Drugi już wątek tego wieczoru, ale jakoś tak na pisanie się zebrało...
Już 2 tygodnie mija od naszego powrotu z chorwacji, plan zrealizowany w 98%.
Najpierw 6 nocy w słowenii, w alpach julijskich - dzieci podróż zniosły
znakomicie, wystarczyły bajki z kolekcji gazety, szczególnie jaś i małgosia,
wyjechaliśmy o 2.30 z wawy i na miejscu byliśmy o 17. w tym czasie spały do
7.30 i od 13 do 15. W słowenii byliśmy nad jeziorem i łaziliśmy po górkach,
wąwozach i podziwialiśmy wodospady - pogoda bardzo dobra. Kwatera z widokiem
na jezioro, generalnie na balkonie czułam się jak w raju - wysokie góry i
parujące jezioro - coś niesamowitego.
Po 6 nocach wyjazd do chorwacji, po drodze zwiedzanie jaskini - jednej z
większych w europie(atrakcja główna - przejazd wagonikami w jaskini). wyjazd
o 7 rano, w szybeniku byliśmy o 16, ale prom na wyspę był dopiero o 20.45
więc trochę pokręciliśmy się po mieście.
Wyspa cudna, choć nieduża, najbardziej podobało mi się to, że nie było na
wyspie ruchu samochodowego, dzieci bezpieczne jak mało gdzie. Kwatera też
urocza, wszystko bez zastrzeżeń. Pogoda oczywiście super, jeszcze był
czerwiec, więc na skwarki się nie usmażyliśmy a woda cieplutka.
ceny w chorwacji nie astronomiczne, lody i napoje drogie, to fakt ale wakacje
ogólnie raczej nie najdroższe na jakich byliśmy. A trwały całe 2 tygodnie,
wyjechaliśmy w nocy z piątku na sobotę, a wróciliśmy późnym wieczorem w
niedzielę.
Powrót przez węgry, nocleg w jednej z ciekawszych miejscowości na węgrzech i
zaliczone tam nocne pływanie w grocie - z dziećmi oczywiście(wejście o 21,
wyszliśmy o 22.30z basenu). Rano wyjazd do polski, jeszcze małe odwiedzinki u
rodzinki w górach i hoopla do domu.
Gdyby któraś z was potrzebowała rady, to służę adresami, jak nie na ten, to
następny rok. Koszty jeszcze nie podliczone, ale noclegi w apartamencie w
chorwacji koszowały coś ok. 1200zł za pięć osób za 8 nocy. 2 dorosłe i 2
dzieci + nastolatka.
Na niewysoki koszt wakacji składało się samodzielne gotowanie - dzieci
niejadki zmuszają do takiego układu, no i mąż rozpływał się w zachwytach gdy
schabowego usmażyłam, ziemniaczki ugotowałam i fasolkę.
Wrażenia niezapomniane - mimo iż nie był to nasz pierwszy pobyt w chorwacji