Dodaj do ulubionych

Bez telewizji?

08.08.03, 19:17
Drogie mamy,
Czy ktos z was wychowuje dzieci, a moze sam zostal wychowany bez telewizora?
Jak sie udaje? U nas w domu jest to ostatnio przedmiot goracych dyskusji
miedzy mna a mezem. On sie wychowal bez TV(jako osmiolatek SAM zadecydowal,
ze skoro wolno mu ogladac tylko Ulice Sezamkowa, to moze w ogole nie
ogladac), ja wyroslam w umiarkowanie telewizyjnej rodzinie. Dodam, ze odkad
jestem samodzielna, to znaczy od 10 lat, telewizora nie posiadam, ani za nim
nie tesknie, czasem u znajomych albo u rodzicow cos obejrze. Generalnie nie
jest to nam obojgu potrzebne. Wszystkie interesujace nas media mamy w
komputerze (mam na mysli internet i DVD). Dodam, ze do tej pory nie kryla sie
w tym zadna ideologia. Za chwile natomiast bedziemy rodzicami i... no
wlasnie. Jakies pomysly? Doswiadczenia? Bajki ostatecznie zawsze mozna puscic
na DVD, przynajmniej mam kontrole nad tym, co dziecko oglada. Z drugiej
strony sama pamietam, ze jak bylam dzieckiem, to uwielbialam nie tylko
ogladac telewizje, ale tez o niej gadac z innymi dzieciakami(Czterej
Pancerni, Kloss, i co, na Boga, sie stalo ISAURA?? itd.). No ale wtedy byly
dwa programy telewizyjne i brak reklam... W jakims sensie telewizja to
przezycie pokoleniowe. Tylko czy niezbedne? pozdrawiam Monika
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: Bez telewizji? 09.08.03, 10:22
      U nas telewizor pojawil sie rok temu. Po 10 czy 11 latach jego nieobecnosci. A
      nasza najstarsza corka ma lat 13 wink
      Dzieci maja wielka adaptacje do sytuacji. Ona swietnie wiedziala co to sa
      pokemony i co sie dzieje w serialu ktory ogladaja wszyscy. Czasami oczywiscie
      marudzila ze nie mamy, ale to tyle wink
      A kupilismy TV bo nam sie odechcialo zyc bez wink
    • praktycznyprzewodnik Re: Bez telewizji? 09.08.03, 14:19
      U nas była telewizja, ale to było dawno, teraz, gdybym miała małe dzieci
      byłabym zdecydowanie przeciw.
      Znam osobiście rodzine z trójką małych dziewczynek (11,8,4), telewizora nigdy
      nie mieli, ale mają wideo i komputer z DVD. Starannie dobierają kasety, które
      dzieci moga same bądx z nimi obejrzec.Co do cosziennych wiadomości rodzicom
      wystarcza radio. Telewizor pozyczyli od tesciowej jak był papiez.
      Same pozytywy - dzieci są spokojne, wydaja mi sie bardzo inteligentne, pieknie
      sie wysławiają, czytają ksiązki, oglądaja w skupieniu obrazki, potrafią je
      długo komentować.
      Po prostu nie mieć, a nie "zabraniać dzieciom oglądać".
    • florydka Re: Bez telewizji? 09.08.03, 15:40
      czesc -ja z innej beczki;u mnie telewizor od rana do nocy
      sa dni ze jest dzien bez telewizora ale ogolnie od rana z 19 mies corcia
      ogladamy bajeczki pewnie ze czasami mamy dosc ale ogolnie zawsze jest potrzebny
      bo nie zawsze Iska pozwala mi isc na komputer
      nie mowie ze caly dzien siedze przed telewizorem bo Iska ma duzo ruchu na
      swiezym powietrzu no ale jednak oglada bajeczki
      nie jestem zwolenniczka zabraniania ogladania telewizora ale od poczatku trzeba
      wyznaczyc czas ogladania zeby dziecko sie przyzwyczailo ze tylko jedna bajeczka
      a potem spacer itp co innego jak nie masz telewizora to dziecko nie wie co to
      jest dopiero jak pojdzie do szkoly albo do znajomych
      mam znajoma psycholog ktora twierdzi ze ogladanie bajek wrecz pomaga rozwijac
      mowe i inne umiejetnosci,pozatym czasami trudno kontrolowac bajeczki puszczane
      na dvd bo nie mozna potem kontrolowac calego zycia dziecka i podsuwac mu tylko
      dobre rzeczy
      nareszcie skonczylam a moja dzidzia wlasnie oglada bajke (stosowna do jej wieku)
      pozdrawiam ewa
    • mimka21 Re: Bez telewizji? 10.08.03, 13:21
      Dzieki dziewczyny, balam sie ze jestesmy jakies dziwaki nietelewizyjne.
      Pozdrawiam monika
    • zillka Re: Bez telewizji? 10.08.03, 20:56
      Wiesz co ja też w cały swoim "dorosłym" życiu nie mam telewizora, nigdy nie
      odczuwałam takiej potrzeby.
      Co więcej ja filmów nawet na DVD nie oglądam ale to już uważam za chore, mam
      straszne filmowe zaległości i chyba nigdy w życiu ich nie nadrobię.

      Jako dziecko miałam telewizor i wiadomo teleranek, Isaura i takie tam.

      Moja roczna Florcia miała taki moment, że u dziadka patrzyła w telewizor jak
      zaklęta ale szybko jej przeszło, teraz mnie nawet zadziwia, że jak jesteśmy w
      hotelu i puszczę jej rano jakąś kreskówkę to nie zwraca na telewizor specjalnej
      uwagi.Co będzie później nie wiem, dopuszczam taką możliwość, że kiedyś kupię
      telewizorsmile))

      zilka
    • maak3 Re: Bez telewizji? 10.08.03, 20:59
      myślę,że ważne jest,zeby zachować zdrowy rozsadek

      dopiero w zeszłym roku kupilismy telewizor, po prawie 6 latach życia bez tego
      cudu techniki
      wiadmości czerpaliśmy z radia i gazet, zaś filmy oglądaliśmy okazjonalnie w
      czasie wyjazdów do rodziców i w kinie, mały zaś dużo słuchał bajeczek z płyt i
      miał dużo czytane ( co nie zmieniło się do dzisiaj)
      i bardzo cenię sobie ten czas, oprócz tego, ze dużo wówczas czytałam wieczorami
      (teraz czasami zamiast czytać oglądam film), miałam czas i zapał do robienia
      wielu zabawek dla małego - tekturowych zamków,kuchenek, pacynek, ubranek dla
      ukochanego misia synka...
      telewizor kupilismy z myślą o maluchu - poranne jedyneczki i nieliczne
      dobranocki okazały się zbawienne dla znużonej matki (hi hi)

      znam rodziny, w których nie ma telewizora, bądź używa się okazjonalnie i
      rodziny, w których telewizor gra cały czas - rodzice twierdzą,ze nic sie nie
      stanie 4 latkowi jak obejrzy wiadomości lub filmy nawet ze scenami
      brutalnymi, "bo i tak nie uchronią dzieci przed światem" włos się jeży na
      głowie
      córeczka mojej sąsiadki 5 latka i kolezanka mojego synka- ogląda tv bez
      ograniczeń,w zabawach, które proponuje synkowi dominuje zabijanie,agresja i
      niemożność wyjścia z trudnej sytuacji...efekt tego jest taki,że siedzę z
      dzieciakami ciągle i proponuje im gry, albo zwyczjnie w świecie interweniuję w
      trakcie zabawy i mówię "w naszym domu w zabijanie sie nie bawimy", ale ile
      można..(dziecko zachowuje się tak jakby przeszło traumę i nie mogąc poradzic
      sobie z trudnymi sytuacjami, które zobaczyło odgrywa je bez końca....po prostu
      dziecku przydałaby sie pomoc psychologiczna...) i założę się,że to nie jest
      jedyne dziecko

      z telewizora, tak jak i z innych "używek" trzeba korzystać po prostu rozsądnie
      pozdrawiam
    • mama_wiktora Re: Bez telewizji? 11.08.03, 08:02
      Przed urodzeniem małego dużo czasu spędzaliśmy przed telewizorem, potem jakoś
      samo przyszło, że nie mieliśmy na to czasu. Zresztą doszłam do wniosku, że
      jeśli telewizor będzie chodził na okrągło to raczej dam przykład dziecku że
      jest to jedyny sposób spędzania czasu. Telewizor więc teraz jest u nas meblem.
      Wiktor ma 20 miesięcy i nie widział jeszcze nawet bajeczki. Oglądamy filmy na
      komputerze. Włączamy tv gdy na prawdę chcemy coś obejrzeć. Ja czasem po to żeby
      potowarzyszył mi przy prasowaniu. Ale czasem i tydzień biedactwo się kurzy.

      Wiem że niedługo przyjdzie czas, żeby i Wiktor zaczął oglądać krótkie bajeczki
      i trochę się tego boję. Na razie dużo czasu bawi się zabawkami, biega po
      podwórku, ogląda z nami książeczki. Nie sądzę żeby czegoś mu brakowało. A i my
      lepiej, bardziej interesująco i aktywnie zajmujemy sobie i jemu czas bez
      telewizora.

      W przyszłości mam zamiar puszczać małemu też raczej bajki z kaset niż z tv.
      Choć jeszcze nie wiem kiedy to nastąpi. Jak wy myślicie w jakim wieku dziecko
      skupi się już kilka minut na bajce? I od jakiej zacząć?

      pzdr
      Gosia
    • wana Re: Bez telewizji? 11.08.03, 11:28
      Witajcie.
      Moim zdaniem podstawą sukcesu jest umiar - i w oglądaniu i w nieoglądaniu - jak
      któras z Was słusznie zauważyła - prędzej czy później dziecko "odkryje"
      telewizor - ważne jest, abysmy przy tym byli i pomogli zrozumieć świat
      przedstawiany. Nie da się ustrzec dziecka przeb brutalnymi scenami (mają swoje
      sposoby, zawsze coś podpatrzą)- ważne jest, aby dziecku racjonalnie
      wytłumaczyć, że to aktorZy, że to nie jest prawdziwe życie, że to czerwone to
      np. ketchup, który po ich pracy się zmyje, itp, jednocześnie uwrażliwiając na
      to, że w prawdziwym życiu zranienie boli, trupy nie wstają, itp.

      Nasza 5-cio letnia Ula zna telewizor, ma swoje ulubione bajki i potrafi
      rozgraniczyć fikcję od rzeczywistości - przede wszystkim dlatego, że my
      jesteśmy obokk i tłumaczymy. Nie oglądamy telewizowra namiętnie, ale nie
      odmawiamy go sobie - a poniewaz mieszkamy we trójkę w jednym pokoju, Ula siłą
      rzeczy tez coś nie coś ogląda. I nie na tym wic polega, aby wcale nie było dla
      dziecka dostępu do telewizora, bo to nie sztuka, to jest pójście na łatwiznę, a
      TVproblem prędzej czy później wystąpi, ale na tym, aby zadać sobie trochę trudu
      i pomóc dziecku zrozumieć to, co widzi i pomóc znaleźć coś dla niego. Opłaca
      się wysiłek włożony w rozsądne ogladanie TV, bo dziecko, mające pewne nawyki
      wyrobione można z telewizorem zostawić, a nastolatka, który go dopiero odkrył,
      raczej nie.

      Troszkę refleksji, mam nadzieję, zę nikomu się nie naraziłam - poprostu wiem,
      że ortodoksja jeszcze nigdy nie przyniosła dobrych efektów na dłuższą skalę.
      Pozdrawiam
      Gosia
      • maak3 Re: Bez telewizji? 11.08.03, 12:08
        wana napisała:
        > Nie da się ustrzec dziecka przeb brutalnymi scenami (mają swoje
        > sposoby, zawsze coś podpatrzą)
        da się ustrzec nie oglądając takich scen przy dziecku, co w praktyce oznacza
        nieoglądanie przy dziecku, programów dla niego nieodpowiednich, bo
        nawet "niewinne "reklamy są przesycone nie agresją
        >ważne jest, aby dziecku racjonalnie
        > wytłumaczyć, że to aktorZy, że to nie jest prawdziwe życie, że to czerwone
        to
        > np. ketchup, który po ich pracy się zmyje, itp, jednocześnie uwrażliwiając
        na
        > to, że w prawdziwym życiu zranienie boli, trupy nie wstają, itp.
        możesz mieć wrażenie, że dziecko przyjmie Twoje racjonalne argumenty
        ALE rozwój poznawczy 5 latka nie pozwala mu jeszcze rozgraniczyć fikcji z
        rzeczywistością, choć nie wiem jakbyśmy sie starali i warto miec to na uwadze
        serwując brutalną telewizyjną rzeczywistość

        • wana Re: Bez telewizji? 11.08.03, 12:17
          Zgadzam się całkowicie - nie twierdzę, że dziecko może oglądać wszystko - ja
          staram się cenzorować, co Ula ogląda - ale jak już zobaczy coś, czego nie
          powinna, staram się jej to tłumaczyć. Fakt, bywa trudno, ale warto się pomęczyć.
          Pozdrawiam
          Gosia
      • maak3 Re: Bez telewizji? 11.08.03, 12:10
        oczywiście z tymi reklamami to chodziło mi o agresja (nawet jeśli nie jest
        pokazywana wprost)
      • mimka21 Re: Bez telewizji? 11.08.03, 12:10
        Czesc,
        to nie ortodoksja, to po prostu kalkulacja - jesli moge tak to nazwac. To
        pytanie, czy telewizor wogole kupowac? Bo go nie ma, wiec i problemu nie ma.
        Kupowac tylko dla dziecka, zeby mu puszczac telewizyjne bajki? Poza tym, co to
        znaczy chronic - badz nie chronic dziecka przed swiatem przy pomocy telewizora?
        Pomijam tu ulubiony temat przemocy w telewizji, ale wezmy chocby teleturnieje
        czy talk-shows... Czy tak wyglada swiat? Moj piecioletni bratanek z upodobaniem
        oglada tele-zakupy na przyklad i generalnie wszystko, co akurat leci w TV, gdy
        rodzice nie widza, spia, czy sa zajeci. Czy ma to cos wspolnego z wprowadzaniem
        dziecka w swiat?
        • wana Re: Bez telewizji? 11.08.03, 12:21
          Niestety, taka kalkulacja często zawodzi - przez 7 lat nie masz telewizji potem
          dziecko idzie do koleżanki/kolegi i oglądają - skąd wiesz co? Znam przykład
          dzieciaczka, który wraz z kolegą wychowanym bez telewizji oglądał filmy
          pornograficzne na satelicie - skończyło się na psychologu dziecięcym, bo tamten
          nie był zupełnie przygotowany na odbiór fikcji.
          Nie chcę nikogo krytykować, broń Boże, poprostu jestem za ostrożnym dawkowaniem
          wrażeń, tych z telewizji też.
          Pozdrawiam
          Gosia
          • mimka21 Re: Bez telewizji? 11.08.03, 12:52
            A mnie bardziej interesuje to drugie, przygotowane na odbior fikcji dziecko. To
            znaczy ogladalo te filmy pornograficzne i nic, zdrowe, a wszyscy zadowoleni?
            • wana Re: Bez telewizji? 11.08.03, 13:56
              Nie przesadzajmy, poprostu podałam przykład drastyczny. Moja córka wie, że są
              programy tylko dla dorosłych ("a dlaczego, mamusiu? Ponieważ jeszcze nie
              wszystko rozumiesz, a jak nie rozumiesz, to będziesz się nudziła, jak np. na
              bajce o Mulan" - Ula zaakceptowała takie tłumaczenie i nie ma problemu) i wie,
              że są programy dla dzieci, które oglada czasami.
              Chodzi mi jedynie o to, że nie sztuką jest udawać, że czegoś nie ma (np.
              telewizji), sztuką jest usiąść z dzieckiem i tłumaczyć, co widzi. I -jeśli
              dziecko zobaczy coś, czego nie powinno (mordobicie, reklame z podtekstem
              erotycznym, czy chociażby drastyczne sceny z Wiadomości)trzeba z dzieckiem
              usiąść i pomóc to zrozumieć, a nie ignorowac zjawisko, "no bo u nas telewizji
              się nie ogląda, więc problemu nie ma".
        • wieczna-gosia Re: Bez telewizji? 12.08.03, 06:50
          Wiesz ja mysle ze pod dziecko to nie ma sensu telewizora kupowac wink My
          kupilismy bo to my chcielismy. Ale dzieciom u dziadkow telewizji nie
          limitowalam. Bo ja uwazam, ze agresja jest jednym z elementow tego swiata i
          nie da sie jej wyeliminowac z zycia. Dziecko potrafi Teletubisie odebrac jako
          brutalne wink) Wazne zeby z nim byc.
          My telewizora nie mielismy bez ideologii ze chronimy dziecko. Po prostu przez
          11 lat szlismy po TV do sklepu a wychodzilismy z mikserem czy innym
          odkurzaczem wink bo nie czulismy potrzeby wink
          Poza tym bez przesady- cale Discovery? Strae dobre bajki na Minimaxie? Teatr
          telewizji? Jest cos w tej TV wink)
    • mama_wiktora Re: Bez telewizji? 11.08.03, 14:05
      Ja bym się zgodziła z tym umiarem. Może idealizuję, ale jeśli włącza się tv na
      konkretny film, bajkę czy coś innego, dobrane do wieku dziecka i ogląda program
      z dzieckiem, rozmawiając potem z nim na ten temat (na poziomie w zależności od
      wieku dziecka), rozpoznając co i jak zrozumiało, może doprowadzić do tego, że
      po pierwsze wiemy co maluch ogląda, po drugie on widzi że tv nie leci na
      okrągło tylko włącza się tv w określonym celu, że służy to poznaniu jakiś
      treści, które trzeba przemyśleć, jakoś przetrawić, nie bezmyślnie naśladować,
      po trzecie wiemy jak maluch to odbiera, nadążamy nad jego rozwojem, możemy
      więcej wytłumaczyć.

      Choć im dziecko starsze, tym mniej mamy możliwości kontroli i uczestniczenia w
      jego poczynaniach - te pierwsze lata powinny tylko wyrabiać nawyki (także
      innego spędzania czasu) i być wskazówką że tv to nie święte guru.

      gosia
      • maak3 Re: Bez telewizji? 11.08.03, 14:20
        wana łapię się za głowę jak czytam co piszesz
        5 latek i wiadomości i tłumaczenie?!!!
        a po co 5 latkowi wiedza o sytuacji w Iraku, atakach terorystycznych i
        zabójstwach
        co innego tłumaczyć dziecku świat "okołopodwórkowy", który jest namacalny i
        obecny w zyciu dziecka, a co innego pokazywać świat, który serwują nam mass-
        media o wojnach, przemocy etc. i który tak naprawdę jest trudno
        dorosłemu "przetrawić", chyba, ze to wpatrywanie się w "okno na świat" tak Cię
        znieczuliło,że nie robią na Tobie wrażenia terroryzm, wojny i itd.
        a 7 latek i pornografia? kto się tymi dziećmi zajmuje?! przecież to ewidentne
        zaniedbanie wychowawcze!!! a serowanie dzieciom porno to przemoc seksualna i
        są na to paragrafy!!!

        dla psychiki 5 latka "trudny świat",ż którym ma sobie poradzić i przetrawić i
        jest dla niego odpowiedni to swiat czytanych przez rodziców bajek i baśni
        i warto byśmy o tym pamiętali
        • wana Re: Bez telewizji? 11.08.03, 14:58
          Nie łąp się za głowę, tylko czytaj uważnie. Jeśli 5-cio latek przypadkiem
          (powtarzam, przypadkiem - np. idąc do łazienki zobaczy jakąś scenę z Wiadomości
          lecących w innym pokoju) zobaczy coś, czego nie powinien, to należy mu to
          wytłumaczyć, a nie udawać, że nie ma problemu, no bo nie powinien tego widzieć.
          Tylko o to mi chodzi, by zachować umiar, a nie odcinać od czegoś, co i tak
          prędzej czy później pojawi się w życiu dziecka. Nie łap mnie za słówka,
          koleżanka z postu wyżej dokładnie zrozumiała moje intencje. Ważne jest, aby
          dziecku pomóc zrozumiec otaczający go świat - a telewizja, czy chcesz, czy nie
          do tego swiata należy, a nie udawać, że problem nie istnieje. Im dziecko
          starsze, tym mniej mamy szansy na nauczenie go, że z telewizji trzeba wybrać
          rzeczy wartościowe, a nie sieczkę, jak leci. Zakazany owoc kusi najbardziej, a
          taki, podawany rozsądnie, pod kontrolą rodziców i odpowiednio do dziecka wieku
          już takiego uroku nie ma.
          A przykład z pornografią był drastyczny - nie wiesz, kiedy dziecko się z nią
          zetknie, ale możesz miec kontrolę nad tym, co wybierze do ogladania w telewizji.
          Pozdrawiam i proszę - czytaj uwazniej
          \Gosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka