Tutaj to ja decyduje kiedy i gdzie mam pracowac , bo stac mnie na to....

          Nie pracuje nie dlatego , ze mi sie nie chce, tylko dlatego, ze nie mam z kim
          zostawic mojego dziecka - czy tak trudno to zrozumiec!!!!!!!!

          Nie jestem materialistka i nigdy nie bylam. Wole zapewnic mojemy dziecko
          profesjonalna opieke, niz wynajac opiekunke za grosze i bedac w pracy martwic
          sie czy wszystko jest ok ....

          Jesli jestes matka powinnas to zrozumiec..... Tak mysle .....
        • misia1977 Re: Re. UCIEKAJ NA WEEKENDY 13.02.06, 18:44
          > Masz ich dość to się wyprowadź i pracuj ...moze będziesz miała lepiej i nie
          > zabraknie ci do pierwszego.
          > Sorry, ale dla mnie jesteś głupią kobietą.

          golebiomnie nie skomentuje nawet tego co napisalas. Nie bede znilala sie do
          Twojego poziomu ....



      • maja45 Re: Do Agnieszka.makowiecka 13.02.06, 16:47
        Proszę wyłączyć Capslock.
        W internecie to oznacza krzyk.
        M.
    • nihiru Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 13.02.06, 15:35
      Ludzie - dajcie spokój! Nie widzicie że to prowokacja?!
      • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 13.02.06, 19:54
        Dziekuje wszystkim za dobre rady i wsparcie, ktorego potrzebowalam.

        Zlosliwym nie dziekuje tylko wspolczuje, chyba maja jakies swoje kompleksy,
        dlatego sa tacy niemili... zal mi ich....

        Mialam wiele czasu na przemyslenia.
        Wysunelam wnioski.
        Pewne rzeczy zrozumialam.

        A miniony weekend byl wspanialy.

        Czulam sie tak jak kiedys, kiedy bylismy sami.....

        Tak jak napisala jedna z Was...

        Spedzilismy wiekszasc czasu poza domem. Swietnie sie bawilismy ( razem we
        trojke ) a tesciowe zostali sami.....

        Jestem szczesliwa i na wszystko patrze juz zupelnie inaczej.

        Mysle , ze potrzebny byl ten niemily weekend, abym mogla uswiadomic sobie wiele
        rzeczy...

        Wiem teraz , ze jestem o wiele silniejsza, niz przedtem .....
        Nastepnym razem nie dopuszecze do takiej sytuacji jaka miala miejsce tydzien
        temu...

        Zreszta mysle , ze taka sytuacja juz sie wiecej nie powtorzy...
        Tesciowa moglaby wiele stracic...

        Nadal jestem ta sama mamusia, kochajaca swoje przesliczne dziecko.
        Nadal jestem zona, kochana przez swojego Meza..
        Nadal kocham i czuje sie kochana...
        Jednak jest jedna rzecz ktora sie zmienila... ale to juz bedzie moja
        tajemnica...

        Pozdrawiam i mysle , ze warto juz zakonczyc dyskusje na ten temat......






        • anatemka Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 14.02.06, 13:52
          Nadal jesteś niedorosła. Oj, pusciutko masz w tej główce, puściutko....
    • majarzeszow Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 14.02.06, 20:50
      a ja dalej nie wiem, kto to jest Skrzynikowa smile

      ojjj, dziewczyno, dziewczyno....
      tak jak napisaly ci inne forumki: nie placz, wez sie za siebie i nie oczekuj, ze
      caly swiat ma cie przepraszac (ktos moze nawet nie wiedziec, ze jestes tak
      przewrazliwiona i smial cie urazic).

      i jeszcze jedno: naprawde ci wygodnie, ze tescie was utrzymuja ? nie wierze....

      maja i adi prawie dwulatek !
    • nchyb Misia1977, pisz co dalej...! 15.02.06, 11:54
      W zalewie tandetnych seriali w TV, Twoje opowieści sa niczym balsam dla duszy.
      To takie miłe, że ktoś tak hm nie wiem jakiego określenia użyć - patrzy na
      świat. Pisz dalej Misiu, co u Teściowej, co ze Skrzynikową i jak weekendy
      radośnie spędzacie, mając zapewnioną opiekę i wikt i opierunek.

      Misiu, czekamy na ciąg dalszy... smile
      • mallard Re: Misia1977, pisz co dalej...! 15.02.06, 14:36
        nchyb napisała:

        > W zalewie tandetnych seriali w TV, Twoje opowieści sa niczym balsam dla
        duszy.
        > To takie miłe, że ktoś tak hm nie wiem jakiego określenia użyć - patrzy na
        > świat. Pisz dalej Misiu, co u Teściowej, co ze Skrzynikową i jak weekendy
        > radośnie spędzacie, mając zapewnioną opiekę i wikt i opierunek.
        >
        > Misiu, czekamy na ciąg dalszy... smile

        M, jak Misia? wink
        • rita75 Re: Misia1977, pisz co dalej...! 17.02.06, 16:36
          Popieram!!
          Misiu, w zapartym tchem w mej piersi przeczytalam Twą opowieść.
          Czekam na dalsze odcinki tej wzruszającej, wyciskającej lzy historii.
          Moze by tak nadac jakis chwytliwy tytuł np. " Czerwony sweterek niezgody ze
          Skrzynikową w tle" cio?
    • reliz Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 15.02.06, 15:19
      Najlepiej olać teściową - wiem, że lepiej powiedzieć niz zrobić bo niekiedy
      nerwy ponoszą i ...
      Ale nie ma innej rady, tesciowa jest stara i jej nie zmienisz. Też miałam ze
      swoją przeboje i teraz jesteśmy na stopie oficjalnej, bez zbednych poufałości
      i mnie to odpowiada.
      • anatemka Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 15.02.06, 16:05
        reliz, nie można olać teściowej która cie utrzymuje. Mieszka u niej? powinna
        być na jej warunkach. Nie podoba się? wyprowadzić się. Ja w ogóle nie wiem
        gdzie tu problem. Zresztą, autorka sama pisze, że jej taka sytuacja bardzo
        odpowiada, po co więc skarzy się na forum?
        • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 15.02.06, 18:57
          Tak jak pisalam miniony weekend nalezal do bardzo udanych.
          Zrobilismy pierwszy krok , aby byc niezaleznym.
          Kupilismy piekne autko.

          Cala niedzile spedzilismy poza domem. Bylismy u znajomych i na zakupach.
          Kupilam sobie kilka bucikow na wysokim obcasie - z mysla o mojej przyszlej
          pracy. Przeciez musze odpowiednio wygladac? Poza tym, moj Maz bardzo lubi
          kiedy chodze na wysokich obcasach. Zreszta przepada za mna. No, ale nie o tym
          chcialabym pisac....

          W sobote pojechalismy wszyscy po samochod. Bylam szczeslila kiedy wracalismy
          juz sami bez tesciow. Ja, moj najdrozszy Maz i nasze dziecko. Czulam sie tak
          jakby wrocily czasy kiedy bylismy sami w Polsce. Cudowne uczucie.

          W sb wybralismy sie do mojej kolezanki, ktora ma sliczna 3 miesieczna
          dziewczynke. Oczywiscie z naszym Sloneczkiem. Celowo ja ze soba wzielam , zby
          tesciowa miala z nia ograniczony kontakt. Wizyta wypadla wspaniale. Umowilismy
          sie na kolejny dzien......

          W niedziele rano wybralismy sie na zakupy, a potem do znajomej. Wrocilismy
          wieczorem. Tesciowa widzialam chyba z pol godziny.

          Moj Maz uswiadomil sobie pewne rzeczy. Rozmawiamy o wszystkim, jestesmy takze
          przyjaciolmi. Jego mama uswiadomila sobie, ze swoimi docinkami i zlosliwosciami
          nic nie wskora. A jedynie zaszkodzi tylko sobie!!! Widzi jak bardzo sie kochamy
          i wie , ze jesli cokolwiek sie stanie Maz zawsze bedzie po naszej stronie.
          Wielokrotnie mi juz to udowodnil!!

          Tesciowa jak zwykle probowala dawac mi " dobre rady ", ale skutecznie,
          aczkolwiek delikatnie, dziekowalam za nie. Mowiac wiem co jest njalepsze dla
          mojego dziecka, przeciez sama je wychowuje !! Nawet moj Maz przyznawal mi racje.
          Dodalam rowniez, ze pomalutku myslimy o zmianie mieszkania, co bardzo
          zaskoczylo tesciowa. Probowala przekonywac , ze tak jest dobrze, ze ma nas przy
          sobie, ze moze nas kontrolowac i takie tam. Uswiadomilismy jej , ze jestesmy
          dorosli i mamy prawo do samodzielnych przemyslanych decyzji.

          Wspomnialam tez, ze chcialabym, aby nasze dziecko wychowywalo sie w zdrowej
          atmosferze - bez nerwowych weekendow i zlosliwej babci( wobec mnie ). Nasza
          dziewczynka juz bardzo duzo rozumie - nigdy nie slyszala klotni, podniesionego
          rozkazujacego tonu. Zawsze miala mila, ciepla i rodzinan atmosfere, pelna
          milosci i bezpieczenstwa - tak bylo w Polsce - tak jest i tutaj , poza
          weekendami. Teraz Kruszynka wyczuwa, ze jest inaczej . Chodzi mi o weekendy
          kiedy przyjezdza babcia. Dodalam stanowczo, ze taka atmosfera zle na nia
          wplywa i to co wydarzylo sie wczesniej nie powinno miec miejsca.

          Tesciowa od tego czasu nieco przycichla. Wszystko jest jasne ....

          Zrozumiala jak wiele moze stracic.

          Dzisiaj mamy srode. A od poniedzialku zaczelam przygotowania do Walentynek.
          Hmm byly cudowne..... winkKocham i jestem kochana, a moj Maz jest najwspanialszym
          mezczyzna na ziemi.

          A tesciowa juz nie dzwoni do mnie codziennie - i bardzo dobrze mi z tym.
          Dzwoni kiedy chlopaki wracaja z pracy ....

          Czuje , ze znowu wszystko bedzie jak dawniej.

          Teraz bardzo starannie planuje weekendy. Juz mam pomysl na kolejny.
          Chociaz nie zawsze bedziemy wychodzic. W niektore weekendy ide do pracy, tez
          wspaniale, bo nie bede widziala sie z tesciow, a nasze Malenstwo zostawie pod
          dobra opieka tatusia ...

          Ja nie skarze sie na forum , tylko przedstawilam zaistnialy problem z tesciowa.
          Bron boze na nic wiecej nie nazekam.




          • iwpal Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 15.02.06, 18:58
            To troll, ratunku!!
          • kolorko Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 15.02.06, 21:23
            "kupiłam sobie kilka bucików na wysokich obcasach"
            Czy aby do pary?? smile
            • to.tylko.jaa Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 15.02.06, 23:03
              Misia, gratuluję! Zapewne świetnie się bawiłaś(eś). Prowokacja udała się
              doskonale. Mam nadzieję, że takie głupie kobiety nie istnieją..to tylko taka
              zabawa.

              Jeśli jednak istniejesz naprawdę... Boże weź w opiekę jej najbliższych
          • linkaa3 jeszcze pisz n/txt 16.02.06, 09:17
    • trzepotek Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 16.02.06, 15:43
      O jeeezuuuuuuuu!!!!!!!!!! Misiu!!
      dzięki! Już dawno się tak nie uchachałam jak z tych pierdół!!! Tylko ja błagam-
      załuż sobie bloga i tam sie wyżywaj - obiecujemy że będziemy tam zaglądać. na
      pewno znajdziesz też jakiegoś blogowego przyjaciela od serca- który Cię
      zrozumie bo tu ci coś nie idzie. Cóż to za bzdury Ty tutaj wypisujesz. ty chora
      jesteś tak? I w ramach terapi lekarz kazał na uczucia na papier przelewać?
      Nie no tacy ludzie nie chodzą po świecie- ja nie wierzę!!!
      he he he teść wypił 2 razy piwko= alkoholik????
      teściowa w sweterku i kapciach w zimie puściła dziecko ??? Albo Ty w Afryce
      mieszkasz albo teściową z psychiatryka niedawno wypuścili.
      oj nie mogę ze smiechu pęknę. I chodzisz zapłakana bo teściowa nie chciała 5
      raz wziąć dziecka w czerwonym sweterku do kościoła? I się jej z tego
      tłumaczysz? i płaczesz bo teściowa mówi co to za matka co butelki nie
      dopilnowała? i co z tym fotelikiem i co ma do tego sąsiadka??? Dlaczego nie
      piszesz kto zacz"skrzynikowa"??? I raz piszesz że Przemuś się nie wstawiał a
      potem że on najkochańszy bo się zawsze wstawia?
      i tak ci nagle parę postów dało do przemyślenia nagle tak wielu rzeczy?
      I tak jeden post sprawił że wiele rzeczy zrozumiałaś? Nie no nie no - komedia.
      na prawdę było świetnie ale nie pisz więcej - tzn pisz ale na blogu. Podaj
      adres- jak będę miała kiepski chumor to sobie wejdę. PA!
      • nchyb Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 16.02.06, 15:59
        Trzepotku, jak ona tego bloga założy, to przypadkiem możemy nie trafić, niech
        tu pisze, w końcu należy nam się trochę rozrywki, prawda?... smile
        • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 16.02.06, 18:48
          Witajcie dziewczynki!

          To co chcialam osiagnac tutaj na forum - udalo mi sie smile wink

          Ciag dalszy opowiesci ze wzgledu na moje fanki: Trzepiotek i nchyb oraz inne.
          Trzepiotku jesli chcialabys , abym zalozyla bloga, udziel mi fachowych
          wskazowek jak to zrobic.

          Ze wzgledu na brak wiedzy na temat bloga na razie pisze tutaj. Co sie nie robi
          dla czytelniczek, ktora za mna szaleja !!!!

          Byc moze w niedalekiej przyszlosci powstanie nowy serial M jak Misia.
          Kto jest chetny w nim uczestniczyc zapraszam na casting.

          W ten weekend pracuje, wiec nie bede sie widziala z moja tesciowa. Dzieki
          Bogu!!! A kaska z tego bedzie niezla.

          Moje najukochansze Sloneczko zostanie z Tatusiem na 2 dni. Jestem spokojna , bo
          tylko ufam Mezowi. Balabym sie zostawic moja coreczke z tesciowa, ktora nic
          innego nie widzi tylko czubek wlasnego nosa , na dodatek dosc niewyraznie
          poniewaz ma slaby wzrok....

          Tesciowa zadzwonila do mnie wczoraj wieczorem. Oprocz bla bla bla, zaprosila
          mnie i mojego Meza do teatru na polskiego "Piotrusia Pana" . Ponoc przesliczne
          przedstawienie. Tesciowa wymienila wszystkich tworcow z Jozefowiczem na czele.
          Tylko , ze to zaproszenie jest na jesien. Pojdziemy czemu nie, tylko dlaczego
          tak dlugo musimy na to czekac. Chyba cos juz zaczyna kombinowac ....

          W piatek wybieram sie z moim mezczyzna do restauracji chinskiej. Bierzemy ze
          soba nasze malenstwo. Lubie jesc, a tam mozna poprobowac wszystkiego czego do
          tej pory nie jadlam. Jestesmy lasuchmi.

          Na szczescie tesciowa nie wie o tym, inaczej pewnie chcialaby pojechac z nami,
          wszak chcialaby uczestniczyc w naszym zyciu na biezaco.......

          To tyle na dzisiaj moje kochane czytelniczki, dalszy ciag .......

          moze jutro wink


          • mallard Misiu, zaczynam Cię lubić! ;) 16.02.06, 19:38
            Głównie za to, że nie dałaś się złamać forumowcom - wyjadaczom.
            Ponadto jest coś uroczego w tej twojej słodkiej paplaninie, w porównaniu z
            przeintelektualizowanymi (rety, ale tasiemiec!) tekstami niektórych.
            Mam wszakże dla Ciebie jedną radę: Pomyśl zawczasu jaką Ty będziesz teściową?
            Czas szybko płynie, -nawet nie wiesz jak...
            Pozdrówko!
          • nchyb Misiu kochana 17.02.06, 07:07
            ziękuję że piszesz...
            Tylko proszę, wyjaśnij więcej, co ze Skrzynikową?
            Może jaieś tło? Charakterystykę tejże Skrzynikowej nam nakreślisz?

            smile))
            • misia1977 Tajemnicza pani S - wysoka goraczka mojego dziecko 17.02.06, 18:48
              Kolejny watek.
              Tajemnicza pani "S" - to znajoma , ktora nam czasami pomaga.A pomogla mnie
              szczegolnie, mojemu Sloneczku, kiedy pilnie potrzebowalam pomocy.

              Opisze Wam wszystko ze szczegolami.
              Pewnego dnia rano moja coreczka zbudzila sie bardzo marudna. Nie plakala, ale
              widac bylo , ze cos jest nie tak. Zawsze budzi sie i od razu kzyczy mamusiu i
              wyciaga raczki, abym ja wziela do naszego lozka. W tym dniu bylo inaczej ....

              Pysia byla cala rozgrzana jak piecyk, miala wypieki na twarzy, dreszcze.
              Nietrudno sie domyslec, ze miala goraczke. Zmierzylam jej szybko temperature ,
              okazalo sie , ze ma 39 C. Bylam przerazona! crying

              Sama w domu: Maz i tesc w pracy. Chwycilam za telefon i umowilam mala na wizyte
              u lekarza. Ale jak zbic tak wysoka goraczke? ( nasza Pysia miala taka goraczke
              po raz pierwszy w zyciu ). Od dwoch lat prenumeruje "Mamo to ja" - wiec
              skorzystalam z porad , o ktorych wczesniej czytalam. Dodatkowo dalam tez mojej
              kochaniutkiej coreczce syrop przeciwgoraczkowy.

              Temperatura troszeczke spadla i moj Pysiaczek juz nie mial dreszczy. Nadal
              jednak byla rozpalona, milczaca ( a jest okropna gadula ) widac, ze zle sie
              czula. Przytulalam ja, calowalam i glaskalam po glowce. Dzielnie to znosila,
              nawet nie plakala.

              Zadzwonilam do tajemniczej S i poprosilam o podwiezienie do lekarza.
              Nakreslilam sytuacje i po jakims czasie przekonalam ja , aby mi pomogla.
              Poczatkowo chciala , abym przeczekala goraczke, bo wizyty tutaj u specjalistow
              sa bardzo drogie. Zdenerwowalam sie, bo pieniadze dla mnie nie mialy zadnego
              znaczenia, liczylo sie tylko zdrowie i samopoczucie mojego dziecka.

              O wyznaczonej porze przyszla pani S. Pomalutku ubieralam moje rozpalone
              dziecko. No i pojawil sie wielki problem. Wiekowa pani S zapytala czy mam
              fotelik. Zapomnialam o foteliku. Fotelik zostal w samochodzie tesciow, a tesc
              byl w pracy. Nie mialam do niego nr telefonu.
              W takiej sytuacji znajoma powiedziala , ze nigdzie nie jedzie i zaraz idzie do
              domu.

              Musze dodac, ze mieszkam tutaj od niedawna, wiec znalam tylko ja. Ale kilka
              domow dalej mieszkala mila rodzina z dziecmi ( to nie byli Polacy ), pobieglam
              tam , nie znajac ich - szybko wyjasnilam sytuacje i poprosilam o fotelik, na
              szczesci byli w domu i pozyczyli mi.

              Odetchnelam z ulga. Wizyta u specjalisty, troszeczke mnie uspokoila. Pysia byla
              dosc mocno przeziebiona, dostala od razu czopek na zbicie temperatury, bo nadal
              miala bardzo wysoka temperature, oraz antybiotyki. Lekarka powiedziala, ze
              bardzo dobrze , ze tak szybko zareagowalam, bo mogloby sie to wszystko
              zamienic w zapalenie oskrzeli.

              Zaplacilam za wizyte, pojechalysmy po lekarstwa. Przeczekalam na nie chyba z
              godzine, ale bylam juz spokojna o swoja Kruszynke. Temperatura spadla.
              Pani S nie byla zadowolona, wszystko przedluzylo sie w czasie. Na szczescie
              mialam ze soba troszke wiecej pieniedzy i na wszystko mi wystarczylo .

              Oczywiscie nie ma nic za darmo. Za ta przysluge znajoma nie przyjela pieniedzy,
              ale pomoglam jej takze kiedy ona potrzebowala pomocy.

              Moja coreczka po tygodniu wrocila do zdrowia.....
              Wszystko wypadlo pomyslnie....
              Wiem teraz , ze sa zyczliwi ludzie wokol mnie...
              A ja i moja coreczka zdobylismy nowych znajomych.
              Pysia czasami bawi sie z dziecmi milych sasiadow i dzieki temu uczy sie
              drugiego jezyka ...
              • misia1977 Re: Tajemnicza pani S - wysoka goraczka mojego dz 17.02.06, 18:51
                " Tesciowa wziela Madzie I pojechala z nia do kosciola – BEZ FOTELIKA
                …..!!!!!!!!!!! We mnie wszystko sie gotowalo. Jak to mozliwe, ze Skrzynikowa
                pozwolila na to I nic nie powiedziala tesciowej. A jak ja potrzebowalam
                pomocy, kiedy Madzia byla chora – nie pojechalaby gdyby nie bylo fotelika,
                bylo mi goraco ze strachu o Madzie I balam sie , ze nie zalatwie fotelika,
                ale wszystko potoczylo sie dobrze. "

                Pani S jest znajoma mojej tesciowej. Juz dawno jest na emeryturze i poza
                granicami Polski mieszka od dziecka.
                Tej okropnej niedzieli razem jechaly do Kosciola - zastanawiam sie jak to
                mozliwe, ze tym razem nie bala sie o swoje prawo jazdy!!!!!
                • rita75 Re: Tajemnicza pani S - wysoka goraczka mojego dz 17.02.06, 19:03
                  > Tej okropnej niedzieli razem jechaly do Kosciola - zastanawiam sie jak to
                  > mozliwe, ze tym razem nie bala sie o swoje prawo jazdy!!!!!

                  Wszystko jasne- Pani S. jest w zmowie z teściową, ona rozwnież Cię zaatakowała,
                  wymagając fotelika...
    • faq Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 17.02.06, 19:26
      misiu1977 Skarbie! czy Ty przypadkiem nie jestes moja tesciowa?
      • azbestowestringi streszczenie serialu jakies poprosze 17.02.06, 22:24
        bo za durna jestem i nie czytam ze zrozumieniem wiec nie przebrne przez to
        • lesna.a Re: streszczenie serialu jakies poprosze 17.02.06, 22:42
          azbesto, warto przebrnac smile
          uwielbiam prowokacje smile)
          • kasia_tygrys Re: streszczenie serialu jakies poprosze 17.02.06, 22:47
            mam nadzieję, że toprowokacja i takie idiotki nie istnieją na świecie
    • figrut Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 18.02.06, 01:32
      Dziecko drogie, masz talent pisarski, ale najpierw skoncz gimnazjum, pozniej
      chocby liceum - nauczysz sie pisac ze zrozumieniem i we wlasciwym momencie
      wstawiac znaki interpunkcyjne. Mysle, ze jak troche nad soba popracujesz, to
      czeka Cie swietlana przyszlosc pisarska. Ubawilam sie niezle czytajac Twoje
      posty. Hm, w 21 wieku pisac z taka umiejetna egzaltacja to wrecz sztuka. Oby tak
      dalej, czekam na ciag dalszy. Milego pisania.
      • paula63-63 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 18.02.06, 01:43
        cóż, Joycem leci - strumień świadomości big_grin
        • kamyk4 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 18.02.06, 02:43
          Ciekawe bo skoro tatus, znaczy sie Przemus zasuwa po 12 godzin na dobe to musi byc ubezpieczony. Jak nie tatus to tesc a jak nie tesc to babcia. No chodzi mi o to ze do cholery ktores z nich musi pracowac nie na czarno a wtedy wizyta u lekarza kosztuje 10$. A to nie jest chyba duzo pieniedzy co Misiu? A jesli rodzinny lekarz w przypadku 39 stopniowej goraczki jest za slabym specjalista i trzeba sie udac do innego to moj ortodonta bral 120$ co ciagle nie jest kupa pieniedzy. Moze to wasze oszczedne zycie wynika z czegos innego?
          A jesli nie to sugeruje czytac najpierw to co piszesz bo potem takie niescislosci wychodza.
          Aha slowo "kaska" nie przystoi tobie MIsiu.
          Pisz dalej
          kama
          • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 20.02.06, 20:02
            DO KAMYKA 4
            Znowu osoba z wybujala wyobraznia.
            Tez pewnie mieszkasz w USA?
            Dlaczego myslisz, ze i ja tam mieszkam do cholery!!!!!
            Czy oprocz zlotowek i dolarow znasz jeszcze jakies waluty?
          • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 21.02.06, 21:31

            Zadzwonilam do tajemniczej S i poprosilam o podwiezienie do lekarza.
            Nakreslilam sytuacje i po jakims czasie przekonalam ja , aby mi pomogla.
            Poczatkowo chciala , abym przeczekala goraczke, bo wizyty tutaj u specjalistow
            sa bardzo drogie. Zdenerwowalam sie, bo pieniadze dla mnie nie mialy zadnego
            znaczenia, liczylo sie tylko zdrowie i samopoczucie mojego dziecka.

            Poczatkowo chciala , abym przeczekala goraczke, bo wizyty tutaj u specjalistow
            sa bardzo drogie. - to znajoma tak twierdz odnosnie wizyt lekarskich
            Kamyk 4 czytaj ze zrozumieniem , bo potem twoje odpowiedzi i komentarze sa po
            prostu smieszne wink
            Ale pisz dalej bawie sie doskonle wink
      • linkaa3 egzaltacja 18.02.06, 13:32
        Nie przecenialabym umiejetnosci pisarskich Misi, to tylko kwestia zrecznego
        naprzemiennego zonglowania odpowiednimi epitetami, tu: kochany, najukochanszy,
        czy tez kochaniutka (podaje przyklady - nie chce mi sie sprawdzac wyzej jakie
        one dokladnie sa), albo zdrobnieniami, co w kontrascie do sposoby wyrazania sie
        o tesciowej tworzy to zludzenie egzaltacji. Nie jest trudno tak pisac, jest to
        sposob na uwiarygodnienie prowokacji.

        A brak przecinkow sprzyja wiekszej dynamice wink, co rowniez poteguje egzaltacje
        wypowiedzi.
        • figrut Hej, linkaa3 - jesli to prowokacja, to prowo... 18.02.06, 14:36
          ...kator{ka} jest bardzo pracowita. Wyobraz sobie taki serial - komedia
          doskonala ! Egzaltowana panienka na tle dzisiejszych "twardych" czasow.
          • misia1977 Re: Hej, linkaa3 - jesli to prowokacja, to prowo. 21.02.06, 21:34
            Egzaltowana panienka na tle dzisiejszych "twardych" czasow.
            Figrut- ja przeciez mam Meza i dziecko .
            Nie panienka moja droga, ale mezatka, mezatka
    • siula3 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 18.02.06, 18:34
      bierz to na "rybę" po prostu chłodno kiwaj głową i rób swoje mi teściowa
      powiedziała ze moja córeczka będzie miała małe oczka bo one nie rosą z główką
      zdenerwowałam się , moja przyjaciółka postukała się w głowę
      • aniatje Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 19.02.06, 15:09
        Napisalas:

        "Pisalam juz , ze zaczne pracowac od czerwca, a moje dziecko pojdzie do
        przedszkola. Tutaj mam mozliwosc duzego wyboru pracy i nie bede sie lapala byle
        czego za marne pieniadze .... To nie Polska , ze kazdy boi sie o swoja prace.
        Tutaj to ja decyduje kiedy i gdzie mam pracowac , bo stac mnie na to...."

        Przepraszam bardzo, ale jaka Ty masz mozliwosc wyboru??? Z takim lekcewazeniem
        innych oraz pracy, po odsiadce w domu, bez doswiadczenia, slaba psychicznie....

        Tez mieszkam za granica, pracuje w amerykanskiej firmie i szanuje swoja prace
        tak samo jak kobiety w Polsce z tej prostej przyczyny, ze porzadnej pracy na
        ogol trzeba szukac. Nie lezy na ulicy... Wszedzie ludzie powaznie podchadzacy
        do zycia obawiaja sie naglego zwolnienia. Bo maja do zaplacenia czynsz/pozyczke
        na dom, samochod, na trzymaniu dzieci, itp. Dodam, ze mam skonczone studia
        wyzsze, podyplomowe, plynnie wladam 4 jezykami...

        Za osoby z podobnymi pogladami do Twoich musze sie wstydzic, kiedy slysze:
        Polacy to zlodzieje, lenie, pijacy ...

        Jesli naprawde mozesz w ofertach pracy przebierac (jakich???), w co szczerze
        watpie, to prosze odpowiedz: stac Cie na siedzenie w domu, czy stac Twoja
        tesciowa lozyc na Twoje utrzymanie???

        Ps. Dorosla, zrownowazona psychicznie kobieta nie placze dwa dni z powodu uwagi
        (jakze sluszej!!!) tesciowej. Wstyd!
        • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 20.02.06, 19:49
          > Przepraszam bardzo, ale jaka Ty masz mozliwosc wyboru??? Z takim lekcewazeniem
          >
          > innych oraz pracy, po odsiadce w domu, bez doswiadczenia, slaba
          psychicznie....

          Aniatje skad mozesz wiedziec jakie ja mam doswiadczenia!!!!!!
          Przeciez mnie w ogole nie znasz!!!!!!
          Ulozylas sobie cos w glowce i na tej podstawie mnie oceniasz!
          Pamietaj jednak, ze swiat wirtualny rzadzi sie swoimi prawami i czasami
          wyobraznia i wybujala fantazja plataja figle.
          A doswiadczenie mam moze nawet wieksze niz Ty - i nie musze sie chwalic
          skonczonymi fakultetami...
          Teraz nie siedze w domu tylko zajmuje sie dzieckiem - to takze praca.


          > Tez mieszkam za granica, pracuje w amerykanskiej firmie i szanuje swoja prace
          > tak samo jak kobiety w Polsce z tej prostej przyczyny, ze porzadnej pracy na
          > ogol trzeba szukac. Nie lezy na ulicy... Wszedzie ludzie powaznie podchadzacy
          > do zycia obawiaja sie naglego zwolnienia. Bo maja do zaplacenia
          czynsz/pozyczke
          >
          > na dom, samochod, na trzymaniu dzieci, itp. Dodam, ze mam skonczone studia
          > wyzsze, podyplomowe, plynnie wladam 4 jezykami...

          Brawo , brawo - tylko pogratulowac......
          A mialas na studiach logike?
          Chyba raczej nie!!!!!

          Twoje myslenie jest bardzo nierozsadne.
          Ja nigdy nie bralam zadnych pozyczek, po co potem splacac dosc wysokie
          odsetki....
          Rozumiem jest Ci teraz bardzo ciezko.....
          Jestem za granica, ale to nie znaczy , ze jak ty pracujeszw amerykanskiej
          firmie to i ja musze przebywac w Ameryce.
          Dziewczyno na Ameryce swiat sie nie konczy!!!!!!!!!!!




          • maja45 Re: Misia1977 20.02.06, 20:41
            Misiu kochana!
            rewolucjonizujesz moje pojęcie na geografięsmile
            To Chicago nie jest w USA?
            M
            • nchyb Re: Misia1977 21.02.06, 16:02
              ojej, jak zoaczyłam czerwień moderatora - już się bałam, że grozisz Misi banicą
              na oślą ławkę. Jednak odetchnęłam z ulgą, niezależnie od położenia Szikago szoł
              może trwać dalej... smile
              • maja45 Re: Misia1977 21.02.06, 20:05
                No coś Tysmile
                Z zapartym tchem i wypiekami na licach czytam przygody Misi.
                Tak pasjonującego wątku dawno tu nie byłosmile

                M.
            • misia1977 Re: Misia1977 21.02.06, 21:35
              A skad przypuszczenia ze ja mieszkam w Chicago?????
              • maja45 Re: Misia1977 21.02.06, 21:38
                Bo tak się składa,że widzę Twój numer IP oraz nazwę providera internetu, oraz
                nazwę miejscowość z której piszesz.
                Wystarczy?
                M.
          • erykach Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 23.02.06, 11:44
            'Jestem za granica, ale to nie znaczy, ze jak ty pracujesz w amerykanskiej
            firmie to i ja musze przebywac w Ameryce' - odpowiedź na posta Aniatje - to
            cytat na który czekasz Misiu
            jednak troszkę jednak nas okłamywałaś, ciekawa jestem jakie jeszcze bradnie
            przed nami odsłoniszsmile

            a tak na marginesie, pracuje w amerykańskiej firmie która ma placówkę w Polsce

            pozdrawiam Ciebie i Twojego idealnego tygryskasmile
    • erykach Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 21.02.06, 09:50
      misiu troszkę przesadzasz.
      jesteś strasznie infantylna i oceniasz innych swoimi kategoriami.
      czy amerykańskie firmy znajdują się tylko w Ameryce? płytka jesteś myśląć w
      taki sposób.

      ale swoja drogą lubisz szum wokół własnej ignoranckiej osóbki
      • klebek0 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 21.02.06, 15:57
        "Moje najukochansze Sloneczko zostanie z Tatusiem na 2 dni".parę bucikow na
        obcasie i mozliwośc wyboru niby pracy-idzie w miasto jak nicwink))
      • misia1977 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 21.02.06, 21:41
        Jestem za granica, ale to nie znaczy , ze jak ty pracujesz w amerykanskiej
        firmie to i ja musze przebywac w Ameryce.
        Dziewczyno na Ameryce swiat sie nie konczy!!!!!!!!!!!

        Wyjasniam dokladniej- Nie mieszkam w Ameryce.

        czy amerykańskie firmy znajdują się tylko w Ameryce? płytka jesteś myśląć w
        > taki sposób.

        Erykach przetocz mi zdanie ktore o tym mowize niby ja tak sadze.
        Czekam z niecierpliwoscia.

        Wiem czasami dosc dlugi serial a na dodatek nadawany wieczorem - moze
        spowodowac nieuwazne sledzenie akcji.

        No tak kazdy jest zmeczony i ma prawo czegos niedoczytac. Zdaje sobie sprawe,
        ze troszke to wszystko sie przedlyzylo. Razem dobrnelismy ponad 100 odcinka.
    • lila1974 Re: Krztyny zrozumienia ... 21.02.06, 16:35

      • maja45 Re: Krztyny zrozumienia ... 21.02.06, 20:07
        Ja rozumiem Misięsmile
        Zycie na Jackowie jest strasznie nudne.
        Trzeba nadać mu odrobinę romantyzmusmile
        M.
        • misia1977 Re: Krztyny zrozumienia ... 21.02.06, 21:04
          Ja wcale nie mieszkam na Jackowie!!!!!
          Znowu za wiele sobie wyobrarzacie dziewczynki wink
          No coz kazdy ma prawo fantazjowac.....
          • abi3 Re: Krztyny zrozumienia ... 21.02.06, 21:07
            Kurdęęęęęęęęę....albo ja taka tępa, albo nie pojmuję.........jezu, misiu ,
            zlituj się..........please
          • triss_merigold6 Greenpoint? n/t 21.02.06, 21:29
            • maja45 Re: Greenpoint? n/t 21.02.06, 21:34
              Nie Triss.
              Misia mieszka w Chicago.
              Zupełnie nie rozumiem dlaczego się tego wstydzi.
              To takie urocze miasteczkosmile
              M.
              • misia1977 Re: Greenpoint? n/t 21.02.06, 21:49
                Maju kochana - podziwiam twoj spryt.
                Ok chcialam prezniesc M jak Misia - do innego kraju. Marzyl mi sie Londyn.
                Ale masz racje mieszkam w Chicago, ale nie na Jackowie.

                Have a nice day Maju.
                Pozdrawiam
                • linkaa3 nie zabieraj nam Skrzynikowej!!! 22.02.06, 08:07
                  ok, masz do tego 14 lat i jestes facetem, ale blagam niech choc Skrzynikowa
                  okaze sie postacia rzeczywista...

                  Nie zabieraj nam Skrzynikowej.
                  • misia1977 Misia szuka nowego mieszkanie 22.02.06, 17:03
                    Jak juz wiecie moje drogie czytelniczki jestem osoba bardzo zmienna jak kazda
                    kobieta. Moje nastroje bardzo sie zmieniaja.

                    1. Raz jestem mila , sympatyczna ulozona dziewczynka.
                    2. Innym razem bardzo wrazliwa istotka - ktora bardzo latwo urazic, wtedy
                    placze caly weekend.
                    3. Jestem tez kobieta namietna , zmyslowa, ciepla, pogodna i usmiechnieta - ale
                    o tym przekonal sie tylko moj kochaniutki Maz.
                    4. Bywa tez, ze jestem okrutna zlosnica, ktora wyszukuje slabe punkty drugiej
                    osoby i celowo ja rani.
                    5. Czesto zdarza sie tak, ze majac konkterne cele - konsekwentnie i uparcie
                    daze doich realizacji.
                    6. Zawsze jednak jestem kochajaca zona i wspaniala mamusia dla swojej Kruszynki.

                    Takze widzicie drogi kobitki Misia zmienia sie jak kameleon.
                    Sami mozecie ocenic ktora Misia najbardziej sie wam podoba.
                    Dzieki waszym uwagom i wskazowkom bardzo popularny serial M jak Misia moze
                    zmienic bieg, miejsce akcji i zdarzenia. Wszystko zalezy od Was kochani.

                    Skoro juz ustalilismy dzieki przyjaciolce Gucia - Mai, ze Misia mieszka w
                    Chicago, przekazuje wam kolejne wydarzenia minionych dni.

                    Po Waszych wskazowkach postanowilam poszukac mieszkania. Mialam juz doscc bycia
                    z tesciami. Ogloszen bylo mnostwo. Przejrzalam je niemal wszystkie i wczoraj
                    wybralismy sie do ogladania mieszkan.

                    Pod uwage bralismy:
                    1. bezpieczenstwo
                    2. mozliwosc spacerow w poblizu miejsca zamieszkania
                    3. warunki mieszkaniowe
                    4. cene za wynajem
                    5. odleglosc do naszych miejsc prac
                    6. plac zabaw i przedszkole dla dzieci
                    7. cene za wynajem

                    Ogladalismy kilka mieszkan i mamy juz upatrzone swoje gniazdko.

                    Piekna kuchnia z duza jadalnia, 2 sypialnie, cudowny salon i boska lazienka.
                    Warunki mieszkaniowe sa bardzo dobre.

                    Zdecydowalismy sie - jestem taka szczesliwa winkwink
                    Tylko, ze na wprowadzenie musimy poczekac jeszce tydzien.

                    Ale i tak udalo sie nam znalesc cos fajnego za niezbyt wygurowana cene.
                    A widoki z okien sa przecudne. Dookola drapacze chmur, ludzie wygladaja jak
                    mroweczki. Najpiekniejszy widok jest wieczorem, tysiace kolorowych swiatelek.

                    Naszej Kruszynce bardzo spodobalo sie nowe mieszkanko.
                    Pomalutku juz sie pakujemy, robimy to jednak w tajemnicy, aby tesc nic nie
                    podejrzewal. Chcemy po prostu zaskoczyc tesciow.
                    To moj pomysl. Moj idealny mezczyzna chcial o tym juz powiedziec swojej mamie i
                    tacie, ale przekonalam go, aby tego teraz nie robil. A jak - no wiece mam
                    swoje kobiece sposoby. To moje 3 i 6 wcielenie. Takze moj Maz zgodzil sie ze mna

                    O kolejnych perypetiach Misi i jej TYgryska poinformuje was za jakis czas.
                    Ale aby zachecic do czytania kolejnych odcinkow, dodam, ze to nie jest jedyna
                    zmiana jaka nastapila w naszym zyciu........

                    • maja45 Re: Misia szuka nowego mieszkanie 22.02.06, 17:50
                      A macie widok na lejk?
                      M.
                      • nchyb Re: Misia szuka nowego mieszkanie 22.02.06, 18:02
                        muszę przyznać, że chwilę trwało, nim skojarzyłam na co to ma być widok... smile
                      • misia1977 Widoki z nowego lokum- kontra marzenia Misi 22.02.06, 18:30
                        Owszem widac lake - jezioro , ale jak bedziemy juz tam mieszkali, to codziennie
                        bedziemy sie tam wybierac, chocby na spacery. Glownie wieczorem ze wzgledu na
                        prace. Woda w Jeziorze Michigan nie jest zbyt czysta, przynajmniej przy brzegu!
                        A od znajomych wiem, ze gdzies w downtown Chicago jest oceanarium.
                        Kocham zwierzeta morskie, najbardziej delfinki. Kiedys jak bedzie juz cieplej
                        wybierzemy sie cala rodzinka: tzn ja, moj kochaniutki Maz i moja urocza
                        coreczka. Acha i jeszcze nasz piesek Magic.
                        Bylismy juz w Brookfield zoo na Halloween, ale za malo bylo czasu , aby
                        wszystko zobaczyc, wszak teren zoo, jest bardzo duzy. Jednak najbardziej jestem
                        zadowolona z pokazu delfinow. Niestety dotknac ich ni moglam.
                        Happy animals. Happy people.

                        A ty gdzie mieszkasz Maju?
                        • maja45 Re: Widoki z nowego lokum- kontra marzenia Misi 22.02.06, 18:52
                          W Polsce mieszkam, w mej ukochanej ojczyżniesmile
                          Ale mój małżonek(również ukochany)wpada czasem do Chicago na wyprzedaże w GAPie.
                          M.
                          • misia1977 Re: Widoki z nowego lokum- kontra marzenia Misi 22.02.06, 18:58
                            A jak to sie stalo ze Ty Maju widzisz skad ja pisze a ja tego nie widze????
                            Jak mam sprawdzic skad pochodza moje czytelniczki?
                            Thank you
                            • linkaa3 Re: Widoki z nowego lokum- kontra marzenia Misi 22.02.06, 21:41
                              Misiu kochana, a tygrysek to maz, corka czy skrzynikowa, bo sie pogubilam?
                          • maja45 Re: Widoki z nowego lokum- kontra marzenia Misi 22.02.06, 22:18
                            To taki przywilej moderatorasmile
                            Ty możesz jedynie liczyć na to,że my-Twoje czytelniczki nie mamy skłonności do
                            konfabulacji i przyznamy Ci się, gdzie mieszkamysmile
                            M.
                    • mallard Re: Misia szuka nowego mieszkanie 23.02.06, 12:18
                      misia1977 napisała:

                      > 4. Bywa tez, ze jestem okrutna zlosnica, ktora wyszukuje slabe punkty drugiej
                      > osoby i celowo ja rani.

                      Rety! Misiu, -Ty jesteś swoją własną teściową?!
                      • aniatje Re: Misia szuka nowego mieszkanie 23.02.06, 14:18
                        Misiu!

                        Pracuje w amerykanskiej firmie, ale mieszkam w Europie smile.

                        Nie napisalam, ze jest mi ciezko, napisalam, ze podobnie jak inni dorosli
                        ludzie, ktorych nie utrzymuje tesciowa, mam na glowie roznorakie wydatki i nie
                        oczekuje, ze mi je poplaci rodzina meza. Napisalam tez, ze podobnie jak ogromna
                        grupa kobiet w Polsce szanuje swoja prace, w odpowiedzi na Twoj komentarz
                        odnosnie sytuacji na rynku pracy w Polsce.

                        Jesli chodzi o komentarz dotyczacy Ciebie - bazujac na Twoich wypowiedziach,
                        rowniez na inne tematy - doszlam do pewnego zdania, ktore sie nie zmienia, na
                        Twoj temat.

                        Brak doswiadczenia - sadzac po nicku domyslam sie, ze urodzilas sie w 1977 roku
                        (zauwaz - logiczne myslenie!), ponadto jak piszesz od pewnego czasu zajmujesz
                        sie dzieckiem, stad wniosek, ze Twoje doswiadczenie profesjonalne, o ile w
                        ogole istnieje, jest na poziomie minimalnym. Chyba, ze rozpoczelas prace w
                        wieku 15 lat.

                        Brak szacunku do pracy i innych - przeczytaj sobie ponownie swoje wypowiedzi
                        dziewczyno!
                        • misia1977 Re: Misia szuka nowego mieszkanie 23.02.06, 17:04
                          Ja rowniez bardzo szanowalam swoja prace w Polsce. Napisalam tylko we
                          wczesniejszych wypowiedziach, ze w Polsce jest bardzo ciezko z praca.
                          Polska nie daje duzych mozliwosci mlodym ludziom z odpowiednimi
                          kwalifikacjami.Mnostwo moich znajomych wyjechalo do Anglii, Belgii, Niemiec czy
                          USA w poszukiwaniu lepszych perspektyw. Ja mialam to szczescie, ze udalo mi sie
                          znalezc prace, bedac na pierwszym roku studiow.

                          Wiele moich znajomych bardzo dlugo szukalo pracy, majac wysokie kwalifikacje.
                          Mam nadzieje , ze wiesz jak dziela rynek pracy w Polsce.
                          Najpierw najwazniejsze sa uklady rodzinne , a potem znajomosci. Wiele nauczylam
                          sie w firmie, w ktorej pracowalam przez dluzszy okres czasu w Polsce.

                          Droga Aniatje moj nik Misia1977 nic nie mowi - i zle sie domyslasz.
                          Mozna miec dziecko w wieku 28, 35, a nawet 40 lat. Teraz najwazniejsza jest
                          praca i dobre wyksztalcenie, a potem stworzenie odpowiednich warunkow na
                          przyjscie dziecka i zapewnienie mu dobrego wyksztalcenia w przyszlosci.

                          Jesli chodzi o moje dziecko- teraz ja jestem w domu i z oddaniem zajmuje sie
                          moja dziewczynka. To trwa tylko 5 miesiecy !!! Tak zdecydowalismy dla dobra
                          naszej coreczki.Tyle czasu jestesmy za granica. Tyle czasu trwa przerwa w mojej
                          karierze zawodowej.

                          Po 3 miesiacach po porodzie wrocilam do pracy ( chodzi mi o Polske, a
                          konkretnie o Wroclaw ) bo tak chcial moj szef i bylam w firmie bardzo potrzebna.
                          Nawet nie wykorzystalam do konca urlopu macierzynskiego. To ja zarabialam na
                          rodzine - bo moj Maz zostal zwolniony i przez jakis czas to on zajmowal sie
                          naszym dzieckiem. Na szczescie dostal dosc wysoka odprawe i moglismy pozwolic
                          na sytuacja jaka zaistniala. A pracowalam niemal do ostatnich chwil rozwiazania
                          ciazy. Potem dzieckiem zajmowala sie opiekunk kiedy Maz zaczal pracowac razem
                          ze mna.

                          Tutaj sytuacja sie troszeczke zmienila to ja zajmuje sie dzieckiem i domem, a
                          Maz pracuje.
                          Wiec sobie przemysl jak dlugo juz pracuje i jakie mam doswiadczenie.

                          A Misia to tylko wymyslona postac, jej perypetie sa fikcyjne !!!!!!! Czasami
                          byla bardzo zlosliwa, ale dostosowywala sie tylko do innych, aby nie odbiegac
                          od ogolnej normy czytajacych forum.

                          Prawdziwa ja jestem zupelnie inna!!!
                          Prawda jest to, ze mam Meza i sliczna dziewczynke i wszyscy razem mieszkamy w
                          centrum Chicago.

                          Pomyslcie, ktorzy tesciowe byli by na tyle niemadrzy, aby utrzymywac dwoje
                          doroslych ludzi zdolnych do pracy.

                          A jesli chodzi o pozyczki i splacanie narastajacych wysokich odsetek.
                          Moja rozina nigdy nie wziela zadnej pozyczki. Jesli potrzebowalismy wiekszej
                          gotowki pozyczalismy pieniadze od najblizszych i zaufanych znajomych bez
                          zadnego procentu!!!!

                          Mysle , ze warto juz zakonczyc perypetie Misi.
                          Bylo to dla mnie ciekawe , zaskakujace doswiadczenie.




                          • rita75 Re: Misia szuka nowego mieszkanie 23.02.06, 17:34
                            > A Misia to tylko wymyslona postac, jej perypetie sa fikcyjne !!!!!!! Czasami
                            > byla bardzo zlosliwa

                            a tak w ogole to leczysz sie u specjalisty- psychiatry, zapomnialas dodac...
                            • 26magda3 Re: Misia szuka nowego mieszkanie 23.02.06, 21:04
                              dobrnęłam do końcasmile

                              liczyłam na lepsze zakończeniesad(((((
                              • mozambique Re: Misia szuka nowego mieszkanie 24.02.06, 13:13
                                czyli jednym słowem ostry syndrom braku zainteresowanie ze strony otoczenia ????

                                łeeee, a juz myslalam ze sie dowiem kto zacz ta Skrzynikowa
                                • feber Re: Misia szuka nowego mieszkanie 28.02.06, 15:25
                                  qrcze, tez jestem rozczarowana....
    • nikka00 Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 22.03.06, 12:58
      Bosz!!!! co za bełkot!!!! Klasyczny przykład wtórnego analfabetyzmu. Słyszałaś
      kiedyś o czymś takim jak składnia?
      • mallard Re: Tesciowa atakuje - pomocy!!!!! 22.03.06, 21:07
        nikka00 napisała:

        Klasyczny przykład wtórnego analfabetyzmu.

        A czemu nie pierwotnego? wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka