lunatyzm.......?

02.03.06, 22:01
Witam,moje 9letnie dziecko wstaje między 23 a 24 i przychodzi do naszego łóżka po czym na drugi dzień nie wie ,że przyszło i o której itd.Wczoraj np.wstał o 22.30 podszedł do szafki, stanął i chwilę postał po czym położył się do łóżka i zasnął.Pytam go na drugi dzień,co robiłeś przy tej szafce w nocy?a on na to,że co ja mówie,przy jakiej szafce?Nie wiem co o tym sądzić?Jeżeli to lunatyzm to może ktoś mi napisze jak to się leczy?Z góry dziękuję.
    • iwpal Re: lunatyzm.......? 02.03.06, 23:56
      Jeżeli to lunatyzm, to leczy to schozrenie neurolog lub psychiatra, po
      zrobieniu odpowiednich badań (w tym EEG); w W-wie jest Klinika Neurologii
      Epileptologii i Zaburzeń Snu u Dzieci i Młodzieży Instytutu Matki i Dziecka
      tel.: (022) 32 - 77 - 130
      albo Poradnia Zaburzeń Snu Katedry i Kliniki Psychiatrycznej; Warszawa,
      Nowowiejska 27, tel.(022) 825 12 36
      • femian Re: lunatyzm.......? 03.03.06, 00:48
        Jej, to ja nie sądziłam, że lunatyzm to aż tak poważny problem, że trzeba go
        leczyć u psychiatry. Ja kiedyś czytałam o tym trochę i z tego co wiem, to
        bardzo spory procent dzieci do 10 roku życia doświadcza lunatyzmu i mija to z
        wiekiem. Po prostu się z tego wyrasta. Mój brat często lunatykował jako
        dziecko, też chodził po pokoju, czegoś szukał w szafach a nawet raz wyszedł na
        dwór w nocy, co było dla nas sporym szokiem, i nic z tego nie pamiętał.
        Zdarzało się, że z kimś w nocy zawzięcie walczył. Ale wyrósł z tego. Natomiast
        mi też podobno zdarzało się pobić (niegroźnie oczywiście wink) męża przez sen i
        nic z tego nie pamiętałam. Wydaje mi się to czyms całkiem normalnym, nie
        posiadamy żadnych zaburzeń psychicznych, które konieczne byłoby leczyć. A i
        jeszcze jedno: mój mąż też czasami lunatykował, np przez sen wysyłał mi smsy o
        trudnej do zidentyfikowania treści. Byłam tym szczerze zdziwiona, bo robił to
        leżąc w łóżku i nic potem nie pamiętał. Może wszyscy jesteśmy w naszej rodzinie
        jacyś dziwni? Ale za to moje dziecko jeszcze nie lunatykuje.
        • iwpal Re: lunatyzm.......? 03.03.06, 07:57
          Jest to problem o tyle, że jezeli jest znacznie nasilone i z czynnościami
          niebezpiecznymi dla życia, często róznicuje sie z padaczka młodzieńczą. POza
          tym czesto osoby lunatykujace (nie padaczkowo) bywają niewyspane i zmęczone
          przez resztę dnia, w związku z czym poszukują dla siebie pomocy.
          • ibulka Re: lunatyzm.......? 03.03.06, 23:25
            Nastolatka (14,5) z mojej rodziny lunatykowała kiedy była młodsza - potrafiła
            wyjść w nocy z mieszkania na parterze, wjechać windą na 10. piętro, zejść
            schodami, położyć się do łóżka i... znać tą historię tylko z opowiadań mamy,
            która za nią szła, aby pilnować żeby jej się nic nie stało!
            'Zdolniacha' potrafiła również wypić w nocy szklankę mleka i nie wiedzieć o tym
            nad ranem... Minęło z wiekiem.

            Słyszałam, że lunatykującej osoby nie wolno zbudzić, jednak nie wiem za bardzo
            dlaczego??
        • maksimum Re: lunatyzm.......? 04.03.06, 05:25
          femian napisała:

          > Jej, to ja nie sądziłam, że lunatyzm to aż tak poważny problem, że trzeba go
          > leczyć u psychiatry.

          Mysle,ze w zdecydowanej wiekszosci przypadkow to samo przechodzi.

          > Ja kiedyś czytałam o tym trochę i z tego co wiem, to
          > bardzo spory procent dzieci do 10 roku życia doświadcza lunatyzmu i mija to z
          > wiekiem. Po prostu się z tego wyrasta. Mój brat często lunatykował jako
          > dziecko, też chodził po pokoju, czegoś szukał w szafach a nawet raz wyszedł
          >na dwór w nocy, co było dla nas sporym szokiem, i nic z tego nie pamiętał.

          Gdyby co noc wychodzil na dwor,to wtedy moze pofatygowalibyscie sie do lekarza.
          Chyba ze mieszkaliscie na wsi i chcial sie dotlenic.

          > Zdarzało się, że z kimś w nocy zawzięcie walczył. Ale wyrósł z tego.
          Natomiast
          > mi też podobno zdarzało się pobić (niegroźnie oczywiście wink) męża przez sen i
          > nic z tego nie pamiętałam.

          Ja jednemu pare lat temu przylozylem,ze az mnie reka zabolala,bo uderzylem w
          sciane.

          > Wydaje mi się to czyms całkiem normalnym, nie
          > posiadamy żadnych zaburzeń psychicznych, które konieczne byłoby leczyć. A i
          > jeszcze jedno: mój mąż też czasami lunatykował, np przez sen wysyłał mi smsy
          >o trudnej do zidentyfikowania treści.

          Moze ma pol etatu w CIA ?

          > Byłam tym szczerze zdziwiona, bo robił to
          > leżąc w łóżku i nic potem nie pamiętał. Może wszyscy jesteśmy w naszej
          >rodzinie jacyś dziwni? Ale za to moje dziecko jeszcze nie lunatykuje.

          Daj mu troche czasu,zeby sie wykazal.
          • s.ivona Re: lunatyzm.......? 04.03.06, 10:08
            ja bym ci mogla opisac wiele wiele przykladow ze swojego zyciasmile niektore to
            byly nawet zabawne (ja niczego nie pamietalam, wszystko wiem z opowiadan mamy
            lub mojego obecnego meza). po raz pierwszy lunatykowalam jak bylam w
            podstawowce (np wyszlam z mieszkania na klatke, wyszlam na balkon, po ciemku,
            spiac, ubralam sie i wyszlam do lazienki zeby sie przygotowac na przyjscie
            gosci - to okurat bylo w liceum - snilo mi sie ze mial ktos do mnie przyjsc a
            ja spiesmile) dopiero swiatlo w lazience mnie obudzilosmile). tez na studiach mialam
            rozne przejscia lunatykujac.
            nigdy nie zrobilam sobie krzywdy, nie bylam z tym u lekarza. jedno wiem na
            pewno - ZAWSZE lunatykowalam jak mialam jakies trudne przezycia np stres w
            szkole, sesja, trudny egzamin lub jak bylam naprawde czyms zdenerwowana,
            przejeta. mysle ze w nocy te emocja wlasnie w ten sposob sie objawialy.
            moze twoj synek tez cos mocno przezywa? a jesli sie bardzo tym martwisz to
            rozmowa z neurologiem na pewno nie zaszkodzi.
            bedzie dobrzesmile glowa do gorysmile
Pełna wersja