duygu
23.01.07, 21:35
Mam kolezanke,ktora ma synka w podobnym wieku jak moj (2 lata). Poznalysmy sie
jeszcze jak bylysmy w ciazy z naszymi pociechami,tak wiec dzieci znaja sie od
zawsze. Synek kolezanki jest bardzo zywym dzieckiem,wszedzie go pelno i szuka
ciagle nowych przygod.Kiedys powiedzialabym nawet ze jest agresywny,bo zawsze
jak odwiedzalam kolezanke to musialam pilnowac swoje dzieci (drugi synus ma 10
m-cy)zeby im krzywdy nie zrobil. Ciagle popychal,bil po glowie,rzucal
zabawkami. Moje dzieci po prostu sie go baly. Juz nawet zaczelam czasem
wymyslac wymowki,zeby tylko sie z nia nie spotykac,bo meczace to dla mnie
bylo. Choc bardzo sie lubimy. Odwiedzamy rowniez dwa razy w tygodniu wspolnie
takie spotkania,gdzie dzieciaki moga sie wyszalec(slizgawki,drabinki,kozly itd).
A od trzech tygodni jest inaczej. Moj syn zaczal sie bronic (wczesniej zawsze
plakal,nigdy nie oddawal uderzenia). I wlasciwie jest teraz zupelnie
odwrotnie. Kolega zaczal sie go bac. Syn na dzien dobry rzuca sie na
niego,popycha z calej sily i zabiera zabawki.Nawet nie da sie dotknac,gdy
tylko syn kolezanki do niego podejdzie to ten go od razu odpycha. A tamten
wcale na to nie reaguje,jeszcze sie usmiecha pod nosem i specjalnie do niego
podchodzi,tak jakby go prowokowal.
Nasze spotkania staly sie naprawde meczace,bo co chwile trzeba na dzieci
uwazac. Ciagle powtarzam ze tak nie wolno i mowie to takim tonem, ze normalnie
jest posluszny. Jak powiem ze ma go poglaskac,to poglaszcze poglowce ale
zaraz szturchnie. Tlumacze i tez nic. Zaczelam stosowac metode tzw wyciszenia
(metoda super niani z tvn), ale rowniez nie pomaga.
Z jednej strony rozumiem synka. Nie lubi swojego kolegi. Ale my mamy tak
bardzo sie lubimy! Co mamy zrobic,zeby nasze dzieci sie zaakceptowaly? Moze
powinnysmy jakis czas sie nie spotykac? Jak mam prawidlowo reagowac na popychanie?
Dodam ze z innymi dziecmi synek bawi sie ladnie, tylko tego jednego kolegi nie
lubi.Co radzicie?