smilodona 09.02.07, 18:08 Co was najbardziej irytuje, jesli chodzi o opieke nad dziecmi? Bo u mnie na pierwszym miejscu jest ubieranie dwójki na spacer zimowy. Te wrzaski i siłowania sie podczas zakladania kurtek, czapek...Mam dosc zanim zdazymy wyjsc Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
andziulindzia Re: co was najbardziej irytuje... 09.02.07, 21:16 Ubieranie na spacer zimowy jest okropne, ale dobija mnie jak starsza zamiast mi w tym ubieraniu pomóc, zaczyna bezwładnie zwisać. I nie mogę jej butów założyć, ani kurtki, bo tak się przelewa przez ręce specjalnie. Jednak najbardziej irytujące dla mnie jest jak małe ryczą równocześnie bez powodu, jakby je kto ze skóry obdzierał, a ja akurat np szykuję mięso na obiad i nie mogę ich dotknąć (te zarazki). Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow Re: co was najbardziej irytuje... 09.02.07, 21:51 to jest tez moj faworyt... uwielbiam tez 'mamo, siusiu' z pelnym koszem zakupow, ktory musze porzucic i leciec z dwojka do wc )) Odpowiedz Link Zgłoś
krzemyczka Re: co was najbardziej irytuje... 09.02.07, 22:14 Podpisuję sie rękami i nogami pod RYKAMI!!! Tylko u mnie zdarza się, że ryczy troje na raz. Wtedy to już zupełnie nie wiadomo kto ma być pierwszy "obsłużony"! Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia244 Re: co was najbardziej irytuje... 10.02.07, 15:22 o moim faworytem zdecydowanie jest szykowanie sie na spacer! wtedy najczesciej dostaje białej gorączki i ledwo panuje lub nie panuje nad soba! Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: co was najbardziej irytuje... 10.02.07, 19:57 1. wyjście na zimowy spacer, na letnie i jesienne bez problemów wychodziłam 2.pchanie pod górkę tramwaja 3.Kiedy większy chce np. malować a mniejszy chce w tym uczestniczyć i ja sama jako ochroniarz, sędzia ... Odpowiedz Link Zgłoś
gopio1 Re: choroby! 10.02.07, 22:29 Kiedyś mnie rozkładało na łopatki jak dwójka chorowała jednocześnie. A potem stało się coś takiego: Kuba zachorował, Maja zdrowa. Jak wyleczyliśmy Kubę, zachorowała Maja. Gdy tylko skończyła brać antybiotyk znowu Kuba się rozłożył. Po 3 dniach Maja z gorączką. Myślałam wtedy że oszaleje. Wpadliśmy w jakieś błędne koło. Trwało to miesiąc. U lekarza bywaliśmy 2 razy w tygodniu za każdym razem z innym dzieckiem... Oj, nie chciałabym tego powtórzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
monia420 Re: choroby! 11.02.07, 19:51 a ja dostaję gorączki wieczorem - dzieci zmęczone i zaczynają wieczorem koncertować - każde z innego powodu. Najgorsze jest to, że jestem bezsilna - jak dam mleczko - to chciał soczek, jak dam soczek - chodziło o wodę - i ryk i obrażanie się, i leżenie na podłodze. To młodszy. Starszy w tym czasie ma za zadanie się rozebrać i przygotować do kąpieli. Wyje tyle czasu, ile mu nie pozwolimy - najdłużej 45 minut. Wtedy zirytowani, wszyscy, warczymy na siebie, dziecko rozbieramy z wrzaskiem - a potem, w kąpieli, wszystko normalnie, jest zadowolony - kąpie się pięknie, ubiera w piżamkę i idzie do łóżka. Zaczynam te wieczorne irytacje traktować jak rytuał Odpowiedz Link Zgłoś
makeba Re: choroby! 14.02.07, 23:17 My tak juź trzy miesiące Ja powoli się uodparniam na stres za to dzieci na choroby ani trochę. Katar, kaszel, angina, Felo, Nina, gorączka i od nowa z przerwą na rotawirus który załatwił całą rodzinę. W domu porozwieszne karteczki z dawkowaniem leków cały asortyment apteki. I do tego to ja padam na nos a Stwory z gorączką i anginą itp czuja się świetnie i w niczym im to nie przeszkadza (z wyjątkiem w.w. rotawirusa który był traumatyczny) Ale wiosna tuż, tuż w kwietniu nad morze jakoś damy radę (chociaż jeszcze nie było ospy, opryszczki, grypy) Odpowiedz Link Zgłoś
basiulek4 Re: choroby! 02.03.07, 14:47 miałam dokładnie tak samo od 16 października ,pierwszy raz u lekarza, do 23 listopada, ostatni chyba 5 raz u lekarza. Tydzień później wyszłam na pierwszy spacer i chciało mi się płakać ze szczęścia. Wolę jak choruja razem ten wariant przerabialiśmy trzy tygodnie temu. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sla Re: co was najbardziej irytuje... 12.02.07, 09:56 spacer zimowy - póki co - ubrać starszą, ubrać bliźniaki (niemowlaki), zejść z tymi klockami z 3-go piętra, rozłożyć wózek (potrójny) i wyjechać nim przez te koszmarne drzwi.. ale pewnie letni też wkrótce będzie irytujący, bo przecież chłopaki rosną a wciąż nie chodzą i zejść z dwójką klocków + córa to pewnie też będzie koszmar.. na drugim miejscu stawiam karmienie chłopaków łyżeczką.. cali ubabrani i leżaczki też, machają rączkami, wierzgają nóżkami, obracają łebki za siostrą, wpychają łapki do buzi, plują, wrzeszczą gdy akurat łyżeczka z zawartością ląduje w buźce brata, gaworzą z pełną buzią, opluwają mnie... wrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś