Moje dziecko mnie wykańcza

11.10.06, 10:06
swoim do maaaaamy... kiedy coś od niej chcę żeby zrobiła, gdy jest smutna,
znudzona, kiedy nie pozwalam obejrzać kolejnej bajki, kiedy chcę by zjadła po
prostu na każda okazję jest przeciągłe do maaaaamy!!!
Budzi się rano z płaczem do maaaaamy!!! , w nocy podobnie, ostatnio była
przeziębiona i kasłała, nie mogła później usnąć i niestety kilka razy
zasypiałam z nią w środku nocy w łóżku w jej pokoju, a gdy próbowałam wczoraj
uniknąć tego to niestety mi się nie udało bo między 3 a 4 dokładnie przez
godzinę wyła do maaaamy... a do tego że jest głodna, chce jej się pić
(dałam), nie chce jej się spać, jest jej za gorąco (wyjęłam ze śpiworka), az
wreszcioe się z nią położyłam.
Dziś rano Ola z płaczem do maaamy (zawsze przed przedszkolem pije kakao)i
ogląda mini mini na kanapie, ale jak zobaczy na jej kanapie tatusia to płacz
ze łzami jak groch, wypicie kakao zajmuje jej dobre 15 min, aż przypominam
jej że dziś w przedszkolu ma balet - nagle jakby ktoś odczarował mi dziecko,
dostaje przyspieszenia, leci się myć i ubierać, popędza tatę.

dodam że Ola ma 3,5 roku, ma brata 3 mies., który jest o 50% mniej
absorbujący od swojej siostry.

Dochodzę do przekonania że mała nas zaczyna szantażować swoją histerią o
wszystko, a mnie tym do maaaaamy. Mam nadzieję że to przejściowe zmiany, tak
jak z krótkotrwałym epizodem z biciem dzieci na placu zabaw, sprawa się
skończyła, nikogo w przedszkolu nie bije,za to sama została ugryziona.

Pozdrawiam może ktoś ma jakieś rady. A
    • nisar Re: Moje dziecko mnie wykańcza 11.10.06, 10:38
      A czy przed urodzeniem brata też było "do maaaaamy"? Czy to nowy "nabytek"?
    • vharia Re: Moje dziecko mnie wykańcza 11.10.06, 10:43
      Na podstawie takiego opisu dla mnie jasne, ze dziecko przeżywa pojawienie sie
      rodzeństwa. Mama była na każde zawołanie i tylko jej. Teraz mama sie stara, ale
      nie oczekujmy od 3,5-latki, ze to zaobserwuje i docenismile))
      Będzie tak jeszcze jakiś czas. Poświęcaj jej czasu i wysiłku ile zdołasz, im
      wiecej tym lepiej. Przywyknie do nowej sytuacji, poczuje sie znowu pewnie i
      odpuści. Cierpliwosciwink
      • agamamaoli Re: Moje dziecko mnie wykańcza 11.10.06, 11:11
        Wydaje mi się że to do maaaamy pojawiło się już po urodzeniu Michałka; mam
        nadzieję że to przejściowe, bo po prostu nie daję rady - psychicznie mnie to
        wykańcza. Poza tym płacze na zawołanie. Po obejrzeniu ostatniej super niani
        przeraziłam się że mogę wychować takiego terrorystę jak tamte chłopaki. Bo
        wiecie ja mówie do oli wypij soczek a ona do mnie ...do maaaamy, ja mówią
        sprzątamy pokój a ona ...do maaaaamy, nie podoba jej się lalka, rzuca nią i
        woła ...do maaaaamy. wystarczyło by mi tak 30% tego do maaaaaamy. Pozdr A
        • spurs1 Re: Moje dziecko mnie wykańcza 11.10.06, 11:26
          Z doświadczenia ci powiem że najlepiej to nie ragować. Moze to okrutne ale
          prawdziwe. Choćbyś nie wiem ile poświęcała jej czasu to i tak będziesz go
          musiała dzielić z młodszym dzieckiem- w zwiazku z tym będzie to niedocenione.
          Prawda jest okrutna: mała musi przywyknąć do nowej sytuacji i że JUŻ nikt nie
          będzie przybiegał na każde jej zawołanie. Jeśli tak nie postąpisz mała będzie
          swoją metodę "do maaaamy" stosować nadal jako BARDZO SKUTECZNĄ.
          Nie bój się tego . Jak przetrzymasz to nmała szybko przywyknie. U mnie było
          podobnie.
        • leeloo2002 Re: Moje dziecko mnie wykańcza 11.10.06, 22:32
          no coz, nie mam jeszcze doswiadczenia z drugim dzieckiem, ale u mojej 3,5
          letniej corki obserwuje wzmozone "do mamy" im bardziej chce sie od niej uwolnic.
          Tzn zawsze odpowiadanie nieuwazne, czy psychiczne wylaczenie sie z mojej strony
          wywieraja odwrotny skutek: dziecko ma 100 pytan i spraw do mnie. I nie ma rady
          musze sie na niej skoncenrowac, cierpliwie poswiecam jej calkowicie uwage i
          zazwyczaj po 5 minutach jej przechodzi.

          U mnie drugie bebe w drodze, zastanawiam sie jak to bedzie...
Pełna wersja