nangaparbat3
18.09.07, 11:04
poruszona listem mlodej kobiety na innym forum (psychologia, watek o matce i
córce w hipermarkecie) wysmazylam taki dość dlugi tekst, ktory tu wklejam.
Nie jestem pewna, czy wypada tak robić, ale drugiego takiego postu prędko nie
napiszę, a zalezy mi na temacie.
Podobno starozytni Grecy miłość miedzy matka a córką uwazali za najdoskonalszą.
Chodzi mi po glowie takie określenie, stare i pewnie wschodnie - światlo moich
oczu - o córce właśnie.
Kiedy czytałam Twoj list myślalam o tym, jak często u nas (nie wiem po prostu,
jak jest w innych krajach) matki upokarzają, ponizaja swoje córki.
Moja dobra znajoma, pani wykształcona, humanistka pracujaca nobliwym instytucie
naukowym, o swojej corce, kóra zreszta bardzo kocha, mawiala (gdy ta była
nastolatką) "gó..ara". I bez złych intencji.
W najlepszej - jestem tego pewna - wierze matki mowią (wykrzykują) do corek:
żebys mi tylko z brzuchem nie przyszła!
Córka ma balagan w szafie? wchodzimy do jej pokoju, otwieramy szafę i wygarniamy
zawartość na podłogę: sprzataj!
I te matki nie chca xle - powtarzaja gesty, słowa, postawy, emocje którymi
uraczyły je ich matki, a te - ich matki, i tak dalej, jak w Biblii -
przekleństwo do siodmego pokolenia.
Jest taka piekna i madra ksiazka amerykańskiej terapeutki (Mary coś -
pozyczyłam, nie sprawdzę) "Ocalic Ofelie". O tym, jak kruche sa mlode
dziewczyny, jak potrzebuja akceptacji, zainteresowania, czulości. Jak malo ich
dostaja.
Jest im nieporównywalnie trudniej niz poprzednim pokoleniom kobiet - tamte zyły
w świecie w aspekcie hierarchii wartosci uporządkowanym, stabilnym, wiedzialy,
czego swiat od nich oczekuje. Teraz rózne systemy wartosci funkcjonuja obok
siebie i wszystkie usiłuja - i skutecznie - wywierac wpływ na mlode osoby. Wiec
im trzeba o wiele więcej niz dawniej mądrego wsparcia od najblizszych,
zrozumienia i ciepła. Kto ma je dać? Ktoś, kto sam tego nie zaznał? a do tego
jest przeciazoną, znerwicowana najczęsciej kobietą, plus minus czterdzieści, do
której zewszad wygladaja spreparowane zdjecia rozneglizowanych dwudziestolatek?
Skad taka matka ma brac siły? Madrala powie: od kochajacego meza.
No comments.
Potem wybuchamy świetym oburzeniem - badania wykazują, ze coraz więcej jest
agresywnych, zdemoralizowanych dziewcząt. najłatwiej ocenic, napietnować,
odrzucić.
Ale przecież to nasze, dorosłych, dzieło. Jak mawia moja przyjaciołka - mlodzież
to nie desant spuszczony przez kosmitow.