chrenata
22.02.06, 19:16
Jak pozbyć się paskudnego sposobu reagowania na sytuacje, które przerastają
sfrustrowaną matkę nastolatki? To nie ona klnie, tylko ja. Potem mam
moralniaka, ale w sytuacji, kiedy mam ochotę ją udusić, przekleństwo samo
pcha się na usta. Czy ja się już kwalifikuję do psychologa?
Czy ktoś ma sprawdzony sposób na pracę nad soba w tej sprawie?