Dodaj do ulubionych

Zwracanie się "na ty" do dorosłych

31.03.08, 10:24
Czy to nowa moda? Dzieci i nastolatki zwracają się na ty do
dorosłych. Nie mam nic przeciwko, jeśli robią to dzieci moich
znajomych. Ale razi mnie, gdy dziecko jest obce, ma 5, 10, 15 lat,
a rodziców prawie nie znam. Nie jestem jeszcze w statecznym wieku
(przed 30ką), ale też nie mam nastu lat. A jak już zwracają się na
ty,to traktują jak koleżankę,co nie zawsze ma dobre skutki.
Rozumiem, że teraz jest "moda" na bezstresowe wychowanie,
rozumiem,że wychowanie to sprawa rodziców. Jeśli rodzice nie mają
nic przeciwko, że 10 dzieci mówią do nich : "chyba Cię
porąbało", "ty się lepiej przymknij", "zostaw, to moje, nie
pozwoliłem ci tego ruszać", ich sprawa. Ale dlaczego dzieci
zwracają się w ten sposób do innych dorosłych na oczach rodziców, a
rodzice uznają, że to OK? Nie jestem matką, więc się nie znam.
Rodzice, wyjaśnijcie mi, o co chodzi?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 11:14
      Po prostu mówisz, że nie jesteś koleżanką i nie życzysz sobie mówienia po imieniu.
      A że rodzice sobie pozwalają, by dzieci tak do nich mówiły: dobra jest zasada: nie mój cyrk, nie moja małpa.W zyciu nie pozwoliłabym, by własne dziecko tak do mnie się odezwało,a z obcym nie mam problemu zwrócić uwagi, gdy sprawa mnie dotyczy.ostatni "rodzynek": córka nastoletnia do ojca: nie mów mi do cholery co mam robić (ojciec cos zasugerował)- ponieważ ojciec zignorował takie odezwanie i udawał, że nic się nie stało, więc "nie moja małpa". a cyrk- jego.
      • przeciwcialo Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 11:16
        Ja tez zwracam uwagę na takie tykanie.
        • kwiat_gruszki Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 11:50
          Raz zwróciłam 13-latce uwagę, a jej matka uznała że jestem dziwna
          i chyba się obraziła. Mieszkam w Warszawie i tutaj zwracanie się
          dzieci do dorosłych w sposób bezpośredni to norma (przynajmniej w
          moich kręgach). Naprawdę nie interesuje mnie, w jaki sposób dzieci
          zwracają się do rodziców. Mnie razi to, w jaki sposób zwracają się
          do innych dorosłych, w tym do mnie. A zwracanie uwagi nie działa,
          bo rodzic się oburza ( bo to rodzic decyduje, w jaki sposób jego
          dziecko ma odnosić się do innej osoby, a nie ta osoba)A już szlak
          mnie trafia, gdy widzę, że rodzice uczą dzieci zwracania się do
          osób niepełnosprawnych "na Ty" bez względu na wiek tych ostatnich.
          • aneta-264 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 15:34
            Pozwalanie dzieciom mówienia na ty do dorosłych to uczenie braku
            szacunku.chyba nie wszyscy rodzice zdają sobie z tego sprawę.Chcąc
            wychowywać dziecko bezstresowo trzeba wiedziec co to wogóle znaczy,a
            nie wszyscy o tym wiedza i pozwalają dzieciom niemal na
            wszystko.Przecież muszą istnieć jakieś zasady.Obrażaniem takiej
            mamuśki nie ma się co przejmować a uwagę należy zwracać.
            • sir.vimes Brak szacunku 01.04.08, 15:56
              ".Obrażaniem takiej
              mamuśki nie ma się co przejmować a uwagę należy zwracać."

              to zdanie jest świetnym przykładem okazywanie kompletnego braku szacunku, a
              wręcz pogardy innym ludziom.

              to uczenie braku
              > szacunku.chyba nie wszyscy rodzice zdają sobie z tego sprawę.

              Masz pretensje do swoich rodziców?

              A może uważasz, ze tylko dzieci zobowiązane są do okazywania szacunku dorosłym?
              Dorośli nie muszą już nikomu?
              • aneta-264 Re: Brak szacunku 01.04.08, 16:08
                Zwrócenie uwagi nie jest okazywaniem braku szacunku.To w takim razie
                twoja odpowiedź jest także brakiem szacunku,bo wyrażasz swoje zdanie
                i zwracasz mi uwagę.Tak to można bez końca.Zwrócenie uwagi nie jest
                żadną pogardą.A rodziców mam wspaniałych.
                • sir.vimes Re: Brak szacunku 02.04.08, 10:22
                  Nie chodzi o zwrócenie uwagi.

                  A jeśli nie wiesz o co - tym gorzej.
    • sir.vimes Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 16:41
      Miedzy powiedzeniem "cześć, Karolina" zamiast "witam cię droga ciociu" a frazami
      typu "chyba Cię
      > porąbało", "ty się lepiej przymknij"
      jest ogromna przepaść.


      Nie bardzo rozumiem jak można wrzucać oba zjawiska do jednej szufladki.

      Dziecko nauczone (poprzez przykład) zwaracanie sie po imieniu do dorosłych to
      jedna sprawa - i bardzo łatwo jest dziecku powiedzieć , ze życzymy sobie innej
      formy - a dziecko zwyczajnie chamskie to druga sprawa i nie ma nic wspólnego z
      pierwszą.

      "Chyba ciocię porąbało" , "niech się pan ojciec lepiej przymknie" nie brzmiałyby
      wcale ale to wcale lepiej niż te przyklady, które podałaś w swoim poście... Prawda?

      • verdana Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 16:43
        I ja widze tez róznice, czy dziecko mówi "chcesz ciasto" do
        dwudziestoparolatki - jak dla mnie tu wszystko jest OK, czy do 50-
        latki - tej powinien mowić "Pani".
        • kropkacom Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 17:54
          > I ja widze tez róznice, czy dziecko mówi "chcesz ciasto" do
          > dwudziestoparolatki - jak dla mnie tu wszystko jest OK, czy do 50-
          > latki - tej powinien mowić "Pani".

          Moja mama by się oburzyła smile Ma już przeszło 50 lat i nie ma nic przeciwko żeby
          do niej dzieci mówiły po imieniu. Ja tez wole żeby obce dzieci mówiły mi po
          imieniu niż jakieś dziwne "ciociu".
          • sir.vimes Ciociu 01.04.08, 08:40
            Ja tez wole żeby obce dzieci mówiły mi po
            > imieniu niż jakieś dziwne "ciociu".

            Ja też wolę. I moje znajome też wolą.

            Zresztą, całe życie zwracałam się do swoich cioć i wujków po imieniu (do
            koleżanek i kolegów rodziców też niektórych - poza małymi wyjątkami, jakoś
            intiucyjnie w dzieciństwie wiedziałam z kim "jestem na pani", ani pytać nie
            musiałam, ani nikt mi uwagi nie zwrócił) i dziwnie by mi było uczyć moje dziecko
            mówienia "ciociu".

            Moje dziecko też intuicyjnie wie, że do niektórych osób trzeba mówić "pani" i
            nigdy nie było wpadki typu "hej, Wiesiu" do , powiedzmy, osoby dużo starszej
            spoza rodziny czy mało zaprzyjaźnionej.

            > Moja mama by się oburzyła smile Ma już przeszło 50 lat i nie ma nic przeciwko żeby
            > do niej dzieci mówiły po imieniu

            Też mi się tak zdaje - ze sporo ludzi nawet starszych nie am nic przeciwko temu.
            Bo zwracanie sie po imieniu nie wyklucza szacunku czy grzeczności, to sa inne
            soprawy.

            Natomiast jeżeli dorosły chce by zwracać sie do niego "ciociu" czy "pani" może
            zwyczajnie o tym dziecko poinformować. Zauważyłam, żenajczęściej takie osoby
            mówią do małego dziecka "jestem ciocia Fizia" czy "jestem wujek Stefek" i jakoś
            dzieci potrafią załapać , ze tak właśnie mają się zwracać.

            • mallard Re: Ciociu 01.04.08, 14:59
              sir.vimes napisała:

              > Bo zwracanie sie po imieniu nie wyklucza szacunku czy grzeczności,

              Nie wyklucza zapewne, ale je znacznie ułatwia, a czemuż nie ułatwić
              drugiemu życia? wink
              A tak na poważnie - z doświadczenia wiem, że przejście na "ty",
              zawsze jest pewnym przyczynkiem do spoufalenia, na które młodzi są
              szczególnie podatni...

              Pozdrawiam.
              • sir.vimes Re: Ciociu 01.04.08, 15:26
                > Nie wyklucza zapewne, ale je znacznie ułatwia,

                Nie, nie sądze by to tak się odbywało.

                Najbardziej jadowite i , powiem wprost, chamskie osoby jakie spotkałam w życiu
                sączyły swoje naprawdę bardzo obraźliwe słowa owijając je w "grzeczne" formy.

                Jeżeli zaś dla kogoś możliwość zwrócenia się do kogoś po imieniu jest
                "wyzwalaczem" chamstwa czy wulgarności (bo jak rozumiem na takie osoby chcesz
                zwrócić uwagę w swoim poście) - to znaczy, że w jego wychowaniu ktoś popełnił
                ogromny błąd...

                • mallard Re: Ciociu 01.04.08, 21:19
                  sir.vimes napisała:

                  > Jeżeli zaś dla kogoś możliwość zwrócenia się do kogoś po imieniu
                  > jest "wyzwalaczem" chamstwa czy wulgarności (bo jak rozumiem na
                  > takie osoby chcesz zwrócić uwagę w swoim poście) - to znaczy, że w
                  > jego wychowaniu ktoś popełnił
                  > ogromny błąd...

                  Może, może...
                  • sir.vimes Re: Ciociu 02.04.08, 10:23
                    zdaje mi się, że na 100%.

    • lila1974 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 17:03
      Hmmm ... kompletnie nie dostrzegam przejawó tego zjawiska.

      Dzieci obce do mnie i do znajomych mówią "pani/pan".
      Dzieci znajome mniej lub bardziej mówią "ciociu/wujku" - te bardziej
      kumate, bo moja Nelka pozwala sobie na TY z racji tego, że jeszcze
      nie wie, co to SZACUNEK dla starszych.

      Tykania jako takiego nie widzę.
      • kropkacom Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 17:49
        Moje dzieci zwracają się do mojej mamy i siostry po imieniu. Mówią dokładnie tak
        jak my.
        • andaba Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 18:02
          Nie spotkałam sie ztym, do mnie dzieci mówią albo "pani" albo "ciociu". Na "ty" to do mnie tylko proboszcz mówi, ale on nie jest dzieckiem smile
          • aka10 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 18:48
            Osobiscie nie lubie, jak dzieci znajomych mowia do mnie "ciociu", bo
            ja przeciez zadna ich ciocia nie jestem. Wole w tym wypadku mowienie
            po imieniu.Na co dzien mam jednak zupelnie inna rzeczywistosc, jako,
            ze dzieci mowia do nauczyciela po imieniu, do dyrektora po imieniu,
            do lakarza po imieniu itd. Stad moze to "pani" mnie bardziej razi.
            Mam jednak i takie sytuacje wsrod znajomych, gdzie dzieci mowia do
            mnie "ciociu", pomimo, ze x razy mowilam, ze moga po imieniu.
    • kropkacom Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 18:00
      > "chyba Cię
      > porąbało", "ty się lepiej przymknij", "zostaw, to moje, nie
      > pozwoliłem ci tego ruszać"

      A jakby tam dodać "mamusia" czy "pani" to by lepiej brzmiało?
      • zuzanna56 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 18:44
        Nie zauważyłam aby ktoś (młodzież, dzieci) w moim gronie znajomych
        czy sąsiadów zwracał się do dorosłych po imieniu. Pierwsze słyszę,
        szczerze mówiąc.
        • to.ja.kas Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 19:19
          W domu mam nastolatkę która do obcych osób i moich znajomych w
          wiekszosci mówi pan/pani, na ty jest z tymi którzy jej to
          zaproponowali. Mnie nie pyta się "czy mama chce ciasta?" tylko "czy
          chcesz ciasta?" ale na ty nie jestesmy i jak coś chce to
          pyta "mamooo, mogę iść do kina z julką?" smile)))
          Generalnie chamstwo w stosunku do mnie sie nie zdarza ale jakby sie
          zdarzyło to zwróciłabym uwagę. Raz jeden maluch mający w zwyczaju
          rozmawiac za pomocą rąk uderzył mnie bo czegoś mu nie dałam, więc
          wziełam go za rękę i powiedziałam, że nie życzę sobie by mnie bił.
          Atmosfera zgestniała ale sytuacja wiecej sie nie powtórzyła a
          rodzice zaczeli zwracac na zachowanie dziecka uwagę gdy byli u mnie.
    • ewa_mama_jasia Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 19:39
      Też nie rozumiem tej mody i mi nie odpowiada. Własne dziecko uczę
      form tradycyjnych, mamo - tato do nas, ciociu, wujku - nawet do
      nastoletnich krewnych.
      • guderianka Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 19:45
        Nie wiem czy to moda
        Ale fakt , że dzieci moich koleżanek-równieśniczek mówią mi po
        imieniu. Moja córka też się do nich zwraca.
        Jestem na "Ty" z moimi teściami i ich partnerami (to ich propozycja)
        • to.ja.kas Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 20:05
          Pamiętam traume z dzieciństwa jak wszystkie dzieci w rodzinie były
          ze swoimi nastoletnimi ciociami i wujkami na ty a ja jedyna mówiłam
          na ciociu , wujku. Własciwie do czasu mojego ślubu. W koncu zaczełam
          samowolnie mówic na ty, bo kurde moje kuzynki na spotkaniu
          rodzinnych po imieniu a ja ciociowałam i wujkowałam. Brrrr
          okropne.Przez jakis czas nawet unikałam rodzinnych spedów.
          • emilka.wroclaw Re: A ja mam pytanie 31.03.08, 20:18
            Nie rozumiem jednego. Dlaczego dziecko nie może powiedzieć do rodziców, żeby nie
            ruszali jakiejś jego rzeczy - zabawki, gazety czy modelu?
            Skoro jest to rzecz dziecka, nie rodzica, więc czemu on ją rusza bez pozwolenia?
            Dziecko nie może sobie wziąć samo jakiejś rzeczy rodzica,nie mówię tu o
            ewentualnym zniszczeniu,ale na przykład żeby pooglądać,pokazać koleżance?

            • mallard Re: A ja mam pytanie 01.04.08, 10:51
              emilka.wroclaw napisała:


              > Skoro jest to rzecz dziecka, nie rodzica, więc czemu on ją rusza
              > bez pozwolenia

              Oczywiście! NIech klękną przed dzieckiem i uniżenie o owo pozwolenie
              poproszą!
              Każdy powinien znać swoje miejsce!
              • kropkacom Re: A ja mam pytanie 01.04.08, 10:59
                > Każdy powinien znać swoje miejsce!

                Zapominałeś dodać - "w szeregu".
    • mama303 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 21:02
      Zupełnie mi to nie przeszkadza, ani w wykonaniu mojej córki, ani jej
      koleżanek. Dużo bardziej razi mnie zazywanie mnie ciocią, "tępię" te
      formę.
      Ja bym wolała aby ludzie ogólnie zwracali sie do siebie per TY -
      byłoby łatwiej sie porozumieć smile Ja do swoich rodziców mówię po
      imieniu.
      • kropkacom Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 21:10
        Bo bezczelność czy bycie niegrzecznym to coś innego niż forma "per ty". Można
        naubliżać komuś mówiąc jednocześnie mu "Pan" czy owa "ciocia".
    • aneta-264 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 21:08
      Do rodziców na TY-paranoja.Nie rozumiem tego.Do mamy jak do
      koleżanki? Nigdy w życiu nie odważyłabym się do mojej mamy
      powiedzieć po imieniu.To jakieś dziwne.
      • kropkacom Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 21:11
        > powiedzieć po imieniu.To jakieś dziwne.

        Czemu? Bo nie uchodzi?
        • aneta-264 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 21:30
          "nie uchodzi"-Ty to powiedziałaś. Mama to nie kumpela.
          • kropkacom Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 21:31
            No owszem że nie ale samo przejście na "Ty" tego dla mnie nie oznacza.
            • aneta-264 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 21:48
              Zwroty MAMO TATO to nie jest jakiś stereotyp.Muszą istnieć jakieś
              zasady,jakaś hierarchia w rodzinie.
        • babcia47 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 21:39
          mówienie komuś po imieniu dla mnie oznacza pewna, dość daleko
          posunięta formę poufałości i chciałabym mieć mozliwośc zadecydować
          komu na ta poufałośc pozwolić a komu nie!! Żeby nie było..na Ty
          byłam z 13-tolatką młodszą o kilka lat od moich dzieci(40 ode mnie)
          i z osobą w wieku mojej babci!!Inna rzecz, że niektóre osoby uważają
          dopuszczenie do tej poufałości za zgode na lekcewarzące
          zachowanie..czasem graniczące z chamstwem, również zdarzyło mi się,
          że osoba z która przeszłam na "Ty" (duzo młodsza" uzyła
          formy.."chyba jesteś pie*rdolnię*ta"..ale uzgodniłyśmy w mocnych,
          żołnierskich słowach, że poufałośc nie oznacza zgody na wulgaryzmy
          (które widac były w użyciu z koleżankami, przyjaźnimy sie zresztą do
          dziś)..mozna użyć formy:"chyba sie mylisz"albo "pozajączkowało
          Cię"..smile..a wracając do tematu..niekoniecznie musze mieć ochotę np.
          na poufałośc z zasmarkanym, niewychowanym dzieckiem mojej koleżanki,
          którego dodatkowo nie lubię i nie mam ochoty na jakiekolwiek
          kontakty poza oficjalnymi i grzecznościowymi..i wtedy wole by
          forma "pani" mu o tym przypominała..
        • ciociacesia kropko 02.04.08, 11:10
          to po prostu pewnie równie kosmiczne zjawisko jak dla innej
          forumowiczki chec spedzania wakacji z własna matką przez dorosłe
          dziecię
    • lychee.82 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 31.03.08, 21:09
      Przyklady, ktore podalas to zdania wziete z bajek/filmow dla mlodziezy lub
      wprost od doroslych, ktorzy dzieci wychowuja. Wiec nie obwinialabym dzieci. Poza
      tym jest taki moment w rozwoju, kiedy dzieci bardzo chca brzydko mowic,
      przejdzie, kiedy podrosna, chyba ze wychowuja sie na blokowisku wink
      Natomiast mowienie po imieniu czy bez formy pan/pani jest inna kwestia. Dla
      mnie nie ma znaczenia jak dziecko mowi. Bo jakie to moze miec znaczenie, oprocz
      sztucznego szacunku? O szacunku nie swiadczy sposob mowienia "Joasiu" czy
      "ciociu", ale czyny. Mozna mowic oficjalnie, a nie rozumiec co to znaczy
      kochac/szanowac ludzi. Mozna mowic po imieniu/na Ty a byc blisko z dana osoba.
      Tak naprawde z tymi staroswieckimi sformulowaniami jest jak z calowaniem w reke.
      Juz wkrotce mina zupelnie i wcale mi tego nie zal (jak w wielu krajach europy
      zach)... Mam na mysli relacje w rodzinie (nieskonczona ilosc cioc i wujkow jest
      groteskowa). Natomiast do obcych osob zawsze powinnismy zwracac na na Pan/Pani
      oprocz osob w naszym wieku i do pewnego wieku oczywiscie.

      A Pani (kwiat_gruszki) czy przypadkiem nie traktuje siebie zbyt powaznie? Mniej
      niz 30 to chyba nie mozna miec jeszcze mentalnosci staruszki, przyjdzie czas na
      te formulki....
      Pozdrawiam
    • camel_3d jestem przeciw 01.04.08, 09:41
      i od reki mowie, ze nie jestesmy kolegamismile

      nawet w sklepie, kiedy jakas mloda sprzedwaczyni mowi mi na "ty" od reki pytam
      czy sie znamy...

      smile


      • lila1974 Re: jestem przeciw 01.04.08, 23:49
        Wygląda na to, że brak ci dystansu do siebie.
    • panda74 Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 01.04.08, 11:39
      Generalnie jestem przeciwna "tykaniu" przez dzieci, moja córka i dzieci
      znajomych zwracają się do starszych "ciociu", "wujku".
      Mogę sobie wyobrazić, że czyjeś dziecko będzie kiedyś mówiło do mnie na ty, ale
      to ode mnie musi wyjść propozycja.
      Nie podoba mi się mówienie na ty do rodziców.
      Pozdrawiam smile
      • 4-mexx Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 05.04.08, 06:59
        panda74 napisała:

        > Generalnie jestem przeciwna "tykaniu" przez dzieci, moja córka i dzieci
        > znajomych zwracają się do starszych "ciociu", "wujku".

        u mnie ciocia i wujek sa zarezerwowane dla rodziny, nie przyjaciol

        > Mogę sobie wyobrazić, że czyjeś dziecko będzie kiedyś mówiło do mnie na ty, ale
        > to ode mnie musi wyjść propozycja.

        dzieci moich znajomych mowia do mnie po imieniu-coz w tym dziwnego?Dziwnie
        brzmialoby pani...

        > Nie podoba mi się mówienie na ty do rodziców.
        ??? - a jak? "Mama poda, poprosze mame, niech mama...?W taki sposob?
        > Pozdrawiam smile
    • e-ftalo Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 04.04.08, 17:04
      Temat tak durny ,że aż widać że to dziecko nie bez powodu mówi na ty,widocznie
      jesteś na jego poziomie intelektualnym albo po prostu takie zostały ustawione
      zasady w jego domu lub otoczeniu.Albo po prostu nikt wcześniej nie informował
      dziecko o jakichś obyczajach ,że do dorosłych niby nie mówi się na ty.Szczerze
      mówiąc sam rzadko spotykam się z czymś takim i również jestem przed 30,nie
      nastolatkiem i głupio się czuję jak dzieciak mówi do mnie na Pan,jest to
      staroświeckie.Mówienie na Ty,oznacza stosunek partnerki i pewne zaufanie.Nie ma
      nic wspólnego z brakiem szacunku jak domniewa autorka tematu.

      .Widać jesteś dinozaurem i nie nadążasz za swiatem.A to źle,bo dzieci nie widzą
      autorytetu w dorosłych którzy nie są na bierząco.

      A tak jeszcze apropo rodziców,zwykle jest tak że większośćz nich jest na tyle
      prymitywna,że uważa że dziecko to takie zwierzątko które nalezy
      wytresować,czasem zakazać.Rozmawiac nie ma po co bo dzieci i ryby łosu nie
      mają.Nawet w tym temacie wszyscy mówią "w życiu bym nie pozwoliła", "nie zyczysz
      sobie"-same zakazy,a dzieci nie są takie głupie i doskonale wiedzą że te wasze
      zakazy są g. warte.Wychowanie nie polega na pozwalaniu i zakazywaniu tylko na
      uczeniu,doradzaniu i kierowaniu.Wbijcie sobie to wreszcie do głów i przestańcie
      narzekać na forach.
      I potem się wszyscy dziwią czego te nastolatki takie dziwne.Cóż się
      dziwić,wystarczy przeczytać spis tematów tego forum

      >rodzice uczą dzieci zwracania się do
      >osób niepełnosprawnych "na Ty" bez względu na wiek tych ostatnich
      wątpię że rodzice tak uczą.Po prostu czasem jak spotkają niepełnosprawnego na
      ulicy ,nie mają nic przeciwko aby dziecko go zaczepiło ,mówiąc na Ty.

      Ma ktoś link do profesjonalnego forum o wychowaniu gdzie są poważne dyskusje i
      problemy,bo
    • ik_ecc Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 04.04.08, 18:32
      Moje dziecko zwraca sie na "ty" do doroslych. Jest, tak przy okazji,
      bardzo grzeczne, uzywa wszelkich mozliwych form grzecznosciowych i
      jest dzieckiem bardzo lubianym przez doroslych (najrozniejszych -
      gada do niemal kazdego kogo tylko widzi).
      Zwracanie sie na "ty" nie oznacza automatycznego braku szacunku i
      chamskich odzywek.
      OK - dodaje - moje dziecko mowi po angielsku, a tu nie ma
      formy "pani/pan". W Polsce sie jej oberwie, oj oberwie, z tego co
      widze...
      • myelegans Re: Zwracanie się "na ty" do dorosłych 05.04.08, 17:46
        W krajach ang. jezycznych o tyle latwiej, ze "tyka" sie wszystkich. W szkolach
        jednakze mowi sie "Ms...", a na uniwersytetach "prof..", chociaz do mnie
        studenci mowili po imieniu. Moje dziecko zwraca sie na "Ty" do wszystkich
        naszych blizszych i dalszych znajomych, ale tego zwracania. Jezeli do tego
        dodawane jest "prosze" "dziekuje" itd. tykanie nie jest ani lekcewazace, ani
        przejawem braku szacunku. Za to potrafi powiedziec, "bardzo milo z Twojej
        strony, ze... ", a "dziekuje", albo "czy moge prosic o...." mowi automatycznie.
        Nie uznaje formy "ciocia" "wujek" dla osob spoza rodziny.

        Ja bylam i jestem na Ty z profesorami uniwersyteckimi, czlonkami akademii i
        roznych takich, jak rowniez CEO naszej firmy, jak zreszta ze wszystkimi
        pracownikami, od sprzataczy po dyrektorow.

        Nie mam nic przeciwko tykaniu mnie w Polsce, jezeli za tym idzie odpowiedni
        jezyk, przyjete za grzecznosciowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka