Dodaj do ulubionych

Glenn Doman

13.07.06, 13:18
Na wstepie jesli bylo, to przepraszam i prosze o linka smile
Ostatnio wpadla mi w rece ksiazka Domana "Jak nauczyc male dziecko czytac".
Postanowilam sprobowac z moimi dziewczynami i jak na razie idzie nam ok.
Chcialam zapytac czy sa na forum mamy, ktore stosowaly ta metode i ew. moglyby
podzielic sie doswiadczeniem.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • misia311 Re: Glenn Doman 14.07.06, 09:15
      jest książka "Naucz małe dziecko mysleć i czuć" Katarzyny Rojkowskiej opisujaca
      metodę podobną do tej, którą opracował Doman. Ja akurat wolałam tę książkę.
    • aniao3 Re: Glenn Doman 18.07.06, 12:14
      a mi bardziej pasowala ksiazka Domana smile
      zaczelam z synkiem 14 mies i po 2 mies widze ze go to naprawde bawi!
      nawet jak jest smutny, to wspolne cyztanie slow ktore przyczepilam na scianie
      bardzo mu poprawia humorek!
      znalazlam tez sciagawke z przykladowymi wyrazami/zdaniami/ksiazkami - co mzoe
      pomoc w ulozeniu wlasnego programu czytania:
      nauka.2p.pl/czytanie/plan.html
      natomiast poki co nie spotkalam mamy uczacej domanem matematyki, ani takiej,
      ktorej ta metoda udalo sie nauczyc dziecko
      ale mam nadzieje ze jednak takie spotkam!
      a
      • jacksparrow1 Re: Glenn Doman 18.07.06, 23:45
        A czy 14 miesiecy to troche nie za wczesnie na nauke czytania?Nie przesadzacie
        aby z tym?
        Rozumiem czytac dziecku, ale uczyc roczne dziecko czytac i tu widze pomysly na
        nauke matematyki?
        Choc z drugiej strony moze i nie jest to taki glupi pomysl, patrzac na
        poczynania ministra edukacji.
        • agaj78 Re: Glenn Doman 19.07.06, 10:14
          @jacksparrow1 widac ze nigdy nie mialas ksiazki Domana w rekach...
          Zdobylam Rojkowska, wieczorkiem przeczytam ale z tego co spojrzalam na rozdzial
          o czytaniu to jest to skrocona wersja Domana.
          Co do matematyki to polecam ksiazke Dziecieca matematyka Edyty
          Gruszczyk-Kolczynskiej, ktora zawiera szereg cwiczen podzielonych na 10 blokow
          tematycznych, ktore maja wspomoc rozwoj umyslowy dzieci i przygotowac je do
          nauki matematyki w szkole. Jest ona przeznaczona dla dzieci przedszkolnych.
          • s.ivona Re: Glenn Doman 19.07.06, 15:56
            a ja nie polecam uczenia dzieci czytania metoda domana...to nie jest metoda
            dostosowana do jezyka polskiego. uczysz dziecko czytac (a wlasciwie nie czytac
            tylko rozpoznawac wzor graficzny wyrazu) w mianowniku a co z reszta przypadkow?
            jak dziecko ktore nauczylas czytac wyraz "pies" (a wlasciwie dziecko ktore
            rozpoznalo wyraz pies)ma przeczytac wyraz "psa"? a poza tym to nie wyraz jest
            podstawa tylko sylaba!!! zanim zaczniesz uczyc dziecko czytac poczytaj co na
            ten temat mowia psycholodzy i lingwisci.
            a co do Gruszczyk - Kolczynskiej to ma sporo fajnych materialow

            poza tym przejzyj archiwum bo o domanie to bylo duzo
            • agaj78 Re: Glenn Doman 19.07.06, 16:52
              Wybaczcie ale ja nie pytalam o to czy warto, czy polecacie i co o tym myslicie.
              Chcialabym zeby mamy ktore stosowaly (stosuja) ta metode podzielily sie
              doswiadczeniami. Poza tym czytalam sporo ksiazek na temat metod nauki czytania a
              co do psychologow i innych to przy kazdej kontrowersyjnej metodzie sa jej
              zwolennicy i przeciwnicy.
          • jacksparrow1 Re: Glenn Doman 20.07.06, 02:49
            Zgadza sie nie mialam owego cuda w rece i musze powiedziec ze dzieci rozwijaja
            mi sie calkiem calkiem.Starsze nie mozna oderwac od ksiazek.Ostatnio polknela
            Tomka Sawyer'a w dwa dni i zew krwi takze w dwa dni.
            Wydaje mi sie ze troche zniektorymi rzeczami teraz matki przesadzaja chcac
            przyspieszyc to i owo u swoich dzieci, chyba ze to sie tylko szumnie
            nazywa "nauka czytania" a za zadanie ma zupelnie co innego.Ale dla mnie
            czytanie to czytanie - skladanie do kupy"literkow" i jazda z tym cyrkiem, to
            samo z matematyka.I jeszcze rozumiem dzieci przedszkolne, ale 14miesieczne?
            Ale moze nie mam racji.Pozdrawiam serdecznie i zycze sukcesow.
    • aniao3 i jak zawsze :) 20.07.06, 11:47
      w watku o nauce czytania zzawsze zaczyna sie dyskusja warto czy nie warto,
      wyscig szczurow czy dobra zabawa, po co, na co jak smile

      Zaczelam sie w to bawic, bo jest to cos co owszem - ode mnie wymaga pracy,
      natomiast dla mojego dziecka jest dobra (i do tego zupelnie nowa i fascynujaca)
      zabawa. Jedna sesja czytania trwa ok 15 sekund (dziennie ze 3 sesje), wiec za
      wiele z dziecinstwa nie traci, tym bardziej ze jak widze - sam sie do tego rwie.

      co do twych uwag jack to sama uwazalam, ze nauka czytania dziecka nim umie mowic
      to bez sensu wiec doskonale rozumiem twoej uwagi. Mi dopiero lektura domana
      uswiadomila kilka rzeczy i kilka stereotypow w ktorych tkwilam. Zgdadza sie - to
      jest metoda wymyslona do jez. angielskiego, ale z tego co wiem dziala tez w
      innych jezykach, i oczywiscie jak zawsze przy tego typu dzialaniu sa zwolennicy
      i przeciwnicy.

      obie strony pewnie maja racje - ale i tak kazde dziecko jest inne i to co dla
      jednych bedzie dobre, dla innych niekoniecznie. Do tego wezcie pod uwage jak
      bardzo zmieniaja sie co kilka lat poglady psychologow - jak nas wychowywano
      (karmienie na godziny etc) od czego dzis sie totalnie odeszlo. Wiec ja tak sobie
      mysle ze umysl dziecka to faktycznie terra incognita.

      Dajmy mu milosc, duzo zabawy, mozliwosc poznawania swiata - a ono wybierze z
      tego to co bedzie mu najpotrzebniejsze w danym momencie.

      a co do Domana - mi najwiekszy problem sprawia przygotowanie ksiazeczek (chce
      zrobic na zapas, bo za chwile nie bede miec do tego glowy) i niestety Agai nie
      jest latwo znalezc dobre do wprowadzania slow ksiazki. Ostatnio wpadlam na
      pomysl ze txt pisze na kompie (arial 78) drukuje i naklejam tasma na oryginalny
      malutki txt ksiazeczki. Oczywiscie modyfikuje txt do naszego slownictwa.

      Natomiast plansze drukuje na zwyklym papierze bo naklejanie na karton jest zbyt
      czasochlonne, a jak synek "przeczyta" raczkami plansze to najwyzej drukuje ja po
      raz kolejny. Zwykle arial czcionka od 180 do 250.

      a ty jak sobie radzisz? i czy sa tu inne mamy ktore ta metode stosowaly i do
      czego z nia doszly? Podzielicie sie uwagami?

      anka
      ps - przerylam archiwum, ale wiekszosc watkow wczesniej czy pozniej zamiast
      konkretow o domanie wchodzi w dyskusje jw czyli czy warto...
      • agaj78 Re: i jak zawsze :) 20.07.06, 12:31
        Ja robie lapkami - gruby pisak i kreslimy smile Nie mam drukarki i musialabym
        kombinowac a teraz juz doszlam do wprawy i idzie mi szybciutko. Na razie
        jestesmy na pierwszym etapie ale w przyszlym tygodniu bedziemy wprowadzac dwa
        wyrazy. Tez zaczelam robic ksiazeczki. Czesc ilustruje sama (jestem plastyczka)
        a w reszcie wklejam zdjecia moich dziewczynek podczas roznych czynnosci. Bylam
        tez ostatnio w empiku troche sie rozejrzec i faktycznie nie bedzie latwo znalezc
        cos dobrego...
        Dziewczyny bardzo lubia te zabawe. Wystarczy ze powiem "napisiki" rzucaja
        wszystko i leca.
        Nie wiem jaki bedzie efekt tej "nauki" ale jesli moge wspomoc rozwoj moich
        dzieci poprzez fajna zabawe to bede to robic smile
        • odoriko stosowałam Domana 20.07.06, 15:14
          Stosowałam Domana mniej więcej 3 lata temu. Mój syn miał wtedy 2 lata. Nie
          byłam zbyt systematyczna. Często zapominałam, czasami zaś bawiliśmy się kilka
          razy dziennie. Synek bardzo to lubił i po jakimś czasie sam przynosił plik
          stron do zabawy. Podejrzewałam, że rozpoznawał większość słów ale zgodnie z
          zaleceniami Domana starałam się go nie sprawdzać. Z rzadka ulegałam pokusie i z
          satysfakcją stwierdzałam, że działa.
          Po kilku miesiacach nadeszły wakacje. Nie zabraliśmy ze sobą materiałów. I tak
          skończyła się przygoda z Domanem. Już do tego nie wróciliśmy. Ale...
          Kiedy syn miał 4 lata, odkryliśmy, że potrafi czytać! Nie składać sylaby ale
          czytać metodą globalną. Czytał od razu całe słowa, bez składania literek.
          Oczywiście "odkrycie" nastąpiło stopniowo (np. jadąc samochodem syn pyta: co to
          jest złom, wieczorem skojarzyłam, że mijaliśmy wtedy tablicę "skup złomu").
          Było wiele sygnałów, że syn rozumie słowo pisane, aż któregoś dnia, wieczorem,
          zmęczony mąż powiedzał do synka: czytamy na zmianę. I okazało się, że on
          rzeczywiście płynnie czyta!
          Dziś synek ma 5 lat. Dzięki czytaniu metodą globalną jest w stanie czytać
          znacznie szybciej niż ja (czytanie w myślach). Wiem, bo kilkakrotnie czytaliśmy
          sobie razem np. tą samą stronę. On kończył pierwszy. Potem przepytywałam go z
          treści, żeby mieć pewność, że czytał ze zrozumieniem.
          W głośnym czytaniu ogranicza go niedoskonałość wymowy (jak to 5-latek). Jest to
          jednak tak płynne czytania jak zwykła mowa.
          Czytać uwielbia. Potrafi w godzinę pochłonąć 150-stronicową książkę (skąpo
          ilustrowaną).
          No i wracając do Domana - nieraz myślę, że miał w tym swój duży udział. Gdyby
          nie ta metoda, syn pewnie czytałby jak większość dzieci uczących się czytać w
          szkołach - sylabami. A to bardzo ogranicza prędkość czytania i co za tym idzie
          przyswajania wiedzy.
      • jacksparrow1 Re: i jak zawsze :) 20.07.06, 15:31
        Czyli rozumiem ze raczej jest to nazwa na wyrost, raczej traktowane jest to na
        zasadzie zabawy.I dobbrze.Z opisow tutaj szczatkowych wnioskuje ze corke, a
        teraz syna w szkole uczyli/ beda uczyc czytac metoda Domana.Dziwilam sie jakim
        cudem corka w wieku 8 lat moze tak szybko przeczytac ponad 300 stronicowa
        ksiazke(dwa dni), z czego od 8 do 3 spedzila w szkole.Z tego co widac ja ta
        metode chyba tez stosowalam jak mi dziecko przynosilo specjalne ksiazeczki z
        przyszkolnego przedszkola a potem z zerowki - nie mialam pojecia o tym.
        Nic to .Szanowne mamy zycze wysokich lotow w nauce waszych latorosli.Pozdrawiam
        bardzo serdeczniascie z kraju klonowego liscia
    • aniao3 ksiazeczki - polecam i nie tylko 31.07.06, 10:41
      Czesc Domanowe Mamy!
      jak wam idzie w te upaly? Ja przyznaje ze troche zwolnilam bo nie daje rady, ale
      od wczoraj chlodniej wiec biore sie za nadrabianie! smile

      Generalnie jak sie zorientwoalam ksiazeczek gotowych z duzym drukiem jak na
      lekarstwo. Bardzo chlubnym wyjatkiem jest seria ksiazeczek:
      wyd. Firma Ksiegarska JAcek i Krzysztof Olesiejuk
      seria biblioteczka malucha proj. i ilustr. Jo Joof
      super sa zwlaszcza 2 ksiazki: Zwierzeta i Dzikie Zwierzeta.
      po lewej duza czcionka malymi literami napisane np pies a po prawej sympatyczny
      rysunek rzeczonego zwierzaka. I tak przez 17 sztywnych kartonowych stron smile
      cena ok 15 zl, wystepuja we wszystkich supermarketach.

      druga seria to wyd. Wilga, seria male zwierzatka (do nabycia w tanich ksiazkach
      za ok. 2 zl - mniam!). BArdzo sympatyczne rysunki i na miejscu oryginalnego txt
      daje sie dobrze nakleic wlasny txt (czyli tam gdzie malutka czcionka napisane
      jest 2 zdania o zwierzatkach ja pisze to jest piesek)

      Jeszcze bardzo dobrze mi sie sprawdza naklejanie w pokoju dzieciecym na sciany
      zestawien dwuwyrazowych - przynajmniej nie sa od razu zjadane smile a maluch
      uwielbia je pokazywac i kaze sobie po kilka razy dziennie pisac.

      I jeszcze polecam podpisanie plastikowych zabawek (auto, zielony, grabie etc). W
      trakcie zabawy mozemy pokazac na slowo i je przeczytac, a czesto dziecko same
      domaga sie by mu je przeczytac.

      A wy macie jakies swoje pomysly? podzielcie sie!!!

      anka

      ps: co do tego ze to nie jest dostosowana metoda do jez. pl - generalnie sie
      zgadzam, ale same zobaczcie - gdy mowimy do dziecka to tez uzywamy odmiany:
      pies, piesek, psa, psy, psu - i jakos to dziecko musi sie polapac ze chodzi o to
      samo. wiec skoro daje rade to pokojarzyc ze slowem mowionym to i z pisanym sobie
      poradzi - czego dowodem dzieci w Pl ta metoda czytac nauczone
      howgh
      a
    • martaglowacka Re: Glenn Doman 31.07.06, 10:53
      Witajcie!! Ja mam pytanko. Mam prawie 5-cio letniego synka, który zaczyna
      czytać, jednak uczony "zwykłymi" metodami (literka, sylaba, wyraz). Czy te
      opisywane, przez Was metody mają zastosowanie u takich "staruszków"??
      Pozdrawiam serdecznie
      Marta
      • aniao3 Re: Glenn Doman 31.07.06, 22:31
        z ksiazki
        "jesli twoje dziecko ma 5 lat to nauka czytania bedzie latwiejsza niz gdyby
        mialo szesc smile"
        wiec chyba tak
        jest tu jeszcze gdzies watek o nauce metoda prof. Jadwigi Cieszynskiej - mozesz
        zobaczyc ktora bedzie wam bardziej pasowac
        pzdr
        a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka