amino1
17.07.06, 12:36
Ten wątek juz zamieściłam na edziecko ale może na wychowaniu ktoś podzieli
się ze mną swoimi doświadczeniami i poradzi.
Mam problem z nocniczkiem. Mój synek ma już prawie 3 latka i nie widać końca
noszenia pieluch. Gdy miał 10 miesięcy kupiliśmy mu nocniczek. Wysadzany
robił wszystko - kupka i siku. Około roku zbuntował się i nie chciał siąśc na
nocniczek. My mu odpuściliśmy. Ale czasami jeszcze wracaliśmy do nocniczka.
Oczywiście prężył się, wyginał i płakał żeby na nim nie siąść. Gdy miał dwa
lata założyliśmy mu majteczki i biegał w lato po dworze. Sikał gdzie
popadnie, robił kupki. Ja latałam i sprzątałam po nim i ledwo wyrabiałam się
bo miałam jeszcze półroczną córeczkę, którą karmiłam piersią. Teściowa
patrzayła krzywym okiem gdy siku zdarzyło się na panele albo dywan (mieszkamy
u teściów) - więc po południu odpuszczałam i zakładałam pieluszkę. Maluchowi
było wszystko jedno czy mokre czy suche majteczki. Tak było przez kilka dni.
Potem odpuściłam. Nie miałam siły bo z dwójką dzieci musiałam radzić sobie
sama - męża mam tylko w weekendy. Gdy maluch miał 2,5 roku to co jakiś czas
próbowaliśmy go sadzać na nocniczku, tłumaczyliśmy mu łagodnie, że inne
dzieci już dawno robią siku, że bez pieluszki będzie jak duży chłopiec itp.
dawaliśmy mu też tetrę, ale jemu cały czas było wszystko jedno czy jest
posikany czy nie. Na nocnik nawet nie spojrzał o desce sedesowej nie
wspominając. W tym roku w gorące dni sam zdejmował pieluchę i latał na golasa
ale robił siku i kupkę tam, gdzie mu sie zachciało. Tesciowa łumaczyła mi, że
trzeba to jakoś rozwiązać bo po dywanach i panelach to sikają tylko dzieci u
jakichś brudasów, niedbaluchów i inaczej upośledzonych - niestety jej dywany
też były poszkodowane. Więc znów zaczęłam mu zakłac pieluszkę. Jak biegał bez
majtek albo w nich i coś zrobił to o kupce mówił zawsze, że gdzieś tam czeka
na sprzątnięcie a o siku tylko czasami. Jego młodsza siostrzyczka (teraz rok
i 7 mcy) siada na nocnik jak wstanie i zawsze robi siku w dzień wysadzona też
czasami zrobi. Nie boi się nocnika nawet chętnie na nim siada. Widocznie
jednak nie jest autorytetem dla braciszka.
Maluch jest indywidualistą - bawi się sam, lubi towarzystwo ale jeśli nie
wkracza na jego teren. Jest bystry i raczej dosć zdolny ale nie w
nocniczkowaniu. Mam wrażenie, że się uparł. Nie wiem co mam robić. Teściowie
wysyłają mnie z nim do psychologa. Ja osobiście dałabym mu spokój - dalej
pieluszkowała i mówiła przychylnie o nocniczku i czekała aż coś się stanie.
Poradźcie co zrobić.