Dodaj do ulubionych

przekleństwa

22.02.06, 19:16
Jak pozbyć się paskudnego sposobu reagowania na sytuacje, które przerastają
sfrustrowaną matkę nastolatki? To nie ona klnie, tylko ja. Potem mam
moralniaka, ale w sytuacji, kiedy mam ochotę ją udusić, przekleństwo samo
pcha się na usta. Czy ja się już kwalifikuję do psychologa?
Czy ktoś ma sprawdzony sposób na pracę nad soba w tej sprawie?
Obserwuj wątek
    • psylwia Re: przekleństwa 23.02.06, 00:12
      nic tu chyba nie pomoże , tylko większe opanowanie i świadomość tego co się
      mówi i robi
      pozdrawiam i tego życzę
    • dorgrze.apm Re: przekleństwa 23.02.06, 20:11
      A ja drogą prób starałabym się znaleźc zamienniki dla słów wulgarnych,z
      identycznym początkiem.Przynajmniej ja tak robię z powodzeniem.Coprawda mam
      małe dzieci,ale za to troje i czasami mam też dośc.Wtedy,gdy na usta samo pcha
      się np.cho,to kończę roba,a nie lera itd.Pozdrawiam.
    • edytka73 Re: przekleństwa 23.02.06, 20:52
      Warknąć: "wrrrrrr!!! grrrrr!!!" - na początku cokolwiek, byle było z "r", bo to
      ono najłatwiej rozładowuje wink
      • verdana Re: przekleństwa 23.02.06, 21:27
        Czy oklinasz dziecko, czy klniesz bezosobowo? To znaczy, czy
        mówisz "jesteś ..., mam tego dosyć!", czy "K...", mam tego dosyć!.
        W pierwszej sytuacji potrzebne jest natychmiastowe działanie.
        W drugim serdecznie radzę nic nie robić. Klniesz i to Ci pomaga? To co w tym
        złego? Że dziecko usłyszy "brzydkie słowa". I tak je zna.
        Ja klnę, wobec tego moje dzieci słów "brzydkich" uzywają tylko w sytuacjach
        koniecznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka