dziewczynka nieasertywna

22.04.08, 14:07
Drogie mamy
potrzebuję pomocy bo juz sama nie wiem jak mam postępować. Moja
córcia ma 3,5 roku. Jest bardzo żywym, energicznym i rezolutnym
dzieckiem. Jednak w stosunku do rówieśników jest taka uległa że aż
ręce opadają. Każde dziecko jej zabiera zabawki, da sie posypać
piaskiem, doszło do tego że w przedszkolu koleżanki nasypały jej
pisku do buzi a jedna jej wsadziła palec i otwierała buzie.
Zaczynają sie nad nią dzieci znęczć fizycznie i psychicznie. Do tej
pory tłumaczyliśmy jej żeby takie dzieci odpychała i mówiła że tak
nie wolno robić. Chcielismy by była grzeczna i taka jest ale
niestety przegrywa w starciu z innymi dziećmi. Czy powinnam jej
uczyć agresji ( dodam że takiemu uczeniu jest przeciwny moj mąż) czy
jak z nia postępować. Tłumaczymy jej jak ma sie zachować ale to
trochę jak grochem o ścianę. Może doradzicie mi co mam zrobić w tej
sytuacji bo dziecka nie odseparuje od innych dzieci.
liczę na Waszą pomoc
pozdrawiam
Acha
    • imp9 Re: dziewczynka nieasertywna 22.04.08, 14:54
      Wiesz, czytałam Twój list jak prawie o swoim dziecku. Nie wiem co Ci
      doradzić, poza tym że coś trzeba.
      Moja córka zachowywała się podobnie, a ja ciesząc się, że nie mam
      dziecka agresywnego stałam z boku.
      Skutek?
      Wczoraj została skopana przez koleżanki z klasy ( PIERWSZEJ) nie
      potrafiła nic zrobić, w jakikolwiek się przeciwstawić. sad
    • zawilec1 Re: dziewczynka nieasertywna 22.04.08, 23:54
      Trenuj z nią /odgrywajcie scenki/
      1/umiejetność stanowczego wypowiadania się np;Nie wolno ci mi
      dokuczać! /dziecko ma być wyprostowane i patrzec na przeciwnika/
      2/ucz, że może odejść lub uciec /jezeli czuje sie zagrozona/,
      3/ucz, że ma prosić a jezeli trzeba krzyczeć o pomoc
      4/przypominaj, aby starała sie przebywać w pobliżu dzieci, obok
      których czuje się bezpiecznie i pomóż jej w przedszkolu znaleźć
      przyjaciela /można zaproszać do domu, to zaowocuje w przedszkolu/
      5/wzmacniaj fizycznie, aby czuła sie silna, dzieci sprawne są
      atrakcyjne dla innych
      5/wzmacniaj psychicznie bardzo dużo ją dowartościowując
      Mam nadzieję, że sytuacja w przedszkolu została przez nauczycielkę
      jakoś rozwiazana, dziecko musi widzieć, że stajesz w jej obronie.
      Powodzenia. Agresja rodzi agresję, lepiej uczyć pokojowego
      rozwiazywania konfliktów.
      • babcia47 Re: dziewczynka nieasertywna 23.04.08, 16:37
        zgadzam się z zawilec1..i dodałabym jeszcze, że chwycenie kogoś za
        rękę i uniemożliwienie np. posypania piaskiem lub uderzenia,
        odepchnięcie lub przytrzymanie na odległość wyciągniętej ręki kogoś,
        kto próbuje jej zrobić krzywdę lub to, na co nie ma ochoty.. to nie
        agresja tylko obrona i do takiego zachowania ma pełne prawo
    • mallard Re: dziewczynka nieasertywna 23.04.08, 12:08
      acha1 napisała:

      > doszło do tego że w przedszkolu koleżanki nasypały jej
      > pisku do buzi a jedna jej wsadziła palec i otwierała buzie.


      W przedszkolu?! A pań nie było?!
    • acha1 Re: dziewczynka nieasertywna 23.04.08, 16:29
      Dziękuje za rady i wsparcie.
      Oczywiście Pani w przedszkolu była. Tłumaczyła sie że ona obserwuje
      moje dziecko ale ma dużo dzieci i czasami nie zdązy zareagować.
      Jej tłumaczenie było raczej marne na sytuację zareagowała - pomogła
      dziecku wypłukać buzie, tłumaczyła że nie może sie tak zachowywać a
      koleżanki nakrzyczała. Jedna z koleżanek to tzw. przyjaciółka
      zapraszana do domu, na urodziny itp. Ponoć bierze przykład od innych
      dzieci.
      Odgrywamy z dzieckiem scenki jak ma sie zachować - odmówić,
      krzyczeć, wołać pomocy a teraz wprowadzimy także bardziej agresywne
      zachowanie. Może jak małe stręczycielki dostałyby raz kopniaka to
      choć trochę zmieniłyby swoje zachowanie. Przede wszystkim nakazałam
      dziecku by nie bawiła sie z tymi koleżankami ale co to da zobaczymy.
      pozdrawiam
      Acha
    • acha1 Re: dziewczynka nieasertywna 23.04.08, 16:31
      Dziękuje za rady i wsparcie.
      Oczywiście Pani w przedszkolu była. Tłumaczyła sie że ona obserwuje
      moje dziecko ale ma dużo dzieci i czasami nie zdązy zareagować.
      Jej tłumaczenie było raczej marne na sytuację zareagowała - pomogła
      dziecku wypłukać buzie, tłumaczyła że nie może sie tak zachowywać a
      koleżanki nakrzyczała. Jedna z koleżanek to tzw. przyjaciółka
      zapraszana do domu, na urodziny itp. Ponoć bierze przykład od innych
      dzieci.
      Odgrywamy z dzieckiem scenki jak ma sie zachować - odmówić,
      krzyczeć, wołać pomocy a teraz wprowadzimy także bardziej agresywne
      zachowanie. Może jak małe stręczycielki dostałyby raz kopniaka to
      choć trochę zmieniłyby swoje zachowanie. Jest sprawna fizycznie i
      dowartościowana. Przede wszystkim nakazałam dziecku by nie bawiła
      sie z tymi koleżankami ale co to da zobaczymy.
      pozdrawiam
      Acha
      • esi1 Re: dziewczynka nieasertywna 23.04.08, 18:01
        Mam podobny problem z moim synkiem - prawie 6 latkiem. Jest wesołym
        dzieckiem i nie ma problemów z kolegami w przedszkolu (bawi się, ma
        swoich ulubionych), pod warunkiem, że nie są agresywni. Ma w grupie
        chłopca z zespołem Downa, który ma skłonności do zaczepiania i
        agresywnych zachowań. Mój Marcin się skarży i nie wie co z tym
        zrobić. Doszło do tego, że wczoraj powiedział mi, że stara się nie
        patrzeć temu chłopcu w oczy, żeby go nie zaczepił sad
        Tłumaczę mu bardzo dużo, że ma prawo się bronić - krzyknąć,
        odepchnąć... Ale na razie nie za wiele to pomaga sad Za każdym razem
        gdy się skarży, a ja pytam dlaczego nie zareagował na zaczepkę, to
        mówi, że zapomniał co poinien zrobić...
        • franula Re: dziewczynka nieasertywna 24.04.08, 12:32
          chyba dręczycielki a nie stręczycielkismile

          ale to tak na boku bo ogólnie znam problem i nie wiem co robić..
    • prologica Re: dziewczynka nieasertywna 24.04.08, 09:31
      moze bylabym niepedagogiczna, ale jesli juz w gre wchodzilyby
      rekoczyny wsrod dzieci - uczylabym oddawac!! nie na tyle, zeby
      znokautowac przeciwnika, ale na tyle, zeby go zastopowac. dla obrony
      wlasnej.
      swojej corce powtarzam, ze jesli bedzie w sytuacji gdy bedzie
      musiala sie bronic to niech to robi - tak jak uzna za stosowne, ja
      zawsze stane po jej stronie. i to chyba jest dobry sposob, bo do tej
      pory z sytuacji spornych czy agresywnych dziecko wychodzilo bez
      szwanku, ale nikogo nie bila. czyli takie mowienie o obronie
      (przynajmniej w naszej sytuacji) nie powoduje u dziecka agresji
      samej w sobie, ona tego nie wykorzystuje, mimo tego ze ma moje
      zapewnienie ze bede jej bronila (w przedszkolu, na podwroku,
      gdziekolwiek) jesli podejmie decyzje o tym zeby SIE BRONIC UDERZAJAC
      KOGOS.
      no, taka straszna matka jestem, mozecie mnie zlinczowac...
      • daga_j Re: dziewczynka nieasertywna 25.04.08, 12:12
        Coś Ty - słusznie mówisz. Mam mocno w pamięci nauki mojej mamy:
        jak cię ktoś będzie chciał uderzyć powiedz mu "dobrze, uderz mnie ale ja ci oddam dwa razy mocniej"
        Czyli nie tyle "oddać" ale "dwa razy mocniej" - niejeden agresor się zastanowi czy warto, a jeśli uderzy to i zasłuży na wspomniane konsekwencje. Nie wiem na ile moja mama musiała to stosować w dzieciństwie ale z jej opowiadań wynika, że nikt jej nie zaczepiał, nawet chłopacy (a nie była jakąż potężną osobą, raczej średnią ale sprawną). Ja też niespecjalnie to wykorzystywałam, rzadko miałam siłowe utarczki z koleżankami ale jak wspominam te słowa to dają mi niesamowitą siłę.
        Natomiast w praktyce nigdy nie widziałam mojej 4 latki bijącej się więc z całą pewnością jeszcze nie umiałaby wykorzystać takich rad o uderzeniu kogoś. W tym wieku dziecko musi mieć poczucie, że dorosły ją obroni.
    • mamaemilii Re: dziewczynka nieasertywna 24.04.08, 16:15
      Moja córka też z tych nieasertywnych. Jej jedyną bronią jest ucieczka -
      przynajmniej tyle dobrego, że może w ten sposób uniknąć naprawdę przykrych
      sytuacji, jak ta opisana powyżej.

      Co do uczenia agresji mam odczucie, że nie jest to dobry pomysł. Przyznam się
      szczerze, że wczoraj po raz pierwszy zachęciłam córkę, by popchnęła dziewczynkę,
      która wcześniej ją popchnęła kilka razy.
      Skończyło się tak, że dziewczynka, mimo że mniejsza, zaczęła popychać Emilkę na
      tyle mocno, że moje nie lubiące przemocy dziecko nie miało się już jak bronić.
    • zawilec1 Re: dziewczynka nieasertywna 24.04.08, 17:36
      Prawdziwe historie szkolne:1/ Bardzo spokojny chłopiec, popychany
      przez rówieśnika złapał tego ostatniego za rekę, niestety tak
      nieszczęsliwie, że wybił mu kciuka, rodzice "pokrzywdzonego" podali
      sprawę do sądu i odbyła sie rozprawa, która skonczyła się ustnym
      upomnieniem, tylko dlatego, że pedagoga wystawił pozwanemu bardzo
      dobrą opinię. Dla chłopca i jego matki było to traumatyczne
      przezycie. 2/ Zaatakowane dziecko odepchneło rówieśnika, który miał
      za sobą przeszklone drzwi, skonczyło się rozbitą szybą i guzem. Co
      by było, gdyby szkło utkneło w głowie...Tym razem obyło się bez
      sądu. Agresja rodzi agresję i wywołu czesto niepanowaną złość, wasze
      dziecko może oddać i może to powstrzymać napastnika, ale równie
      dobrze napastnik może oddać ze zdwojoną siłą...
    • zawilec1 Re: dziewczynka nieasertywna 24.04.08, 17:55
      W przedszkolach jest realizowany 24-godz bardzo fajny program "
      Przyjaciele Zippiego", który uczy młodzsze dzieci jak sie
      komunikować, wyrazać potrzeby, nawiązywać i utrzymywac przyjaźnie,
      rozwiazywać problemy, pogodzić się ze stratą. Dla przedszkola to
      wydatek 500zł /koszt kursu i materiałów/, potrzebna jest tylko
      nauczycielka, która zgodzi sie przeszkolić, a potem realizować
      program. Warto zabiegac o realizacje tego programu w waszym
      przedszkolu. Dzieci zaburzone raczej z niego nie skorzystają, ale
      wszystkie pozostałe mogą duzo zyskać podnosząć swoje umiejetności
      społeczne.
      • prologica Re: dziewczynka nieasertywna 24.04.08, 18:31
        przytoczone przez Ciebie historie sa na pewno dajace do myslenia, no ale czy to
        znaczy ze dziecko ma byc kozlem ofiarnym i dawac soba pomiatac? to nie
        minie...!! to sie tylko i wylacznie poglebi...
        • zawilec1 Re: dziewczynka nieasertywna 24.04.08, 21:33
          Moje sugestie nie skazują dziecko na bycie kozłem ofiarnym. Chcemy
          mieć dzieci asertywne czy agresywne? Asertywne to te, które potrafią
          chronic swoich praw bez naruszania praw innych, uważam, że nalezy je
          tego uczyć. Oczywiście nie jest to 100% metoda zapobiegająca
          agresji, ale pozwala bezpiecznie radzic sobie z problemami i
          emocjami, dziecko zachowujące się asertywnie bedzie o wiele rzadziej
          narazone na agresję a jego postepowanie w większości przypadków
          bedzie wytrącać "broń" z ręki napastnika. Natomiast posługiwanie sie
          agresją w odwecie naraza dziecko na znacznie wieksze
          niebezpieczeństwo fizyczne jak i psychiczne.
          3-4 lataki to jeszcze nie dreczyciele, one próbują przekraczać
          granice i dopiero sie uczą obowiazujących norm społecznych i bardzo
          łatwo sie uczą agresywnych form osiagania swoich celów /czesto przez
          nasladownictwo dorosłych i mediów/, są to procesy, którym trzeba
          zapobiegać. Asertywność wymaga większego wysiłku własnego niż
          agresja, dlatego warto dzieciom uswiadamiać znacznie większą wartość
          zachowań asertywnych.
          Każde dziecko jest narazone na agresję, ale nie każde zostaje kozłem
          ofiarnym -do tego też trzeba mieć "odpowiednie predyspozycje"; nie
          każde za kazdym razem będzie mieć tyle siły psychicznej i fizycznej,
          aby odpłacić agresją -zwłaszcza dla takich dzieci i dorosłych
          asertywność jest jedyną bronią. Przecież nie chodzi o to, aby sie
          zemścić, tylko wyjść z trudnej sytuacji z jak najmniejszymi
          przykrymi skutkami.
    • daga_j Re: dziewczynka nieasertywna 25.04.08, 12:00
      Mam podobną córcię ale do takich sytuacji jak znęcanie się nie dochodzi. Ostatnio moja córka bawiła się dwoma patykami, i był inny chłopiec w pobliżu, po chwili widziałam, że on ma jeden patyk i ona jeden, ale nie widziałam momentu - co się stało, myślałam, że może zapytał i ona mu dała jeden patyk. Ale po pewnym czasie gdy ten chłopiec już poszedł, córeczka podeszła do mnie i smutno mówi "nie lubię jak ktoś mi zabiera patyk". No i co ja robię, tłumaczę jej, co ma następnym razem powiedzieć, a ona na to, że sama nie umie - potrzebuje mojego wsparcia. Wygląda więc na to, że wkrótce będę postrachem piaskownic odbierającym dzieciom patyki! ha ha Ale wiem, że muszę sama pokazać córce jak się załatwia takie sprawy i że nie trzeba kłaść uszu po sobie. Choć i ja jestem nieśmiała to dla córki postaram się być asertywna i chyba poradzę sobie z tymi kilkulatkami?... A potem i ona - za moim przykładem!
    • sir.vimes przeniosłabym do innego przedszkola 27.04.08, 12:00
      problem moim zdaniem jest w braku umiejętnej opieki (np. przerwania takiej
      "zabawy" z piaskiem u zarania; zorganizowanie dzieciom dnia tak by miały mało
      czasu na durne pomysły).

      Niektóre 3 latki mają dokumentnie zero empatii - nie dlatego, ze są złe, tylko
      dlatego, ze nie potrafią wyobrazić sobie odczuć drugiej osoby. Rolą DOROSŁYCH
      jest wychowanie ich tak, by zaczęły to pojmować i zapobieganie nieprzyjemnym
      wydarzeniom.

      Wątpię by 3 letnie dzieci świadomie chciały dręczyć (ze świadomością, ze to
      jest dręczenie) kogokolwiek. Zobaczyć co sie stanie - tak, zobaczyć czy ktoś
      zabroni - tak, sprawdzić gdzie sa granice takiego zachowania - tak. Ale
      upokorzyć koleżankę - nie sądzę.


      I nie imputuj jej poczucia , ze jest ofiara grupy bo może w to uwierzyć, poczuć
      się tak i z powodu tego poczucia póxniej realnie pozwalać innym na zbyt wiele.
      Komentowałabym to jako "głupie i niebezpieczne zabawy, którym trzeba powiedzieć
      stop". I tylko tak - bez wdawania się w rozważania o znęcaniu.
Pełna wersja