Gość: guest
IP: *.*
17.04.01, 07:31
Ciekawa jestem wypowiedzi bardziej doświadczonych mam - czy naprawdę można rozpuścić dziecko nosząc je na rękach? Bo nam się to chyba właśnie udało! Nasza córeczka ma pół roku i po prostu "terroryzuje " nas bez przerwy. Ani przez chwilę nie posiedzi sama, trzeba ją przez cały czas nosić, mało tego mówić do niej, śpiewać, brać na barana...tylko wtedy, gdy śpi, jest szansa na zrobienie czegokolwiek. Poddajemy się temu, bo w końcu jeszcze parę miesięcy i zacznie sama chodzić (a wtedy wszystkie dzieci, grzeczne czy niegrzeczne wymagają ciągłej opieki), ale boję się, żeby nie wyrosła na taką gwiazdę, która dostaje wszystko na życzenie....Z drugiej strony, zależy nam na dobrym kontakcie z dzieckiem, żeby wiedziała, że może na nas liczyć. Proszę, podzielcie się swoimi doświadczeniami w tej materii...