Dodaj do ulubionych

jakim prawem minister zmusza do mundurków?

11.02.07, 17:12
ponoć władza rodzicielska jest najważniejsza więc dlaczego minister edukacji
chce zmuszać do noszenia mundurków dzieci tych, którzy tego nie chcą? Jakie
prawo zezwala na narzucanie obywatelom w co się mają ubierać?
ukłony
ed
Obserwuj wątek
    • scher Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 11.02.07, 17:22
      Takim prawem, że czas najwyższy, żeby w polskiej szkole czasy hedonizmu się raz
      na zawsze skończyły.
      • hedonista.oswiecony Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 11.02.07, 17:52
        w szkole nie mamy hedonizumu ale bezsensowne narzucanie wraz z nauczycielami,
        którzy stosują odpowiedzialność zbiorową, jak paru uczniów przeszkadza to się
        zadania ponad miarę zadaje wszystkim. Potem rosną pokolenia, które uważają, że
        skoro w szkole jest ch... to i w pracy tak powinno być. Rosną kolejne pokolenia
        wk... i głosują na wk... polityków
        ukłony
        ed
      • karolina_244 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 19:18
        Jestem za mundurkami..... smile
        • hedonista.oswiecony Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 23:00
          karolina_244 napisała:

          > Jestem za mundurkami..... smile

          to jako liberał proponuję, żeby Twoje dzieci chodziły w mundurkach, a moje nie

          ukłony
          ed
    • neomia Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 11.02.07, 19:50
      bo tak chce nasz jasnie (nie)oświecony minister...
      Również jestem przeciwna mundurkom w szkole, obojętne czy bedą kolorowe czy też
      te w których niektórzy z nas chodzili.
      Moim zdaniem wprowadzenie jednolitego stroju nie spowodje zmniejszenia agresji
      i przemocy w szkole, większych chęci do nauki, ani nie zintegruje dzieci ze
      szkołą. Dla mnie to zabieg kosmetyczny nie wnoszący nic pozytywnego, a jedynie
      zaogni sytuację młodziez - dorośli. Przeciez wystarczy w regulaminie szkoły
      wpisać punkt o stosownym stroju w szkole.
      I jako rodzic nie mam ochoty kupować mundurka za 200 czy 300zł. Wolę te
      pieniadze przeznaczyć na coć znacznie pożyteczniejszego - ksiązke, wyjście do
      teatru, kina. A co z rodzinami ktore ledwo wiążą koniec z końcem i wrześniowa
      wyprawka jest już dla takiej rodziny nie lada wyzwaniem???
    • hajaga Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 11.02.07, 20:30
      Nie jestem fanką Giertycha, ale myślę, że noszenie mundurków nie jest
      koszmarnie głupim pomysłem. Jeśli się wejdzie do przeciętnej szkoły i zobaczy
      jak są ubrani, a właściwie ubrane niektóre uczennice, to człowiek zaczyna się
      zastanawiać, czy jest na dyskotece, w burdelu czy może jeszcze gdzieś indziej -
      koronkowe rajstopy, 12cm szpilki, spódnice szerokości paska do spodni, dekolty
      do pasa, itd. Może niekoniecznie mudurek jest wskazany, ale sprecyzowanie
      stroju odpowiedniego do miejsca, jakim jest szkoła. Tylko nasuwa się pytanie,
      czy można tak dokładnie sprecyzować ubiór, żeby taki zapis np. w statucie
      szkoły nie prowadził do śledztw typu zgodny ubiór, czy wykraczający poza
      zapisane reguły.
      Taki mundurek może też dla dzieci z bardzo biednych rodzin być wybawieniem w
      sytuacji, gdy teraz są wyśmiewane lub odrzucane przez środowisko, bo nie noszą
      ubrań takich jak inni. A co do zapłaty za takowy mudurek na początku roku -
      myślę, że szkoła powinna mieć pulę albo darmowych lub dofinansowanych mundurków
      dla najuboższych.
      • gucio.bucio Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 23:46
        hajaga powiedziala co wiedziala. W jakiej ty szkole kobieto bylas, ze takie
        stroje widzialas? Ja chodzilem jeszcze niedawno do szkoly, moi rodzice sa
        nauczycielami, ale nikt z nas sie z takim strojem nie spotkal.A jesli juz to sa
        wyjatki.A w regulaminie szkoly mozna bez problemu okreslic jak wyglada schludny
        stroj.I trzeba sie zastanowic, ze jak dzieciak sie wyzywajaco ubiera, to chce
        zwrocic na siebie uwage, czyli czegos mu brakuje. I zamiast koszarowac i
        ubierac w mundurki, to sie dzieckiem trzeba zajac i porozmawiac. Jak mysle o
        tych mundurkach to mi sie zdjecia z Korei Polnocnej przypominaja.
    • rybka789 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 11.02.07, 20:41
      Nie jestem równiez wielbicieką Romka mimo że to on mi płaci.
      Zalecił wykonanie w szkołach anonimowej ankiety rodziców i uczniów naszej
      szkoły
      wynik był na tak. zdecydowana większość to rodzice i uczniowie klas IV, na nie
      głosowali uczniowie i rodzice klas I.

      Nie bede wnikac w stroje naszych uczniów bo to biedna podmiejska szkoła. Ale
      naszych rodziców nie stać czasem na stroje na Wf czy kanapki,obiad czy
      podręczniki z ćwiczeniami dla dzieci....a tu mają fudować mundurki.....
    • sylwia06_73 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 11.02.07, 20:51
      Jezeli minister chce wprowadzic mundurki to niech to sfinansuje dla wszystkich.Tak jak sie wyplaca becikowe
    • hajaga Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 11.02.07, 20:59
      Nie przesadzajmy - za ubrania dzieci rodzice jak dotąd płacą sami - państwo im
      tego nie sponsoruje, a w szkole dziecko spędza sporo czasu, więc innych ubrań
      będzie mogło mieć mniej.
      • martyna2001 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 11.02.07, 21:56
        Moje dzieci nie chodzą jeszcze do szkoły. Uważam jednak,że mundurki to nie jest taki głupi pomysł. Skoro rodzice nie potrafią zapanować nad własnymi dziećmi(mam na myśli ubieranie się w przyzwoity strój do szkoły) to trzeba im pomóc.
        • acorns Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 20:06
          > Skoro rodzice nie potrafią zapanować nad własnymi dziećmi(m
          > am na myśli ubieranie się w przyzwoity strój do szkoły) to trzeba im pomóc.

          A co komu do tego jak się dziecko do szkoły ubiera? to sprawa dziecka i jego
          rodziców. Młoda może gołym tyłkiem spod miniówy świecić i wara komu od tego
          jeśli ja jej na to pozwalam i ona tego chce. Jesteśmy wolnymi ludźmi i nikt nam
          nie ma prawa dyktować w co mamy się ubierać. Tobie przeszkadzają miniówy, a mi
          przeszkadzają spódnice za kolana. Dlaczego twoje poczucie przyzwoitości i
          estetyki ma być ponad moim?
          • olunia75 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 24.02.07, 23:58
            > A co komu do tego jak się dziecko do szkoły ubiera? to sprawa dziecka i jego
            > rodziców.

            Przecież w tym poście swą opinię wyrażają głównie rodzice, i z tego co
            zauważyłam, popierają ten pomysł

            Młoda może gołym tyłkiem spod miniówy świecić i wara komu od tego
            > jeśli ja jej na to pozwalam i ona tego chce.

            Ciekawa jestem, czy będziesz tego samego zdania, gdy Twoją Młodą ktoś napadnie
            i zgwałci, a potem w sądzie zezna że go sprowokowała (ciekawe do kogo Ty
            będziesz miał pretensję).

            Jesteśmy wolnymi ludźmi i nikt nam
            > nie ma prawa dyktować w co mamy się ubierać.

            Czyżbyś sam sobie ubranka szył? Bo nawet Twoj sposób ubierania, narzucony jest
            przez panującą modę.

            Tobie przeszkadzają miniówy, a mi
            > przeszkadzają spódnice za kolana.Dlaczego twoje poczucie przyzwoitości i
            > estetyki ma być ponad moim?


            Mogą być i miniówy, byle jednolite i nie pod sam tyłek.

            Ciekawa jestem, czy w życiu zawodowym, będziesz tak samo liberalny i ubierzesz
            się w postrzępione t-shirty i wytarte dżinsy. Chociaż nie, są pewne zawody,
            które nie obejmuje biurowy savoir vivre...

            A tak na marginesie nie wiem, czy zauważyliście ale rząd zmusza nas do wielu
            innych rzeczy o wyższym stopniu szkodliwości dla zwykłego X-ińskiego, niż
            mundurki szkolne.

            Ps. nie jestem zwolenniczką ani PIS-u, ani Giertycha, ani Kościoła
            • acorns Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 25.02.07, 00:38
              > Ciekawa jestem, czy będziesz tego samego zdania, gdy Twoją Młodą ktoś
              > napadnie i zgwałci, a potem w sądzie zezna że go sprowokowała (ciekawe do
              > kogo Ty będziesz miał pretensję).

              W sądzie nic nie zezna, bo nie będzie wtedy żadnego sądu. Żadna kara wymierzona
              przez sąd nie będzie dla mnie satysfakcjonująca. Nie będzie, ponieważ to nie ja
              ją wymierzę. Nie chcę nic od państwa polskiego. Sam wymierzę sprawiedliwość.
              Nie będzie sądu. Będzie natomiast walka. Znajdę gwałciciela i będzie się musiał
              zmierzyć ze mną. Nie boję się. Albo mnie wyniosą stamtąd albo jego. Albo ja
              zgniję w głębi lasu gdzieś na Ukrainie albo on. Nie jestem jakąś ciotą żeby
              prokurator miał za mnie załatwiać moje osobiste sprawy. A taką właśnie sprawą
              byłby gwałt na mojej córce bez względu na okoliczności

              > Czyżbyś sam sobie ubranka szył? Bo nawet Twoj sposób ubierania, narzucony
              > jest przez panującą modę

              Ja nie szyję, ale Młoda sobie sama szyje. Nie wszystko oczywiście, ale szyje.

              > Mogą być i miniówy, byle jednolite i nie pod sam tyłek.

              Czy możesz podać choć jeden powód dlaczego mają być jednolite i nie pod sam
              tyłek?

              > Ciekawa jestem, czy w życiu zawodowym, będziesz tak samo liberalny i
              > ubierzesz się w postrzępione t-shirty i wytarte dżinsy.

              Tak. Odrzuciłem propozycje pracy w korporacjach. Nienawidzę garniturów i nie
              będę w nich chodził. Nie chodzę w wytartych dżinsach ani postrzępionych t-
              shirtach. Teraz mam na sobie spodnie biało - stalowoszare Nike, koszulkę Adidas
              białą i łańcuch złoty. Na codzień tak właśnie się ubieram a jak muszę gdzieś
              jakoś tak elegancko to zakładam czarną koszulę, czarne spodnie, branzoletę,
              złotą grubą, ciężką, sikor porządny i oczywoście łańcuch taki też odpowiedni na
              szyję. I lepiej wyglądam niż zwykły krawaciarz biurowy.

              > A tak na marginesie nie wiem, czy zauważyliście ale rząd zmusza nas do wielu
              > innych rzeczy o wyższym stopniu szkodliwości dla zwykłego X-ińskiego, niż
              > mundurki szkolne.

              Widzę to. Nawet kupując piwo muszę płacić haracz państwu. Tankuję wóz i muszę
              płacić haracz. Muszę płacić harcz ZUSowi, muszę rejestrować samochód i płacić
              za niego OC chociaż nigdy nie spowodowałem wypadku.
      • vharia Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 15.02.07, 22:09
        Przedstawione do tej pory szacunki cen mundurków wskazują, ze będą one kilka razy drozsze, niż przeciętny komplet ubrań, w ktorym idzie do szkoły moje dziecko (nie nosi "markowych" ciuchów).
        Poza tym jak można sobie wyobrazić, ze zakupujemy JEDEN komplet umundurowania? Dwa to minimum, jeśli ma to być w miarę higieniczne i estetyczne a nie od rzeczy byłyby i trzy (wypierz, wysusz, wyprasuj). Ja piorę to, co spada z coki po powrocie ze szkoły codziennie. Jak będzie miała jeden mundur, to będzie w nim chodzić hurtem przez 5 dni?!
      • gucio.bucio Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 23:48
        taaaa, tylko innych ubran moze kupic na wyrzedazy czy w ciuchbudzie za duzo
        mniej niz 200 zeta. A moze i dostac od rodziny i znajomych, bo inne dzieci
        wyrosly. Znam takie przypadki.
    • sylwia06_73 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 11.02.07, 22:02
      Ciezko bedzie moje dziecko wtłoczyc w cos co nie chce ubrac.Chociaz to chłopak to przywiazuje duza wage do stroju.Wieksza niz ja i wcale nie ubiera sie "po wariacku"
    • brak.polskich.liter Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 11.02.07, 22:51
      Problem nie dotyczy mnie osobiscie (i cale szczescie), tym niemniej pomysl
      wprowadzenia obowiazkowych mundurkow do szkol publicznych budzi we mnie wkurw i
      mordercze instynkty. Mozliwe, ze wynika on z ciagot sadystycznych i frustracji
      mojego ulubionego ministra. Slowami Kazika Staszewskiego - "najbardziej mnie
      teraz wk.wia u mlodziezy to, ze juz wiecej do niej nie naleze".
      Czasem odnosze wrazenie, ze milosc do mundurkow wynika z jakichs kompleksow i
      zwyczajnie zawisci. Rozczula mnie takoz argument "ekonomiczny" (ze niby rodziny
      gorzej sytuowane skorzystaja na wprowadzeniu mundurkow) - LOL, prosze panstwa.
      Przypominam, ze zakup mundurka, stosownego obuwia, itd wymaga kasy - calkiem
      zbedny wydatek, poniesiony jedynie celem zaspokojenia fantazji ministra
      Giertycha. Takich mundurkow trzeba miec co najmniej kilka, chyba, ze ktos lubi
      prac codziennie (tu dochodzi koszt pradu, wody i proszku). To wszystko trzeba
      pomnozyc razy ilosc dzieci w rodzinie. Efekt? Widoczny podzial na dzieci
      biedniejsze - w spranych lub niezbyt czystych mundurkach, nierzadko przyciasnych
      i przykrotkich (bo dzieci rosna, a odziez, cholera, nie chce tongue_out) i te bogatsze -
      w mundurkach czystych i dobranych rozmiarowo. Koszmar.
      Jeszcze jedno - mundurki w szkolach publicznych beda z koniecznosci tanie i
      kiepskie gatunkowo (bo czesci rodzicow zwyczajnie nie bedzie stac na lepsze).
      Majac zywo w pamieci ohydne stylonowe badziewie zwane fartuszkiem (podstawowka,
      wczesne lata 80-te), na sam pomysl urzadzenia dzieciakom powtorki z rozrywki
      cofa mi sie wczorajsze sniadanie.
      A kto sadzi, ze wprowadzenie mundurkow ujednolici wizualnie dzieci bogatsze i
      biedniejsze, ze mundurki zatra roznice ekonomiczne i spoleczne, ze skonczy sie
      szpanowanie ciuchami - ten buja w oblokach. Jeden argument (ten o czystosci i
      jakosci mundurkow) juz podalam. A szpanowanie i tak bedzie. Gadzetami, tym, co
      kto nosi pod mundurkiem, zajeciami pozalekcyjnymi, wakacjami, czymkolwiek.
      • owocoskala Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 12.02.07, 08:55
        Popatrzmy na żółnierzy czy zakonników. W sumie to ciekawy problem. Jest to
        tradycja która przetrwała wiele pokoleń. Czy chodzi o to by zabić
        indywidualność, wymusić posłuszeństwo?
        Może to by pomogło w utrzymaniu dyscypliny skoro stosuje to się w wojsku i
        chyba działa? Z drugiej strony Giertych uważa trochę uczniów za wrogów na
        wojnie, a w sumie tych kłopotliwych dzieciaków jest garstka.... Nie wiem
        dlaczego teraz ucznia nie można wyrzucić ze szkoły. Kiedyś tak było i
        sprawdzało się w ekstremalnych przypadkach.
        Generalnie jestem przeciw ze względu na koszty (niektórych rodziców nie stać na
        podręczniki) i na.... globalne ocieplenie klimatu. Nie wyobrażam sobie by moja
        córka piekła się w mundurku przy teperaturze 34 st C wink
        • maadzik3 Re: Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 12.02.07, 13:19
          I Twoj argument jest moim zdaniem kolejnym waznym PRZECIW mundurkom. Uczniowie
          to przyszli obywatele, wspolodpowiedzialni za przyszlosc kraju, w starszych
          klasach wyborcy. Szkola ma z nimi wspolpracowac i szanowac ich (inaczej oni nie
          beda szanowac szkoly i slusznie). I nie chodzi tu o rozbestwienie - to trzeba
          tepic, ale o szacunek dla indywidualnego ucznia. Traktowanie jego zainteresowan,
          stylu ubioru, pomyslow na zycie (czeste wszystkie punkty) jako zlych TYLKO
          dlatego ze sa inne od nauczycielskich czy ministerialnych to skandal. Nie chodzi
          o kradzieze, wymuszenia i dekolt do pepka, to patologia z ktora trzeba walczyc.
          Ale o ta WIEKSZA normalna czesc mlodziezy. Na emamie wlasnie watek jak uczennica
          za pacyfke zostala wyzwana od narkomanek. Bo co? Bo nauczyciel nie jest
          pacyfista? albo raczej pacyfka mu sie myli z czym innym? Wszystko co inne
          zdaniem ministra G powinno zniknac. A wraz z tym znikna NASZE madre dzieci,
          wrazliwe, indywidualne, myslace. I zrobi sie bezosobowy tlumek zolnierzykow,
          ktorzy mysla (a przynajmniej mowia) co im kazano, agresja u nich wzrasta wskutek
          buntu, a mundur chroni indywidualnych sprawcow (psychologia tlumu swietnie
          uwidacznia sie w wojsku - fala, zbrodnie wojenne itd., prawie nikt z tych ludzi
          w normalnych, niemundurowych warunkach nie zrobilby czegos takiego. Zapis o
          stroju stosownymn - tak, mundurki - nie. Czemu mam wydawac kase na mundurek i
          biegac po calym miescie za akurat powiedzmy szara bluza w czerwone pasy, bo to
          sie podoba dyrektorce? Wolne zarty...
          • verdana Re: Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 12.02.07, 13:57
            Nie będzie golych brzuchow - będzie smrod jak w koszarach. Biedne dzieci,
            zamiast przyjść do szkoly w bluzie i dzinsach, taki jak wszystkie pozostałe,
            zaczną się wyrózniać - smrodem i poplamionym, podartym ubraniem. Pamiętam, ze w
            pierwszych klasach moje dzieci wracały do domu codziennie brudne. Ten, kogo
            stać na kilka kompletów, bedzie posyłał do szkoly czyste dziecko. Biedni będa
            musieli załozyć brudny mundurek. Dopiero będzie rowność, jak z Jasiem nikt nie
            będzie chciał siedzieć, bo śmierdzi...
            A szpan? Po pierwsze, moje dzieci chodziły do siedmiu różnych szkół - od
            prywatenej z wysokim czesnym do szkoly, w ktorej ogromne bogactwo mieszało się
            z biedą. Szpanowania nie było - mundurek do szkoły już jest - dzinsy i bluzy
            czy trykotowe koszulki. Mało kto wkłada co innego... A szpanować to dzieci
            dopiero teraz zaczną, zeby się wyróznić - butami, plecakami, gadżetami.
            I jeszcze jedno - w szkołach - molochach mundurki to gwarancja całkowitej
            anonimowosci i bezkarnosci. Ani nauczyciele nie rozpoznają uczniów, ani dzieci.
            I tak pierwszoklasista zamiast powiedzieć "Zbił mnie taki w zielonych
            spodniach" nic nie powie - bo jak ma rozpoznać napastnika? Identycznie ubrane
            setki osób to idealne warunki dla rozwoju przemocy, dilerki i kradziezy.
            • mallard Re: Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 12.02.07, 15:26
              verdana napisała:

              - będzie smrod jak w koszarach.

              Rozumiem Verdano, że masz w tej kwestii jakieś osobiste doświadczenia,
              zgadłem? wink
              • verdana Re: Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 12.02.07, 16:43
                Mam niestety wyczulony węch.
                I ile razy wchodziłam do mojej szkoły - śmierdziało, a było to elitarne liceum.
                Ile razy wchodziłam do szkół moich dzieci - tego typowego smrodku niepranych
                ubrań nie było. Można to wytłumaczyć "innymi czasami". Ale sądzę, ze raczej
                tym, ze codzienne ubrania, w przeciwieństwie do munurków, można zmieniać
                codziennie.
                • mallard Re: Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 12.02.07, 18:38
                  No a ja dodtkowo jeszcze kiedyś tam miałem "zaszczyt" zamieszkiwać koszary,
                  ale człowiekowi chyba tępieje wtedy węch...
          • owocoskala Re: Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 12.02.07, 13:58
            A wraz z tym znikna NASZE madre dzieci,
            > wrazliwe, indywidualne, myslace. I zrobi sie bezosobowy tlumek zolnierzykow,
            > ktorzy mysla (a przynajmniej mowia) co im kazano, agresja u nich wzrasta
            wskute
            > k
            > buntu, a mundur chroni indywidualnych sprawcow (psychologia tlumu swietnie
            > uwidacznia sie w wojsku - fala, zbrodnie wojenne itd., prawie nikt z tych
            ludzi
            > w normalnych, niemundurowych warunkach nie zrobilby czegos takiego.
            Generalnie fajnie piszesz i mam ochotę Ci przytaknąć z małym zastrzżeniem że
            chodziłam w tzw. fartuszku chyba przez całą podstawówkę i raczej jestem zbytnią
            indywidualistką i "stawiaczką się" niż na odwrót smileu moich rówieśników tez nie
            obserwuję nic niepokojącego.
            • anisr Re: Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 12.02.07, 14:20
              Ja też jestem przeciwna.Z kilku powodów-poczynajac od tych dotyczących finansów(
              u mojej córki w klasie-pierwszej! połowa klasy nie ma ksiazki do
              angielskiego!!!)po ochrone mojej suwerenności jako rodzicawink.
              Poza tym nie bardzo rozumiem argument o gołych brzuchach-tzn że nauczyciele
              teraz nie moga zwrócic uwagi że dziecko jest nieodpowiednio ubrane???A jak
              dziecko będzie bez mundurka to będa mogli?Hmmm...
              Dla mnie to troche jak leczenie zapalenia płuc aspiryna-nieskuteczne ale efektowne.
            • maadzik3 Re: Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 12.02.07, 20:55
              No tak, ja też w podstawówce chodziłam w tym nylonie, a kocicą co po własnych
              ścieżkach łazi jestem cały czas, ale np. wstręt do granatu (poza jeansami)
              został mi do dziś, więc z kolei może to podsycać bunt i poczucie bycia zmuszanym
              Pozdrawiam
              M.
              • owocoskala Re: Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 13.02.07, 08:29
                ale np. wstręt do granatu (poza jeansami)
                > został mi do dziś,
                Tak, jak mam to samo smile i też jest prawdą że człówiek wtedy nie uczy się
                doberać ubrań bo pod fartuszek można założyć cokolwiek z czymkolwiek - i tak
                nie widać.
        • jacksparrow1 Re: Co daje unifikacja strojów i wyglądu? 13.02.07, 18:18
          owocoskala, jak maja byc te stylonowe fartuszki w ktore probowali na sile mnie
          wtloczyc jak bylam w podstawowce to jestem z Wami i sprzeciwiam sie
          mundurkom,.Ale moze tutaj bedziecie jako rodzice mieli cos do
          powiedzenia.Mundurek u moich dzieciakow wyglada nastepujaco.Granatowy dol -
          spodnica, spodnie,tunika badz spodnico - spodnie bez zadnych reklamowych
          znakow.Mozna zakupic w wyznaczonym sklepie badz gdzie kto chce byle by to nie
          odbiegalo od wyznaczonego modelu.Gora - biala / granatowa koszula, polo,
          golf,dlugi i krotki rekaw do wyboru.Przez dwa lata logo szkoly nie bylo
          wymagane teraz juz naciskaja zeby raczej dzieciaki mialy - mozna zakupic i
          przekladac jak dzieciak wyrosnie z jednego wdzianka.I tutaj jak ktos jest fanem
          stylonow to sobie zafunduje stylony byle bylo to biale badz granatow i do tego
          z kolniezykiem badz golf.Jak wolisz bawelne - prosze bawelna w sklepach
          dostepna.Mysle ze wszyscy ustawieni na nie do mundurkow widza te znienawidzone
          stylony w ktorych musielismy chodzic.No i chyba na dokladke to ze to pomysl
          Romka sie na to naklada.Ale jak odpisywalam komus - mudurek nie poprawi
          sytuacji w szkole.Tam zmian nalezy zaczac od zupelnie innej strony choc moze
          mundurek byc tym pierwszym malym kroczkiem byle bylby przeprowadzony rozsadnie.
          pozdrawiam
      • jacksparrow1 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 18:02
        brak.polskich.liter,
        Z twojego postu wynika ze chyba nie masz dzieci w szkole
        z "problemem"mundurka.Od 3 lat moje dzieciaki zaiwaniaja do szkoly gdzie
        mundurek obowiazuje.Szkola ma wyznaczony sklep gdzie kazdy powinien sie
        zaopatrywac, ale nie jest to mus.Wymagane jest aby calosc nie odbiegala od tego
        jak ma mundurek wygladac.I tak to ze nalezy miec kilka sztuk mundurka to sobie
        moze wlozyc w bajke.Rozumiem 2-3 koszulki czy polo czy co tam zostanie
        wymyslone na gore, ale nie wmowisz mi ze codziennie dzieciakowi zmieniasz
        spodnie, czy spodnice.
        Jedno jest pewne.Wprowadzenie mundurkow nie zakonczy agresji i nastawienia
        mlodziezy do szkoly i nauczycieli.Uczniowie musza zrozumiec ze maja swoje prawa
        ale takze i obowiazki.Nauczyciele musza szanowac swoich wychowankow jak i
        uczniowie szanowac swoich nauczycieli.NIestety teraz w wielu szkolach jest to
        cos okropnego.Chamstwo na kazdym kroku i nie tylko w wykonaniu mlodziezy, u
        nauczycieli takze.Spotkac sie mozna z przypadkami ponizania , nie tylko
        starszych nad mlodszymi, ale nauczycieli nad uczniami.To wszystko powinno sie
        zmnienic.Nauczyciele powinni byc wynagrodzeni odpowiednio zeby im sie chcialo
        porzadnie uczyc, uczniowie powinni wiedziec ze za przewinienia sa kary z
        relegowaniem ze szkoly wlacznie a jak to sie bedzie powtarzac to oplatnosc za
        nauke bedzie pobierana.Nie wiem, ale od czegos nalezy zaczac.Mundurek wydaje
        sie dobrym pomyslem.Mi nie przeszkadza.Mam z glowy dyskusje z corka w co sie
        moze ubrac do szkoly - stroj jest odpowiedni, nie siweca dziewczyny golymi
        brzuchami i tylkami, ze o glebokich dekoltach nie wspomne( oczywiscie to o
        starsze roczniki chodzi).Tyle ze moje dzieci robia mi awanture jak nie moga isc
        do szkoly bo sa chore.Angazuja sie w zycie szkolne, chetnie uczestnicza w
        roznych zajeciach pozaszkolnych.Chetnie pomagaja mlodszym( no tutaj to raczej
        corka, bo syn dopiero w zerowce), nauczycielom, i placz straszny na koniec roku
        bo trzeba sie rozstac z nauczycielem i isc do nastepnej klasy.Prawde
        powiedziawszy ja sobie nie przypominam takiego zwiazku z moimi szkolami.Szlam
        bo musialam, odbebnilam zajecia i juz mnie nie bylo.W zeszlym roku musialm
        przychodzic do szkoly pol godziny wczesniej bo corka koniecznie chciala pomagac
        nauczycielce w przygotowywaniu klasy do zajec.No ktoremu dziecku w 3 klasie
        chcialoby sie wstawac pol godziny wczesniej zeby pojawic sie w szkole.
        Tak wiec duzo zalezy od szkoly jakie warunki w niej panuja, jacy nauczyciele sa
        czy chce im sie uczyc czy tylko odbebnic zajecia i isc do domu do swoich spraw.
        • maadzik3 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 20:19
          No coz, wiekszosci 7-latkow grajacych w czasie przerw w pilke i ogolnie
          zachowujacych sie normalnie spodnie wymienia sie codziennie. Aktualnie mam
          przedszkolaka - caly komplet do prania codziennie.
          M.
          • jacksparrow1 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 23:37
            Znaczy sie moj zerowkowicz jest ogolnie" nie normalny" bo jakos nie udaje mu
            sie ufajdac po uszy.No ale to moze musze poczekac na wiosne i czestsze wyjscia
            na boisko.Zobaczymy.Rok temu jakos nie zauwazylam specjalnie wybrudzonych
            portek i wyk. je 3 dni ktore chodzil do szkoly w tygodniu.W tym roku jest
            podobnie.Pewnie sie to zmieni jak bedzie chodzil codziennie do szkoly, nie bede
            sie upierac.Zalezy tez od dziecka.
            Powiem moze tak - moje dzieciaki chodza do szkoly ktora bardzo lubia, sa dumne
            z niej i chwala sie gdzie tylko moga do ktorej szkoly, ktory nauczyciel ich
            uczy.Mundurki im nie przeszkadzaja, maja dni kiedy przychodza w swoich
            cywilnych strojach i jest w porzadku.Wprowadzanie mundurkow bylo za
            porozumieniem stron i moze dlatego zupelnie inaczej ja sie do tego odnosze niz
            Wy.Nikt niczego nie narzucal.Cala procedura trwala ponad rok, byly
            przeprowadzane ankiety z wyborem stroju wlacznie.Szkola liczy sie ze zdaniem
            rodzicow i nie traktuje ich jako zla koniecznego.
            Ale powtorze raz jeszcze zmiany w oswiacie nalezy przeprowadzic i to
            doglebne.Mundurki moga byc dobrym pomyslem, tylkonie jestem pewna czy jest to w
            tej chwili priorytet.I prawde powiedziawszy nie odbieram jednolitego stroju w
            szkole jako stlamszenia dzieciakow.Jakos nie zauwazylam zadnych ubocznych
            skutkow noszenia mundurka przez corke( juz od 3 lat)jak i przez syna( od 2 lat).
            Chyba wiele tez zalezy od nastawienia rodzicow.
            Pozdrawiam bardzo serdecznie
            • megan26 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 23.02.07, 20:38
              moja zerówkowiczka zawsze czymś sie upaprze jak nie rozlany sok to farby to
              plastelina itp. Nie założe jej mundurka i już konstytucja gwarantuje mi wolność
              osobistą przeczytajcie ją
    • ela_tuptus Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 12.02.07, 16:39
      Skończyłam podstawówkę (jeszcze 8klasową) z nylonowymi fartuchami.
      Teoretycznie wszystkie takie same a na ile sposobów można je było nosić wink
      piękna rewia wink.
      W mojej licealnej klasie były osoby, które mogły sobie pozwolic na wszystko i
      takie, którym pomagała szkoła. Było to ponad 15lat temu. Dysproporcje znacznie
      większe. Liczyła się nie tylko kasa ale też i układy. Nie można było kupić np.
      wieży technics'a w sklepie. Nieosiągalny szczyt marzeń dla 99,9% z nas.
      Wchodząc do klasy nie można było wskazać jaki kto ma status materialny.
      Nikt nie czuł sie źle. Pomagaliśmy wszyscy na różne sposoby (od zbiórek
      ziemniaków - dzieki czemu były darmowe obiady, po wyszukiwanie prac na zlecenie-
      za które mogli wszyscy pojechać na wymianę do Holandii).
      Po prostu mieliśmy i mamy cudownych rodziców, którzy nas dobrze wychowali i
      wspaniałych nauczycieli, ktorzy potrafili nas zintegrować i zorganizować.

      I to powinien promować Pan Minister a nie pseudo pomysły na rozwiązanie
      naprawdę trudnych problemów.
    • 1_0_0_krotka Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 12.02.07, 18:23
      Mam 13 lat.
      W sumie zastanawiałam się nad wzystkimi za i przeciw i doszłam do wniosku, że
      lepiej żeby ich nie wprowadzono.
      1. Koszy
      Wiele osób, które są "za" twierdzi, że rodzice zaoszczędzą na ubraniach, bo
      dzieci będą chodziły do szkoły w mundurkach. I CO Z TEGO?? przecież poza szkołą
      będą chodziły w "zwykłych" ubraniach i wątpię, żeby miały ich mniej...
      2. Różnice między biednymi i bogatymi
      Co z tego, że w szkole będzie się w mundurku jak poza nią bogaci dalej będą
      chodzić w markowych ciuchach? A poza tym istnieje coś takiego jak dodatki...
      Tak w ogóle sama jestem z niebogatej rodziny, nie mam markowych ciuchów, ale się
      tym nie przejmuję ;o) cieszę się z tego co mam ;o) i nie patrzę na to, że inni
      mają lepiej ;o)
      3. Czystość
      Jak już wcześniej napisała verdana, zapach w szkole pewnie nie byłby
      przyjemny... rodzice nie wyrabiali by z praniem.
      Biednych jeszcze bardziej by to zrujnowało, bo codziennie marnować wodę na
      pranie jednego mundurka to chyba raczej zwiększa rachunek za wodę... a tak, to
      można prać, jak już zbierze się tyle ubrań, żeby pralka się napełniła :o/
      4. Gołe brzuchy itp.
      U nas w szkole jest tak, że nie mośna mieć np. dużego dekoldu, miniówek itd. -
      wszyscy przeztrzegją. Jak ktoś nie - to uwaga i koniec ;o)

      Nie wiem co jeszcze... jak sobie przypomnę, to dopiszę ;o)
      • acorns Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 20:16
        Tu naprawdę nie chodzi o żadne różnice między biednymi a bogatymi ani też o
        poprawę zachowania uczniów czy gołe brzuchy. Po prostu Roman Giertych ma swoją
        wizję i ją realizuje. Wprowadza te mundurki, bo JEMU się podobają. Jest jedynym
        ministrem który COKOLWIEK robi. Szkoda tylko że jego działania są w
        niewłaściwym kierunku.
    • hedonista.oswiecony swobody obywatelskie 12.02.07, 19:07
      ze wszystkich argumentów,z których z wieloma się zgadzam najbardziej jest mi
      bliski argument o swobodach i wychowaniu do samodzielności. Minister wychowania
      podziela tę dziwną koncepcję, że można komuś na każdym kroku kazać, wymagać
      posłuszeństwa, zakazywać myślenia, a potem to niby pstryk i w wieku 18 lat mamy
      oto samodzielnego i przygotowanego do życia człowieka. Zaiste nie zrozumiem
      nigdy tej postawy.

      jeśli mamy wychowywać dzieci mądrze to dlaczego nikt nie chce ich pytać o
      zdanie. Czyż nie one same powinny decydować?

      ukłony
      ed
      • brak.polskich.liter Re: swobody obywatelskie 12.02.07, 20:23
        hedonista.oswiecony napisał:

        > jeśli mamy wychowywać dzieci mądrze to dlaczego nikt nie chce ich pytać o
        > zdanie. Czyż nie one same powinny decydować?

        Powinny. Bo jakze inaczej naucza sie decydowac i wybierac, ze swiadomoscia, ze
        wybor pociaga za soba okreslone konsekwencje?
        Mieszkam obecnie w Wielkiej Brytanii. Rozgladam sie naokolo i widze ludzi -
        mlodych, nieglupich - ktorzy kompletnie nie umieja ubrac sie stosownie do
        okazji. Nie umieja, bo sie tego nie nauczyli. Bo niby kiedy mieli sie nauczyc? W
        szkolach sa mundurki, a potem uniwerek i papa...
        I wole polska mlodziez licealna - czasem w dzinsach i T-shirtach, czasem z
        dredami i w kolorowych bluzach, z dlugimi wlosami i w czerni, z irokezami, w
        spodniach z krokiem w okolicy kolan, w garniturach, w minispodniczkach i
        rozowych koszulkach - niz armie klonow w uniformach.
      • acorns Re: swobody obywatelskie 13.02.07, 20:20
        > jeśli mamy wychowywać dzieci mądrze to dlaczego nikt nie chce ich pytać o
        > zdanie. Czyż nie one same powinny decydować?

        No właśnie. Niestety w tym kraju nadal pokutuje "mądrość" ludowa, że dzieci i
        ryby głosu nie mają. Owszem, wypowiada się jakaś tam Rada Dzieci i Mlodzieży
        czy coś takiego, ale ja widziałem kto tam jest. To chyba najgorsze lamerstwo
        jakie w życiu widziałem i w dodatku tylko i wyłącznie figuranci, bo gadać to
        oni sobie mogą cokolwiek a i tak nie ma to znaczenia. I oni niby wypowiadają
        się w imieniu uczniów. Już Młoda powiedziała że na pewno nie w jej imieniu bo
        ona ich nie wybierała.
    • edyta.ewa Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 20:02
      Ja jestem za mundurkiem, ale....
      Miałam na studiach praktyki w szkole (ok 10 lat temu, ale z rozmów z
      akoleżankami nic się nie zmieniło, albo jeśli to na większy luz). W podstawówce
      było jeszcze w miarę normalnie, chociaż stroje były zbyt pstrokate. Ale w liceum
      to był horror. Owszem 3/4 klasy ubrane normalnie (jeansy, koszulka itd.), ale
      część ...Na własne oczy widziałam gołe pępki (klasa maturalna), wystąjące spod
      spódniczki (jeścli ten pasek wokół bioder w ogóle można było nazwać spódnicą)
      kawałek gołego uda a potem zaczynała się pończocha, o chłopakach z wyglądem
      blokersów nie wspomnę. Na zwracane uwagi dyrekcji o zbyt frywolnym stroju reakja
      to tylko wzruszenie ramion. W dodatku uczniowie ze starszych klas niczym nie
      różnili się od młodej kadry pedagogocznej (świeżyzny po studiach). Daltego
      jestem za mundurkami, ale.. w obie strony tzn. niech nauczyciele też będą
      przyzwoicie ubrani. Niech mają ubiór który odpowiada ich powadze w szkole. Znamy
      przysłowie "nie szata zdobi człowieka", ale "jak cię widzą, tak cię piszą".
      Obecni nauczyciele w swetrach, wyciągnietych koszylkach, spranych jeansach, to
      wg mnie też nieporozumienie. Niech oni też chodzą w garniturach ( a przynajmniej
      spodnie i marynarki ) i odpowiednio kostiumy lub garsonki dla nauczycielek.
      A tak w ogóle to coraz więcej zawodów wprowadza zbiorowe stroje dla pracowników
      (np, sklepy, część banków) które identyfikują pracowników, więc może warto
      przyzwyczajać się wcześniej. Niestety, ale część ( na szczęście tylko część)
      uczniów którzy chodzą do szkoły ubrani byle jak (tzn. modnie) idą podobnie
      ubrani na pierwszą rozmowę w sprawie pracy. Efekt oczywiście opłakany.
      • acorns Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 20:14
        > Obecni nauczyciele w swetrach, wyciągnietych koszylkach, spranych jeansach, to
        > wg mnie też nieporozumienie. Niech oni też chodzą w garniturach ( a
        > przynajmniej spodnie i marynarki ) i odpowiednio kostiumy lub garsonki dla
        > nauczycielek

        Ale dlaczego? Tylko dlatego że Tobie się tak podoba? A ja bym chciał żeby
        wszystkie kobiety w wieku poniżej 40 lat chodziły topless i co z tego?

        > A tak w ogóle to coraz więcej zawodów wprowadza zbiorowe stroje dla
        > pracowników (np, sklepy, część banków) które identyfikują pracowników, więc
        > może warto przyzwyczajać się wcześniej.

        A jak ktoś ma bogatego tatusia i nie będzie musiał pracować ani w korporacji
        ani w Tesco albo innym Carrefourze? Po co on ma się przyzwyczajać? Albo
        zostanie kierowcą TIRa albo dozorcą? Albo pracownikiem działu kreacji agencji
        reklamowej. To po co go przyzwyczajać do jednolitych strojów? Się sam
        przyzwyczai jak się zatrudni tam gdzie takie stroje obowiązują.

        > Niestety, ale część ( na szczęście tylko część)
        > uczniów którzy chodzą do szkoły ubrani byle jak (tzn. modnie) idą podobnie
        > ubrani na pierwszą rozmowę w sprawie pracy. Efekt oczywiście opłakany

        Jak na pierwszą to jeszcze pół biedy. Gorzej jak pójdą tak na 10tą albo 15stą z
        kolei i nadal nie wyciągną odpowiednich wniosków. Ale to i tak nie jest powód,
        żeby wszystkich uniformizować, bo niektórzy i bez tego wiedzą gdzie jaki strój
        jest odpowiedni.
        • kropkacom Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 20:47
          Pan Giertych zapatrzył się chyba na szkoły angielskie gdzie w wielu szkołach są
          mundurki. Często są nawet bardzo ładne ale i drogie jednocześnie.

          Jeżeli w Polsce uda się (w co osobiście nie wierze) wprowadzić mundurki do szkół
          to będą to po prostu brzydkie szmaty. Po pierwsze dlatego że muszą być tanie
          żeby wszystkich (chociaż z góry wiadomo że i tak nie wszystkich) było na nie
          stać a po drugie powinny być przecież praktyczne. A takie połączenie nic
          pięknego nie wróży.
        • edyta.ewa Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 21:27
          Nie uważam aby nauczyciel miał być ubrany w garnitur, bo mnie się tak podoba i
          jeżeli tak ktoś podchodzi do sprawy to chyba należy do inteligentych inaczej
          skoro trzeba mu jak krowie na granicy tłumaczyć. po prostu uczeń to uczeń a
          nauczyciel to nauczyciel. U mnie w liceum jak w wielu innych WC służyło także
          jako palarnia. Młody nauczyciel wszedł do męskiego(miał dyżur i to należało do
          jego obowiązków)żeby skontrolować czy wszystko OK. Miał około 25 lat ale
          wyglądał jak szczawik. On nowy , uczniowie z klas pierwszych nowi. I co .
          Zwrócił uwagę że w szkole palenie jest zabronione i usłyszał: że jak sam nie
          pali to niech spada i lepiej dla niego żeby nie kablował. Gdy doszło do rozmowy
          u dyrekcji stwierdzili że nawet im do głowy nie przyszło że to nauczyciel,
          myśleli że to jakiś mądrala ze starszej klasy. To tylko przykład, ale w
          środowisku nauczycielskim można ich podawać na pęczki.
          Po prostu, kiedyś było powiedzenie "szlachectwo zobowiązuje". Strój to także
          przynależność do społeczeństwa. Jak odróżnić ucznia od blokersa, uczenicę od
          panienki lekkich obyczajów, ucznia od nauczyciela, dyrektora firmy od sprzątacza
          jeżeli wszyscy będą ubierać się tak jak w danym momencie im się podoba.
          Jestem za mundurkiem, bo są to jasne granice. Nie mam nic przeciwko koszulce i
          jeansom w szkole, ale czy spodenki jeansowe wycięte tak, że widać pośladki oraz
          bawełniana koszulka przez którą prześwituję biust i widać pępek to też właściwy
          strój. Dla jednych nie , a dla drugich tak. Wątpie czy w centymetrach uda się
          ustalać granicę dekoltów.
          • acorns Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 21:56
            > Jak odróżnić ucznia od blokersa, uczenicę od
            > panienki lekkich obyczajów, ucznia od nauczyciela, dyrektora firmy od
            > sprzątacza jeżeli wszyscy będą ubierać się tak jak w danym momencie im się
            > podoba.

            To może zabronić chłopakom nosić długich włosów a dziewczynom krótkich, bo też
            można nie odróżnić. Zwłaszcza w wieku wczesnonastoletnim.

            > Jestem za mundurkiem, bo są to jasne granice

            Moja córka jest uczennicą i nie życzy sobie żeby ktoś stawiał jej jasne
            granice, bo nie ma takiego prawa. Ona nie jest niewolnicą i nie musi się
            podporządkować cudzym zachciankom. Jesli jesteś uczennicą i chcesz chodzić w
            mundurku - proszę bardzo. Chodź w nim, może inni pójdą za przykładem i też
            założą. Ale nikt nie ma prawa zmuszać kogoś do założenia mundurka, bo to
            ograniczenie swobód obywatelskich. I już wiele nie będzie potrzeba żeby
            wprowadzić normę na długość włosów, długość paznokci, normę na fryzury
            (oczywiście żadnego farbowania, ani dreadów).

            Dzieci i młodzież NIE SĄ od tego żeby spełniać zachcianki garstki estetów i
            zwolenników systemu totalitarnego, którzy będą dostawać orgazmu na widok tłumu
            uczniów w jednakowych mundurkach, fryzurach maszerujących równym krokiem do
            szkoły, aby uczyć się ku chwale Rzeczypospolitej. Pamiętaj o tym.
            • jacksparrow1 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 13.02.07, 23:56
              acorns to twoja corka chyba nie powinna do szkoly chodzic.Kazda szkola stawia
              jasne granice, skoro nie ma takiego prawa i jest to ograniczenie swobod jej
              obywatelskich...W sumie przymus nauki to tez ograniczenie.Cholera no....
              Wyolbrzymiacie sprawe.Wieszacie psy i ujadacie o te mundurki.Wezcie wy rodzice
              sprawy w swoje rece i ruszcie tylki do szkol i zacznijcie dzialac, zeby
              poprawic bezpieczenstwo w szkole, zminimalizowac chamstwo, ponizanie, i inne
              przemoc w szkole.Pomozcie nauczycielom jak zwracaja sie ze maja z wasza
              pociecha nie jeden klopot w klasie, nie zwalajcie"a bo sie uwzial na mojego
              syna/corke"Nauczcie szacunku dla nauczyciela.Spora czesc kultury osobistej
              dzieciarnia wynosi a przynajmniej powinna wyniesc z domu.I wtedy ten
              nieszczesny mundurek nie bedzie potrzebny, albo nie bedzie ci przeszkadzal jak
              zostanie wprowadzony do szkol, bo dzieciak bedzie wiedzial jak sie w szkole
              zachowac, gdzie jest jego miejsce.Bedzie wiedzial ze szkola jest po to zeby sie
              uczyc a nie zeby zgrywac idiote.Nie mowie ze wszystkie dzieciaki sa takie i ze
              twoje takie wlasnie sa.Ale przyznaj ze problem istnieje i nalezy go
              rozwiazac.Sam sie nie rozwiaze i racja wprowadzeniem mundurkow takze
          • a.nancy Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 10:18
            > jeżeli tak ktoś podchodzi do sprawy to chyba należy do inteligentych inaczej
            > skoro trzeba mu jak krowie na granicy tłumaczyć. po prostu uczeń to uczeń a
            > nauczyciel to nauczyciel.

            a kiedys uwazano, ze kobieta to kobieta, wiec jest nie do pomyslenia zeby
            chodzila w spodniach.

            > u dyrekcji stwierdzili że nawet im do głowy nie przyszło że to nauczyciel,
            > myśleli że to jakiś mądrala ze starszej klasy.

            aha, jasne smile a co mieli powiedziec?
            a nawet jesli tak bylo, to autorytetu nie buduje sie strojem. gdyby ten
            nauczyciel potrafil wzbudzic szacunek, to moglby miec nawet irokeza.

            > Po prostu, kiedyś było powiedzenie "szlachectwo zobowiązuje".

            nooo, to proponuje wszystkich ubrac w kontusze smile

            > Jak odróżnić ucznia od blokersa

            blokers tez bywa uczniem.
            sama napisalas, ze stroj podkresla przynaleznosc do spolecznosci. mlodziez
            przywiazuje bardzo duza wage do ubioru, styl ubierania sie okresla, kim sa, ktos
            jest punkiem a ktos dresem itp. - jak bys sie czula, jakbys przez pol dnia miala
            udawac kogos innego? mundurek, a wieczorem np. wkladasz sobie 10 kolczykow i
            stawiasz irokeza? z punktu widzenia nastolatka to jest hipokryzja.
    • alina66 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 14.02.07, 10:25
      tak myślę sobie.
      Jak zwykle temat zastępczy - mundurki.
      Nie rozumiem argumentu, że gołe pępki znikną, bo będą mundurki.
      To znaczy, że ten sam nauczyciel, który w tej chwili nie potrafi wyegzekwować
      przykrycia pępka nagle będzie potrafił wyegzekwować mundurek?
      Bo mu autorytet wzrośnie?
      Zgadzam się z Verdaną - gdyby dotyczyło to mojego syna (na szczęście już nie
      będzie, bo duży chłopczyk jest), to musiałby mieć tych mundurków n+1. Nigdy nie
      ubrał na siebie ubrania z poprzedniego dnia. I dobrze.

      Agresja od mundurków też nie zniknie - może by się zmniejszyła, gdyby
      skierowano wysiłek MEN na stworzenie młodzieży warunków do uprawiania sportu,
      wrócono do kółek pozalekcyjnych, ale to przecież trudniejsze i mniej
      spektakularne niż działania pana ministra....

      Jak słyszę mundurek to mi się wszystko przewraca w środku - pamiętam swój
      mundurek. ZE STYLONU. Bardzo higieniczne to było.


    • megan26 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 15.02.07, 11:11
      mnie i mojej małej napewno do mundurków nikt nie zmusi po pierwsze nie stać
      mnie na mundurek po drugie nawet jak by minister zakupił by mi mundurek a
      raczej mojej małej to musiał by zakupić na każdy dzień tygodnia bo przecież nie
      będę codziennie prać a nie założe dziecku kilka razy tej samej rzeczy a po
      kolejne jest to raczej niezgodne z konstytucją narzucane jakiegokolwiek
      wizerunku
      • edyta.ewa Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 15.02.07, 20:02
        a może zadamy sobie w ogóle pytania w stylu:
        jakim prawem minister zmusza 7-latki do pójścia do szkoły w ogóle?
        jakim prawem minister narzuca nam program w szkole?
        jakim prawem minister zmusza do przerabiania "Pana Tadeusza"?
        jakim prawem minister zmusza do trzech lekcji WF?
        jakim prawem minister zmusza do .......... - odpowiednio wstawić.
        Zamiast minister można wstawić: MEN, kurator, dyrektor szkoły lub co kto woli.
        • hedonista.oswiecony Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 15.02.07, 22:54
          no trochę mieszasz różne rzeczy. Akurat mało który rodzic poddaje w wątpliwość
          sensowność kształcenia się. Mundurek to jeden ze sposobów zniewalania i dlatego
          wielu (w tym i ja) burzy się przeciw takiemu pomysłowi. Minister powininen się
          przenieść do Korei Północnej, tam istnieje państwo jego ideału, każdy ubrany
          tak samo, nikt nie dyskutuje, a jak dyskutuje to niedługo
          ukłony
          ed
    • vharia Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 15.02.07, 22:04
      Tak, to nadużycie, które na dodatek pozostanie tylko na papierze z przyczyn ekonomicznych. Każdy będzie mógł powiedzieć "jak mnie zmuszacie, to najpierw kupcie, bo mnie nie stać". Szkoła jest, do pewnego etapu obowiazkowa, więc nie można stawiać kategorycznych nakazów wiażacych się ze sporymi kosztami, bo to utrudnianie dostępu do nauki.

      Bedzie więc tak: jedni kupią (łosie albo nadgorliwi), inni powiedzą: nie stać mnie i co mi zrobisz. I tyle wskóra tzw. minister.
    • aszika Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 15.02.07, 23:35

      Od pierwszego września wprowadzą mundurki, od pierwszego września będę w klasie
      maturalnej, ostatni rok nauki i włożą na mnie w jakąś szeroką bluzę z ohydnymi
      ściągaczami, uszytą „od tak”, która nie będzie miała żadnego kroju ani fasonu,
      która będzie kończyła się poniżej linii pośladków, pod pachami za to będzie
      miała z pół metra luzu, a pod szyja będzie tak wąska, że będzie wywoływała
      klaustrofobie… Idę na zakład o każde pieniądze, że w 70% polskich szkół tak
      właśnie będą wyglądać „mundurki”, a raczej „strój jednolity”.



      Nie wiedzą jak, lub nie potrafią nas pokonać, więc chcą zniszczyć naszą
      indywidualność. dlaczego? Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać…

      Znalazł się minister, który zamknie przede mną bramę edukacji, jeśli nie wykaże
      się dobrą etykietą i nie zjawię się na tej imprezie w odpowiednim stroju.

      PRZYPUSZCZALNIE:
      Później zaczną nam przydzielać odpowiednie racje żywienia, może nawet wprowadzą
      kartki na żywność tak jak to kiedyś było, przecież uczniowie będą różnili się
      rozmiarem… Porobią nam operację kończyn, żebyśmy mieli taki sam wzrost wszyscy,
      później sprawią, że w życie wejdzie ustawa, aby dzieciom w odpowiednim wieku
      zakładać specjalne buty na stopy, hamujące ich wzrost, żebyśmy numer buta też
      mieli taki sam… na koniec zrobią nam wszystkim operacje plastyczne twarzy, bo
      przecież muszą być jednakowe, jedni mają bardziej szlachetne rysy a inni nie,
      co prowadzi do agresji, gdy nie będziemy wiedzieli, kto przed nami stoi, nie
      będziemy się zabijać, przecież jeszcze kilka lat bez mundurków a wysadzimy
      szkoły w powietrze, jesteśmy wszyscy terrorystami których trzeba zamknąć w
      więzieniu i ubrać jednakowo. Zasłużyliśmy na karę, mamy prawo do tylko jednego
      telefonu… A nie, przepraszam, do telefonu też nie mamy już prawa...
      Analfabetyzm stanie się na porządku dziennym, niektórych rodziców nie będzie
      stać na mundurki, a uczeń bez mundurka to nie uczeń. Gdy dziecko do szkoły nie
      przyjdzie w mundurku to znaczy, że nie spełnia obowiązku szkolnego, powinno,
      więc dostać naganę. Jak powszechnie wiadomo, dzięki kilku naganą można już
      wylecieć ze szkoły. Wystarczy tydzień…. Codziennie po jednej. „Nie stać mnie”
      _ „ to się nie ucz”.
      Dzieci nie będą chodziły do szkoły, kto nauczy ich czytać, pisać, mnożyć,
      pierwiastkować…
      Ale to tylko niespełniony sen ministra…

      • slawek73 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 08:00
        taaaa......i człowiek człowiekowi stanie się wilkiem, i ziemia spłynie krwią, i
        w planete rąbnie asteroida a wszystko to przez to, iż ty nie zaświecisz w
        szkole gołym pępkiem, i nikt twoich stringów nie zobaczy. Idiotka.
        • hedonista.oswiecony Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 08:23
          slawek73 napisał:
          > a wszystko to przez to, iż ty nie zaświecisz w
          > szkole gołym pępkiem, i nikt twoich stringów nie zobaczy. Idiotka.

          a może byś się tak kolego kultury trochę nauczył?

          ukłony
          ed
          • slawek73 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 11:14
            Obiecuję rozwazyc twą jakże cenną sugestię. Kolego. big_grin
    • blessyou1 bessensowne argumenty ZA 16.02.07, 11:30
      Najbardziej wkurza mnie, kiedy przeciwnicy mundurków oskarżani są o to, że
      podobaja im sie gołe brzuchy, wystające stringi, mocny makijaż w szkole i nie
      wiadomo co jeszcze.
      Tak jakby nie było innej alternatywy -albo demoralizująca rewia mody albo
      mundurki.
      Wiele szkół ma w swoich regulaminach zapisy odnośnie tego, jakie zachowania lub
      wygląd są niedopuszczalne.
      Dyrekcja i nauczyciele z tych szkół nie prowadzili krucjaty i nie próbowali
      WSZYSTKICH pouczać jak mają się ubierać.

      Protest przeciwko mundurkom nie jest równoznaczny z popieraniem wyzywających
      strojów.
      Mnie na przykład najbardziej przeszkadza to, że minister wymyśla takie
      idiotyczne akcje stosując odpowiedzialność zbiorową.
      Nie we wszystkich szkołach dyrekcja ma problem z dyscypliną, brakiem szacunku
      uczniów i brakiem umiaru i gustu w ubieraniu się.
      Jeżeli problemy są to rozwiązanie ich należy do rady pedagogicznej i rodziców
      a nie do Giertycha.

      • blessyou1 "bezsensowne" miało być :) n/t 16.02.07, 11:34
        • bei Re: "bezsensowne" miało być :) n/t 16.02.07, 15:31
          tylko nie to...sad

          juz widzę, jak szkoła- by nie naciagac rodziców na kolejny koszt zażyczy sobie
          mundurki- z włokien sztucznych, by szybko schły i nie wymagały prasowania...pod
          mundurkami będą spocone ciała..

          jesli będa to naturalne materiały- wówczas trzeba zakupić ze trzy mundurki na
          zmianę, co znowu podrozy ekwipunek dziecka, już nie wspomnę, ze dzieci rosną
          skokowo- i trudno jest przewidzieć- na jaki czas mundurek wystarczy.
    • street_pop Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 16:14
      a ja wierze, że "kariera" Romana Giertycha umrze śmiercią naturalną bo przyjdą
      po nim inni, tj. inni byli przed nim. Wraz z Romkiem umrze jego wizja
      umundur(k)owanej szkoły. I chwała Bogu!
      • 1_0_0_krotka Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 19:55
        Tylko dopóki nie skończy sie kadencja obecnego rządu, nic się nie zrobi... no bo
        w końcu czego się nie robi dla koalicji...?
        • acorns Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 16.02.07, 20:09
          Poczekaj jeszcze trochę jak tylko nastąpi rozłam w PO i część posłów przejdzie
          do PiS. Wtedy Giertych i LPR będzie im potrzebny jak psu piąta noga.
          • gucio.bucio Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 17.02.07, 00:16
            Te mundurki to poroniony pomysl.PO pierwsze szkoła to nie zakład karny i nie
            chodzą do niej sami bandyci, których trzeba resjocjalizować.A po drugie
            ciekawe jak wszechwladny idiota Romek chce zmusić młodzież i rodziców do zakupu
            i noszenia mundurków. Na pewno będą tysiące takich co powiedzą: nie kupię i nie
            założę i co zrobisz Pomyłko Natury? Paluszkiem pogrozisz? A tak w ogóle to
            pamiętacie jeszcze akcje z indentyfikatorami? Akurat byłem w 7 klasie
            podstawówki i każdy musiał nosić indentyfikator, jak nie to uwaga w dzienniku i
            co? I wielkie nico. Jeden z mojej klasy ani razu się nie skalał przypięciem
            identyfiaktora, dostał 3-4 uwagi i koniec, bo więcej miejsca w dzienniku nie
            było. Żadych konsekwencji to w przyszłości nie miało. A my te indentyfikatory
            chowaliśmy pod ubranie, zamiast naszych zdjęć wkładaliśmy zdjęcia piosenkarzy
            albo piłkarzy. I tak to po 3 miesiącach umarło śmiercią naturalną (we
            wszystkich szkołach zresztą). Tak samo będzie z tymi mundurkami.
    • hanyszka prawem debila 17.02.07, 10:57
      ktory uważa, ze grzeczne dzieci chodzą w mundurkach, a niegrzeczne w bluzach i
      bojówkach, ergo nalezy hurtem wszystkim zalozyc mundurki, to automatycznie
      stana sie duma i pociecha IV RP.

      P.S. swoje dziecko zamierzam poslac do szkoły "z mundurkami". Ale, primo, jest
      to mój indywidualny wybór, secundo, nie dla rzeczonych mundurkoów chcę posłać
      swoje dziecko do wybranej szkoły, tertio, przypisywanie mundurkom roli
      wychowawczej jest głupotą.
    • xkx2 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 17.02.07, 15:36
      Postawie pytanie inaczej. Dlaczego nie? jeśli w bardzo wielu krajach mundurki
      zostały uznane za standard i to nie tylko w szkołach ale także na wielu
      uczelniach (tam może nie są to dokładnie uniformy ale obowiązuje tzw. Kod
      ubraniowy) i jakoś nikomu to nie przeszkadza to dlaczego u nas ma być inaczej?
      Naprawdę wystarczy czasem popatrzeć jak jest ubrana młodzież gimnazjalna czy ze
      szkoły średniej aby stwierdzić iż mundurki były potrzebne już kilka ładnych lat
      temu. Czesiem patrząc na stroje młodzieży wychodzącej ze szkoły człowiek się
      zastanawia czy to młodzież szkolna czy może panienki lekkich obyczajów i ich
      opiekunowie bo strój bardziej pasuje pod latarnie lub na bardzo specyficzna
      dyskotekę niż do szkoły.
      • hedonista.oswiecony można się zmęczyć 17.02.07, 18:22
        po raz kolejny argument o panienkach lekkich obyczajów. A może my żyjemy w
        innym kraju. Nie dość, że bywam w szkole u córki to chadzam do klubów, na
        koncerty reggae gdzie siłą rzeczy otaczają mnie ludzie młodzi i zdecydowana
        większość ubrana jest NORMALNIE i niczym sie nie wyróżnia (czasem aż żal). I z
        powodu tej garstki kilku uczniów należy WSZYSTKICH
        • hedonista.oswiecony upssssss, za wcześnie się posłało 17.02.07, 18:34
          i z powodu tych kilku chcecie mundurki narzucić wszystkim.

          podobnie niemądrym pomysłem była godzina policyjna dla młodzieży. Skoro
          marginalna część jest be to żeby był porządek trzeba zniewolić wszystkich.

          i komentarz na deser dla mundurków:

          www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead24&news_cat_id=1044&layout=16

          ukłony
          ed
      • maadzik3 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 17.02.07, 20:04
        Kod ubraniowy jest OK. Ale właśnie o to chodzi, żeby uczniom wytłumaczyć
        dlaczego pewnych rzeczy nie wypada ubrać do szkoły, dlaczego co innego wkładamy
        na rower a co innego na lekcje itp. itd. To jest w porządku. Natomiast niech
        ktoś powie w czym np. granatowy T-shirt jest lepszy od zielonego albo spódnica
        (co może mundurek przewidzieć dla dziewczyn) od spodni - do matury chyba nie
        włożyłam spódnicy bo nie lubiłam. Chodzi o to żeby uczniowie ubierali się
        adekwatnie do swego wieku i miejsca w którym się znajdują, ale jak widzę
        dzieciaki ze szkoły obok większość jest ubrana normalnie - wszystko co trzeba
        zakryte, żadnego szpanu. A po co narzucać im mundurki a rodzicom utrudniać
        zakupy (rzeczy dla Młodego - na razie przedszkolaka - kupuję przelatując przez
        supermarket lub w jakimś sklepiku w centrum handlowym przy okazji innych
        zakupów, ograniczenia w kolorze, fasonie itp. wydłużą mi czas zakupów których
        robić nie cierpię i na które mam mało czasu). Dzieci mają mieć ubrania czyste,
        odpowiednie do miejsca i pory roku i tyle. Mundurki są tu niepotrzebne.
        Wystarczy zdrowy rozsądek.
        M.
    • mazda25 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 17.02.07, 21:10
      rzeczywiscie powrot do mundurkow to drenaz w portfelu rodzicow.Sprawe strojow
      szkolnych moznaby zalatwic duzo prosciej i taniej.Mamy kiepskiego ministra
      edukacji.
      • anulak1 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 18.02.07, 20:14
        a właśnie, że nie zmusza! Warto najpierw przeczytać rozporządzenie (w którym
        nie ma słowa o przymusie, a jedynie stwierdzenie o wpisaniu do statutu szkoły
        punktu o estetycznym stroju lub zasadach noszenia mundurka, jeśli szkoła - tzn
        również rodzice - taką decyzję podjęła) a dopiero potem wypowiadać się na
        temat. Ale widać w naszym kraju takiego zwychaju nie ma.
        • hedonista.oswiecony Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 18.02.07, 20:20
          jeśli tak jest w istocie to dzięki za wskazanie, bo faktycznie w trakcie
          dyskusji zagubił się element prawny mojego pytania, a emocjonalny wziął górę.
          To ważna informacja. Chętnie to sprawdzę i zagłosuję przeciw mundurkom czy w
          jakiś tam inny sposób opowiem się przeciw.
          ukłony
          ed
          • gringo68 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 19.02.07, 13:30
            Popieram mundurki. I niew uważam aby to musiały być jakieś badziewne bluzy czy
            inne "wynalazki". Byle, na wakacjach w Turcji we wrześniu. Nasz hotel stał
            niedaleko szkoły średniej, gdzie zacząl sie już rok szkolny. Młodzież na Cdzień
            ubrana była tam w biale bluski/koszule i szare spodbie/spódnice. Była to szkoła
            publiczna. Az przyjemnie było popatrzeć.

            Po powrocie wpadlem przez przypadek do "elitarnego" liceum, gdzie uczy moja
            mama aby donieść jej jakieś dokumenty. Koniec września, ciepło. Trzy czwarte
            młodzieży męskiej w strojach reprezentujących jakąś tam sybkulturę, najczęściej
            styl "gangsta rap", panienki adekwatnie - jeansy wiszące na tyłku,ledwie
            zakrywające wgorek łonowy, obowiązkowo wywalony pępek, tatuaże, pól kilo tapety
            na twarzy. I to wzstko w dobrej szkole, podobno w zawodówkach jest jeszcze
            gorzej, ale nie chce mi się wierzyć, że może być jeszcze gorzej....

            Co najlepsze, szkoła chciala wprowadzić "kod" ubioru, ale sprzeciwili się
            ordzice z tymi samymi jak wyżej bzdurnymi argumentami, o oganiczaniu wolności,
            finansach itp. Faktycznie z finansami jest największy problem, dziwne tylko, że
            młodzież nie ubierze innych ciuchów niż markowe. Na to stać rodziców, ale na
            kilka razy tańszą np. biała koszulę już nie...

            Ok, nie wprowadzajmy mundurków, ale niech rodzice poczują sie odpowiedzialni za
            to co ich dzieci ubierają do szkoły. Póki co sami sobie nie wystawiają w tym
            zakresie najlepszego świadectwa...
            • hedonista.oswiecony wyjaśnijcie mi proszę 19.02.07, 15:45
              co Wam do tego jak się ubierają wolni ludzie? Każdy ma prawo ubierać się,
              mieszkać, pracować, żyć, spędzać czas jak lubi i jak mu kasa pozwala, dlaczego
              ktoś się ma do tego wtryniać? Sprawa dziecka i jego rodziów jak się ono ubiera.
              Ubierzcie swoje dzieci w mudnurki, ale moim dajcie spokój.
              ukłony
              ed
    • justi54 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 19.02.07, 13:42
      Każdy pomysł naszego rządu aby wyciągnąć od nas pieniądze jest dobry. Zmuszanie
      rodziny z kilkoma dzieciakami do zakupu mundurków jest elementem
      patryjotycznego wychowania wg Giertycha.
      • gringo68 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 19.02.07, 13:47
        justi54 napisała:

        > Każdy pomysł naszego rządu aby wyciągnąć od nas pieniądze jest dobry.
        Zmuszanie
        >
        > rodziny z kilkoma dzieciakami do zakupu mundurków jest elementem
        > patryjotycznego wychowania wg Giertycha.

        Cóz rodzinie z paroma dzieciakami na pewno taniej wyjdzie kupno dzinsów Levi's
        i bluz Reserved, hehe...
        • justi54 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 19.02.07, 14:00
          Ale w bluzie i dzinsach można chodzić nawet 24 godziny na dobę a w mundurku
          tylko przez kilka godzin.
        • maadzik3 Re: jakim prawem minister zmusza do mundurków? 19.02.07, 20:19
          Dużo ludzi kupuje markowe ciuchy w second-handach. I wychodzi zdecydowanie
          taniej niż mundurkismile)))
    • triss_merigold6 Prawem faszysty 19.02.07, 21:31
      Giertych jest faszystą więc ma faszystowskie ciągotki do uniformizacji.
      W prywatnych szkołach niech będą mundurki, habity, fartuchy etc. - to wolna
      wola rodzica zapisującego i płacącego za taką szkołę.
      Moje dziecko jeszcze ma parę lat do osiągnięcia wieku szkolnego ale gdyby
      aktualnie musiało chodzić do szkoły to by nie nosiło mundurka. Ciekawe jak
      minister wyobraża sobie wyegzekwowanie obowiązku?
      • hedonista.oswiecony Re: Prawem faszysty 19.02.07, 21:58
        nie chciałem otwarcie w takie zdanie głosić, ale w istocie zgadzam się bardzo z
        Twoim poglądem
        ukłony
        ed
        • triss_merigold6 Re: Prawem faszysty 19.02.07, 22:15
          Mogą mi skoczyć. Napiszę jeszcze raz: Giertych, miłośnik dziarskich chłopców z
          Młodzieży Wszechpolskiej, ma faszystowskie poglądy i rasowo autorytarną
          osobowość. W testach dostałby facet maksa. Mundurki, urawniłówka, jednolitość
          poglądów, młodzież równym krokiem w równym marszu. Ci co odstają, za bramę do
          reedukacji. Faszysta. I niech nie opowiada o bezpieczeństwie czy rewii mody w
          szkołach, bo to tylko mydlenie oczu.
    • tulifanek jestem ZA!!!!!!!1 19.02.07, 22:42
      ja jestem za wprowadzeniem mundurków. przyniesie to duzo korzysci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka