ewa.zaspiewa
13.10.06, 13:22
Bywa tak, że leżymy sobie we trójkę z mężem i synusiem rano w łóżku, taki
poranny zwyczaj gadania i przytulania, wszystko jest milutko i ok, aż tu
nagle synek zaczyna skrzeczeć, złościć się i uderza mnie po twarzy. Właściwie
tylko mnie, męża chyba nigdy nie uderzył. Często kiedy mu czegoś zabronię,
reaguje tak samo - bije. Kiedy inne dziecko bierze jego zabawkę, też bije.
Kiedy 7-letnia przyrodnia siostra ogląda bajkę, zamiast się z nim bawić,
próbuje na niej tej samej sztuczki. Dotychczasowa metoda: przytrzymuję za
rękę i mówię że nie wolno, ale kiedy tylko puszczę, znowu się wścieka i bije.
Czy to taka faza rozwoju, czy może coś robimy nie tak? Czy ktoś z Was ma
podobny problem?