Laski, tym razem serio serio

Wstalam sobie za potrzeba (inaczej jeszcze bym sobie slodko spala) no i tak..
Czy takie cos, barrrrrdzo czerwone co sobie plywalo w wodzie, po czym
nastapilo sporo sluzu z krwia (a wlasciwie sporo krwi rozcienczonej sluzem) to
byl ON i moge sobie spokojnie czekac, czy tez powinnam raczej zadzialac nieco
szybciej, bo to jakis inny objaw..?
Sorry ze aCIPowuje forum, i sorry bardziej wrazliwe za malowniczosc opisu, ale
nieco zem sie przejela, a to pierwszy dziec sie na swiat wybiera.