Dodaj do ulubionych

Bezdechy u pięciolatka

02.01.07, 18:28
od jakiegoś czasu w sytuacjach dla dziecka stresowych (np. krzyknięcie na
niego gdy totalnie olewa prośbę/polecenie) ale także dwukrotnie w zupełnie
spokojnej sytuacji (szedł po schodach) dochodziło do bezdechu - aż do
lekkiego zsinienia twarzy.
Oczywiście jego wielki strach (nawet do zrobienia siku w majtki), że nie może
nabrać oddechu.
Po uspokojeniu się syn mówił, ze jak tak nie może złapać tchu, to się
strasznie boi, że juz nigdy nie złapie oddechu.
Te bezdechy pojawiły się od momenty, gdy syn był swiadkiem szarpaniny między
mną a jego ojcem (nie jestesmy razem).
Czy ktoś miał doczynienia z takim sytuacjami? I co z tym robić?
Obserwuj wątek
    • iwpal Re: Bezdechy u pięciolatka 02.01.07, 21:56
      Czy konsultowałas to z lekarzem?
      Takie bezdechy u tak duzego dziecka to moga być napady padaczkowe (sytuacja
      stresowa moze być czynnikiem spustowym dla pojawienia sie pierwszego napadu)
      • iwpal Re: Bezdechy u pięciolatka 02.01.07, 21:58
        A jeszcze - po napadzie zdarza sie oddanie moczu.
        KOniecznie - do pediatry po skierowanie do neurologa.
      • mama_zuzi5 Re: Bezdechy u pięciolatka 03.01.07, 12:56
        Witam,
        Oczywiście bezwzględnie musisz zacząć od lekarza. Moja córcia (obecnie 3 latka)
        zaczęła bezdechy w wieku rok i 2 msc. Pierwszy raz "odleciała" (kończyło się
        omdleniem na ok. 3 min.), gdyż przyłożyła głową w róg łózka. Przerażeni
        wezwaliśmy pogotowie, mąż reanimował (bo jest przeszkolony) a ja zesztywniałam
        i nie potrafiłam słowa z siebie wydobyć. Było prześwietlenie czy nie ma
        jakiegoś krwiaka. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło jeśli chodzi o
        głowę, tyle tylko, że nasza Mała "załapała" mechanizm zatykania się. Oczywiście
        nadal przerażeni zaczęliśmy wędrówki po lekarzach - kardiolog, neurolog.
        Okazało się, że to po prostu napady bezdechu afektywnego na tle emocjonalnym.
        Póxniej potrafiła "odlecieć" z byle powodu - a to bo się potknęła na chodniku,
        to znowu, bo zabrałam jej zabawkę,z którą mimo upomnień źle się obchodziła,
        itd. A ja cóz - chyba jeszcze bardziej przerażona niż ona (bo wydaje mi się, że
        Zuzka także była tymi omdleniami przestraszona) przytulałam ją "po fakcie" i do
        końca dnia starałam się zapobiegać podobnym sytuacjom. I to był błąd. Do omdleń
        dochodziało nawet po kilka razy w tygodzniu. Przez pewien czas pomagało
        delikatne kłucie palcem w podniebienie dziecka (gdzieś wyczytałam na forum, że
        to pomaga), ale potem i to przestało skutkować. Aż wreszcie jedna Pani
        neurolog - starej daty - poradziła, żeby okazywać "dezaprobatę"
        takim "zachowaniom" - jak to określiła, tzn. nie przytulać po, ostrym głosem
        zakomunikować, że to co zrobiła było złe. Najpierw trudno mi było zastosować
        siędo tej rady, gdyż wyznaję zupełnie inną ideologię wychowawczą - tłumaczyć
        tak, ale krzyczeć? Tymbardziej, że naprawdę widziałam, jak Zuzia jest
        przestraszona tymi omdleniami (też zdarzało jej się zsiusiać, albo po tym jak
        się ocuciła - strasznie płakać (taki płacz przerażonego dziecka). Mój mąż
        jeszcze gorzej reagował - nawet czasami czułam, jak nie mówiąc, obciąża mnie
        winą za całe zajście. Wrezcie jak miała skończone 2 lata i można było już coś
        tłumaczyć - zmieniłam taktykę, zgodnie z zaleceniami. Nie przytulałam po,
        tłumaczyłam, mówiłam, że trzeba łapać powietrze, jak się płacze i oczywiście
        zawsze konsekwentnie dążyłam do celu - tak, żeby Zuzia wiedziała, żę "to" jej
        nie pomoże (kosztowało mnie to na prawdę dużo nerwów i zdrowia - psychicznego).
        Odpukać, "odloty" nie powtórzyły się już pół roku. Może wyrosła? Podobno dzieci
        z tego wyrastają, choć słyszałam, że nawet ok. 10 roku życia. Zyczę powodzenia,
        najpierw w wyjaśnieniu przyczyn (ale mam nadzieję, że to tak bez przyczyny, jak
        u nas) i trzymam kciuki.
        Aga,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka