Po pierwsze chciałam się przywitać

Na tym forum jestem
nowa , "grasowałam" do tej pory na innym.
Jestem po rozwodzie , mam 14-letnią córkę z którą mieszkam i od
kilku miesięcy nowego partnera , z którym zaczynają mnie wiązać
coraz poważniejsze życiowe plany (czytaj: wspólne zamieszkanie w
niedalekiej perspektywie).
Do tej pory stosunki pomiędzy córką a M. układały sie poprawnie.
Były wspólne wyjazdy na snowboard , wspólne kolacje , wyjścia do
kina , gra w Scrabble... Moja Młoda rozmawiała z moim M. , czekała
na jego wizyty i wyglądało , że jest ok. Nic nie miała przeciwko
zostawaniu mojego M. na noc.
Ale od niedawna sytuacja diametralnie się zmieniła

M. stał sie największym wrogiem. Młoda pyszczy do mnie i do niego.
M. kilka razy zwrócił jej delikatnie uwagę , żeby odnosiła się do
mnie inaczej , bo nie podoba mu się jej zachowanie. I tym sobie
chłopak "nagrabił"...
Zaczynaja się teksty typu "słucham tylko mojego ojca", "nie będziesz
mi nic kazał" , łacznie z "więcej się tu nie pokazuj".
Niestety , czuję tutaj "niewidzialna rękę" exa , który nigdy mnie
nie szanował , a przy dziecku potrafił powiedzieć , że "matka to
szmata"

Oczywiście , rozmawiałam z exem , który tradycyjnie
wszystkiego sie wypiera (ha ha ha).
Co mam robić?
Jak mam rozmawiać z małolatą , która "straszy" mnie , że sie
wyprowadzi do ojca , albo ucieknie z domu?
Jak ja przekonać , że M. to dobry człowiek? Wiem , że ona widzi jak
on mnie szanuje i darzy uczuciem , ale... czy ona próbuje udowodnić
sama sobie , że jej ojciec też jest w porządku?
Mój ex to niestety manipulant i kłamczuch. Wiem , że nastawia
Młodą , ale jak jej to pokazać?
Pomóżcie , bo ja chyba nie mam pomysłu...

((
Królik