akitis
02.01.07, 18:28
od jakiegoś czasu w sytuacjach dla dziecka stresowych (np. krzyknięcie na
niego gdy totalnie olewa prośbę/polecenie) ale także dwukrotnie w zupełnie
spokojnej sytuacji (szedł po schodach) dochodziło do bezdechu - aż do
lekkiego zsinienia twarzy.
Oczywiście jego wielki strach (nawet do zrobienia siku w majtki), że nie może
nabrać oddechu.
Po uspokojeniu się syn mówił, ze jak tak nie może złapać tchu, to się
strasznie boi, że juz nigdy nie złapie oddechu.
Te bezdechy pojawiły się od momenty, gdy syn był swiadkiem szarpaniny między
mną a jego ojcem (nie jestesmy razem).
Czy ktoś miał doczynienia z takim sytuacjami? I co z tym robić?