maleyla
07.10.08, 23:56
Moj maluch(21mc) chłonie teraz wiedzę jak gąbka, codziennie uczy się nowych słów, jest ciekawy świata.Zaskakuje mnie kazdego dnia,w kazdej wrecz godzinie.Wylapuje tak nieistotne czynnosci powtarza je i dopiero wtedy widze co robie ja.Jest niesamowity,jak pewnie caly zastep dzieciakow w jego wieku.A ja jestem dumna,wzruszona i z wyrzutami sumienia...
Chodzi o to ze jestem zwykla kura domowa,bez specjalnego hobby,zamilowania do muzyki klasycznej(choc slucham,niepowiem)bieglej znajomosci malarzy i ich dziel.Nie chadzamy na wystawy,koncerty,nie gram tez na zadnym instrumencie,nie uprawiam zadnego sportu,nie chodze na kursy...I to mnie cholernie martwi.Bo wiem,widze ze ile bym ja nie umiala,gdybym cos,kogos reprezentowala maly od razu by to wchlonol.Zle mi z tym.Choc daje mu morze milosci,2x dziennie chadzamy na spacery,roznie sklepy las place zabaw malpie gaje znajomi(moim zdaniem musi wychodzic do ludzi bo jest koziorozcem)choc bawie sie z nim,wiem ze gdybym tylko cos wiecej wiedziala umiala on by tylko na tym skorzystal.A na tym mi najbardziej zalezy.
Powiedzcie,co Wy oferujecie swoim dzieciom.Czym je zarazacie(oprocz grypy).gdzie chodzicie,jak sie z nimi bawicie zeby bylo ciekawie i nie monotonnie(bo czasem widze ze mu nie wystarczam)
Wiem,wiem.zeby czyms zarazic trzeba najpierw samemu to lubic,kochac,ale moze cos mi przypasuje...