Dodaj do ulubionych

No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodzic,

16.05.08, 11:52
który np. bywa uderzany przez dwulatka i który wyczerpał już:
- tłumaczenie że tak nie wolno
- karanie dziecka staniem w kącie, karnym jeżykiem, odebraniem
zabawki, nie wyjściem na dwór, nie oglądaniem dobranocki itp i
tłumaczenie że tak nie wolno
- przytrzymywanie rąk dziecka i tłumaczenie że tak...
skoro klaps nie jest metodą wychowawczą i nic nie daje?
Ma przeczekać i dać się walić po głowie albo po twarzy? Do kiedy? A
jeśli brak reakcji rodzica dziecko rozzuchwala i mamusia obrywa
coraz częściej?
Serio pytam, nie z ironią, tylko ja osobiście naprawdę nie wiem, co
należałoby zrobić. Bo jakoś nie wierzę, że bijące dziecko samo
kiedyś zrozumie że nie wolno. A jeśli nawet tak, to sorry, ale
raczej zacznie w inny sposób pomiatać mamusią, niż ją szanować. Tak
mi się na zdrowy rozum wydaje.
Obserwuj wątek
    • agatka_s Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 16.05.08, 11:57
      Karny jezyk ?
      • nisar Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 16.05.08, 12:33
        Yyyy Karny Jeżyk, nie język smile
        • agatka_s Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 16.05.08, 12:44
          tak, przepraszam, ale na moim sluzbowym laptopie nie ma polskich
          czcionek....
    • 0golone_jajka Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 16.05.08, 12:05
      > skoro klaps nie jest metodą wychowawczą i nic nie daje?

      To JEST metoda wychowawcza i COŚ daje. Przez niektórych jest oceniana negatywnie, przez innych pozytywnie, ale to jest metoda. O efektach też różnie się różni ludziw wypowiadają. W opisanej sytuacji klaps daje NAJSZYBSZY efekt, moim zdaniem
    • alabama8 Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 16.05.08, 13:00
      Zawsze możesz wrzasnąć na dzieciaka (nie boli).
      Zawsze możesz uprzedzić, że na kolejny cios odpowiesz ciosem.
      Uderzy? Dostanie po łapach. Nie w tyłek ale po łapach.
      Mi się udało uniknąć takiego zachowania u potomka bo generalnie nie
      miał takich zapędów żeby mnie tłuc, ale kiedy mu się przytrafiło -
      oznajmiłam że tego sobie nie życzę. Nie posłuchał. Raz dostał po
      łapach i od tej pory temat nie istnieje. Dostał na tyle mocno że
      pacnięcie nie przypominało gry w łapki, zdziwił się niemiłosiernie i
      od tego czasu nie ma tematu.

    • szarsz Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 16.05.08, 13:09
      nisar napisała:
      > - przytrzymywanie rąk dziecka i tłumaczenie że tak...

      Mnie sie wydaje (czytaj: ja nie spotkałam dziecka, na które by nie
      podziałało), że to działa na _każde_ dziecko.
      Tylko trzeba to zrobić odpowiednio stanowczo, powiedzieć głośno, z
      naganą w głosie i jasnym przekazem, że takie zachowanie jest nie w
      porządku.
      Powtórzyć to w miarę potrzeby jeszcze raz, za kolejnym - przestać
      się bawić "kocham Cię (lubię Cię), ale nie możesz się ze mną bawić,
      bo mnie bijesz".

      Ja ostatnio mam do czynienia z wieloma 2-3 latkami, z racji
      posiadania potomka w takim właśnie wieku i działało na każde jedno...
    • lila1974 Nie ma czekać 16.05.08, 13:10
      Ma właśnie odsuwać łapki i mówić NIE WOLNO aż do znudzenia.
      Dziecko w końcu zrozumie, ze to nie jest zabawne - jednemu zajmie to
      dzień innemu miesiąc, ale przejdzie z czasem.
      • lenkaaa Re: Nie ma czekać 16.05.08, 13:18
        ja bym właśnie w nieskończoność chwytała za ręce aby powstrzymać
        uderzenie plus jasny przekaz słowny zdecydowanym głosem: "nie wolno
        bić", nie poddawać się i wierzyć że nieugięta konsekwencja w końcu
        odniesie efekt.
        Mozna by też jako karę wyjść z pokoju i zostawić dziecko same, a jak
        przyjdzie za tobą to je ignorować przez okreslony czas, jako karę za
        bicie. Podobno dla dzieci najgorszą karą jest milczenie, brak
        reakcji rodzica....
    • lenkaaa a co to jest ten "karny jeżyk" ??? 16.05.08, 13:21
      bo mnie to też intryguje :o)))
      • mim-grabarczyk Lenistwo 16.05.08, 13:26
        Hmm, bicie (czy klapsy, jak kto woli) to metoda "wychowawcza" dla leniwych rodzicow, ktorzy chyba wiecej mysla o sobie niż o swoich pociechach. Musze przyznać, ze jak sie dostawalo "w tyłek" (ja np. czasem dostawalem) to cieżko potem tego nie przerzucac na wlasne dziecko, ale to kwestia tego czy nam sie chce, samozaparcia i wytrwałości. Czy dziecko jest dla nas czy my dla niego?
      • szarsz Re: a co to jest ten "karny jeżyk" ??? 16.05.08, 13:26
        To z "superniani"

        Poduszka, na którą sadza sie dziecko na tyle minut, ile ma lat, za
        karę za złe zachowanie.

        Wiesz, na zasadzie, że jak dziecko bije, to mówisz mu - jak mnie
        jeszcze raz uderzysz, będziesz miał karę. I sadzasz, jak nie
        posłucha. Po karze dzieciak ma przeprosić.
      • mama_anuszy Re: a co to jest ten "karny jeżyk" ??? 16.05.08, 13:29
        karny jeżyk to miejsce (poduszka,kocyk) gdzie dziecko zostaje
        odprowadzane jesli nie dociera do niego "nie wolno", siedzi tam tak
        długo aż przeprosi mamę za to co zrobiło i obieca poprawę.
        • lenkaaa Re: a co to jest ten "karny jeżyk" ??? 16.05.08, 13:45
          dzięki, to nawet blisko byłam, bo sobie wyobraziłam sadzanie dziecka
          w kącie na wycieraczce (takiej gumowej, jak jeżyk, hi, hi, hi)
    • krwawakornelia ma przeczekac 16.05.08, 13:35
      i poprostu uniemozliwic walenie.
      I zastanowc sie nad sytuacja, np.
      1. od kiedy dziecko wali (zdarzylo sie ostatnio jakas zmiana, czy moze
      od zawsze)
      2. w jakich sytuacjach dziecko wali
      3. kogo dziecko wali
      4. gdzie dziecko wali (czy nie jest o czasem brzuch ciezarnej mamy)

      Bo ani karanie, ani przemoc fizyczna nie sa metodami wychowawczymi.
      • mama_anuszy Re: ma przeczekac 16.05.08, 13:48
        a czy użycie siły żeby powstrzymać dziecko od walnięcia to jest
        przemoc fizyczna wobec dziecka? No coś chyba trzeba zrobić?
        • krwawakornelia przytrzymanie lapek, lub nozek 16.05.08, 13:50
          ale tak zeby dziecku krzywdy nie zrobic nie jest przemoca fizyczna.
          Jest normalnym odruchem.
          • verdana Re: przytrzymanie lapek, lub nozek 16.05.08, 16:16
            Po pierwsze - po rękach bic nie wolno , klaps z dwojgazlego jest
            duzo lepszy. W dloniach sa zakonczenia nerwowe.
            Po drugie, nie rozumiem, czym siła fizyczna przy ciągnięciu
            opierającego się dziecka na "karnego jezyka" jest lepsza od klapsa.
            Tu przemoc i tu przemoc.
            Gdy dziecko nie chce usiąść na karnym miejscu co robiemy? Uzywamy,
            jak mniemam przemocy fizycznej przytrzymujac dziecko siłą - co w
            przeciwieństwie do klapsa bol.
            Nie jestem zwolenniczką klapsow, ale klaps jest czasem łagodniejsza
            formą przemocy, niż to, co ma go zastapić.
            • lila1974 Po co wogóle kara??? 16.05.08, 16:56
              Czy dziecko to pies Pawłowa, ze musi byc nauczone odruchu na
              perspektywę karnego jeżyka?
              Po prostu przytrzymać małe łapska a jak się dalej sadzi do bicia, to
              odsunąć od siebie i srogo powiedzieć, że nie wolno bić - NIE WOLNO i
              BASTA!

              Czasami dziecko bije, bo jest na prawdę wściekle, coś się nie udało,
              czegoś mu zabroniono ... a w jaki sposób ma dac ujście nagromadzonej
              w sobie złej emocji, skoro nie potrafi sobie jeszcze radzić z takim
              stanem - bije, kopie, gryzie, ciagnie za włosy.

              Z moich doświadczeń wynika, że dziecko pomaga, gdy rodzic wyrazi za
              niego te emocje i podpowie, w jaki sposób można je rozładować, np.:
              "Widzę, że jesteś bardzo zdenerwowany, jeśli chcesz mi pokazać jaki
              jesteś zły, to tu masz kredkę i kartkę, narysuj mi swoją złość"
              lub " (...) masz tu poduszkę uderzaj w nią tak mocno, aż złość sobie
              pójdzie" ... "porwij gazetę".

              Dziecko ma prawo do zlości, podobnie jak my dorośli, trzeba je tylko
              nauczyć, jak sie zlościć a jednocześnie nie wyrzadzać krzywdy innym.
              • sir.vimes Lila 16.05.08, 17:05
                nie kara tylko konsekwencja.

                Dla mnie jasne jest że nie mam ochoty oglądać (ani konwersować ani tym bardziej
                się bawić) osoby która mnie bije. Nawet jeśli ma dwa czy trzy lata.

                Komunikat "wiem, ze jestes teraz bardzo zła, ale uderzyłaś mnie i nie mogę teraz
                z toba rozmawiać" wydaje mi się rozsądny . I wyraża szacunek wobec uczuć dziecka
                (nie bronię mu prawa do złosci tylko do bicia) .
                • lila1974 Sir 16.05.08, 17:20
                  Ależ oczywiście - o tym pisalam wyzej.
                  Po prostu podsuwam mamom różne pomysły.
                • mama303 Re: Lila 18.05.08, 18:11
                  sir.vimes napisała:

                  >
                  > Dla mnie jasne jest że nie mam ochoty oglądać (ani konwersować ani
                  tym bardziej
                  > się bawić) osoby która mnie bije. Nawet jeśli ma dwa czy trzy
                  lata.
                  >
                  > Komunikat "wiem, ze jestes teraz bardzo zła, ale uderzyłaś mnie i
                  nie mogę tera
                  > z
                  > z toba rozmawiać" wydaje mi się rozsądny . I wyraża szacunek wobec
                  uczuć dzieck
                  > a

                  Uwaga, dla niektórych maluchów taka kara to ogromna trauma i wręcz
                  rozpacz, odczuwaja to jako całkowite odrzucenie przez matkę. Często
                  juz nie pamietają o co własciwie chodzi tylko rozpaczają. Nie
                  polecam dla wraźliwców i nadwrażliwców.
              • 123redomino Re: Po co wogóle kara??? 16.05.08, 20:46
                Z tym wszystkim się zgadzam i samo w sobie brzmi wspaniale (jak
                większość rad w podręcznikach)- problem nie leży w niewątpliwej
                słuszności teorii tylko w tym iż w codziennym życiu często dzieje
                się to pomiędzy innymi zdarzeniami i wtedy nie ma czasu aby tak dać
                się wyzłościć. Po prostu ograniczenia czasowe, fizyczne czy inne -
                co wtedy?
            • krwawakornelia Ale po co wam w ogole to bicie i kary???? 16.05.08, 18:46
    • sir.vimes Można 16.05.08, 16:58
      dziecko lekceważyć.

      Tzn. zakomunikować : z bijącymi nie rozmawiam i nie rozmawiać na tyle długo by
      było to zapamiętywalne (nie 15 minut tylko np. 2 godziny)

      I za każdym razem powtarzać.

      Grunt to chyba konsekwencja - jeżeli zdarza sie tłumaczyć dziecko "był bardzo
      zdenerwowoany" i konsekwencje ponosi "w kratkę" to na 100% nie wyciągnie
      wniosków bo nie ma z czego.
      • sir.vimes Re: Można 16.05.08, 17:02
        Oczywiście chodzi mi o recydywistę bo pierwszą, drugą taką próbę bicia
        switowałabym odsunięciem łap i informacją , ze nie wolno.

        Ale podaną poważnie, nie kokieteryjnie (a widuję mamy , które i polecenia i
        "bury" wydają z siebie kokieteryjnym głosikiem z intonacją pytania. żżadne
        dziecko czegos takiego nie weźmie sobie do serca bo to po prostu śmieszne)
      • krwawakornelia a co przez to osiagasz? 16.05.08, 18:55
        jakie sa skutki uboczne i jak sie czuje dziecko?
        • sir.vimes Ja? Moje dziecko mnie nie bije 16.05.08, 19:59
          Natomiast ciekawam co to jest wg ciebie szacunek i czemu należy się TYLKO dziecku?
          • sir.vimes A skutki uboczne? 16.05.08, 20:00
            są niesamowicie szkodliwe - dziecko uczy się , że matka jest człowiekiem, nie
            pluszakiem.

            A przeciez powinno uważać za człowikea tylko siebie i wiedzieć , ze tylko jego
            uczucia się liczą.
            • mama_anuszy Re: A skutki uboczne? 16.05.08, 20:11
              popieram
    • andaba Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 16.05.08, 17:24
      A ja się zastanawiam jak bez uzycia siły zmusić dożartego smarkacza (a taki co bije matkę i nie da sobie powiedzieć, że nie wolno, na pewno jest dożarty), do siedzenia na tej karnej poduszce. Bo jakos mi to sobie trudno wyobrazić. Podejrzewam, że trzeba najpierw zawlec narażajac ramiona na wyrwanie ze stawów, a potem przypiąć za tyłek agrafką do poduszki. Dziecko, które posłucha "idź na poduszkę (do kąta, do kuchni, na wycieraczkę), bo byłeś niegrzeczny", posłucha i słów "nie bij". A jak nie posłucha tego, to i tego.
      • lila1974 Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 16.05.08, 17:42
        A to róznie bywa ... miewałam pomysly stawiania Kornelki do kąta
        (zanim przeczytalam "Jak mowić, aby dzieci nas słuchały) i o dziwo
        ustawiałą się w nim bez specjalnych oporów, natomiast z zębami
        zdarza się jej wyskoczyć (na siostrę).
        • asiara74 Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 16.05.08, 18:35
          Stanowczy, prawie złowrogi ton tak aby dziecko zorientowalo się że mama jest zła
          nie na żarty. Póżniej stosowałam metodę ignorowania, do czego nie musiałam sie
          specjalnie zmuszać bo już tak mam, że jeśli ktos mnie wkurzy to po prostu nawet
          nie mam ochoty patrzeć na delikwenta nie mówiąc o jakichkilwiek rozmowach.Synek
          plątał sie bezradnie między moimi nogami(mały był wtedy) i czepiał się mnie ale
          ja nie zwracałam uwagi. to była dla niego naprawde kara bo zawsze mu poświęcałam
          sporo uwagi Trwało to ok. 15 minut czasem trochę dłuzej.
          Kiedy emocje opadły przytulałam małego i mowiłam co mi się nie podobało.
          Moje dziecko za bicie nigdy się nie bralo więc powyższy sposób wykorzystywałam
          przy innych przewinieniach, ale w przypadku bicia chyba też powinien byc o.k
          • krwawakornelia piszecie jak o tresurze 16.05.08, 18:50
            zwierzakow cyrkowych ( z wyjatkiem paru wyjatkow smile ), a nie o wlasnym
            dziecku.
            Opamietajcie sie troche.
            Dziecko nie jest po to zeby siedzialo grzecznie i spelnialo
            oczekiwania mamusi i wykonywalo rozne sztuczki dla jej uciechy. To
            czlowiek. Maly odrebny czlowiek. nalezy mu sie s z a c u n e k.
            • kala5 Re: piszecie jak o tresurze 16.05.08, 21:38
              chyba trochę przesadzasz ze swoimi poglądami. zastanów się jak Ty wychowujesz swoje dziecko, co będzie wiedziało o świecie w którym żyje. niestety tu nie jest tak kolorowo i pięknie jak w bajce i najlepiej żeby dziecko było przygotowane na wszystko.
              za kilka lat (dziś) małe dziecko pójdzie do szkoły i co? będą problemy, nie poradzi sobie, bo trzeba będzie się podporządkować.
              znam takich rodziców co ślepo wierzą swoim dzieciom , na wszystko pozwalają a potem biegają do szkoły i mówią że to niemożliwe ich kochany synek, albo córeczka nie mógł czegoś takiego zrobić i tylko robią problemy.
              dziecko musi umieć się podporządkować pewnym panującym zasadom i regułom i im wcześniej się do tego przyzwyczai tym lepiej dla niego.
              musi się nauczyć radzić sobie w życiu, bo nie jedna przykrość go może spotkać i nierzadko będzie to coś zdecydowanie gorszego niż klaps od mamy albo inna kara.
              • krwawakornelia no wlasnie ja wychowuje moje dziecko 16.05.08, 22:04
                na pozadnego, somodzielnego, odpowiedzialnego czlowieka. Z duzym
                poczuciem wlasnej wartosci i szacunkiem dla innych. A nie malpke do
                tanczenia na lince w cyrku.
                Dlatego nie stosuje kar. Ani przemocy ani innych represji.
                • babcia47 Re: no wlasnie ja wychowuje moje dziecko 16.05.08, 22:55
                  > na pozadnego, somodzielnego, odpowiedzialnego czlowieka. Z duzym
                  > poczuciem wlasnej wartosci i szacunkiem dla innych
                  - pozostaje nam uwierzyć że takie wychowanie w Twoim wykonaniu jest
                  skuteczne i że Twoje dziecko w kazdej dziedzinie rozwinie
                  odpowiedzialnośc i empatie w stosunku do innych ludzi..Pytasz
                  powyzej po co te kary i bicie..zakładam że Twoje dzieci nie maja
                  takich zapędów (moje również szczęśliwie nie miały a jak juz
                  działały na nie delikatne srodki) jednak widziałam i znałam takie
                  dzieci wśród znajomych i rodziców, na które takie nie
                  działały..potrafiły okładac wszystkich naokoło niezależnie od tego
                  czy był to swój czy obcy..bywało, że dopiero doswiadczenie na
                  zasadzie "zobacz jak Twoje razy bolą innych" skutkowało..Ja w ten
                  sposób oduczyłam Młodszego od podnoszenia małego kociaka za ogon lub
                  łapke, robił to mimo wielokrotnego tłumaczenia, mimo, że słyszał, że
                  maluch piszczy z bólu (o dziwo nigdy go nie podrapał)..po prostu
                  podniosłam go za raczkę do momentu aż wydał z siebie pisk bólu..i
                  starczyło!! wiecej tego nie zrobił, bo dowiedział sie na własnym
                  przykładzie..a po co kara..kazdy człowiek podlega represjom z tytułu
                  bycia członkiem społeczeństwa. Ma do wyboru poszukac bezludnej wyspy
                  lub w miarę szybko nauczyć sie i zaakceptowac że za okreslone
                  zachowania spotka go kara.. Lepiej jeżeli nauczy sie tego od
                  kochajacego rodzica niz w ramach systemu prawnego..
                  • krwawakornelia czy Ty przypadkiem nie jestes Trollem? 18.05.08, 15:13
                    Bo piszesz w tej chwili tak, jakos dla mnie jakbys byla 17 latkiem,
                    ktory male dzieci widzial na oczy najwyzej w telewizji w
                    amerykanskim serialu.

                    A to co piszesz o karach (ostatnie zdania) to jak z jakiegos starego
                    kumunistycznego wystapienia "Towarzysza".

                    Nie wiem gdzie Ty mieszkasz, i na jakim swiecie zyjesz, ale to co
                    piszesz jest poprostu srednio realne.

                    Tak samo jak wiadomo, ze dziecko musi jesc czy spac, tak samo
                    wiadomo, ze aby nabyc nowe umiejetnosci musi sprawdzac co wolno a co
                    nie i wyprobowywac rozne rzeczy. I dlatego nie rozumiem, gdzie tu
                    miejsce na kary. A zanim sobie dziecko cos naprawde przyswoi zawsze
                    potrzeba czasu.

                    • scher Re: czy Ty przypadkiem nie jestes Trollem? 18.05.08, 15:34
                      Z wielkim zainteresowaniem czytam wszystkie posty babci47, dużo się
                      uczę, patrząc na różne problemy nie tylko swoim, ale i jej okiem.

                      Bardziej mnie przekonuje opinia matki dorosłych dzieci, patrzącej na
                      wychowanie z odpowiedniej perspektywy czasowej i mogącej ocenić
                      pewne metody wychowawcze po owocach niż opinie nafaszerowanych
                      książkowymi, nowomodnymi, "psychologiczno-pedagogicznymi" teoriami
                      matek dzieci kilkuletnich.

                      Podzielam pogląd, że dziecka bez kary, bez konsekwencji się
                      prawidłowo nie wychowa.
                      • krwawakornelia masz do tego prawo. 18.05.08, 19:15
                        prosze bardzo. ja czytam tez czesto wypowiedzi babci47 i strasznie
                        odrealnione mi sie za kazdym razem wydaja.
                    • babcia47 Re: czy Ty przypadkiem nie jestes Trollem? 19.05.08, 14:02
                      A to co piszesz o karach (ostatnie zdania) to jak z jakiegos
                      starego
                      > kumunistycznego wystapienia "Towarzysza".
                      ..to akurat teksty wyniesione z nauki na lekcjach "prawoznawstwa"..
                      i dziwię się że jako osoba, która ma obowiazek wychować dziecko
                      (znaczy..chyba dorosła)i ponoszaca za nie całkowita odpowiedzialnośc
                      jeszcze takich "tekstów" nie znasz lub nie słyszałaś..
                      > wiadomo, ze aby nabyc nowe umiejetnosci musi sprawdzac co wolno a
                      co
                      > nie i wyprobowywac rozne rzeczy. I dlatego nie rozumiem, gdzie tu
                      > miejsce na kary. A zanim sobie dziecko cos naprawde przyswoi
                      zawsze potrzeba czasu.
                      OK..ale pod warunkiem, że nie bedzie "trenowało" na innych ludziach
                      lub dzieciach..za bicie mojego wnuka wezwałabym "słuzby" i oskarżyła
                      jego matkę!..i guzik by mnie interesowało jakie ona ma poglady na
                      społeczne wychowanie swoich dzieci, czy widzi w tym "wystapienie" i
                      zachowanie starego Towarzysza..jeżeli chce by nauka poprawnego
                      (społecznego) zachowania trwała latami i odbywała się "bezstresowo"
                      niech trzyma swoje dziecko w domu..lub wyjedzie na bezludna wyspę
                      • krwawakornelia ale to sie kupy nie trzyma co piszesz 19.05.08, 17:45
                        bo albo chcesz dziecko czegos uczyc, albo robisz to za nie.
                        I jedno drugie wyklucza.

                        A nie kradniesz, nie dlatego ze za to jest "kara", tylko dla tego,
                        ze szanujesz cudza wlasnosc.
                        Itd. Tylko dlatego to wszystko funkcjonuje. Bo kary zawsze da sie
                        jakos uniknac. To chodzi o wychowanie dziecka w pewnych wartosciach.
                        a nie wpojenie mu leku przed kara.

                        > OK..ale pod warunkiem, że nie bedzie "trenowało" na innych
                        ludziach
                        > lub dzieciach..za bicie mojego wnuka wezwałabym "słuzby" i
                        oskarżyła
                        > jego matkę!..i guzik by mnie interesowało jakie ona ma poglady na
                        > społeczne wychowanie swoich dzieci, czy widzi w tym "wystapienie"
                        i
                        > zachowanie starego Towarzysza.

                        W ten sposob chodujesz dziecko na ofiare, lub napastnika. Nie uczysz
                        go zadnych wartosci moralnych i pokazujesz ze je tez "guzik moze
                        obchodzic" co czuje drugi czlowiek.

                        Ty aby napewno nie jestes trollem?
                        Bo chyba dorosla osoba az tak nie miesza sie w jednej wypowiedzi.
                        A logika jest gdzies kolo I klasy liceum.
                        • babcia47 Re: ale to sie kupy nie trzyma co piszesz 19.05.08, 18:08
                          To Ty chyba jesteś trollem..bo tylko ktoś, kto chce "namieszać" na
                          forum lub całkowicie oderwany od realiów zycia moze takie bzdury
                          pisac..Mam stac i przygladac się kiedy ktos bije osobe, która jest
                          pod moja opieka???.. i zastanawiac sie nad pobudkami, które
                          skłaniaja jego matke przed zaniechaniem interwencji, do której jest
                          zobowiązana zgodnie z prawem??
                          Moze mam sie tez poddac gwałtowi i zastanawiac co skłoniło tego
                          biednego gwałciciela do takiego zachowania? Moze miał ciężkie
                          dzieciństwo? kłopoty w kontaktach z kobietami albo nikt go nie
                          kocha???
                          Mam sie zastanawiać co skłoniło to biedne dziecko do agresywnego
                          zachowania a jego matke do braku reakcji..a w tym czasie niech
                          napastnik okłada dalej i broń boze mu nie przeszkadzac bo sie
                          jeszcze biedaczek zestresuje?
                          > A nie kradniesz, nie dlatego ze za to jest "kara", tylko dla tego,
                          > ze szanujesz cudza wlasnosc.
                          Ty jednaj albo jesteś trollem albo niepoprawna idealistką..gdyby
                          swiat funkcjonował w ten sposób niepotrzebny byłby cały kodeks karny
                          i stado ludzi zatrudnionych w systemie prawnym i pokrewnych
                          dziedzinach..
                          Swoja drogą jestem bardzo ciekawa jak Ty byś zareagowała bedąc na
                          miejscu matki ofiary..może masz lepszy pomysł jak przerwać bicie
                          swojego dziecka przez agresora, którego matka przyglada się temu ze
                          stoickim spokojem?
                        • babcia47 Re: ale to sie kupy nie trzyma co piszesz 19.05.08, 18:21
                          Nie uczysz
                          > go zadnych wartosci moralnych i pokazujesz ze je tez "guzik moze
                          > obchodzic" co czuje drugi czlowiek.
                          -jakos taki sposób wychowania nie przeszkodziło mi wychować dwóch
                          synów na porządnych ludzi ..ale to prawda, że nauczyłam ich, że
                          pobudki, którymi kierują się ludzie pozbawieni moralności są dużo
                          mniej istotne od zapewnienia bezbieczenstwa bezbronnym bliskim
                          narażonym na niebezpieczeństwo z ich strony..najpierw bronić!! ..a
                          jezeli ktos sie nie stosuje do ogólnie przyjetych zasad niech się
                          tłumaczy ze swoich czynów i pobudek przed wymiarem sprawiedliwosci
                          powołanym do tego przez społeczeństwo..
                        • scher Re: ale to sie kupy nie trzyma co piszesz 20.05.08, 00:00
                          krwawakornelia napisał:

                          > bo albo chcesz dziecko czegos uczyc, albo robisz to za nie.
                          > I jedno drugie wyklucza.
                          > A nie kradniesz, nie dlatego ze za to jest "kara", tylko dla tego,
                          > ze szanujesz cudza wlasnosc.
                          > Itd. Tylko dlatego to wszystko funkcjonuje. Bo kary zawsze da sie
                          > jakos uniknac. To chodzi o wychowanie dziecka w pewnych
                          > wartosciach a nie wpojenie mu leku przed kara.

                          Uważam, że koniecznie powinnaś przeczytać "Dobre dziecko. Jak sprawić,by nasze dzieci odróżniały dobro od zła" Brendy Houghton.

                          Dziecko nie od razu nie kradnie, bo "kradzież jest zła". Najpierw dziecko nie robi źle ze strachu przed konsekwencjami i niezadowoleniem rodziców, a robi dobrze, aby zasłużyć na ich aprobatę. Dopiero później - na bazie właściwie wpojonych przez rodziców _nawyków_ - kształtuje się sumienie.
                          Od dyscypliny zewnętrznej do samodyscypliny - taka jest droga.
                          • babcia47 Re: ale to sie kupy nie trzyma co piszesz 20.05.08, 01:01
                            ja jeszce dodam to co piszą pedagodzy i psychologowie dziecięcy, a
                            ja przerobiłam na własnym przykładzie: do momentu pójscia dziecka
                            do "placówki"(przedszkole, szkoła) rodzic jest najwyzszym
                            autorytetem, potem jest nim "Pani" w rzedszkolu lub szkole..od ok 10-
                            tego roku życia kolega lub koleżanka, na którym dziecko sie wzoruje,
                            potem przedstawiciel płci przeciwnej..taka jest kolej rzeczy, czy
                            Kornelii sie to podoba czy nie..w najmłodszych latach dziecko stara
                            sie zadowolić rodzica, postepuje według jego zaleceń..potem "świat
                            zewnetrzny" zaczyna przejmowac nad nim władzę..to co
                            dziecko "wyniesie" z domu jest posagiem na całe zycie, jednak by nie
                            uległo pokusie, chcąc zyskac "poklask" u kolegów" czy zaimponować
                            dziewczynie/chłopakowi wazne jest by wiedziało, ze oprócz nagrody
                            jaką jest dobre samopoczucie z powodu zastosowania sie do nauk
                            rodziców i bycia "porządnym człowiekiem", jest również kara która je
                            czeka za ich przekroczenie..a karą może byc zarówno potępienie ze
                            strony osób wśród ktorych się obraca jak i konsekwencje prawne
                            nakładane przez "ogół".. bo takie są prawa ludzkiego stada..
            • scher Re: piszecie jak o tresurze 18.05.08, 15:40
              krwawakornelia napisała:

              > Dziecko nie jest po to zeby siedzialo grzecznie i spelnialo
              > oczekiwania mamusi i wykonywalo rozne sztuczki dla jej uciechy.

              Nie jest też po to, żeby było pępkiem świata, wokół którego skaczą
              zafascynowani jego istnieniem dorośli. Nie jest po to, żeby myślało,
              że matka nie ma żadnych uczuć, matki nie boli, matce nie należy się
              szacunek, matkę można traktować jak obiekt do wyładowywania złości,
              frustracji, do natychmiastowego zaspokajania zachcianek i kaprysów.

              Jeżeli pozwolisz dziecku sobą pomiatać, będzie tobą gardzić - i o
              jakimkolwiek wpływie wychowawczym możesz zapomnieć.
              Dzieci trzeba rozpieszczać, nie rozpuszczać!
              • krwawakornelia matko, piszesz jak z KC 18.05.08, 19:09
                przepraszam co to za czarna pedagogika?

                Skad u ciebie takie podejscie do swiata sie wzielo?

                Tylko szanujac dziecko nauczysz je szacunku do innych. W druga strone
                sie nie da.
                • verdana Re: matko, piszesz jak z KC 18.05.08, 21:44
                  A gdzie Ty tu widzisz w wypowiedzi Scher brak szacunku dla
                  dziecka???? Nie powiem, abym byla szczególną fanką jego pogladów,
                  ale tu ma 100% racji. Wymaganie, aby dziecko liczyło się z innymi -
                  to wlasnie wyraz głębokiego szacunku wobec dziecka. Gdy uznajemy, ze
                  ono nie musi - traktujemy je inaczej niż "prawdziwych" ludzi - jako
                  kogos, kto nie ma rozumu, uczuć i możliwosci empatii. Czyli jak
                  głupca.
    • alabama8 Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 19.05.08, 10:37
      Jak wychować dziecko aby nauczyć je zarówno szacunku dla innych,
      empatii jak i poczucia własnej wartości, nie wpędzić w kompleksy,
      nie zaszczepić poczucia winy?
      Co z tego że posiedzi na karnym jeżyku aż przeprosi? Po jakimś
      czasie przeprosiny staną się automatyczną formułką.
      Z drugiej strony - łapanie za rączkę i cierpliwe tłumaczenie. Za 3-4
      lata nikt mu nic w przedszkolu cierpliwie tłumaczyć nie będzie. Jak
      strzeli kolegę to dostanie od niego dwa razy mocniej. To już pora
      żeby się maluch dowiedział że matkę też boli, że ona z tego powodu
      może być zła. Że może się złościć. Takie trzymanie "niunia" pod
      kloszem może się na nim nie najlepiej odbić.
      Sama dobrze wiem co to jest klosz. U mnie w domu się raczej nie
      krzyczy bo akurat nie ma takiej potrzeby, tak więc mój 5-cio latek
      poryczał się ze strachu kiedy koleżanka głośnym
      krzykiem "opierdzielała" swoich nieswornych synów (akurat nie
      bezpodstawnie - bo to łobuzy nieziemskie i dokonali jakiejś istotnej
      demolki w lokalu smile. Miała rację, a ja zdałam sobie sprawę że mój
      mały ma jeszcze dużo w życiu do zobaczenia i doświadczenia.
      • scher Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 19.05.08, 10:49
        alabama8 napisała:

        > Jak wychować dziecko aby nauczyć je zarówno szacunku dla innych,
        > empatii jak i poczucia własnej wartości, nie wpędzić w kompleksy,
        > nie zaszczepić poczucia winy?

        Zdrowe poczucie winy w momencie złego zachowania jest dziecku
        potrzebne do prawidłowego rozwoju moralnego. To rezultat dobrze
        działającego sumienia.

        > Co z tego że posiedzi na karnym jeżyku aż przeprosi? Po jakimś
        > czasie przeprosiny staną się automatyczną formułką.

        Przecież to łatwo poznać - kiedy przeprosiny są nieszczere. Nie
        wolno pozwolić dziecku na skończenie sprawy nieszczerymi
        przeprosinami.
        • stypkaa Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 19.05.08, 14:34
          Przeczytałam z uwagą całą dyskusję, bo akurat jestem mamą
          takiego "niesfornego" 3 latka. Może nie bije nas, dorosłych, za to
          mamy problem z biciem młodszego brata. Napisałam o tym osobny wątek,
          ale jakoś nie dostałam wielu rad.

          Przecież to łatwo poznać - kiedy przeprosiny są nieszczere. Nie
          > wolno pozwolić dziecku na skończenie sprawy nieszczerymi
          > przeprosinami.

          Owszem, poznać łatwo. W przypadku mojego dziecka tak właśnie jest -
          przeprasza, bo wie, że tego od niego oczekujemy. Ale co w takim
          wypadku zrobić? Jak mam zmusić/skłonić dziecko do wyrażenia
          skruchy???? do szczerych przeprosin????? To wydaje mi się
          niemożliwe...
          • scher Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 19.05.08, 15:50
            stypkaa napisała:

            > Jak mam zmusić/skłonić dziecko do wyrażenia skruchy?
            > do szczerych przeprosin?

            Nie od razu Kraków zbudowano. Na początek wystarczy każdorazowe
            tłumaczenie dziecku, co zrobiło źle i jak czuje się pokrzywdzony
            brat. W poważniejszych przypadkach jestem zwolennikiem wyciągania -
            uzasadnianych dziecku - konsekwencji i pilnowania, aby sprawca
            zadośćuczynił pokrzywdzonemu (czynem!).
            • stypkaa Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 20.05.08, 09:00
              W poważniejszych przypadkach jestem zwolennikiem wyciągania -
              > uzasadnianych dziecku - konsekwencji i pilnowania, aby sprawca
              > zadośćuczynił pokrzywdzonemu (czynem!).
              >

              No tak, wyciąganie konsekwencji - też jestem zwolenniczką.
              Generalnie tak wychowujemy dzieci, aby nauczyły się, że ponosi się
              konsekwencje własnych zachowań - w nas wygląda to tak, że np. jeśli
              coś rozleje - ma zetrzeć, jeśli coś zrzuci ze stołu - ma podnieść,
              jeśli użyje zabawki do bicia - zabawka idzie w odstawkę na jakiś
              czas, jeśli najedzie samochodem na kogoś - samochód też idzie w
              odstawkę.
              Ale jaką konsekwencje wyciągnąć w przypadku bicia ręką, popychania,
              przewracania??
              Czasem robi to ze złości, jak mały mu akurat w czymś przeszkodzi. To
              jeszcze byłabym w stanie zrozumieć, nie zgadzać się, ale zrozumieć.
              Ale on bardzo często bije go bez żadnego, przynajmniej widocznego
              powodu. Po prostu podlatuje i leje, albo popchnie.
              Jakie konsekwencje wyciągać w takich przypadkach?
              Druga sprawa - rozładowywanie złości. Nie neguje jego prawa do
              złości, mówię mu, że rozumiem, że jest zdenerwowany, że ma prawo.
              Uczymy go, że jeśli jest zły to niech np. bije poduszkę, albo kopie
              w fotel. Ale jak ja go zaprowadzam do pokoju gdzie jest ta poduszka
              w którą może sobie pokopać to jego to jeszcze bardziej rozwściecza i
              wtedy próbuje nawet uderzyć mnie.
              Co w takich przypadkach??
          • titta Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 19.05.08, 17:27
            Nie mozna zmusic do szczerych przeprosin kogos kto nie zaluje tego
            co zrobilo! Jesli w jkego mniemaniu brat jest intruzem/ agresorem to
            przeciez nie bedzie zalowal, ze go udezyl. co wiecej on moze w ogole
            nie rozumiec o co chodzi.
            Trzeba tlumaczyc (i samemu rozumiec), ze przeprosiny czasem sluza
            zazegnaniu konfliktu, sa forma dyplomacji w stosunkach spolecznych.
            Sama unikam zmuszania ryczacych kilkulatkow do wypowiadania
            formulki "I'm sorry" bo, najczesciej wcale mu nie jest przykro. (co
            innego "przepraszam", bo ma inny wudzwiek, ale ja funkcjonuje "po
            angielsku"). Trzeba tlumaczyc, ze sie nie bije "bo boli", rozwijac
            empatie i pomoc panowac nad wlasna agresjaa i zloscia. Np. niech
            bije poduszke a nie brata czy rodzica.
    • daga_j Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 23.05.08, 11:58
      Ja uważam, że można liczyć na to, że dziecko zrozumie, że nie wolno bić i wyrośnie z tego. Teraz ma dwa lata, jego zachowania jeszcze wiele razy się zmienią, dojrzeje, będzie grzeczniejsze. Ale żeby na to liczyć należy postępować pedagogicznie. Tłumaczyć wytrwale. Gdy dziecko uderza, chwycić jego rękę (czyli nie będzie to pozwalanie na okładanie się dziecku tylko jedna-pierwsze uderzenie) i powiedzieć "nie wolno bić mamy ani nikogo. Chciałeś mnie uderzyć więc należy Ci się kara" zależnie od sytuacji mogą być różne kary ale powinny następować od razu, np. natychmiastowe odejście od wspólnej zabawy na parę minut a następnie przypomnienie "nie bawiłam się z Tobą bo próbowałeś mnie uderzyć, przeproś mamę to wrócimy do zabawy". Ale jeśli dziecko nie cierpi z powodu konieczności samodzielnej zabawy i rodzic o tym wie, to kiepska taka kara, więc lepsza byłaby zabranie zabawki która jest lubiana i akurat się nią bawił - na parę minut i potem ten sam tekst: "zabrałam Ci zabawkę bo.." Jeśli zabranie zabawki nie robi dziecku różnicy bo zaraz sięga sobie po inną to trzeba znaleźć inną karę taką, która jednak będzie pewną przykrością dla dziecka (jeśli zaraz miała być bajka i dziecko o tym wiedziało, to może być nie włączenie tej bajki, albo miał być deser w postaci ulubionego słodycza, to nie dać dziecku tego. Niestety czasem karanie jest okropne bo brzmi jak wyszukiwanie "co mojemu dziecku sprawi największą przykrość w danej chwili" i robienie tego... Ale lepsze to niż klaps. A sądzę, że przyniesie lepsze efekty. Powodzenia.
    • shamsa Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 23.05.08, 12:07
      rodzic popelnia jakis blad i w ktoryms momencie nagradza zachowanie.

      tlumaczenie - supernagorda, fajnie mama mowi i sie wkurza i w ogole jutro tez
      tak zrobie

      > - karanie dziecka staniem w kącie, karnym jeżykiem, odebraniem
      > zabawki, nie wyjściem na dwór, nie oglądaniem dobranocki itp i
      > tłumaczenie że tak nie wolno

      nieadekwatne konsekwencje i na 100% zle zastosowane (na przyklad z tyrada,
      irytacja) zakaz dobranocki i wyjscia na dwor zuoelnie nie na miejscu. obstawiam
      zze te "tlumaczenia" wszystko psuja.


      > - przytrzymywanie rąk dziecka i tłumaczenie że tak... po cholere te
      tlumaczenia sa? przeciez dziecku o nie wlasnie chodzi

      rada: pilnuj sie, zeby nie nagradzac bicia uwaga skierowana na to zachowanie.
      wyjdz, przestan sie bawic, ale nie skupiaj sie na biciu. jedno wyjasnienie,
      dlaczego wychodzisz wystarczy.
      • mama303 Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 23.05.08, 20:56
        shamsa napisała:

        > tlumaczenie - supernagorda, fajnie mama mowi i sie wkurza i w
        ogole jutro tez
        > tak zrobie

        jedna uwaga - moje dziecko nigdy nie lubiło i nie lubi gdy sie
        wkurzam.
        Natomiast generalnie zgadzam sie że zbytnie wdawanie sie w
        tłumaczenie i wałkowanie tematu może odnieśc odwrotny skutek.
        • mon-ika33 Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 23.05.08, 23:13
          To co napisała shamsa to bardziej do wychowywania piesków się
          odnosi... ale może sprawdza się i w przypadku "ludzkich
          szczeniaczków"wink
    • koza_w_rajtuzach Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 24.05.08, 16:30
      w przypadku mojego dziecka wystarczyłoby powiedzieć, że to boli, że jest mi
      przykro jak mnie bije.
      Nic by tak nie pomogło jak "zagranie" jej na uczuciach, ale to bardzo wrażliwe
      dziecko.
    • 101krotka Re: No dobrze, to CO w takim razie ma zrobić rodz 25.05.08, 12:53
      Wybaczcie jesli sie powtorze,tych wypowiedzi bylo mnostwo.Moze
      zastanow sie co ten maluch chce przez to osiagnac kiedy cie bije?
      Moze widzi,jaka to reakcje u ciebie wywoluje (z pewnoscia UWAGA cala
      skierowana na niego),sprobuj to usunac,tzn. wiem,ze nie mozna
      zupelnie zignorowac bycia bitym ale staraj sie temu moze nadac
      zupelnie inny status.Zamiast karac dziecko za zle
      zachowanie,nagradzaj je wtedy jak JEST GRZECZNE I NIE BIJE i wtedy
      dawaj mu mnostwo uwagi ze swojej strony.Moze ono szuka
      zainteresowania z twojej strony i widzi,ze najwiecej go otrzymuje
      bedac niegrzecznym i bijac.Taka tylko sugestia,mysl z mojej
      strony.Wcale nie twierdze,ze to zadziala i jest cudownym lekarstwem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka