bilbao07
02.03.08, 18:50
siebie i męża
bo my półmózgi normalnie jesteśmy
Karola od dawna wchodzi wszędzie, wydawało się, że mamy bezpiecznie,
mamy w dużym pokoju taki badziewny wymurowany barek obciachowy po
porzednich właścicielach, co to się od pół roku zastanawiamy co z
nim zrobić, bo to oprócz miejsca na komputer kolejne siedlisko
bałaganu wszelakiego, mówię przedwczoraj mężowi posprzataj na barku,
ten mi po pięciu minutach - zrobione, zdziwiłam się, że tak szybko
ale nic to, nawet nie sprawdziłam z lenistwa
wczoraj pierwszy raz w życiu zabrałam się za robienie kurde
pierogów, mąż się zajmował maluchem, już miał jej dawać zupę, a tu
telefon, po 10 minutach wchodzi do pokoju a mała siedzi szczęśliwa
na kanapie, z miną " to nie ja"
podsunęła sobie fotel, na który wlazła i z "posprzątanego" barku
ściągnęła sobie Fenistil w żelu, kurde, dobrała się do niego i nie
wiadomo ile go wtrząchnęła
dżizas, tzn wiadomo, że nie dużo, widać po tubce, dopiero dziś moge
o tym ze spokojem mówić, bo nic się nie dzieje i może wcale tego nie
połknęła, bo jak ją dorwałam to wyszorowałam całą jamę ustna prawie
szczotką ryżową no ale sam fakt mnie rozwalił
co tam robił ten Fenistil? mamusia pare dni temu zostawiła "na
chwilę", a tatuś "posprzatał" barek, noż cholera jasna, dobrze, że
skończyło się jak skończyło - mała okaz zdrowia
a mi się jakieś cholerne pierogi zachciało robić!
normalnie półmózgi