hanonim
13.08.07, 09:06
witam,
moja zescioletnia córka (po wakacjach idzie do zerowki)panicznie zaczela bac sie wiatru.
Objawia się to płaczem, histerią, uciekaniem...
Nie wiem dokladnie kiedy to sie zaczelo, przed wakacjami kilka razy to juz sygnalizowala (jak zawialo mocniej w drodze do przedszkola zaczynala biec pędem, zeby jak najprędzej sie schować w budynku). W zeszlym roku bylo bez problemu.
No i tegoroczne wakacje... Nie mozna bylo jej wyciagnac z domu jak tylko wial wiatr (nie musial byc szczegolnie mocny) a ze bylismy nad Baltykiem w pierwszej polowie lipca to praktycznie wiekszosc czasu spedzilam z nia na kwaterze. Grozby i 'szantaz' (pojdziemy na loda, zjezdzalnie itp.) nie dzialal zupelnie. Dziala czasem tylko prosba, tzn jak ja proszę ją że b.mi zależy, że tak czekałam na wakacje, że muszę iść na spacer.
Wyjscia 'przymusowe' (do najblizszego sklepu czy kosciola w niedziele) przy wietrze wygladaja tak, ze mala puszcza sie pedem przede mna i biegnie płacząc.
Rzuca sie na kolana z placzem BLAGAJAC mnie, zebysmy wrocily jak jestesmy na ulicy i zawieje...
Czy ktoś z was miał kiedyś doczynienia z podobnym problemem? Jak sobie radziliście??? Bylabym wdzieczna za sugestie, rady, itp. Nigdy wczesniej nie nalezala do 'problemowych' dzieci, lubi towarzystwo, jest odwazna, wysportowana... plywa, chodzi po drzewach, nie bala sie nigdy ludzi.
Aha, oczywiscie probowalam wyciagnac z niej powody tego strachu w spokojnej rozmowie. Najpierw mowila ze boi sie tajfunów i huraganu, wiec wujek geograf wytlumaczyl jej ze w Polsce nie wystepuja, ale zapytala, czy traby powietrzne sie zdarzaja, no i potwierdzil ze sie zdarzaja... wiec teraz boi sie traby powietrznej...
Pozdrawiam,
Hanka