Tak mi przykro...

26.05.08, 21:04
Dziś Syn był nieznośny. Kopał mnie, najeżdżał autem na stopę, tak, że aż
piszczałam z bólu, łapał za rękę i wbijał paznokcie z całej siły. Po każdej
takiej akcji był ignor.. tzn nie stosuje klapsów ani karnych jeżyków za złe
zachowanie jest ignor-idź do siebie, mamusi zrobiłeś przykrość, boli mamę, nie
chcę się z Tobą bawić, jak przemyślisz sprawę, to wróć.. I tam u siebie w
pokoju ten mój trzylatek się grzecznie bawił. a ja w pokoju obok zastanawiałam
się, czemu ja z nim, albo on ze mną tak nie umie... oczywiście, po
przemyśleniach przychodził i od nowa to samo.

I tak już jak go położyłam, to teraz siedzę i ryczę, że właśnie dziś 26 maja,
choć wiem, że on nie ma pojęcia o datach, tak nam dzień upłynął.

może tak być, że w ten sposób odreagowuje 'tydzień' w domu z mamą, babcią,
cała rodziną i swój dzisiejszy powrót do przedszkola??
    • srebrnarybka Re: Tak mi przykro... 26.05.08, 21:19
      Jeżeli był tylko ignor, to skąd dziecko ma wiedzieć, że tego robić
      nie wolno? Przecież on Ci na głowę wejdzie, a nawet już wszedł. To
      powinien być nie ignor, ale po pierwsze danie mu do zrozumienia
      wyraćnie, przykrym, stanowczym głosem, że robi źle i tak nikomu
      robić nie wolno, a po drugie - poważna kara. Nie musi byc klaps, ale
      np. zakaz obejrzenia dobranocki, pozbawienie dobrego deseru,
      niewyjście na spacer, zakaz bawienia się ulubioną zabawką. I to
      konsekwentnie. Inaczej oszalejesz.
      A poza tym on wyraćnie wygląda na dziecko znudzone i nieumiejące
      zająć się sobą. Przecież istnieją zabawy znacznie fajniejsze niż
      rozjeżdżanie mamie stopy samochodem. Jeżeli go to bawi, to widocznie
      nie bawi go nic innego.
      A poza tym 3 latek pownien wiedzieć, że każdemu człowiekowi, matce
      też, należy się szacunek. Z tym, że i dziecku należy go okazywać.
      Ale niereagowanie na złe postępowanie dziecka także jest brakiem
      szacunku - bo traktujesz go jak zwierzątko, od którego nie można
      wymagać postępowania moralnego.
      • marty_chce_do_dzungli Re: Tak mi przykro... 26.05.08, 21:28
        Ale ja mu mówię: robisz na złośc mamie, sprawiasz mi ból, nie będę się z Tobą
        bawić, prosze idź do swojego pokoju". Albo pytam: wiesz synku, że to mamę boli?
        On odpowiada, że tak. To mówię, przykro mi, ale jak jeszcze raz się to powtórzy,
        to mama nie będzie się z Tobą bawić, nie chcę się bawić z kimś kto mnie bije.
        Jeszcze surowiej powinnam?

        No a sytuacja z tv? Syn może oglądnąć jedną bajkę dziennie. Zazwyczaj prosi o
        boba budowniczego albo inną ulubioną. oglądamy razem, czasami o coś spyta,
        czasami w ciszy. No ale od jakiegoś czasu, wystarczy, zebym go spuściła z oka a
        już biegnie do sprzętu i przekręca gałkę głośności na maxa ( nie da się ustawić
        tak wzmacniacza, żeby nie dosięgał). Zawsze reaguje takl, ze wyłączam tv i za
        karę nie ma bajki. Nieważne jakby dziecko prosiło, czy przepraszało.

        Nie wiem, co on taki znudzony. Mamy farbki, plasteliny, ciastoliny, ksiązeczki,
        ciasto solne, zabawy przytulachy. Kłopot z tym, że to takie żywe srebro, nie
        usiedzi minuty sam, najchętniej by biegał, skakał, latał, pływał.... ( nie ma adhd)
        • srebrnarybka Re: Tak mi przykro... 26.05.08, 21:42
          Ale ja mu mówię: robisz na złośc mamie, sprawiasz mi ból, nie będę
          się z Tobą
          > bawić, prosze idź do swojego pokoju". Albo pytam: wiesz synku, że
          to mamę boli?
          > On odpowiada, że tak. To mówię, przykro mi, ale jak jeszcze raz
          się to powtórzy
          > ,
          > to mama nie będzie się z Tobą bawić, nie chcę się bawić z kimś kto
          mnie bije.
          > Jeszcze surowiej powinnam?

          - tak, Przede wszystkim to jest złe nie tylko w stosunku do mamusi,
          ale w ogóle. Po prostu powinien wiedzieć, że robi źle. Jeżeli nie
          rozumie słów, a z tego, co piszesz, nic sobie z Twoich uwag nie
          robi, należy dobrać taką karę, żeby mu uzmysłowiła, że nie wolno tak
          postępować.

          W sprawie TV także uważam, że powienien wiedzieć, że przygłaśniać mu
          nie wolno. Nie rozumiem, że nie potrafisz wyegzekwoać zakazu. Z
          drugiej strony, jeżeli przeprasza, to zgodziłabym się na bajkę. Może
          stałe zabieranie bajki sprawia, że nie obawia się kar?

          Mamy farbki, plasteliny, ciastoliny, ksiązeczki,
          > ciasto solne, zabawy przytulachy. Kłopot z tym, że to takie żywe
          srebro, nie
          > usiedzi minuty sam, najchętniej by biegał, skakał, latał,
          pływał....

          - zwykle najbardziej znudzone są te dzieci, które mają dużo zabawek.
          Problem nie w tym, co ma, ale czy umie się tym bawić. Zapewne nie.
          Moja matka stosowała jedną fajną zasadę: poza lalkami, misiami i
          pewnymi drobnymi zabawkami, "porządne" zabawki, które musiały być
          przechowywane w komplecie, byly trzymane na szadie, do której nie
          sięgałam. Musiałam prosić. Dostawałam zawsze tylko jedną zabawkę
          (ukłdanka, gra, domek do zbudowania, zoo etc.). Jak skończyłam się
          bawić i sama ułożyłam w pudełku, mogłam prosić o następną. Wskutek
          tego musiałam się sama zdecydować, czym i jak chcę się bawić, a kidy
          już bawiłam się konkretną zabawką, nie rozpraszały mnie inne i
          mogłam się na niej skoncetrować. Dzięki temu nauczyłam się bawić
          zabawkami w ogóle i za często głowy rodzicom nie zawracałam (to były
          takie czasy, kiedy rodzice nie skakali na każde zawołanie dziecka i
          bardzo się cieszę, że wychowałam się wtedy, a nie teraz,
          bezsstressowo).
          • 123redomino Re: Tak mi przykro... 26.05.08, 21:51
            Moim zdaniem Mama 3-latka wcale nie wychowuje go bezstresowo a stara
            się być konsekwentna.. Ten chłopiec potrafi wystawić jej cierpliwość
            na próbę ale jesteś Marty na dobrej drodze. Niektóre dzieci tak mają
            wierz mi sama coś o tym wiem.
    • aniko16 Re: Tak mi przykro... 29.05.08, 12:30
      A jak jemu musi być przykro skoro matka wyjeżdża z takimi tekstamisad
      Nie wyobrażam sobie takiego traktowania 3 letniego malucha: zrobiłeś
      mi przykrość, idź sam siedzieć do pokoju ... Już karny jeżyk wydaje
      mi sie przy tym oazą łagodności. W Polsce jest jakoś dziwnie, nad
      matka ciężarną i noworodkiem odprawia się ochy i achy, niemowlęta są
      niańczone i wiecznie przy piersi, a potem tak w okolicach 1-2 roku
      jakby pokłady cierpliwośc i troski się wyczerpały, dzieci zaczynają
      być irytujące, a rodzice zastanwaieja się jak skutecznie ukarać 2,
      3, 4 latka. Mam ośmioletniego synka który nigdy nie był ukarany.
      Dogadujemy się z nim od zawsze, nigdy nie miał okresów "buntu".
    • ma_dre Re: Tak mi przykro... 29.05.08, 13:38
      czy nie widzisz ze twoje tlumaczenia przerastaja jego mozliwosc zrozumienia?
      Wjezdzasz mu na empatie, ktorej trzyletnie dziecko nie ma! Dla niego to co robi
      to troche takie doswiadczenia "naukowe", w rodzaju "kogo boli, jak kopne mame?"
      Do niedawna wszak nie wiedzial jeszcze ze ty i on to dwie odrebne istoty!!!
      Takie obrazanie sie na dziecko to bezsens! Badz bardziej stanowcza,
      demonstracyjna w swoim niezadowoleniu. Wzbudzanie litosci w dziecku do niczego
      cie nie doprowadzi. Nie jestem w stanie zrozumiec jak mozna sie pozwolic kopnac
      dziecku 2 razy z rzedu! Ani ugryzc np., ani najechac bolesnie na noge...
    • mama-123 Re: Tak mi przykro... 29.05.08, 14:15
      Mamo, mysle, ze w Waszej wzajemnej relacji brakuje pewnego balansu.
      Mama musi miec glos decydujacy a nie trzy - letnie dziecko. Takiego
      balansu Wam brakuje. Jesli tak jest ( ja tak wlasnie mialam)to
      potrzebujesz zmienic taka sytuacje, tak zebys Ty miala "karty w
      garsci".
    • zzz12 nie zgadza mi sie 29.05.08, 17:50
      Ty wcale nie ignorujesz negatywnych zachowan, ale wprost przeciwnei:
      wszelkie komentarze (idz do pokoju, sprawiles mi bol etc) to wlasnie
      jest zwracanie uwagi i reagowanie na owe zachowania.Ignorowanie
      oznacza zupelne niereagowanie na takie zachowania, ostentacyjne
      zajecie sie czyms innym, ale z natychmiastowym ( w 5 sekund)
      zareagowaniem na zachowanie poprawne, te, ktore chcemy wzmacniac. A
      dziecko, IMHO , po chamsku i po ludzku sie nudzi. Wciagasz je w
      zajecia domowe? Moze wspolne wypiekanie czy gotowanie, wspolne prace
      domowe ( z obfitym chwaleniem staran i samodzielnosci) przynioslyby
      poprawe?
    • szarsz Re: Tak mi przykro... 30.05.08, 09:49
      > Dziś Syn był nieznośny. Kopał mnie,

      Mój też próbował. Tłumaczyłam, że nie wolno kopać, a jak próbował
      jeszcze raz, to łapałam za tą nogę, która mnie kopnęła i trzymałam.
      Jak protestował, to tłumaczyłam, że muszę pilnować nogi, bo mnie
      kopie i to boli. Młody po kilkunastu sekundach obiecywał, że już nie
      będzie. I rzeczywiście tak było.

      > najeżdżał autem na stopę,

      zabrałabym auto na kilka minut. Po ostrzeżeniu.

      > tak, że aż piszczałam z bólu,

      Piszcząc fundujesz mu niezłą nagrodę. Serio piszę.

      > łapał za rękę i wbijał paznokcie z całej siły.

      Sprawdzał, co się stanie. mój tego nie próbował, ale też bym złapała
      za rękę i przytrzymała, tłumacząc dlaczego to robię.
Pełna wersja