Dodaj do ulubionych

Ranne ubieranie

12.12.06, 09:59
Jak się zachowywać gdy prawie 1,5 roczne dziecko nie chce się ubrać rano, a
trzeba iść do żłobka ? Nie jest to kwestia tego, że on nie chce iść do
żłobka, bo żłobek b. lubi, ale ucieka, wyrywa się, kładzie na ziemię jako
sprzeciw, bo teraz wszystko jest na "nie". Więc ja go na się ubieram (bo nie
będe go godzinami prosić), ale wtedy jest szarpanina, płacz, kłądzenie się z
płączem na podłodze, ja cała się trzęsę. I idziemy do żłobka. Nie chce się
rozstawać z dzieckiem w takiej atmosferze.
Obserwuj wątek
    • joa8 Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 11:11
      stara, dobra metoda to dawanie dziecku niby-wyboru smile
      czyli: ubierzesz rajstopy żółte czy w paski, bluza z kapturem, czy sweterek,
      itp. Z założeniem, że nie ma dyskusji co do samego ubierania, ale już w ramach
      tej czyności można sobie pogrymasić.
      U nas działa smile Antek już sam sobie wybiera z szuflady ubranka smile
      • milena.borkowska Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 12:31
        Chodzi mi przede wszystkim o ubieranie w buciki , kurtke i zimowe spodnie.
        Tutaj chyba wybierać nie będzie miał z czego ...
        • joa8 Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 13:41
          to może wcześniej daj mu wybór przy ubrankach, żeby miał poczucie
          współdecydowania, a potem go uprzedź, że będziesz go ubierać w kurteczkę, buty.
          Może poproś, żeby je przyniósł, może razem po nie idzcie? Chodzi mi o coś, co
          da dziecku poczucie, że nie jest przymuszane.
          Może od razu nie zadziała, ale u nas się sprawdza. Skończyły sie brewerie przy
          ubieraniu, kąpieli (pozwalam napuścić wody, przygotowac zabawki, ręcznik, itp).
          Trwa to oczywiście wszystko dłużej, no ale według mnie się opłaca smile
        • bonkreta Re: Ranne ubieranie 13.12.06, 18:31
          Zawsze da się coś wymyślić. Np. "wolisz założyć buty na stojąco czy na
          stołeczku?" "najpierw kurtkę czy najpierw buty?" "najpierw ja mam założyć
          kurtkę czy najpierw ty założysz?" itp...
    • bri Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 11:16
      U nas w tym wieku były już kary. Albo przyjdziesz się ubrać zanim doliczę do
      trzech albo kara - samotna odsiadka w kącie lub w swoim pokoju.
      • stypkaa Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 12:07
        Albo przyjdziesz się ubrać zanim doliczę do
        > trzech albo kara - samotna odsiadka w kącie lub w swoim pokoju.

        No tak, tyle, że podejrzewam że rano przed pójściem do żłobka nie ma czasu na
        odbywanie kary w takiej postaci wink
        • bri Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 14:30
          Moja córka też chodzi do żłobka. Kara u niej trwa dwie minuty ale rzadko do
          niej dochodzi. Zazwyczaj zanim doliczę do 3 już się namyśli.
      • milena.borkowska Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 12:30
        Kara jak trzeba wyjść do żłobka, a ja spieszę sie do pracy ?
        • bri Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 14:31
          Kara trwa 2 minuty a często wystarczy zagrozić karą, żeby się posłuchała. U
          mnie w praktyce zajmuje to mniej czasu niż ganianie po domu i ubieranie na
          siłę.
          • milena.borkowska Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 14:45
            A czy dziecko w wieku 1 rok i 4 m-ce jest w stanie zrozumiec kare ?
            • bri Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 14:48
              Nie wiem jak Twoje. Moja córka już rozumiała. Możesz też dawać jej nagrodę
              jeśli grzecznie pozwoli się ubrać, bezwzględnie chwalić kiedy jest posłuszna
              itp. Kara to ostateczność.
              • stypkaa Re: Ranne ubieranie 13.12.06, 11:48
                Tylko, że podejrzewam że zanim dziecko załapie, że to jest kara trzeba będzie
                je odnosić setki razy na dywanik czy do pokoju (w zależności jaką formę
                odosobnienie stosujesz).
                Także lepiej chyba to przećwiczyć w innych porach, kiedy nie spieszy się akurat
                do pracy smile
                Nie wyobrażam sobie mojego dziecka stojącego/siedzącego grzecznie przez nawet 1
                minutę w miejscu przeze mnie wskazanym.
                Jego rozpiera energia i trudno mu jest kilka sekund wytrzymać w jednej pozycji
                bez zajmowania się czymś. A żeby kara była karą to tak powinna wyglądać - bez
                żadnej zabawki etc.
                Żeby było jasne nie neguję stosowania kar - tez uważam że kiedyś trzeba zacząć.
                Ale po prostu poranki kiedy spieszy się mamie do pracy, a dziecko trzeba szybko
                ubrać do żłobka nie są dobrą porą na tego typu lekcje, moim zdaniem
                oczywiście smile
                • bri Re: Ranne ubieranie 13.12.06, 11:54
                  Jasne, u nas było przećwiczone przy innych okazjach. I myślę, że Twoje dziecko
                  załapałoby, że ma odsiedzieć swoje na poduszce już po 10 odniesieniu jej na
                  miejsce. Moja córka też jest wyjątkowa ruchliwa i rozpiera ją energia.
    • milena.borkowska Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 12:35
      Podobne szopki odstawia przy przewijaniu, wsadzaniu go do wózka, do fotelika do
      karmienia. Pręży się, krzyczy i wywija. Co robić ?
      • atopik Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 12:51
        Mój półtoraroczniak za żadne skarby świata nie chciał jeść w foteliku. Fotelik do karmienia i wózek ograniczają dziecku swobodę. Nie dziw sie więc, że dziecko ich nie lubi. Fotelik zamienic najlepiej na kszesełko ze stolikiem. Do wózka wsadzać, tłumaczyć, wrzaskami sie nie przejmowac i jak tylko jest mozliwośc pozwolić potuptac na własnych nożkach.
        • milena.borkowska Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 13:46
          To, ze wozek i fotelik ograniczaja wolność, to rozumiem. Jednak jaki jest
          sposób na spokojne ubieranie rano ?
      • jacksparrow1 Re: Ranne ubieranie 13.12.06, 16:41
        CZt dziecko odwala ci takie szopki przy kazdym ubieraniu?
        Jak tak to moze podziala taki sposob.Zastosowalam to po jednym razie do dzieci,
        zaczynajc od bratanka ktory byc najbardziej uparty w te ubieraniowe klocki(
        kurtka, buciki przed wyjsciem) .Zapowiedzialam ze jak bedzie wydziwial i uciekal
        to nie wyjde z nim na spacer.Myslal ze zartuje.Powtorzylam to i jak dalej
        zwiewal, zdjelam swoje buty, kurtke i siadlam do czytania czegos.awantura byla
        potworna bo uwielbial chodzic na spacery.Nie wyszlam z nim.Nastepnego dnia
        buciki i kurteczka bez problemow zostaly ubrane.
        Ten sam manewr wykonalam ze swoja corka a potem z synem.Kazde dziecko ma ten
        bardzo nas drazniacy okres.Na pocieszenie ci dodam ze to przejdzie, ale badz
        gotowa na inne wybryki bo to jest nieodlaczne.
        16 miesiecy to juz dosc duze dziecko zeby zrozumiec sytuacje z ubieraniem.
        pozdrawiam i zycze powodzenia
        • milena.borkowska Re: Ranne ubieranie 14.12.06, 12:18
          Takiego triku nie mogę wykonac przed wyjściem do żłobka.
          • kura17 Re: Ranne ubieranie 14.12.06, 13:22
            milena.borkowska napisała:

            > Takiego triku nie mogę wykonac przed wyjściem do żłobka.

            Milena, a on lubi chodzic do tego zlobka??? bo jesli tak, to moze (jesli mozesz)
            umow sie z szefem, ze tego-a-tego dnia mozesz wziac urlop i ze dasz znac rano,
            czy go bierzesz, czy nie (albo zwyczajnie wez urlop na jeden dzien). i jesli
            maly robi rano cyrki przy ubieraniu - metoda powyzej i RZECZYWISCIE nie idzcie
            do zlobka! dasz rade tak zrobic? moze pomoze od razu - taka terapia szokowa... i
            jak bedziesz z dzieckiem w domu, to ta sama akcja przy kazdym wyjsciu na spacer.
            albo popros kogos, zeby zostal z malym (mama? maz? ciocia?), gdybys Ty nie mogla
            wziac urlopu.

            albo zwyczajnie zacznij "trening" w weekend, przy wyjsciu na spacer, liczac, ze
            do poniedzialku sie nauczy... smile

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
      • jacksparrow1 Re: Ranne ubieranie 13.12.06, 16:48
        Ze jeszcze dodam - to samo mozesz zastosowac jak ci sie wydurnia przy wsadzaniu
        do fotelika do karmienia.Sa awantury nie ma jedzenia.Nie martw sie nie
        zaglodzisz dziecka jak ominie jeden posilek.Tylko wtedy nie dawaj zaraz jedzenia
        jak zdecyduje ze juz bedzie spokojnie - mial Lobuziak szanse i ja stracil.Mozesz
        najwyzej dac troche wczesniej ale nie tak zaraz od razu.
        Moje dzieciaki sie szybko nauczyly ze nie oplaca sie wydziwiac bo u mnie krotko
        z tegpo typu zachowaniem.Nie chcesz to do widzenia, nastepny posilek za 2-3
        godziny i nie ma podjadania po drodze.
        U mnie dziala.Mozesz zastosowac u siebie i moze rozwiaze ci problem.
        • milena.borkowska Re: Ranne ubieranie 14.12.06, 12:20
          Akurat z tym fotelikiem do jedzenia to najmniejszy problem. Ale z wózkiem juz
          gorzej, bo spieszac sie do żłobka, nie mogę dawać mu alternatywy, że jak nie
          wsiądzie do wózka, to zostaje w domu.
          • jacksparrow1 Re: Ranne ubieranie 15.12.06, 03:12
            No raczej trudne do wykonania.Ale tak jak poprzedniczka proponuje - najpierw
            zacznij od weekendu i wyjsc spacerowych( tak w ogole to to mialam najpierw na
            mysli, ale zbyt szybko mpisalam i nie zapisalam wszystkiego i wyszlo jak wyszlo
            ze proponuje taki manewr na wyjscie do zlobka) albo pogadaj z kims kto moze
            zostac z dzieckiem badz wejz urlop na dany dzin jezeli masz ludzkiego szefa.
            A pisalas ze lubi zlobek to moze taki kubelek zimnej wody zadzialac.
            trzymam kciuki i serdecznie pozdrawiam
    • ada828 Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 13:46
      Czy próbowałaś ciężką atmosferę rozładować zabawą, czy też żartem? Wbrew
      pozorom, krótka zabawa pomoże przyspieszyć ubieranie. Utarczki też wymagają
      czasu. Poza tym ostatnio mojej 1,5 roku córce , gdy prężyłą się po włozeniu do
      fotelika, opiwiedziałam, że jedziemy do domu, będziemy sie kąpać, bawić i ze
      będzie fajnie (byłam przekonywująca bo też chciałam do domu) i złość jak ręką
      odjął.
      • kura17 Re: Ranne ubieranie 13.12.06, 12:37
        ada828 napisała:

        > Czy próbowałaś ciężką atmosferę rozładować zabawą, czy też żartem?

        popieram! probowalas dziecko rozsmieszac? zeby zmienic atmosfere - z ciezkiej i
        "na nie", na wesola. np zlap dziecko w pol, podnies do gory, pogilgaj i smiejac
        sie wolaj "teraz zalozymy butki-paputki, a potem kurtke-furtke" (czy cos
        podobnie idiotycznego wink. alboze smiechem gon dziecko po mieszkaniu, a jak
        zlapiesz, to wycaluj i znow radosnie zanies do ubierania. to brzmi smiesznie,
        ale u nas dziala. a pokazala mi ta metode (uzywajac jej) tesciowa.

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
    • e-ftalo Re: Ranne ubieranie 12.12.06, 14:58
      To zależy ile masz stopni ciepła w mieszkaniu,jak mam 10,to też mi nie na rękę
      wstawanie i ubieranie,ale cóż w nocy się nie grzeje z powodu oszczędności
      • jacksparrow1 Re: Ranne ubieranie 13.12.06, 16:55
        e-ftalo napisał:

        > To zależy ile masz stopni ciepła w mieszkaniu,jak mam 10,to też mi nie na rękę
        > wstawanie i ubieranie,ale cóż w nocy się nie grzeje z powodu oszczędności


        No to niewiele oszczedzasz.Bo potem dosc sporo gazu( jak masz ogrzewanie gazowe)
        "stracisz"celem nagrzania mieszkania do jako takiej temp.Nie mowie zeby w nocy
        trzymac temp 25 stopni bo sie nawet zle spi, ale zaprzestanie grzania to juz
        jets troche glupie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka