Co za dużo, to niezdrowo

30.05.08, 01:05
co za dużo, to niezdrowo, dokładnie, ten artykuł jest najlepszym
przykładem na za dużo! żenujący poziom na moim ulubionym eDziecku!
co to znaczy np "wybrac jedna konsumpcyjna zabawkę i zasypać"? gdyby
stosowac sie do tych "madrych" rad, na pewno wychowa sie dziecko na
pierwsza ofiare konsumpcjonizmu w tym kraju! na dodatek czyta się to
jak wypracowanie 15latka, ktory nie ma pojecia, o czym pisze. jak
mozna w ogole cos takiego publikowac?
    • atram.d Co za dużo, to niezdrowo 30.05.08, 08:59
      Jakiś obłęd jak można napisać coś takiego ... puzzle ograniczają ?? jakaś bzdura
      ! Mój synek układał puzzle odkąd skończył 1 najpierw łatwe duże elementy z
      czasem trudniejsze nie zauważyłam żeby to miało niekorzystny wpływ na jego
      rozwój wręcz przeciwnie rozwiną swoja spostrzegawczość.
      zasypywanie jedną konsumpcyjną zabawka ?? jakieś brednie i w tym temacie zgadzam
      się z przedmówcą !!
      Faktycznie jak można opublikować coś takiego ....???
      • almagus Re: Dzieci są niecierpliwe do układania puzzli 01.06.08, 11:36
        Puzzle to głupota, najlepsze różnorodne klocki!

        Biblijne dzieci, a znicz im świeci.

        Biblijne dzieci,
        a znicz im świeci.
        To kara boska.
        Wali, wychłosta.
        Ofiara Abrahama.
        Bogu podana.
        Jak nie masz złota.
        Upadek, sromota.
        Mamusi stos zapali.
        Łojciec jak walił, tak wali!

        Dzieciom najlepsiejszego!
        Pankracego, Bonifacego.
        Czyli ładne bajeczki.
        W pomyślność wycieczki.
        Bezstresowo, przykładnie.
        Na świadectwach ładnie.
        Nieuk widzi misie,
        iż ląduje w PiSie!
        Uk Europejczykiem.
        Z korzystnym wynikiem.
        • mama_kotula Dzieci nie są niecierpliwe do układania puzzli! 01.06.08, 14:08
          ...też sobie mogę pogeneralizować, a co tongue_outtongue_out

          To, że twoje dzieci nie są, nie znaczy, że żadne nie są.
          I na odwrót.
    • anika.777 Co za dużo, to niezdrowo 30.05.08, 09:18
      No właśnie, kiedy zaczynałam czytać ten artykuł myślałam, że to
      będzie coś mądrego, ale kiedy doszłam do fragmentu o puzzlach....
      Publikując ten artykuł, ktoś się chyba pomylił. Zresztą co wspólnego
      ma filozofia z edukacją i wychowaniem dzieci ???
      • verdana Re: Co za dużo, to niezdrowo 30.05.08, 15:52
        No, bzdura. Celem ma byc wychowanie dziecka na "niekonsumpcjoniste",
        a drogą - kupowanie czegos tak, aby był w posiadaniu "najlepszy w
        klasie". I w tym wypadku wyłacznie w posiadaniu, bo chyba kilka
        róznych zabawek jest bardziej rozwijajace niż zbior jednych, służący
        jedynie imponowaniu.
        I znowu tn sam numer - zalecanie, jakie zabawki nalezy kupowac, bez
        jakiegokolwiek brania pod uwage samego dziecka. rozwijajace,
        ksztalcace, konsumpcyjne - jakos nie wydaje sie, aby w ogóle radość
        dziecka byla tu brana pod uwagę.
    • dobroczynca2 Co za dużo, to niezdrowo 30.05.08, 16:47
      puzzle szkodzą?? no nie wiem moim zdaniem rozwijają spostrzegawczość i uczą
      cierpliwości.
      ja bardzo lubię puzzle i często je układam z dzieciakami. teraz na dzień dziecka
      zamówiłam takie
      merlin.pl/Wrozki-puzzle-kuliste/browse/product/206,595449.html
    • babcia47 Re: Co za dużo, to niezdrowo 30.05.08, 17:55
      pamietam czasy gierkowskie dość dobrze, bo był to okres mojego
      dzieciństwa i młodości..chyba ten pan żył w innej Polsce, bo mimo,
      że lego w Pewexie sie faktycznie pojawiły to raczej az tak dzieci
      nie podniecały..po tem w latach 80-tych rzeczywiscie stały się
      hitem, przedmiotem porzadania..a nawet powodem wyjazdów do Danii do
      Legolandu..jednak to o dziesięciolecie później..To jedno co mi sie
      rzuciło w oczy w tym artukule..co do niecelowości dawania dzieciom
      prezentów "z okazji"..tez bym dyskutowała, poza najwczesniejszym
      dzieciństwem zadne dziecko chyba nie wierzy w Mikołaja..a raczej
      wie, że tą role spełniają rodzice i dziadkowie..pamietam jak bardzo
      czekałam na jakies moje świeto..i jak bardzo mnie cieszyły
      zapowiedziane lub zamówione wczesniej prezenty..l jak bardzo
      starałam się na nie zasłużyc i nie "podpaść"..co do robienia
      bezsensownych zakupów przez "dziadków" i tego, żeby konsultowali sie
      z rodzicami przed ich zrobieniem to tu sie zgadzam, ale to pierwsza
      publikacja gdzie ktoś zachwala lekturę bajek braci Grimm..kiedy
      wspomne moje przeżycia przy ich czytaniu jako dziecko (a nie byłam
      jakąś mimozą rozhisteryzowaną, z wybujałą wyobraźnią, raczej rodzaj
      chłopczycy) to nie dziwię się, że zazwyczaj odradza się lekturę tych
      autorów i ich bajek dla małych i wiekszych dzieci..przecież te bajki
      ociekaja krwią, mordami, okaleczeniami.. są wręcz horrorowate..
    • mama303 Re: Co za dużo, to niezdrowo 30.05.08, 21:51
      No to ja juz wiem dlaczego moja córka tak nie lubi puzzli smile
    • smerfeta7 Re: Co za dużo, to niezdrowo 30.05.08, 22:06
      W linku poniżej artykuł o układaniu puzzli przez dzieci i jak bardzo
      wpływają na rozwój dzieci.
      babyonline.pl/mamo_to_ja_przedszkolak_artykul,4860.html
      Dla mnie ten artykuł to jedna wielka bzdura.
      • smerfeta7 Re: Co za dużo, to niezdrowo 30.05.08, 22:09
        Mała poprawka, że bzdyrą jest artykuł jaki autorka wątku
        przedstawiła.
        Jak mozna pisać, że układanie puzzli jest szkodliwe dla rozwoju
        dziecka.
        • babcia47 Re: Co za dużo, to niezdrowo 01.06.08, 10:18
          to nie autorka wątku wystawiła, tylko jako pierwsza skomentowała
          artukuł wystawiony na stronie..a komentarze do artukułów
          zawsze "lądują" na forum by inne emamy tez mogły się
          wypowiedzieć...tak "działa" ta stronka..
      • latkino Re: Co za dużo, to niezdrowo 29.05.09, 02:09
        zgadzam sie w stu procentach!
        puzzle ucza wyobrazni, cierpliwosci, strategicznego myslenia i
        rozwiazywania problemow wlasnie!

        szok, ze cos takiego tu zamieszczają...


    • almagus Biblijne dzieci, a znicz im świeci. 01.06.08, 11:16
      Biblijne dzieci, a znicz im świeci.

      Biblijne dzieci,
      a znicz im świeci.
      To kara boska.
      Wali, wychłosta.
      Ofiara Abrahama.
      Bogu podana.
      Jak nie masz złota.
      Chłosta, sromota.
      Mamusi stos zapali.
      Łojciec jak walił, tak wali!

      Dzieciom najlepsiejszego!
      Pankracego, Bonifacego.
      Czyli ładne bajeczki.
      W pomyślność wycieczki.
      Bezstresowo, przykładnie.
      Na świadectwach ładnie.
      Nieuk widzi misie,
      iż ląduje w PiSie!
      Uk Europejczykiem.
      Z korzystnym wynikiem.

    • pan-kabak Tak, czytać o obcinaniu paluszków... 01.06.08, 12:06
      złej siostry, i pięty drugiej złej siostry, bez tego Kopciuszek
      traci swój urok.
      • szary212 Bracia Grimm rządzą:)) 06.06.08, 14:22
        Nie do końca, oczywiscie, ale przeczytałam gdzies, chyba madrze, że
        nie wolno zmieniac dzieciom bajek archetypicznych na poprawne
        politycznie postmoderny (wilk w Czerwonym Kapturku ucieka, a nie
        zostaje zabity, na przykład), bo dziecko musi wiedzieć, że Powtora(w
        zyciu dorosłym -problem, rozczarowanie, klęskę) można pokonać - Na
        Zawsze. To mu daje poczucie bezpieczeństwa, i odwagę do podejmowania
        nowych wyzwań. Poza tym, jak lepiej uczyć o dobru i złu, niż na
        bajkach? Mamy czasy zrelatywizowane do absurdu, kościół się sypie
        jako autorytet ostatni, gdzie szukać prawa moralnego, jak nie w
        przeszłości i cudzym doświadczeniu, czyli w literaturze i historii
        jednak?
        Puzzle. Hmm. Mogą ograniczać, te ramki...Moje dziecko lubi puzzle, a
        czasem łączy sobie elementy całkiem abstrakcyjniesmile. Ale z drugiej
        strony - logika, ćwiczenie zdolności manualnych, cierpliwości,
        wytrwałości, znowu - poczucie bezpieczeństwa, że obrazek będzie taki
        sam, jak wczoraj; I lekcja, że coś, co początkowo wydaje sie trudne,
        żmudne, i nie do ruszenia - nabiera kształtu realnego, kiedy się nad
        tym poracuje.
    • jufalka Co za dużo, to niezdrowo 01.06.08, 13:40
      puzzle są najbardziej szkodliwe?? hm.. a czy one nie rozwijają
      inteligencji, wyobraźni, spostrzegawczości itp? Przecież trzeba
      pomyśleć gdzie dany fragment pasuje, jaki kolor czy kształt pasuje z
      danym miejscu itd..
      • babcia47 Re: Co za dużo, to niezdrowo 01.06.08, 13:51
        o umiejętności skupienia się nad zadaniem i doprowadzeniem go do
        końca już nie wspomnę...
        • ludwigvanbeethoven Re: Co za dużo, to niezdrowo 01.06.08, 18:24
          Widocznie piszacy dzienikarzyna jest autystycznym kretynem ktory nie
          zna sie na puzzle i dlatego taki wniosek.A wracajac do tematu to
          wlasnie ukladanie puzzla jest jedna z lepszych metod dla dzieci
          nadpobudliwych.Moje dzieci ukladaja i maja sie bardzo dobrze..
          • mama_kotula Re: Co za dużo, to niezdrowo 01.06.08, 20:15
            ludwigvanbeethoven napisała:

            > Widocznie piszacy dzienikarzyna jest autystycznym kretynem ktory nie zna sie
            na puzzle i dlatego taki wniosek.

            Obrażasz ludzi autystycznych.
            Nota bene logika błędna - autystycy, a raczej spora ich grupa, doskonale
            układają puzzle smile
    • robbea1 Re: Co za dużo, to niezdrowo 03.06.08, 12:03
      Artykuł jak dla mnie bez składu i ładu.
      Tekst o puzzlach mnie tez powalił.
      Dwa - nie dawać prezentow w oficjalne dni tylko tak bez okazji - i
      co ja mam powiedziec dziecku w dzień dziecka że nie dostanie
      prezentu bo dostal kiedys tam bo byl grzeczny, jak dla mnie poczuje
      się gorszy.
      • mgoralska2 Re: Co za dużo, to niezdrowo 03.06.08, 13:36
        autor artykułu jest za tym, żeby dawać prezenty dziecku gdy jest
        grzeczne lub smutne!!! To uczy dzieci, że mają być grzeczne po to,
        by dostać prezent, a gdy jest smutne zawsze może się pocieszyć jakąś
        materialną rzeczą, łatwą do zdobycia-wystarczy iść do sklepu i mieć
        pieniądze - to rzeczywiście nie jest postawa konsumpcyjna....

        A tekst z puzzlami to w ogóle totalna porażka, przecież one
        rozwijają wyobraźnię, uczą kojarzenia, skupienia, układanie puzzli
        to zabawa, w której może uczestniczyć cała rodzina.
        Pomyłka.
        • agra1 Re: Co za dużo, to niezdrowo 05.06.08, 15:47
          zapowietrzyło mnie na ten tekst p puzzlach. jeśli pan profesor widzi w n9ich
          tylko mechaniczne czynności, to chyba puzzla na oczy nie widział. A ćwiczenie
          spostrzegawczości, cierpliwości, umiejętności wysnuwania wniosków na podstawie
          szczegółów, koncentracji uwagi? wspólnej pracy z kimś? To jest znakomita zabawka
          i nie mogę się doczekać, kiedy będe mogła z synkiem układać!!!!
    • mika_p Co za dużo, to niezdrowo 06.06.08, 23:10
      Też się dołożę do krytyki tekstu o puzzlach.

      Matematyka polega na tym, że trzeba dojść do konkretnego rozwiązania. Można
      różnymi metodami, ale ogolny scheemat jest podobny i rozowiązanie jest jedno.
      Jak w puzzlach. Jedni zaczynają od ramki, inni od środka. Najpierw człowiek
      układa tylko jeden fragment, potem uczy się widzieć szerzej i jego układanka ma
      więcej centrów, wokół których pojawiają się nowe elementy.

      I jeszcze puzzle pozwalają dostrzegać, analizować i doceniać szczegóły, na które
      często nie zwraca się uwagi, gdy patrzy się na cały obraz. Czytałam kiedyś
      artykuł o puzzlowych pasjonatach, układających dzieła wielkich mistrzów
      malarstwa z 9 000 kawalków smile
    • malinowo za malo zabawek 08.06.08, 16:27
      zdecydowanie za malo zabawek! ja chce laleczke ...misia ..i
      komoreczke..dziekuje..dobranocsmile
      • utalia Re: za malo zabawek 19.10.08, 13:04
        tekst żenujacy. Myśle ze osoby wypowiadające sie na łamach prasy czy
        w mediach powinny podlegać poważnym karom w wyapku kiedy
        przekazywane przez nich informacje moga byc szkodliwe albo nie do
        konca sprawdzone. A tak każdy sobie cos powie, napisze, co pociaga
        za soba lawine w wielu dziedzinach życia i za nic nie odpowiada.
    • nessie-jp Co za dużo, to niezdrowo 22.05.09, 17:02
      No tak, podły Gierek, wszystko jego wina
    • mam1dom Co za dużo, to niezdrowo 22.05.09, 17:16
      Dobrze ktos napisal,ze artykul te to jak wypracowanie 15-latka. Czy
      ten pan wie co to puzzle? Jak mozna napisac taka glupote,ze puzzle to
      zla zabawka???!!!
    • inna57 To może już lepiej 22.05.09, 17:32
      niech się pan profesor filozofii więcej nie wysila.
      To co napisał to jedna wielka wychowawcza bzdura. Puzzle, lego a nawet opluta
      lalka Barbie uczy dziecko wyobraźni, tworzenia, aktywności i kreatywności.
      Nie wiem ile dzieci wychował pan profesor ale mam nadzieję że żadne, jeśli
      jest inaczej to serdecznie im współczuję.
      Jestem matką i babką z dużym doświadczeniem i wiem że każda zabawka służy
      dziecku do rozwoju.
      Wstyd mi za portal gazeta.pl że ten durny artykuł umieścił na pierwszej stronie.
      Konsumpcjonizm jest jedną z cech człowieczeństwa i to nas właśnie odróżnia od
      zwierząt. Rolą rodziców jest takie wychowanie dzieci aby nie traktowały
      zabawek jako sposobu na wywyższanie się wśród rówieśników. Zamiast ograniczać
      (za radą pana profesora) ilość posiadanych zabawek nauczmy dzieci pięknie się
      dzielić, współpracować z innymi dziećmi, wspólna zabawa daje więcej niż
      niejeden filozoficzny wywód, napisany chyba wyłącznie dla wierszówki.
      • ichi51e Re: To może już lepiej 22.05.09, 23:25
        Moze na filozofii to sie pan profesor zna - ale na lalkowym systemie
        Mattela (zjechana "Barbie") nie za bardzo. To wbrew pozorom bardzo
        rozwojowa seria zabawek. Po pierwsze zadna Barbie nie jest taka jak
        druga - sa tysiace serii samych Barbie, nie mowiac o kuzynkach,
        przyjaciolkach, siostrach, chopaksch, dzieciach. Do tego miliony
        ubranek (czesc kupna, czesc wlasnorecznie uszyta - tak, tak bylo w
        latach 80 (*moje czasy), meble, domy, samochody itp (jw firmowe i
        zrobione przez dziadka smilewiec niech pan nie pitoli ze lalka, ok a
        Barbie: zlo. Widac zes sie pan Barbie nie bawil. Zajebista zabawka -
        te godziny samotnej zabawy i jak olka z Aga przychodzily ze
        swoimi... lza sie w oku kreci.
    • faq Co za dużo, to niezdrowo dotyczy to tez filozofii 22.05.09, 17:34
      no i fak.. jak ja wytlumacze mojej prawie czterolatce, ze puzzle sa do bani?
      Ze niestety spaczyly jej umiejetnosc wielotorowego rozwiazywania problemow i
      za to skazane sa na stos!!
    • balbi100 Co za dużo, to niezdrowo 22.05.09, 19:14
      ten artykuł to jakiś żart?
    • franutek Co za dużo, to niezdrowo 22.05.09, 19:51
      Wszyscy powiesili na autorze psy- ale ja nie dorzucę kamyczka.
      Zgadzam się z wszystkimi założeniami z wyjątkiem puzzli- tutaj mały
      zgrzyt- ale może i gość ma trochę racji?
      W ramach obserwacji na własnym dziecku:
      - najdroższe zabawki są najczęściej do kitu- fakt- wszystkie tory
      HotWheels o kant tyłka rozbić- po 15 minutach zabawy nuuuda, kolejka
      Geotrax- była fajna, do czasu kiedy pojawiły się tory Wadera, które
      synek sam składał i kombinował układy z mostami (a kolejka dodatkowo
      nie jeździ sama, w przeciwieństwie do tej pierwszej). Przykładów
      mogłabym mnożyć bez liku- te wszystkie wypasione zabawki były
      kupowane bez konsultacji z nami przez dziadków i znajomych- i szybko
      pokrywały się kurzem
      - najgorsze momenty- święta, urodziny- itp.Wtedy następuje totalny
      zasyp zabawek, który w konsekwencji prowadzi do tego, że nasze
      skołowane dziecko wybiera jedną, góra dwie zabawki, którymi się bawi-
      reszta leży w kącie czekając na lepsze czasy. Percepcji mu po prostu
      nie starcza żeby to opanować. Zgadzam się, że nie można robić kilka
      razy w roku zasypu prezentów, bo dziecko po prostu nie docenia tego
      co dostało i uważa, że wszystko mu się nalezy jak psu kość
      - najbardziej ukochane zabawki mojego dziecka- to właśnie te
      rozwijające wyobraźnię- klocki magnetyczne, z których tworzy jakieś
      kulozony, helikoptery, działa. Za cholerę nie przypomina to tego,
      czym być powinno, ale ważne że jego wyobraźnia potrafi do tych kilku
      patyczków i kulek dorobić całą historię. Ponadto Lego, ale koniecznie
      wymieszane- tak, żeby można było tworzyć zupełnie inne niż na
      instrukcji układy. Ponadto mała mysz (zabawka dla kota) ze sklepu
      zoologicznego- taka co jak sie pociągnie sznureczek to sunie po
      podłodze (śpi razem z nią i swoim misiem, który dostał w przedszkolu
      od kolegi- kosztował pewnie nie więcej niż kilka złotych-ale ma
      wartość emocjonalną).
      - najbardziej lubi zabawki, w które możemy się bawić wspólnie- gry
      planszowe, bierki, memory itp. Ponadto ciastolina, z której wymyślamy
      różne cuda w zależności od sytuacji. I nie jest to ta najdroższa,
      markowa, ale zwykły zestaw kupiony w dyskontowej Biedronce. Sprawdza
      się świetnie.
      - zgadzam się z autorem, że zasypywanie dziecka prezentami nie ma
      sensu. mam sąsiadów u których leży stera- dosłownie sterta lalek
      Barbi, rozebranych, rzuconych w kącie- przepraszam za skojarzenie,
      ale przypomina mi to trochę makabryczne sceny eksterminacji. A jak
      ich córeczka przychodzi do nas- to najchętniej bawią się razem z
      naszym dzieckiem w Lego.Ale tego akurat jej rodzice jakoś nie kupują.
      Za to zasypują tonami landrynkowej różowości- kucyki, wróżki, bobasy,
      barbi wszelkiej maści. Po cholerę tyle tego. Przecież zabawki trzeba
      różnicować (tu też nawiasem mówiąc trochę się nie zgadzam z autorem,
      bo nigdy nie kupiłabym mojemu dziecku stosu lego tylko dlatego żeby
      mógł sie nim chwalić w przedszkolu). Zresztą moje dziecko zabaw2kami
      nie lubi się chwalić, tylko dzielić.

      Ludzie, przeczytajcie uważnie ten artykuł, bo naprawdę warto kilka
      rzeczy sobie wziąć do serca. Nie wiem skąd ta napaść straszliwa,
      skoro poza 20% kontrowersji, reszta jest naprawdę sensowna.
      Przede wszystkim konkluzja, że mądra zabawka, to taka, która potrafi
      pobudzić wyobraźnię dziecka i pozwala na wykorzystanie jej w
      rozmaitych konfiguracjach i okolicznościach.
      Druga sprawa to element zaskoczenia. Najmilej wspominam prezenty,
      które dostałam z okazji braku okazji, a raczej z potrzeby serca
      mojego drogiego męża. Pamiętam te wszystkie momenty bardzo dobrze, bo
      były wyjątkowe i niepowtarzalne. Z dzieckiem podobnie. Pamiętam, jak
      mały po raz pierwszy zdecydował się pojechać no rowerze bez dwóch
      bocznych kółek. Wiedzieliśmy jak dużo go to kosztowało, tym bardziej,
      że podczas wcześniejszych prób boleśnie się potłukł. W nagrodę za
      swoją odwagę i za to, że się nie poddał dostał mały samochodzik Hot
      Wheels (bo niestety akurat tylko taki mieliśmy pod ręką) - nic
      wielkiego, ale dla niego ten mały samochodzik ma ogromną wartość
      emocjonalną. Jak się nim bawi, to zawsze sobie przypomina że nie
      skrewił.
      A jakoś do prezentów świątecznych takiego sentymentu nie ma- mimo że
      były duuuuużo droższe niż mały niepozorny Hot Wheels za odwagę.

      • hjb1 Re: Co za dużo, to niezdrowo 23.05.09, 01:37
        Dziekuje za ten wpis. Gratuluje. Mysle, ze jestescie Panstwo
        swietnymi rodzicami.
        Juz myslalam, ze nie przeczytam ani jednego komentarza osoby, ktora
        choc troche mysli, a nie powtarza utartych schematow odnosnie
        wychowania. Przyznaje, ze wpis o puzzlach troche mnie zaskoczyl, ale
        tez sklonil do myslenia, czy rzeczywiscie jest to az tak dobra
        zabawka, jak sie wszedzie czyta i slyszy, czy tez mozna ja zastapic
        czyms innym.
        A profesorowie filozofii po to sa, zeby zadawac podstawowe pytania i
        sklaniac ludzi do zastanowienia sie, czy to co przyjelismy za
        sluszne, rzeczywiscie takie jest.
    • spector1 Re: Co za dużo, to niezdrowo 22.05.09, 21:51
      "za zagraniczne pożyczki zaopatrzył nasze sklepy"

      Takie farmazony wygłasza filozof
      kierownik Zakładu Filozofii Analitycznej w Instytucie Filozofii
      Uniwersytetu Warszawskiego.

      Gdyby nie Gierek, panie analityczny filozofie miliony Polaków nie
      miałoby gdzie mieszkać,byłoby o 5 mln mniej dzieci.Nie miałby pan o
      czym pisać.
      Czas na emeryturę. Czy Polskę stać na utrzymywanie tysięcy naukowców
      od niczego?

      Spector
      • foczka_z_ochoty Re: Co za dużo, to niezdrowo 23.05.09, 02:40
        Najlepszą zabawką jaką ostatnio kupiłam jest konsola do gier.
        To bardzo fajna zabawa dla całej rodziny. Ostatnio gramy z moimi
        dzieciakami w trybie multiplayer. Strzelamy do okropnych potworów w
        czteroosobowym zespole. Jest super. To na pewno lepsze niż puzle, bo
        wymaga szybkiego refleksu i koncentracji.
    • wild.west.jerky Słodycze to tez problem może i większy 23.05.09, 11:41
      Polecam wildwestjerky.plANUJ rozsądnie drugie śniadanie Twoje i
      Twoich dzieci. Zamiast słodyczy warto zaopatrzyć dziecko w paczuszkę
      tej niezwykle pozywnej przekąski wyprodukowanej z
      naturalnego ,urugwajskiego mięsa wołowego. Poszukajcie w internecie -
      mozna zamówić ze strony - szczególnie ten smak teriyaki....rewelacja
    • jakw Re: Co za dużo, to niezdrowo 23.05.09, 13:33
      "Jaka bowiem jest korzyść z pięciu niemal takich samych lalek, z
      których każda ma na imię Barbie?"
      Moja starsza jakoś te swoje barbie i barbiopodobne rozróżniała, no
      i zadna nie nazywała się Barbie. No i co poza tym miałaby robić 1
      samotna barbie - bez żadnej koleżanki? (O kenie nie wspomnę wink) Oj,
      chyba pan profesor lalkami się jednak nie bawił.

      "Najbardziej szkodliwe są puzzle"
      Co do ich rzekomej szkodliwości mam spore wątpliwości - chociaż
      fanką puzzli nie jestem. Ot, fajna rozrywka. Jedni rozwiązują
      krzyżówki, a inni puzzle.

      " Można też zapewnić dziadków, że podarunek w postaci tabliczki
      czekolady zupełnie wystarczy. "
      Ale czekolada jest też beee - z punktu widzenia żywieniowców.

      "Ja polecam zwłaszcza baśnie braci Grimm. "
      "Jaś i Małgosia" w skrócie:
      Mamusia nie żyje, a palantowaty tatuś zostawia dzieci w lesie, bo
      tak chce macocha. Po czym Baba Jaga chce Jasia zjeść, ale dzielna
      Małgosia pali ją w piecu.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja