Dodaj do ulubionych

moje dziecko kradnie

22.06.06, 09:33
W zeszłym roku mój wówczas prawie 7 letni syn, podczas wakacji, podkradał
pieniądze kolegom ponieważ wydał wszystkie swoje. Rozmawialiśmy z nim, dostał
karę. Ostatnio jakiś miesiąc temu zawieźlismy go do jego kolegi, którego zna
już klika lat (z porzedszkola), a my dobrze znamy jego rodziców. Tam okazało
sie, że kolega ma dużą kolekcję kapsli (takich plastikowych , strasznie
modnych wśród chłopców), namawiał kolegę, żeby trochę mu dał, kolega trochę
dał. Syn zabrał mu dużą część kolekcji. Znowu była rozmowa, kara, miał
również oddać te kapsle. Nie było jeszcze okazji, żeby spotkać sie z tym
chłopcem ( syn był chory, ten kolega wyjechał). Kapsle został odłożone, żeby
mu oddać jak się spotkają. Wczoraj zauważył te odłożone kapsle, wziął je i
schował w swoim pokoju. Wydało się. Znowu rozmowa, kara. Z wielką trudnością
zdobyłam się na napisaniena forum, niełatwo się przyznać, że dziecko kradnie.
Co robić? Liczę na serdeczne rady.
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: moje dziecko kradnie 22.06.06, 10:01
      raz ukradłam jakieś pierdułki sąsiadce. Mama zobaczyła, natychmiast kazała mi
      iść oddać. Bosze, jaki to był wstyd! Wyleczył mnie z kradnięcia skutecznie.
      • kszynka Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 13:15
        anatemka napisała:

        > raz ukradłam jakieś pierdułki sąsiadce. Mama zobaczyła, natychmiast kazała mi
        > iść oddać. Bosze, jaki to był wstyd! Wyleczył mnie z kradnięcia skutecznie.

        a co zrobisz jak się okaże, że np. Twoje dziecko nie zna uczucia wstydu z tego
        powodu?
    • jacksparrow1 Re: moje dziecko kradnie 22.06.06, 19:01
      Zawstydz syna.Pojedz do tego kolegi i syn ma go przeprosic za to ze UKRADL mu
      kapsle.Tak ma powiedziec ze ukradl, nie ze sobie pozyczyl czy wzial.Ma
      powiedziec ze UKRADL.Moze to go zawstydzi i nie bedziesz miala problemu.
      Znam przypadek ze dzieciak probowal podbierac rozne rzeczy i rodzice z nim
      rozmawiali.W koncu ktoregos dnia ukradl ze sklepu gume do zucia czy jakiego
      innego batonika.Matka z nim wrocila i dziecko musialo przeprosic ze ukradlo,
      zaplacic.Wiecej tego nie zrobilo.Teraz to durne kapsle, ale wczesniej byly
      drobne sumy pieniezne.Glowa do gory, bedzie dobrze.Mysle ze porzadne
      zawstydzenie podziala.
      Trzymaj sie
      • sabko Re: moje dziecko kradnie 22.06.06, 23:24
        Podpisuję się pod poprzedniczkami
        Takie zawstydzenie napewno podziała, mój kuzyn gdy miał jakieś 5-6 lat wyniósł z
        rodzinnego przyjęcia jakąś drobnostkę należącą do mojej mamy. Ciocia znalazła to
        w domu , wrociła z nim do nas, musiał mamę przeprosić i przyznać się że ukradł.
        Chyba podzialało skutecznie, dziś jest już dorosłym facetem i chyba więcej
        takich przygód nie miał smile
        Nie martw się, będzie dobrze.
      • joannab-o Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 10:41
        jacksparrow1 napisała:

        > Zawstydz syna.Pojedz do tego kolegi i syn ma go przeprosic za to ze UKRADL mu
        > kapsle.Tak ma powiedziec ze ukradl, nie ze sobie pozyczyl czy wzial.Ma
        > powiedziec ze UKRADL.Moze to go zawstydzi i nie bedziesz miala problemu.

        No, myślałam, że mnie ktoś wyręczy...
        Zawstydzić, nazwać złodziejem, podbić oko i nie będzie problemu. No tak może
        akurat tego nie będzie, będą za to problemy wywołane takim bezmyślnym,
        odrzucającym dziecko, działaniem rodzica.

        A może by tak porozmawiać, wytłumaczyć dlaczego się nie zabiera cudzych rzeczy?
        Bez karania - pogadać jak człowiek doświadczony z człowiekiem niedoświadczonym,
        wykazać ciutkę zaufania?
        • wieloszka Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 11:44
          najlepszą karą są naturalne konsekwencje, w tym wypadku właśnie wstyd, to już
          duży chłopiec i musi wiedzieć pewne rzeczy, zupełnie inaczej przecież postąpi
          się z 4 latkiem. nie ma co dramatyzować, ale jak rozmowy nie starczają to
          trzeba zrobić coś więcej
          • joannab-o Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 12:48
            Z mojego doświadczenia wynika, że rozmowy zawsze , w końcu, są wystarczające.
            Stawiam na zrozumienie, a nie na wyrobienie odruchu i przysięgam, nie zawiodłam
            sie jeszcze.
            Czego i innym życzę.
            • wieczna-gosia Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 12:57
              podpisuje sie pod Joanna. Z mojego doswiadczenia tez wynika, ze dziecku mozna
              wytlumaczyc wszystko- nawet kradziez. I doprowadzic do tego, by ono unzalo
              pogladac ze kradziez jest "be" za swoj. A wtedy- mozna byc o nie w miare
              spokojnym. BO jak wiadomo czlowiek najlepiej pilnuje sie sam smile
              • toolkien najlepiej zawstydzić 23.08.06, 10:06
                rozmowa przecież juz była i to chyba nawet kilka rozmów. Ja w przedszkolu
                kiedyś zwinęłam papierowy listek z przedszkolnej gazetki ściennej. Rodzice
                zaprowadzili mnie do Pani Kierowniczki, a potem przy całej grupie musiałam
                przyznać się, co zrobiłam. Miałam 4 lata, pamiętam to dokładnie do dziś i do
                dziś jest mi wstyd. NAJLEPIEJ ZAWSTYDZIĆ PRZY WSZYSTKICH - przy koledze i jego
                rodzicach. Powodzenia i pozdrawiam cieplutko smile
            • scher Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 23:02
              joannab-o napisała:

              > Z mojego doświadczenia wynika, że rozmowy zawsze , w końcu, są wystarczające.

              Z kontaktów z iloma dziećmi pochodzi twoje doświadczenie?
              • kinkygirl Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 09:42
                zgadzam sie z osobami, ktore uważają, że rozmowa z rodzicami to za mało.
                nie chodzi o to, żeby go zawstydzać i upokarzać, a tylko o to, żeby dzieciak
                poniósł konsekwencje swoich czynów. łącznie z przeproszeniem okradzionej osoby
                albo "zarobieniem" pieniędzy żeby je oddać okradzionym. tak jak to bywa w życiu
                dorosłym, kiedy nie można się już schować za spódnicę mamy (tysiąc razy bardziej
                zawstydzonej, nota bene). pozdrawiam i życze powodzenia smile
            • uwolnic_cyce Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 10:30
              joannab-o napisała:

              > Z mojego doświadczenia wynika, że rozmowy zawsze , w końcu, są wystarczające.
              > Stawiam na zrozumienie, a nie na wyrobienie odruchu i przysięgam, nie
              zawiodłam
              > sie jeszcze.
              > Czego i innym życzę.


              Narazie sie nie zawiodlaś.A tak na marginesie to masz raczej marne
              doświadczenie.
            • bri Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 14:15
              Też jestem za naturalnymi konsekwencjami - czyli dziecko ma odnieść skradzioną
              rzecz i przeprosić za to. Ględzenie mamusi jednym uchem wpada a drugim wypada.
            • darr.darek Re: moje dziecko kradnie 24.08.06, 17:23
              joannab-o napisała:
              >Z mojego doświadczenia wynika, że rozmowy zawsze , w końcu, są wystarczające.
              >Stawiam na zrozumienie, a nie na wyrobienie odruchu i przysięgam, nie zawiodłam
              >sie jeszcze.

              Kobieto, co Ty czynisz ? Chcesz "chronić" dziecko przed naturalnymi
              konsekwencjami jego czynu, aby ... wytłumaczyć bez "niepotrzebnego" karania
              i "niepotrzebnego" wstydu.
              O realnych konsekwencjach z chcesz zapomnieć ?
              A może jeszcze podpowiadać dziecku, że fakt kradzieży byłby taką waszą małą
              tajemnicą z dzieckiem ? Może też rady dla dziecka typu: "nie zwracaj uwagi na
              chamskie zaczepki okradzionego - mów że to nie była Twoja ręka i nie Ty
              kradłeś" ?
              Może nadzorowanie ewentulanej rozmowy między pokrzywdzonym dzieckiem a Twoim
              dzieckiem i wtrącanie się, gdyby rozmowa miała przykry przebieg ?

              Jak chciałabyś rozwiązać taki problem złego czynu dziecka bez narażania go na
              konsekwencje swojego czynu ?

            • lolyta Re: moje dziecko kradnie 26.08.06, 18:20
              ale przeciez tutaj zawstydzenie wynika ze zrozumienia, nie? gdyby dzieciak nie
              rozumial, ze to jest zle, to by publiczne przyznanie sie do kradziezy nie bylo
              dla niego powodem do wstydu.
        • ela282 Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 12:41
          Chcesz wychowywać dziecko bezstresowo. Ale niestety dziecko musi uczyć się na
          swoich błędach. Niech wie, że za swoje czyny się odpowiada. Im prędzej dziecko
          dojdzie do takiego wniosku tym lepiej. Nie można dziecka głaskać cały czas po
          główce. Dlatego uważam, ze jeżeli dziecko samo naprawi swoje błędy to mu to nie
          zaszkodzi.
          • jermaczek bez przemocy 23.08.06, 10:34
            Jest różnica między wychowywaniem bezstresowym a wychowywaniem bez przemocy.
            Niestety zwolennicy klapsa rzadko ją dostrzegają.
            • kiniox Re: bez przemocy 27.08.06, 13:10
              Jest różnica między wychowywaniem bez przemocy, a wychowywaniem bez kary i
              odpowiedzialnosci za własne czyny. Niestety, przeciwnicy zdrowego rozsądku
              rzadko ją dostrzegają.
        • jacksparrow1 Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 19:33
          joannab-o, ja nie polecam bicia i molestowania dzieciaka bo nie tedy droga.Nie
          polecam zeby rodzice natychmiast zwyzywali dziecko ze zlodziej i
          degenerat.proponuje normalna forme zawstydzenia.Wstyd jest bardzo silnym
          bodzcem.I lepiej zeby teraz przezylo chwile udreki bo kolega, przyjaciel sie do
          niego nie odezwie przez kilka dni niz potem miec powazne problemy.Przeczytaj
          uwaznie post - kobieta rozmawiala z synem, nawet go karala i nic nie pomaga.
          Nikt nie nakazuje jej odrzucac dziecka i nawet jakby jej jakis szaleniec to
          polecil to stuknelaby mu palcem po czole.Kobieta ma problem, glupio jej bylo
          nawet napisac o tym na forum, a ty probujesz przypisac komus postepowanie o
          ktorym nawet nie wspominalo sie i nie polecalo sie( podbijanie oczu, odrzucanie
          dziecka) daj na luz kobieto
          • joannab-o Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 21:22
            Tak, tak, chłopie. Jak się ma dobre intencje, to obojętne jak się z dzieckiem
            postępuje - efekty są dobre...

            Poczytaj lepiej co napisała Gosia.
            • jacksparrow1 Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 22:38
              Po pierwsze Joasiu, nie kazdy nick idzie w parze z plcia osoby znajdujacej sie
              pod danym nickiem, wiec tekscik"tak, tak chlopie" troche ci nie wyszedl.
              I zdziwisz sie , ale zgadzam sie co napisala wieczna -gosia pod moim postem(
              tzn ujme to tak - jej post umiescil sie pod tym moim).Wiec zebys nie myslala ze
              moje postepowanie z dzieciakami ogranicza sie tylko i wylacznie do
              natychmiastowego ich szkalowania, zawstydzania.
              Kazdy postepek ma przyczyne.oczywiscie nalezy dotrzec do sedna sprawy.Najpierw
              z dzieckiem rozmawiamy, tlumaczymy nie raz nie dwa , w zaleznosci od wieku i
              percepcji dziecka nawet stokrotnie, sa jednak czasami przypadki ze samo
              rozmawianie i tlumaczenie nie wystarcza.Nie wystarczy tez ukaranie szlabanem na
              TV czy wyjsciem na dwor czy co tam w danym domostwie najlepiej pracuje.Czasami
              trzeba dzieciaka zawstydzic i tu mi sie wydaje ze to podziala najlepiej.Taka
              jest moja rada.I taka rade dalam kobiecie ktora zapoczatkowala caly watek.Ty
              masz inne podejscie, u ciebie dziala rozmowa i tlumaczenie, jak zalatwiasz
              sprawe za pierwszym, drugim razem to tylko ci pogratulowac, ale - nie kazde
              dziecko jest takie jak twoje, nie na kazde dziecko podziala ta metoda.Nie
              twierdze ze moja to panaceum na dane zmartwienia, ale szansa jest.Popatrz, ze
              jest jednak kilka wpisow sugerujacych zawstydzenie.Sa tez wpisy sugerujace
              rozmowe.I to co Gosia pisze jest bardzo madre, bo powod dla ktorego dziecko
              kradnie jakis jest.CZasami jest tak durny ze tego nie jestesmy w stanie
              zauwazyc i minie z czasem, ale kobieta sie martwi i szuka jakiejs namiastki
              wsparcia a ty przychodzisz tutaj, mam wrazenie, zeby wylapac takich ktorzy maja
              odmienne zdanie niz ty i troche im naublizac, ze to molestuja dzieci z
              podbijaniem oczu wlacznie.Troche luzu i wyrozumialosci.
              Dobre intencje ma kazdy rodzic - zeby wychowac swoje dziecko na dobrego
              porzadnego czlowieka, ktorego inni beda szanowac.
              pozdrawiam serdecznie
            • bri Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 14:19
              Jest różnica między wyzywaniem dziecka od złodziei i szkalowaniem go a
              poleceniem aby odniosło skradziony przedmiot i przeprosiło za to.
              • kiniox kradzież tro kra 27.08.06, 13:14
                Nikt nie namawia do wyzywania dziecka od złodziei, a tym bardziej do szkalowania
                go. Nawiasem mówiąc, szkalowanie oznacza mówienie o danej osobie czegoś, co jest
                nieprawdą, a ma wydźwięk negatywny. Tymczasem dziecko, które zab
              • kiniox Re: moje dziecko kradnie 27.08.06, 13:17
                Za szybko kliknęłam - Nikt nie namawia do wyzywania dziecka od złodziei, a tym
                bardziej do szkalowania go. Nawiasem mówiąc, szkalowanie oznacza mówienie o
                danej osobie czegoś, co jest nieprawdą, a ma wydźwięk negatywny. Tymczasem
                dziecko, które zabrało cudzą rzecz, po prostu ją ukradło. I do tego ma się
                przyznać odnosząc ją i przepraszając.
        • scher Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 23:06
          joannab-o napisała:

          > Zawstydzić, nazwać złodziejem, podbić oko i nie będzie problemu. No tak może
          > akurat tego nie będzie, będą za to problemy wywołane takim bezmyślnym,
          > odrzucającym dziecko, działaniem rodzica.

          Przesadzasz, manipulujesz, błędnie klasyfikujesz karę jako odrzucenie dziecka,
          stosujesz demogogiczne argumenty.
      • acorns Re: moje dziecko kradnie 18.08.06, 22:25
        > Zawstydz syna.Pojedz do tego kolegi i syn ma go przeprosic za to ze UKRADL mu
        > kapsle.Tak ma powiedziec ze ukradl, nie ze sobie pozyczyl czy wzial.Ma
        > powiedziec ze UKRADL.

        Ale on przecież nie ukradł. Przecież jest napisane "namawiał kolegę, żeby
        trochę mu dał, kolega trochę dał. Syn zabrał mu dużą część kolekcji". To można
        najwyżej podciągnąć pod wyłudzenie. Ja bym z tym chłopakiem pogadał i
        zawstydził go, że robi z siebie dziada i żebrze o jakieś kapsle. Doradziłbym mu
        oddanie tych fantów, ale ostateczną decyzję pozostawiłbym dzieciakowi.

        > W koncu ktoregos dnia ukradl ze sklepu gume do zucia czy jakiego
        > innego batonika.Matka z nim wrocila i dziecko musialo przeprosic ze ukradlo,
        > zaplacic.Wiecej tego nie zrobilo

        To jest moim zdaniem błąd. Ja bym pogadał z dzieciakiem na temat kradzieży,
        albo podebrał mu po cichu coś, co jest dla niego cenne, żeby zobaczył jak to
        jest być okradanym (potem oczywiście bym oddał). Na pewno nie zmuszałbym go do
        przepraszania. Przeprosiny mają być szczere a nie z przymusu. Jak dzieciak
        zrozumie swój błąd, wówczas być może sam z własnej inicjatywy przeprosi, a
        nawet jak nie przeprosi to więcej tego nie zrobi. Nie ma sensu upokarzać go.
    • wieczna-gosia Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 12:54
      Ja poszukalabym odpowiedzi na pytanie DLACZEGO- pomimo dwukrotnego zlapania
      dziecko robi cos takiego po raz trzeci. jesli akcja zlodzien nie zadzialala- nie
      zadziala i drugi raz. Trzeba troszke inwencji wykazac, glowka ruszyc a nie
      zajmowac sie sprawa powierzchownie.

      Byla rozmowa- OK. Ale nie zadzialala. pomysl o czym ona byla wtedy, co w niej
      moglo byc nie tak. I jak poprowadzic taka rozmowe inaczej.

      Moja najstarsza corka tez kiedys cos ukradla. zaczelam rozmowe z nia nie od tego
      ze jest zlodziejka, tylko od zastanawiania sie jak czuje sie ktos, kto odkryl,
      ze cos zgubil. A pozniej jak musi sie czuc ten ktos kiedy sie okazuje ze nie
      zgubil, tylko jego rzecz ma ktos inny. Rozmawialysmy o tym, ze czasami starsznie
      sie chce cos miec. Ale tak okropnie ze szok. I ze kazdy ma takie pokusy ze
      chcialby cos miec. I to moje dziecko w koncu mi powiedzialo dlaczego tak
      wlasciwie nie nalezy tego robic. Oraz moje dziecko wymyslilo jak sprawe
      rozwiazac i jak zadoscuczynic.

      Nie wiem, czy to jest pomysl na rozwiazanie, ale u mnie podzialalo. jakby nie
      podzialalo- zrobilabym tak jak napisalam w paragrafie pierwszym- przemyslalabym
      co w poprzedniej metodzie bylo nie tak i sprobowalabym ja zmienic.
    • ew-cia77 Re: moje dziecko kradnie 23.06.06, 22:31
      z własnego dziecinstwa pamietam najbardziej te sytuacje wychowawcze kiedy moja
      mama stosowała metodę zawstydzania. jest to bardzo skuteczne przyznam ale nigdy
      nie zastosuję tego na swoim dziecku. to poczucie wstydu na które ma go narazić
      mama przed jego kolegą a moze jeszcze i jego rodziną pozostanie w nim b. długo.
      Moim zdaniem dziecku da to informację że ono jest złe z nie czyn który zrobił.
      Ja naet nie wiem czy to mozna nazwać kradzieżą. twój syn mimo iż już duzy nie
      do konca chyba "czuje" jak to jest z w wlasnością. ja bym stawiała na rozmowę i
      na uczenie go empatii by spróbował poczuć jak może się czuć tamta osoba.
      powinien oddać i przeprosić za to że bez pozwolenia wziął nie swoją własność, a
      mama powinna być przy tym i wspierać go bo bez względu na to co zrobił na
      otuchę z jej strony moze liczyć. karą mu niczego nie wyjaśnisz, może
      przestać "kraść" tylko by uniknąć kary czy wstydu który proponujecie by mu
      zafundować a nie dlatego że tak się nie robi i szanujemy czyjąś własność. tego
      się zresztą uczy już malucha w piaskownicy. przepraszam nie chce by to
      zabrzmiało że to wina rodzica że czegoś nie nauczyli ale chyba jakiegoś
      elementu jednak zabrakło gdzieś tam. podoba mi się pomysł by dziecko samo
      wymyśliło jak zrekompensowac koledze stratę- nie tylko oddać ale zrobic jakiś
      miła rzecz dla niego.
    • jula55 [...] 18.08.06, 15:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • triss_merigold6 Re: moje dziecko kradnie 18.08.06, 19:36
        Testowałaś te metody na własnych dzieciach czy na pasierbicy?
      • etna78 Re: moje dziecko kradnie 18.08.06, 21:29
        jula55 napisała:

        > Skoro rozmowy nie podzialaly, proponuje zastosowac skuteczne i sprawdzone
        > metody. Popros meza, zeby spral syna pasem(terapia behawioralna czyni cuda),
        > potem idzcie z nim do kolegi i tak jak radzily dziewczyny, zawstydzcie go przy
        > koledze i jego rodzicach. A jesli sytuacja sie powtorzy, to moze ten program
        TV
        > bylby jakims rozwiazaniem. Moze syn sie wystraszy, ze cala Polska dowie sie,
        ze
        > jest zlodzijem i to da mu do myslenia.


        Zwariowałaś dziewczyno?
        • triss_merigold6 Re: moje dziecko kradnie 18.08.06, 21:59
          Nie, Julcia ma taki specyficzny styl. Lubi na przykład wyliczać na co wydaje
          alimenty jej pasierbica i jak fatalnie została wychowana.wink
        • darr.darek czytam i oczom NIE wierzę ! 24.08.06, 17:31
          > jula55 napisała:
          > > Skoro rozmowy nie podzialaly, proponuje zastosowac skuteczne i sprawdzone
          > > metody. Popros meza, zeby spral syna pasem(terapia behawioralna czyni cuda
          > > potem idzcie z nim do kolegi i tak jak radzily dziewczyny, zawstydzcie go
          > > koledze i jego rodzicach. A jesli sytuacja sie powtorzy, to moze ten prog
          > > bylby jakims rozwiazaniem. Moze syn sie wystraszy, ze cala Polska dowie sie
          > > ze jest zlodzijem i to da mu do myslenia.

          To za to wykasowali list Juli'55, że poradziła ostro postąpić z dzieckiem
          czyniącym źle ?
          Czy osoba nadzorująca forum ("od kasowania listów") jest chora ?
          • zaczarowany-pierniczek Re: czytam i oczom NIE wierzę ! 26.08.06, 16:47
            Tak jak wszystkie posty lecą, które krytykują (KRYTYKUJĄ, a nie OBRAŻAJĄ) jolę z
            dywit... i też nie ma rozróżnienia, czy to powinno polecieć czy nie...
      • acorns Re: moje dziecko kradnie 18.08.06, 22:37
        > Popros meza, zeby spral syna pasem(terapia behawioralna czyni cuda),
        > potem idzcie z nim do kolegi i tak jak radzily dziewczyny, zawstydzcie go przy
        > koledze i jego rodzicach.

        Ja bym jeszcze przywlókł pniok, siekierę i łapę gó..arzowi upier.
        • jula55 Re: moje dziecko kradnie 19.08.06, 01:41
          Bez przesady. Tak to chyba w sredniowieczu robili.
          • acorns Re: moje dziecko kradnie 19.08.06, 11:04
            Skoro w XXI wieku chcesz stosować XIX wieczne metody, to czemu nie wrócić do
            średniowiecza? Po co bić dzieciaka pasem i jeszcze go upokorzyć potem? Takie
            poczucie bezpieczeństwa chciałabyś dać dziecku? Dzieciak to zapamięta i potem
            będzie miał to na uwadze.
            • kiniox Re: moje dziecko kradnie 27.08.06, 13:24
              Jestem absolutnie przeciwna biciu dzieci, ale chciałabym zapytać rodziców,
              którzy chcą za wszelką cenę dać dzieciom poczucie bezpieczeństwa - czy dziecko,
              które zachowuje się źle, zasługuje na akceptację swoich działań? Czy raczej nie
              powinniśmy uczyć dzieci, że każda akcja wywołuje reakcę, że za dobre zachowanie
              jest nagroda, a za złe kara? Uczenie dzieci, że czegokolwiek by nie zrobiły,
              zasługują na akceptację, jest moim zdaniem karygodnym błedem wychowawczym.
              Powoduje, że wyrasta pokolenie nastawionych roszczeniowo, nie liczących się z
              nikim ludzi. Ludzi, którym się wydaje, że nawet jeśli robią źle, to każdy
              powinien to zrozumieć i zaakceptować. Co jest złego w uczeniu się, że złe
              postępki nie są i nie będą akceptowane. Złe postępki, zaznaczam, a nie dziecko
              jako osoba.
          • kubinka Re: moje dziecko kradnie 22.08.06, 23:04
            jula55 napisała:

            > Bez przesady. Tak to chyba w sredniowieczu robili.


            Ty przeciez cały czas propagujesz średniowieczne metody to o co chodzi?
      • kubinka Re: moje dziecko kradnie 22.08.06, 22:59
        Twoje metody wychowawcze to terroryzm-a zachęcanie kogoś do zlania dziecka
        pasem-jest zachecaniem do przestępPedagog wygłaszające takie poglądy??to
        paranoja
        • sylwia.g21 Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 18:43
          nie lekceważyć problemu..
          "od rzemyka do konika" -stare powiedzenie
          jestem prawie babcią, wiele rzeczy widziałam..
          bo problem...jest...zdecydowanie karać,zawstydzać,broń Boże nie bić..
          i przyglądać się dokładnie, może się to powtarzać..
    • nuvolari4 Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 09:22

      Proste - zlać dupsko aż nie będzie mógł usiąść i odseparować od dotychczasowych
      "kolegów". Podziała.
      • biedronka202 Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 09:42
        gratuluję pomysłu. Po co meczyć się, rozmawiać, tłumaczyć, skoro można u dziecka
        wzbudzić strach i tym załatwić sprawę...
    • stoolejarz zapisz go do SLD 23.08.06, 10:03
      zostanie wielkim politykiem!
    • lucky7pl Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 10:17
      sam nie wiem co bym zrobił. prawdopodobnie po wyczerpaniu medot perswazji sięnąłbym po przemoc. to oczywiście byłaby ostateczność, jeśli tłumaczenie nie odniosłoby rezultatu. być może strach przez sinym tyłkiem od zlania pasem dałby jakiś rezultat.
      współczuję Ci i życzę abyś wyprostowała gó..arza i to szybko. powodzenia
    • dirgone Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 10:21
      Sama kiedyś miałam pewne zapędy do "podbierania" innym ich rzeczy. Rozmowy nie
      pomagały, bo uznawałam, że po prostu musze się bardziej z tym kryć. Aż w końcu,
      kiedy z przedszkola zabrałam kilka kredek, mama zawołała na korytarz opiekunke i
      kazała się jej przyznać do mojego niechlubnego czynu. Obyło się bez nazywania
      złodziejką, ale najadłam się tyle wstydu, że zostało mi do dziś smile
      Raz jeszcze, jak miałam 12 lat, ukradłam coś. Koleżanka namówiła mnie do
      kradzieży batonika (mały bounty) ze sklepowej lady. Zjadłyśmy go na pół. Przez
      całą noc męczyły mnie strasznie wyrzuty sumienia, az nie mogłam spać. Następnego
      dnia poszłam do tego sklepu i gdy ekspedientka nie patrzyła, zostawiłam jej
      pieniądze na ladzie i uciekłam.
      Czasami sama rozmowa nie pomaga, dziecko musi poznać konsekwencję swoich czynów.
      A rodzice, którzy tak strasznie krzyczą, że jak tak można "pastwić" się nad
      dzieckiem, sami kiedyś mogą pożałować, że nie potraktowali sprawy bardziej serio.
      I tak przy okazji - tak samo powinno się postępować z kierowcami jeżdżącym po
      pijaku - zamiast pouczeń, mandatów i tak dalej, obowiązkowa wizyta w
      prosektorium. Kiedyś w jakimś serialu to widziałam i myślę, że dopiero to by
      podziało.
    • barka01 Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 10:37
      Czasem tego typu zachowanie jest sygnałem, że dzieje sie coś niedobrego w
      otoczeniu dziecka. 7letni chłopiec to już dziecko,które potrafi odróżnić co jest
      dobre a co złe. Jeśli kradnie to znaczy, że ma jakiś problem. Czasem tym
      problemem jest sytuacja rodzinna lub zmiany które w niej zaszły. Może też syn
      mieć problemy adaptacyjne w szkole, kłopoty z kolegami. Wiele, wiele rzeczy może
      być przyczyną jego zachowania. Kradnie bo chce zwrócić uwagę na siebie i swoje
      problemy.Na twoim miejscu udałabym sie z synem do psychologa. Trzeba dziecku a
      może i tobie pomóc rozwiklac ten węzeł.Najważniejsze to dotrzeć do głównego
      problemu - praprzyczyny jego zachowania.Osoba kompetentna pomoże wam znaleść sposób.
    • mdro Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 11:39
      Przede wszystkim mam wrażenie - choć trudno dużo z opisu sytuacji wywnioskować -
      że Twój syn może zupełnie nie łączyć faktu, że te sytuacje są tożsame. Dzieci,
      sądząc po moich dwóch, potrafią myśleć niezwykle logicznie i szczegółowo.
      Zastanów się więc, czy on do końca rozumie, że była to "recydywa", bo może
      widzieć znaczną różnicę pomiędzy podbieraniem kolegom pieniędzy a zabraniem
      trochę większej ilości kapsli niż te, które kolega byłby skłonny mu dać (nie
      mówiąc już o wzięciu czegoś, co jest w domu, więc poniekąd "przynależy" do
      niego). Mówiąc kolokwialnie, może on sądzi, że "nie ukradł, ino se wzión"?
      Czy zawstydzanie jest dobrą metodą? Nie jestem do końca pewna. Na pewno
      należałoby postawić sprawę jasno - popełniłeś błąd, trzeba to naprawić, musisz
      sam to zrobić: oddać, przeprosić. Na to jest zapewne dostatecznie duży. Ale z
      dość dużym przerażeniem przeczytałam zamieszczoną wcześniej historię o zabraniu
      jakiejś dupereli z przedszkola - tu wina była zupełnie niewspółmierna do kary,
      jaka została wymierzona.
      Drugą sprawą jest traktowanie rzeczy typu kapsle, karty, naklejki różnie przez
      różne dzieci. To, co dla jednego jest cennym skarbem, dla drugiego może być
      nieistotną błahostką - jeden z moich synów rozdał kolegom "cosie" (już nawet
      nie pamiętam, co to było) z Pokemonami, należące do drugiego syna, zupełnie nie
      rozumiejąc ich emocjonalnej (może nawet kolekcjonerskiej?) wartości. Dzieci
      często się takimi rzeczami wymieniają czy nawet obdarowują jedno drugie (czasem
      się też zdarza, że są to przedmioty cenniejsze, z których wartości nie zdają
      sobie sprawy), więc może dla Twojego syna była to sprawa w rodzaju "przecież mi
      dał, a że wziąłem trochę więcej, to przecież nic wielkiego, a na pewno nie
      kradzież, bo przecież nie zabrałem pieniędzy ani niczego ważnego".
      Przede wszystkim więc porozmawiaj z nim i spróbuj się dowiedzieć, jak on to
      wszystko widzi, tłumacząc jednocześnie, że zabieranie czegokolwiek należącego
      do kogoś innego (czy też "wspólnego", społecznego lub np. ze sklepu - trzeba
      przewidzieć różne rzeczy) jest złe i naganne. Dobrym pomysłem byłoby może
      wspomiane już uświadomienie mu, jak on by się czuł, gdyby ktoś (jakiś kolega)
      zabrał coś, co należy do niego, biorąc za przykład jakąś ważną dla niego rzecz.
    • slawek.sk Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 11:53
      Ja raczej proponowalbym pojsc do specjalisty,domowe sposoby sa dobre na lekkie
      przeziebienia,a tutaj sprawa jest powazna.Znajdz dobrego psychologa i wal do
      niego smialo.To jest jeszcze dziecko,ktorego osobowosc mozna jak najbardziej
      uksztaltowac,ale trzeba to robic z doswiadczeniem i wiedza.Na pocieszenie powiem
      ci,ze jak bylem maly zdarzalo mi sie wziac pare groszy od mamy z portfela na
      jakies slodycze czy lody,ale nie bylo z tym zadnych problemow i najzwyczajniej z
      tego wyroslem.Natomiast mam przyklad z nieodleglej rodziny,ze mieli taki sam
      problem z corka- praktycznie wszedzie gdzie sie nie pojawila cos znikalo,ale
      wszyscy wiedzieli,ze ma taki problem.Wiem,ze wujostwo wielokrotnie musialo
      najesc sie wstydu- czeste wizyty w szkole,u kolezanek.Teraz wydaje sie,ze
      wszystko jest juz w porzadku -dziewczyna studiuje i od jakis 3 lat nie
      slyszalem,zeby cos podkradala.
      • jazalogowana Re: moje dziecko kradnie 24.08.06, 08:18
        Dokładnie tak, jak pisze Slawek. sk. Znajdź dobrego psychologa.Przyczyn takiego
        zachowania może być wiele.Nie każdą z nich da się zlikwidować zawstydzeniem
        dziecka. Zareaguj natychmiast, bo dziecko moze pójść dalej - np. do kradzieży w
        sklepie.Nie korzystaj z pomocy psychologa w poradni wychowawczo-zawodowej, bo
        tam zajmują się innymi problemami. Szukaj pomocy w poradni psychiatrycznej, bo
        tam są świetni fachowcy. I pamiętaj, ze takiego leczenia nie należy się
        wstydzić. Powodzenia.
    • paris123 Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 11:59
      mój syn lat 7 w zeszłym roku ukradł z pokoju kolegi 50 zł...sprawa się wydała
      po pół godzinie-po prostu sam nam się przyznał!!!Zatkało mnie, a potem mąż
      poszedł z nim do kolegi, oddali kase przeprosił.Rozmawialiśmy długo i dostał
      zakaz chodzenia do kolegów...zakaz odwołaliśmy w tym roku, bo nic takiego nie
      miało juz miejsca i mam nadzieje, że nie będzie.
      Zawstydź go, przedstaw czarną wizję przyszłości złodzieja( my powiedzieliśmy,
      że małych złodziei zabierają do domu dziecka, a rodzice idą do wiezienia!!), no
      i zadaj jakąś karę.I nie łam się, choć dobrze cię rozumię, wyrośnie z tego!
      • slmako Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 12:34
        Zglosic na policje(wydz.krym) i na wszelki wypadek do CBA. niech sie uczy od
        malego
      • iza_ciekawa20 Re: moje dziecko kradnie 24.08.06, 21:57
        Tak się składa, że nigdy, ale to nigdy nie należy dziecku mówić: "jeśli zrobisz
        coś, jeśli to zrobiłeś, to zobaczysz pójdziesz do więzienia, wywiozą Cię do
        Domu Dziecka, porwie Cię zły pan" albo, co także kiedyś słyszałam, "Nie kochamy
        Cię, bo to zrobiłeś, idź ode mnie, nie chcę Cię !" <
    • olias Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 13:16
      w tym wieku to raczej sygnał alarmowy, a nie coś poważnego.
      W najgorszym przypadku powinna wystarczyć terapia szokowa. Coś w rodzaju wizyty
      znajomego, ale nieznanego dziecku, który - niestety wtajemniczony - uda
      policjanta prowadzacego śledztwo w wiadomej sprawie. Ale to ostateczność.
      A na razie - rozmawiać, wyjasniać. Dzielić ludzi na "właściwych" i takich ...
      których wstyd znać (byle bez pzresady, wiemy o co chodzi?).
      I nie wpadać w panikę.
    • toolkien przeczytaj mu ten artykuł :) 23.08.06, 13:21
      podaję link
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3566208.html
      nota bene, matkę potraktowano strasznie bezprawnie, ale może Twoim Synkiem to
      jakoś wstrząśnie smile
      pzdr smile
    • sid666sid Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 13:31
      w dupe walic, tez jak bylem maly to kradlem lody itp itd, jak mnie raz zlapali
      to starzy w sklepie na oczach ludzi zdjal mi gacie i pachem w d... dostalem

      juz nic nie ukradlem
    • agamonia Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 13:32
      kochana, nie ma się co wstydzic i martwic , trzeba działacsmile
      Towje metody wych, kt. zastosowałaś jak widać nie dały rezultatu, skoro syn
      powtórzył naganne zachowanie
      mam gdzieś przeczucie, że chodzi tu iwększy problem, niz potwórna kradzież
      - dla mnie to temat na mała terapię rodzinną....
      wyszukaj odbrego psychologa, i jak najszybciej zwróć się o pomoc
      dziecko musi zroumie do końca co się wydarzyło, ale Ty musiz zroumieć DLACZEGO
      to się wydarzyło, właściwe wszyscy powinnieście to zrozumieć
      trzymam kciuki
    • archi_joa Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 14:18
      Moim zdaniem metoda wstydu działa i jest naturalną konsekwencją...nie należy
      jakoś za bardzo gnębić dziecka, po prostu można wytłumaczyć, że np. chłopcu,
      któremu coś tam ukradł jest teraz bardzo przykro i trzeba rzecz zwrócić i
      przeprosić. Co do dalszych konsekwencji, to uważam, że straszenie domem dziecka
      i takimi rzeczami jest niedopuszczalne. Ja natomiast powiedziałabym o jakiś
      oczywistych konsekwencjach: koledzy stracą zaufanie, nie będą się chcieli bawić,
      rodzice stracą zaufanie, będzie źle traktowany przez równieśników jeśli rodzicom
      coś podkradnie, to nie będzie kasy na kieszonkowe...no i poza tym to straszny wstyd.
    • barka01 Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 14:40
      Rozwiazania typu zawstydzanie, rozmowa,są dobre w sytuacjach gdy małe dziecko po
      raz pierwszy popełnia kradzierz. Każdy z nas ma na swoim koncie tego typu
      "przestępstwo" wink W dzieciństwie uczymy sie przecież zachowań
      społecznych,obowiązujących norm. W sytuacji gdy zachowanie nieodpowiednie
      zaczyna sie powtarzać wielokrotnie, należy przeciwdziałać mu w sposób
      skuteczniejszy i nie chodzi tu o stosowanie bardziej restrykcyjnych metod
      wychowawczych.Tak jak pisały niektóre moje poprzedniczki należy znaleść ukrytą
      przyczynę tych złych zachowań. Tu jedynie skuteczna jest pomoc psychologa.Bez
      wsparcia i pomocy fachowca czasami niestety nie da rozwiazać się problemu.
    • masha_qrella Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 15:44
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3566208.html
    • d.o.s.i.a Re: moje dziecko kradnie 23.08.06, 21:53
      Po pierwsze - dlaczego ukradl? Czy mial ku temu "powod"? Np. czy w przypadku
      pierwszej kradziezy, kiedy to podkradl kolegom pieniadze - czy mial
      wystarczajaco duzo swoich? Czy moze dostal 10 zl na dwa tygodnie i po prostu mu
      nie starczylo? (Znam z autopsji - moi rodzice nie dawali mi zadnych
      pieniedzy...)

      Dlaczego ukradl kapsle? - skoro tak bardzo ich chcial to jakim cudem nie mial
      kolekcji wlasnych?

      Dlaczego syn chce tego, co maja rowiesnicy? Czy jestescie w stanie z reka na
      sercu powiedziec, ze zaspakajacie jego potrzeby? Byc moze jest tak, ze syn np.
      dostaje za male kieszonkowe - i oto cala tajemnica. To naturalne dla dziecka,
      ze patrzy na rowiesnikow i chce miec to co oni. Czy zapewniacie dziecku warunki
      do gromadzenia jego wlasnych kolekcji - zachecacie do tego?

      Byc moze upraszczam, ale naprawde zastanowilabym sie nad tym DLACZEGO. Moze
      warto zapytac syna wprost - "czy uwazasz, ze dostales za malo
      pieniedzy?", "skoro chcialbys miec takie kapsle, to dlaczego sam sobie takiej
      kolekcji nie zrobisz?"

      Nie jest sztuka zawstydzic i wbic do glowy, ze kradziez jest zla. Ale to nie
      rozwiazuje problemu - nie likwiduje uczucia ZAZDROSCI o czyjas wlasnosc. Teraz
      zawstydzenie moze pomoze, ale nastepnym razem (gdy np. syn juz wyrwie sie spod
      wladzy rodzicielskiej) moze siegnac po wiekszej wartosci rzecz, bo wtedy juz go
      przeciez nikt nie zawstydzi.

      Mysle, ze jedyne co nalezy zrobic w tej sytuacji to nauczyc, ze jedyna droga do
      tego, zeby cos miec jest zdobycie tego wlasnym wysilkiem - kradziez to pojscie
      na latwizne. Jezeli chce kolekcje kapsli - nic nie stoi na przeszkodzie, aby
      sam ja skompletowal. Nastepnym razem, jak syn bedzie chcial rower, to zamiast
      ukrasc rowiesnikowi, odlozy z kieszonkowego, zarobi i sam sobie kupi.
      Najwazniejsze to pokazac synowi, ze jest to mozliwe. I dopingujcie go w tym.
    • brutus36 Re: moje dziecko kradnie 25.08.06, 21:21
      Ja (ani nikt z mojej najbliższej rodziny) nigdy nikomu w życiu nic nie ukradłem
      ani w ogóle nie uczyniłem żadnego zła.
      A jak dziecko kradnie - może to i dobrze? Może to oznaka, że poradzi sobie we
      współczesnym świecie? Może więc jest na dobrej drodze do sukcesu?
    • zaczarowany-pierniczek Nie jestem matką, ale... 26.08.06, 14:13
      pamiętam, że w dzieciństwie też kradłam. Kiedy się to wydało dostałam najstarszą
      karę na świecie, czyli porządne lanie, które pamiętam do dziś. Czasem myślę, że
      wtedy dostałam za dużo, jednak fakt faktem - nie kradłam potem i nie kradnę do
      dziś, z tym, że dziś to już jest kwestia świadomości (w końcu mam 20 lat i wiem
      już co dobre a co złe wink), a kiedy byłam dzieckiem metoda Pawłowa: wiedziałam,
      jakie będą konsekwencje.
      Wiem, niepedagogiczne, wiele osób się oburzy, bo dzieci nie wolno bić etc., ale
      przecież mojej mamie nie sprawiło to żadnej przyjemności mnie uderzyć (nie mówię
      tu o jakichś patologiach, tylko o przeciętnej rodzinie) i robiła to prędzej z
      myślą o mnie i moich późniejszych nawykach.
    • madziula201 Re: moje dziecko kradnie 26.08.06, 19:57
      Najlepiej zawstydz.Kiedy moja corcia miala okolo 5 lat, tez wziela jakas mala
      zabawke z przedszkola.Zrobila to zupelnie swiadomie,podobala jej sie to
      wziela.Przy ubieraniu dziecka w szatni zauwazylam i kazalam oddac.Dziecko wcale
      nie chcialo oddac, wilo sie na wszystkie strony zeby jak najszybciej wyjsc z
      przedszkola.Stanowczo wzielam za reke i zaprowadzilam do wychowawcy.Corcia w
      rece miala ta zabawke i ze lzami w oczach oddala i przeprosila.Wiecej juz nigdy
      nic nie wziala bez zapytania czy moze.Corka jest juz doroslym czlowiekiem ,a
      do tej pory pamieta ta historie.Tak ze ja bym zmusila do oddania i
      przeproszenia.Oczywiscie poszlabym z dzieckiem ,zebym miala pewnosc ze oddalo i
      przeprosilo .Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka