Mojej Martyny , ma 2,5 roku nie słucha się wcale, próbowałam już wszystkiego.
Jak np. sadzałam ją za kare na łóżku to nie dość że schodziła i po godzinnej
walce siedziała chwilę to po jakimś czasie takiego sadzania mówi że ona chce
za kare na łóżko i wymyślałam inna karę i tak cały czas. Nic te kary nie dają,
dzisiaj np. mała siedziała koło stołu to ta podeszła i walnęła głowa małej o
stół, zawsze jest tak że jak ma kare i mówi że już będzie grzeczna to za
chwile robi to samo , ja nie mam już siły ,walczę z nią cały dzień, za chwilę
ja zabiję

Jak np. mówię że zabiorę jej zabawki jak nie posprząta to ona
jeszcze mi oddaje,zabieram wtedy ale to i tak nic nie daje. Jest tak uparta i
zawzięta, że nie daję już rady, mam nadzieję, że z tego wyrośnie. Zaczęła bić
dzieci ostatnio i na moje tłumaczenia że nie wolno ,że to boli ona mówi "nie
trzeba". Ją nic nie boli dlatego to nie działa na nią tak myślę. Musiałam się
wygadać to mi trochę lepiej i idę dalej z nią walczyć