pawlinka
24.07.03, 10:56
Czas akcji: upalne południe.
Miejsce: nasz ogródek.
Bohaterowie: ja z cycusiem i bąblem (3 m.), mój trzyletni przeszło syneczek,
dwaj kuzyni (6 i 3 lata).
Akcja: zza krzaków wyłania się najpierw głowa w hełmie, potem ręka z
kałachem, następnie ręka sięga do pasa i w stronę dzieciarni i moją leci
odbezpieczony granat. Aha, dziecko w moro. Na twarzy mojego syna wyraz
uwielbienia, starszy kuzyn to idol, a zabawa w wojnę jest świetna. To co, że
mama mówi, że arka Noego śpiewa: "wojna,jest zła, nie ważne jest kto racje
ma...". NIE KUPIĘ PISTOLETU I JUŻ, ale czy ta fascynacja mojego syna jest
normalna, czy można pozwolić na takie zabawy? Nota bene, dziecko moje stało
się dość agresywne (wiek, zazdrość o siostrę...????).
PODDAĆ SIĘ?