anka766
03.03.06, 17:18
Dziewczyny jestem bliska obłędu, nie radzę sobie z moim 17 miesięcznym
łobuziakiem. Nie wiem klapsy czy krzyki. Dzisiaj na spacerze doprowadził mnie
do łez. Nie chciał nigdzie chodzić sam cały czas musiałam go nosić a jak w
końcu przekonałam go zeby szedł na własych nóżkach to szedł gdzie chciał jak
chciałam go prowadzić za rączkę wyrywał się i krzyczał. Krzycze nie pomaga z
klapsa się smieje.Pomóżcie i pocieszcie diabeł wcielony czy to normalne w tym
wieku i co mam robić.
Pozdrawiam.