Dodaj do ulubionych

zwykla mama:(

07.10.08, 23:56
Moj maluch(21mc) chłonie teraz wiedzę jak gąbka, codziennie uczy się nowych słów, jest ciekawy świata.Zaskakuje mnie kazdego dnia,w kazdej wrecz godzinie.Wylapuje tak nieistotne czynnosci powtarza je i dopiero wtedy widze co robie ja.Jest niesamowity,jak pewnie caly zastep dzieciakow w jego wieku.A ja jestem dumna,wzruszona i z wyrzutami sumienia...
Chodzi o to ze jestem zwykla kura domowa,bez specjalnego hobby,zamilowania do muzyki klasycznej(choc slucham,niepowiem)bieglej znajomosci malarzy i ich dziel.Nie chadzamy na wystawy,koncerty,nie gram tez na zadnym instrumencie,nie uprawiam zadnego sportu,nie chodze na kursy...I to mnie cholernie martwi.Bo wiem,widze ze ile bym ja nie umiala,gdybym cos,kogos reprezentowala maly od razu by to wchlonol.Zle mi z tym.Choc daje mu morze milosci,2x dziennie chadzamy na spacery,roznie sklepy las place zabaw malpie gaje znajomi(moim zdaniem musi wychodzic do ludzi bo jest koziorozcem)choc bawie sie z nim,wiem ze gdybym tylko cos wiecej wiedziala umiala on by tylko na tym skorzystal.A na tym mi najbardziej zalezy.
Powiedzcie,co Wy oferujecie swoim dzieciom.Czym je zarazacie(oprocz grypy).gdzie chodzicie,jak sie z nimi bawicie zeby bylo ciekawie i nie monotonnie(bo czasem widze ze mu nie wystarczam)
Wiem,wiem.zeby czyms zarazic trzeba najpierw samemu to lubic,kochac,ale moze cos mi przypasuje...
Obserwuj wątek
    • gaja78 Re: zwykla mama:( 08.10.08, 00:36
      maleyla napisał:

      > Chodzi o to ze jestem zwykla kura domowa,bez specjalnego hobby,zamilowania do m
      > uzyki klasycznej(choc slucham,niepowiem)bieglej znajomosci malarzy i ich dziel.
      > Nie chadzamy na wystawy,koncerty,nie gram tez na zadnym instrumencie,nie uprawi
      > am zadnego sportu,nie chodze na kursy...I to mnie cholernie martwi.

      Oj czy ty przypadkiem nie przejmujesz się za bardzo wizerunkiem idealnej
      kobiety-matki ? wink

      Bycie "kurą domową" przy małym dziecku to świetna okazja do przypomnienia sobie
      swoich małych zamiłowań z własnego okresu dzieciństwa, rzeczy, na które potem
      nie było już czasu .. szycie, rysunek, kwiaty, własny ogródek, zwierzęta ...
      jest wiele małych zwykłych spraw, które mogą stać sie hobby, choćby na pierwszy
      rzut oka wyglądały bardzo zwyczajnie i mało atrakcyjnie wink

      Nie staraj się robić co media mówią, że trzeba. Staraj się w wolnym czasie
      przypomnieć, co sama chciałaś rozwijać X lat temu - tak jest najprościej wink I
      prawdziwie.
      • ik_ecc Re: zwykla mama:( 08.10.08, 02:50
        Popieram poprzedniczke. Przejmujesz sie zupelnie niepotrzebnie.
        Takie male dziecko najchetniej towarzyszy mamie w codziennych
        sprawach - gotowanie, sprzatanie, chodzenie na zakupy, gadanie z
        sasiadami, chodzenie na spacery, bawienie sie w piachu, itp.
        Zapewniam, ze w tym wieku malo go obchodza dziela malarzy czy nauka
        gry na instrumencie (moja kolezanka, nauczycielka muzyki, mowi, ze
        nie bierze dzieci ponizej 6 rz, bo wczesniej jest bez sensu), a
        koncertu pewnie by sie wystraszyl. W tym wieku obchodza go codzienne
        *zyciowe* sprawy, natura (grzebanie patykiem w blocie) i - przede
        szystkim - przebywanie z ukochana mama.

        Nie wierz w "konieczna stymulacje" i zapisywanie na tysiace zajec -
        to 2-latkowi kompletnie niepotrzebne.

        Z tego co widze po mojej corce i jej rowiesnikach, tak kolo 2,5-3
        roku dziecku zaczna sie krystalizowac troche zainteresowania -
        zobaczysz wtedy czy Twoje dziecko woli kopac pilke, mazac kredkami
        czy bawic sie samochodem - jedno i drugie nie wymaga wiekszych
        umiejetnosci, wiec pewna jestem, ze im sprostasz. smile Brzmisz na
        mame, ktora ze skory wyjdzie, a zaspokoi potrzeby dziecka.

        Powiem Ci jeszcze cos takiego. W Stanach robiono badania na temat
        dzieci uczonych w domu (czyli takich, ktorych rodzice nie posylaja
        do szkoly w ogole). Badania byly przeprowadzone na dzieciach w wieku
        9-15 lat. Dzieci szkolone w domu sa akademicko przecietnie 3 klasy
        wyzej niz te uczone w szkole - nawet w przypadku gdy rodzice
        ukonczyli tylko podstawowke!!

        Tak wiec - uszy do gory, brzmisz na prawde na fantastyczna mame, nie
        przejmuj sie "wyscigiem szczurow" do ktorego niektorzy ludzie
        stawiaja juz niemowlaki...
        • jednorazowy3 musi wychodzic do ludzi bo jest koziorozcem 10.10.08, 17:24
          zwijam sie ze smiechu big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
          • jdylag75 Re: musi wychodzic do ludzi bo jest koziorozcem 10.10.08, 23:22
            brzmi zabawnie, ale coś w tym jest, sama jestem koziorożcem, mój mąż, 2 byłych
            "chłopaków" i wszyscy mieliśmy/mamy pewne problemy z odnajdywaniem się- to chyba
            nie najlepsze sformułowanie - w towarzystwie smile
    • soffia75 Re: zwykla mama:( 08.10.08, 08:53
      Nie martw się na wyrost! Nie trzeba być erudytą z trzema fakultetami, żeby umieć
      dostarczać dziecku bodźców do rozwoju. Mnie akurat w dzieciństwie najwięcej
      nauczyli dziadkowie - bynajmniej nie z wyższym wykształceniem, lecz po kilku
      klasach podstawówki, jak to wtedy bywało; najważniejsze, że sami mieli otwarty
      umysł, byli ciekawi świata i tę ciekawość zaszczepili również mi. Dużo rozmów "o
      wszystkim", przebywanie ze sobą, zainteresowanie potrzebami dziecka, wspólne
      poznawanie świata - to jest najlepsza recepta na rozwój malucha.
      Jak już mały odkryje, co go interesuje, na pewno da Ci o tym znać - i wtedy
      możecie tę jego ulubioną dziedzinę zgłębiać razem, to też świetny sposób na
      bycie z dzieckiem.
    • dorotakatarzyna Re: zwykla mama:( 08.10.08, 09:44
      Ja też jestem taką zwykła mamą, kurą domową bez żadnych talentów.
      Ale pozwalam mieć dzieciom własne zainteresowania. Pokazuję im świat,
      możliwości, a oni wybierają. Ja absolutnie nie mam słuchu muzycznego, ale syn
      uczy się gry na gitarze, lubi grać na pianinie. Córka ćwiczyła gimnastykę
      artystyczną. Ja nie muszę robić tego samego co oni, ale pokazuję im, co mogą
      wybrać.
      Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście razem zaczęli zwiedzać muzea, słuchać
      różnych rodzajów muzyki.
    • a.nancy Re: zwykla mama:( 08.10.08, 10:00
      jak juz napisano w tym watku, taki maluch nie potrzebuje NA RAZIE "bieglej
      znajomosci malarzy i ich dziel".
      jednak troche cie rozumiem... i powiem tak: jest cos, co mozesz mu przekazac i
      co pozwoli mu rozwinac swoje zainteresowania nawet jesli TY nie bedziesz sie
      znac na danej dziedzinie. KSIAZKI. przekaz mu milosc do ksiazek, a dzieki nim,
      jak tylko bedzie chcial, nauczy sie wszystkiego o malarstwie czy muzyce. czy
      czymkolwiek.
    • alabama8 Re: zwykla mama:( 08.10.08, 11:52
      maleyla napisał:
      > moim zdaniem musi wychodzic do ludzi bo jest koziorozcem ...

      No widzisz. Chyba jednak jest coś w czymś jesteś dobra. Możesz
      przekazać mu swoją wiedzę ezoteryczną!

      1) Nie wolno bawić się z Zuzią łopatką bo jest zodiakalnym
      strzelcem, a każdy wie że strzelec jest dobry tylko na zjeżadżalni.
      2) Dziś na obiad ciężkostrawna potrawka bo Mars jest w koniunkcji z
      Jowiszem i sprzyja to perystatyce jelit u osób urodzonych w drugiej
      połowie tygodnia.

      • joannaiwa Re: zwykla mama:( 08.10.08, 12:31
        Potwierdzam to wszystko, co powiedziały poprzedniczki, po prostu
        zapewniasz dzieciom wspaniałe dzieciństwo bawiąc się z nimi i
        dopuszczając do udziału w zwykłych sprawach dnia codziennego. Też
        polecam zaszczepienie miłości do książek - wspaniale poszerzaja
        wyobraźnię i horyzonty. A wszystkie kursy i zajecia dla tak małych
        dzieci uważam za zdrowo przereklamowane i tak naprawdę wcale
        niekoniecznie potrzebne dla rozwoju małego dziecka. Natomiast
        posłanie dziecka do przedszkola (ale też nie za wcześnie i nie na
        siłę) uważam za ważny element wspomagania rozwoju społecznego.
        • maleyla Re: zwykla mama:( 08.10.08, 13:32
          Drogie mamy,dodalyscie mi otuchy.Nawet sia usmialam z tej ezoteryki
          Nie chce dzieciaka nigdzie na sile posylac,stawiac go na lini startu w wyscigu
          szczurow...chcialabym mu tylko pokazac jak wiele ciekawych rzeczy jest na
          swiecie.Ale chyba udalo Wam sie uswiadomic mi ze na wszystko przyjdzie czas.I
          wiecie co?Takie czytanie ksiazek...uwielbiamy razem czytac ksiazki,maly sie
          swietnie przy tym bawi.Lubi ogladac i slucha(!) przez pierwszych kilka
          minut(potem robi wygibasy przez mame).chodzilo mi chyba o to ze chcialabym mu
          dac jak najwiecej a tak naprawde niewiele mam...
          • agnren Re: zwykla mama:( 10.10.08, 14:42
            JA mam dwójkę dzieci 5 lat i 2 latka i nie zrezygnowałam z pracy i
            czytając twój tekst pomyslałam, że dajesz dziecku wszystko czego mi
            ciagle brakuje czyli poświęcasz mu dostatecznie dużo czasu, a tego
            własnie taki malec potrzebuje najbardziej . Na resztę przyjdzie
            jeszcze czas, kiedy zapiszesz go do dobrego przedszkola, to możesz
            stwiedzić / tak jak ja ze starszą córką/, że wiadomości i wiedzy
            czasem przyswaja aż za dużo, a do właściwego rozwoju emocjonalnego
            teraz najbardziej potzebna mu mama, a intelektem jeszcze nie raz
            Cię zadziwi. Mnie czasami dręczą wyrzuty zupełnie odwrotne do
            TWoich.Pozdrawiam!
          • kotdachowy Re: zwykla mama:( 10.10.08, 18:17
            NIe martw sie, w wieku 6ciu lat zapisz dziecko na:
            sztuki walki - na 100% sie sprzywa w zyciu
            pianino - chyba najlepszy instrument, nawet w knajpach mozna pograc
            j.francuski/wloski - angielskiego nauczy sie w normalnej szkole
            kurs rysunku- rozwinie zdolnosci plastyczne
            W szkole pilnyj matmy/fizy/chemii. Gdy dorosnie bedzie mialo wybor Politechnika
            (nie problem bo matma w paluszku) lub ASP (nie problem, bo malarstwo i rysunek
            opanowany)
            Dziekuje
    • lolinka2 Re: zwykla mama:( 08.10.08, 19:10
      to biorąc pod uwagę twoje niekoniecznie rozsądne kryteria ja jestem
      tzw niezwykłą mamą. 2 fakultety, kilka języków, słuch absolutny,
      mnóstwo pasji.... i co??

      Ano właśnie: I NIC. Bo nie są potrzebne dziecku te moje fakultety,
      języki, pasje i wiedza fachowa, tylko miłość, czas, reguły i zabawa.
      A to może mu dać każda mama, ta "zwykła" i "niezwykła". Chadzając na
      wystawy, gdzie będziesz mu opowiadać o impresjonistach smile) nie nauczy
      się więcej niż piekąc z tobą domowe ciasto (tu się szkolą wszystkie
      zmysły plus umiejętności społeczne).

      Nie dołuj się kobieto. Jesteś naprawdę dobrą mamą. Takie zwykłe są
      najbardziej kochane. Wiedzę zdobędzie w przedszkolu, szkole itp
      itd... w tej chwili z wiedzy o plastyce młody potrzebuje nauczyć się
      rozróżniać kolory, trzymać kredki, lepić z plasteliny, kleić, wycinać
      bezpiecznymi nożyczkami, eksperymentować farbami. Z wiedzy o muzyce:
      stukać w bębenek albo inne instrumenty, wyklaskiwać rytm, nauczyć się
      kilku prostych piosenek. Z wiedzy o literaturze potrzebuje posłuchać
      kilku znanych bajek na dobranoc, nauczyć się paru rymowanek na
      pamięć. Z zakresu umiejętności społecznych powinien się spotykać z
      dziećmi na placu zabaw, uczyć zgodnej zabawy (bez zmuszania) z innymi
      dziećmi. No i samoobsługa - nie wyręczanie w jedzeniu i ubieraniu, a
      gdy do tego dojrzeje - również samodzielne załatwianie potrzeb
      fizjologicznych w miejscach do tego przeznaczonych.

      Popatrz na to podsumowanie. Czy potrzebujesz superwiedzy, żeby mu to
      zapewnić? Założę się, że już to ma.... nie szukaj problemu tam, gdzie
      nie ma problemu, to nie będziesz mieć problemu. I więcej wiary w
      siebie! Powodzenia!
      • aurita Re: zwykla mama:( 08.10.08, 19:34
        wiesz, ja niestety pracuje ale bardzo sie staram pokazac mojej corce wlasnie
        wszystkie domowe prace. Moze dlatego ze moja matka nigdy nic ze mna nie robila:
        nie krecila ciast nie odkurzala. Za to prowadzala mnie do teatrow/kin/na wystawy
        nie bedac wcale znawca lub wielbicielem: te wszystkie wspanialosci mozesz
        odkrywac ze swoim dzieckiem
      • avvg 2 fakultety? 10.10.08, 20:31
        To podstawy ortografii wypadałoby opanować, czyż nie?
        NIEWYRĘCZANIE.
        "Nie" z rzeczownikami pisze się razem.

        To kiedy strzelasz doktoracik?
        • zawsze_wolna_nilka Re: 2 fakultety? 10.10.08, 21:15
          avvg napisał:

          > To podstawy ortografii wypadałoby opanować, czyż nie?
          > NIEWYRĘCZANIE.
          > "Nie" z rzeczownikami pisze się razem.
          >
          > To kiedy strzelasz doktoracik?


          Off topic, chciałabym zauważyć, że ilość fakultetów i doktorat ma się nijak do poprawnej pisowni "nie" z różnymi częściami mowy.
          Albo raczej poprawność jest odwrotnie proporcjonalna do ilości fakultetówwink
          Tak czy inaczej, nie słyszałam, żeby doktoraty były uzależnione od ortografii.
          • avvg Re: 2 fakultety? 11.10.08, 18:02
            Faktycznie, to już nie te czasy, kiedy wyższe wykształcenie do czegoś
            zobowiązywało. Chociażby do znajomości ortografii.

            Hociarzby do znajomości ortografi. Co za rurznica w końcu.
    • rycerzowa Re: zwykla mama:( 08.10.08, 22:11
      A ja powiem inaczej:
      Masz wreszcie motywację i doping , by zainteresować się muzyką klasyczną,
      sportem, malarstwem, zacząć chodzić na wystawy , koncerty, poszukać sobie
      ciekawego hobby, zapisać się na kurs, itede, itepe.
      Maluch wkrótce przestanie być maluchem i przestaną mu wystarczać małpie gaje,
      place zabaw, spacery, różne sklepy - jako jedyne płaszczyzny kontaktu z
      rodzicielką.
      • kalosze2 Re: zwykla mama:( 09.10.08, 10:59
        Jak byłam mała, pojechaliśmy na zagraniczne wakacje. Zwiedzaliśmy wiele
        fantastycznych miejsc i zabytków, co wiem ze zdjęć (czarno- białych), ale ja
        pamiętam tylko:
        -brzoskwinie (mama mi obierała, sok się lał i były pyszne)
        -basen (tata "woził" mnie na plecach)
        -sklep z badziewiem (do dziś mam drewnianego ludka)
        I to tyle, jeśli chodzi o zarażanie pasją pięciolatka smile
        • mama_kotula Re: zwykla mama:( 09.10.08, 20:13
          kalosze2 napisała:
          Jak byłam mała, pojechaliśmy na zagraniczne wakacje. Zwiedzaliśmy wiele fantastycznych miejsc i zabytków, co wiem ze zdjęć (czarno- białych), ale ja pamiętam tylko:
          -brzoskwinie (mama mi obierała, sok się lał i były pyszne)
          -basen (tata "woził" mnie na plecach)
          -sklep z badziewiem (do dziś mam drewnianego ludka)
          I to tyle, jeśli chodzi o zarażanie pasją pięciolatka smile


          Sugerujesz, że 5-latka nie da się pasją zarazić?
          Da się. Tylko trzeba tak dziecku pasję swoją przekazać, aby było to dla niego interesujące i zapadało w pamięć.

          Kocham np. astronomię. Ale nie będę 5-latkowi wtłukiwać po kolei nazw planet, pokazując obrazki w czarno-białej książce i przytaczając suche fakty astronomiczne - wczoraj budowaliśmy model planetarium, przy okazji porozmawialiśmy na temat wielkości ciał niebieskich (porównując - www.rense.com/general72/size.htm ), obejrzeliśmy parę animacji na youtubie plus ustaliliśmy, dlaczego Pluton nie jest już uznawany za planetę. Czekamy na listonosza, który przyniesie nam ze sklepu netowego mobil z planetami do samodzielnego złożenia, pomalowania i powieszenia pod sufitem. Dzisiaj zastanawialiśmy się, co to takiego czarna dziura i co się dzieje z czymś, co do niej wpada - młody zbudował model czarnej dziury z lejka i rurki po czym próbował przepchnąć przez nią statek kosmiczny z plasteliny big_grinbig_grin

          Podobnie - jeśli kochałabym zwiedzać, to wybrałabym takie miejsca, które i dla 5-latka byłyby atrakcyjne i opowiadała o takich faktach, które by dla niego byly ciekawe i zapadały mu w pamięć.

          Wszystko się da - tylko trzeba dostosować formę orzekazu do poziomu smile
      • mamapodziomka Re: zwykla mama:( 09.10.08, 16:30
        Ano wlasnie, po co sie stresowac, ze jeszcze nie masz, nie wiesz, nie umiesz.
        Lepiej wykorzystac ten czas (bo jednak siedzac 2 lata na wychowawczym mialam go
        o niebo wiecej niz po powrocie do pracy) na nadrabianie wszystkiego na co sie
        zawsze mialo ochote. WIzyty w galeriach i muzeach polecam - pietnascie minut dla
        dziecka, a potem mozna je zajac czyms innym i samemu jeszcze troche poogladac.
        Muzyka w domu tez latwo da sie zrealizowac, a i sport jakis mozna wybrac. Ja
        bardzo lubilam nasze "nadrabianie" zaleglosci i malej tez sie bardzo podobalo.
        Do tej pory bardzo lubi muzea i galerie (oprocz sztuki eiwdentnie nowoczesnej),
        a ze niedlugo bedzie miala 5 lat to przymierzamy sie do jakiegos koncertu... Ach
        i teatr dla dzieci uwielbiala juz wczesniej.

        Co do ksiazek to polecam forum Ksiazki dzieciece - sporo tam podpowiedzi co i
        kiedy czytac.
    • mela-blonda Re: zwykla mama:( 09.10.08, 20:24
      Po prostu żyję. I nie mam wyrzutów sumienia. Ważne też, że pokazujesz mu świat
      i jak go dziecku pokazujesz. Maluchom nie trzeba zbyt wiele.
      Gdy byłam z moim półtoraroczniakiem w zoo, to najbardziej podobała mu się... mucha.
      • maleyla Re: zwykla mama:( 09.10.08, 21:02
        KOTULA,i o to wlasnie mi chodzi.Przemycac to cos w zyciu codziennym,bardziej lub mniej swiadomie.Wiadomo,Twoj dzieciak starszy,wiecej rozumie,ale ten 5latek musial kiedys zaczac chlonac ta wiedze ,zeby teraz miec wieksze pojecie o wszechscwiecie niz przecietmy 15latek
        • mama_kotula Re: zwykla mama:( 09.10.08, 22:25
          maleyla napisał:

          KOTULA, i o to wlasnie mi chodzi.Przemycac to cos w zyciu codziennym,bardziej lub mniej swiadomie.


          Dokładnie tak.
          Akurat nie jestem z gatunku rodziców, którzy będą zachwycać się pięknem zielonego listka, kropek na biedronce i układem patyków na ziemi (dla mnie las to nie cudo natury, ale miliardy komórek zawierajacych chlorofil, produkujących tlen i posiadających inne miłe właściwości) - bo tego nie potrafię, musiałabym się zmuszać, a to byłoby sztuczne (sztuczności nie znoszę). Muzyka owszem, od strony teoretycznej (nuty, akordy, skale, polifonia, monofonia), od strony praktycznej (gitara, pianino, flet prosty drewniany <lol>wink, natomiast już nie od strony estetycznej - chyba, że Rammstein i Dargaard ;>. Podobnie z malarstwem - kreatywność rulezzz, a na wystawy nie biegamy, chyba, że dokładką do wystawy są warsztaty, albo tematyka odpowiada aktualnym zainteresowaniom dzieciny.
          Prędzej do muzeum techniki byśmy poszli <rozmarzona>.
          Reasumując - nie znam się na malarstwie, na muzyce, na ogólnie pojętej kulturze i tym-wszystkim-czym-mądre-poradniki-każą-karmić-dzieci-od-urodzenia. I co więcej - nie zamierzam się na tym znać, bo mnie to nudzi. Znam się na technice, fizyce, astronomii, biologi, generalnie całe math-science i tech, informatyka zawodowo i hobbystycznie.

          I może nie pokażę dziecinie wystawy malarstwa renesansowego, ale za to przy okazji gotowania kopytek pokażę - dwulatkowi - że sól rozpuszcza się ("znika") w wodzie, a mąka nie. Trzylatkowi dołożę do tego komentarz, że jak się sól z wodą pomiesza, to zniknie szybciej i że w ciepłej wodzie znika szybciej niż w zimnej. Z czterolatkiem zbadamy, ile łyżek soli "zniknie" w wodzie w szklance oraz wyhodujemy sobie solne kryształki w słoiku na parapecie. A z pięciolatkiem zrobimy sobie non-newtonian fluid, w którym można pływać ale i można po nim biegać. A wszystko zaczęło się od gotowania klusek przecież wink
          • lila1974 Kotula 11.10.08, 01:21
            To zapraszam do Szczecina - skoczymy do EUREKI -
            I serio serio piszę smile
    • jakw Re: zwykla mama:( 09.10.08, 23:59
      Ja tam myślę, że jesteś świetną mamą dla swojego synka. Dzieciakowi
      w tym wieku naprawdę nie są potrzebne wystawy malarskie i koncerty
      muzyki poważnej.
      Dajesz synkowi miłość i swój czas - a to są najfajniejsze "rzeczy"
      jaką możesz mu dać.
      Puszczajcie sobie muzykę taką jaką lubicie, malujcie swoje własne
      bohomazy, czytajcie razem książki (polecam "klasyki" - Tuwim,
      Brzechwa, Kubuś Puchatek itd), chodźcie sobie do lasu czy na plac
      zabaw, odwiedzajcie znajomych. I nie przejmuj się "nawet
      niechodzeniem na kursy" - jeśli macie bibliotekę niedaleko -
      wpadnijcie tam czasem (o ile tego i tak nie robicie). Ty sobie coś
      pożycz, dla małego też coś się pewnie znajdzie. Jeśli lubisz coś
      pichcić, to może kiedyś przerobisz młodego na mistrza rondla?
      Ze swoją starszą miałam ambitne plany typu wystawy, muzea. Po kilku
      takich wyprawach to mi się odechciało - dla niej Zamek Królewski to
      było super fajne miejsce do biegania - a miała wtedy z 5 lat i była
      raczej spokojnym dzieckiem. Więc na wystawy z dziećmi i tak nie
      chodzę na wystawy czy koncerty, muzyki (klasycznej także) słucham,
      ale jakąś znawczynią nie jestem, z kursów czasem bywam na kursach
      związanych z pracą ( a że nawet mojej starszej ciężko zrozumieć,
      co ja tak naprawdę robię w pracy, więc ciężko tym dzieci "zarażać"),
      czasem popływam sobie w basenie (ale najchętniej bez młodszej bo jej
      to tylko trzeba pilnować; zresztą starsza na basenie zachowuje się
      dość obciachowo) i nie bardzo mam czas na chodzenie na spacery. I
      chyba tego ci zazdroszczę.
    • haritka Mozesz chodzicz nim na specjalne zajecia plasty 10.10.08, 13:39
      plastyczno- muzyczne dal matek z dziecki, sa nawet takie wxczasy
    • jajofka Re: zwykla mama:( 10.10.08, 13:39
      no cóż, po wypowiedziach mamy_kotula stwierdzam, że faktycznie masz
      się czym martwić....czas się podszkolić.
      teraz jak będziesz gotować zupę, to od nalania wody do garnka
      przejdź płynnie do czynników powodujących globalne ocieplenie i czym
      to grozi dla świata.
      • mama_kotula Re: zwykla mama:( 10.10.08, 13:42
        I po co ta ironia, jajofko?
        Każdy robi jak chce i jak lubi. Mnie to o czym pisałam, przychodzi samo z
        siebie, specjalnie się nie staram - bo to lubię, tym się pasjonuję, uważam, że
        jest to ciekawe. Jakbym miała się zmuszać, to bym na pewno tego nie robiła.
      • maleyla Re: zwykla mama:( 10.10.08, 21:34
        hehehe
    • prawdziwy.optymista Re: zwykla mama:( 10.10.08, 13:44
      Dla dziecka w tym wieku najważniesza jest miłość. Tego od Ciebie oczekuje. I
      pozwól mu być dzieckiem. Na naukę będzie miał czas. I nie jesteś zwykłą mamą,
      ale wspaniałą kobieta, która daje swemu dziecku to co najcenniejsze "morze
      miłości" I nie zmarnuj tego dla jakichś fanaberii czy mody...

      ------------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
    • waldemar.rossztowski Re: zwykla mama:( 10.10.08, 13:50
      Aż dziwne, że Twoje dziecko jest przeciwieństwem Ciebie, jego wszystko
      interesuje a Ciebie nic. Jesteś pewna, ze To Twoje dziecko? Może mąż Cię z kimś
      zdradził?
      • moni_011 Re: zwykla mama:( 10.10.08, 14:19
        a ja mysle, ze ty spadles na glowke w dziecinstwie i juz tak zostalo
        i widac sa efekty hehe
      • maleyla Re: zwykla mama:( 10.10.08, 21:49
        Wademar-jestes moim ulubiencem.Otworzyles mi czlowieku oczy!!!Maz byl WTEDY w delegacji,hmmmm
    • mr.wit Re: zwykla mama:( 10.10.08, 14:02
      Jesteś NIEZWYKLA MAMA,bo każda, mama jest niezwyka.I masz niezwykego
      chyba synka.Szanuj to i pielęgnuj.Na zajęcia ma jeszcze czas, niech
      chonie wiedzę od rodziców i dziadków.A na koncert czy do kina zawsze
      można pójść jak nie z mężem to z koleżanką.Te pierwsze trzy lata
      naprawde są dla dzieciaka najważniejsze. Jeśli je przegapisz to to
      się dla niego nigdy nie wróci.Zyczę powodzenia a z domu wyjśc trzeba
      bo siedzenie w dou nie dziala pozytywnie na psyche.Takiego malca
      przecież mozna zostawić z babcia dziadkiem czy koleżanką na 2-3
      godziny.A jak wyjdziesz to będzie Ci brakowć dzieciaka Powodzenia.
      Dziadek.
      • jorn Re: zwykla mama:( 10.10.08, 14:17
        Dobrze, że dziecko jest koziorożcem, bo gdyby się o innej porze roku
        urodziło, siedziałoby zamknięte w domu bez kontaktu ze światemsmile
        • maleyla Re: zwykla mama:( 10.10.08, 21:46
          Dobrze ze nie jest blizniakiem!Z tym na pewno bym sobie nie poradzila;D
    • amambilis Re: zwykla mama:( 10.10.08, 14:28
      Dziewczyno nie przesadzaj i się nie zamartwiaj!
      Przecież masz malutkie dziecko i chińskiego go nie nauczysz smile
      Dziecko też ma ograniczone możliwości nauczenia się nowych rzeczy, choćby Ci się
      inaczej wydawało. Rób to , co lubisz robić i nie martw się!
      amabilis.blox.pl
    • xolaptop Jest w porzadku. 10.10.08, 14:29
      Z tego, co przeczytalem, wynika, ze Twoje dziecko dostalo to, co dostawalo wielu
      Noblistow i ogolnie wybitnych ludzi, wiec jest ok.
    • o90 do ludzi bo jest koziorozcem 10.10.08, 16:37
      moze to i lepiej ze nie bedzie chlonal po mamusi
      ktora wierzy w zabobony
    • agatazieba Re: zwykla mama:( 10.10.08, 16:46
      a przypadkiem twoje dzieko nie jest w takim wieku, ze przyswaja
      sobie otoczenie, wyglad codziennego zycia? sama mowisz, ze
      codziennie uczy sie nowach slow. ja za to znam dziecko, ktore w
      wieku lat 3 nie mowi prawie nic i na wszytko reaguje wrzaskiem, bo
      inaczej nie potrafi sie wyrazic... zainteresowania s wqaznhe , tak,
      ale dla ciebie i dla twojego rozwoju. dziecko bedzie imec swoje.
      pokazuj mu swiat i nie marudz.
    • the_rapist moim zdaniem musi wychodzic do ludzi bo jest kozio 10.10.08, 17:21
      rozcem''. Od siebie dodam, ze dzieci spod znaku panny nie powinny
      nosic ubranek w kolorze zielonym, a dziewczynki spod znakow wagi,
      skorpiona i wodnika nalezy czesac lewa reka. Poza tym to, ze
      dzieciak nie bedzie taki, jak ty jest najlepszym, co moze mu sie
      przytrafic.
      • maleyla Re: moim zdaniem musi wychodzic do ludzi bo jest 10.10.08, 21:32
        No i widzisz jak wiele Tobie brakuje...
        Ale z druga czescia wypowiedzi sie zgodze.Nie mam tez ambicji zeby dziecko bylo moja(kogokolwiek)kalka.Uchowaj Boze.
    • goodwater Re: zwykla mama:( 10.10.08, 22:08
      "Moim zdaniem musi wychodzic do ludzi bo jest koziorozcem"
      To zdanie rozłożyło mmie na łopatki big_grin
    • leeloo2002 Re: zwykla mama:( 10.10.08, 22:29
      Pomysl sobie, ze to dzieki Tobie i Twojej milosci jest taki fajny.
      Wlasnie czytam wyklady filozofa Osho i on porusza ten temat,ze ludzie boja sie
      byc zwyczajni. A to najlepsze co sie moze czlowiekowi przydarzyc.
      • maleyla Re: zwykla mama:( 10.10.08, 22:45
        Ciesze sie ze jestem nie tyle zwyczajna,co normalnawink
        Tez czasem siegam po Jego ksiazki,teraz widze ze dawno tego nie robilam

    • dvoicka Re: zwykla mama:( 10.10.08, 23:42
      moim zdaniem posiadanie dziecka, to świetny pretekst do tego, żeby się czymś
      zainteresować albo zainteresowania rozwinąć. ale nic na siłę.
      ja znam się trochę na historii sztuki i architekturze, ale nie przyszłoby mi do
      głowy, żeby mojemu półtoraroczniakowi tłumaczyć co to są woluty albo sklepienie
      kolebkowe. za to staram się zabierać go w ciekawe miejsca, żeby miał kontakt np.
      z fajną architekturą.
      byliśmy ostatnio w czasie wakacji w galerii, która mieściła się w bardzo
      ciekawym budynku i w której była głównie sztuka nowoczesna, na której znam się
      słabo. synkowi najbardziej podobało się: jeżdżenie samochodzikiem po ścianach i
      podłogach galerii, okna na różnym poziomie, zwłaszcza te, przez które było widać
      krowy pasące się w pobliżu, strumyczek płynący przez kolejne pomieszczenia
      galerii oraz niektóre rzeźby i galeria fotografii, gdzie rozpoznawał i nazywał
      co jest na obrazkach. galeria była prawie pusta i myślę, że nikomu nie przeszkadzał.
      nie wiem gdzie mieszkasz, ale w wielu miastach biblioteki publiczne, galerie,
      muzea czy teatry organizują różne zajęcia dla dzieci żeby sobie wychowywać
      przyszłą publiczność. ponieważ są to instytucje publiczne, zajęcia są z reguły
      niedrogie albo darmowe. nawet jeśli w takich zajęciach rodzice nie uczestniczą z
      dziećmi, to po zajęciach dziecko pewnie opowie co robili.
      a wspólne spacery i zabawy i rysowanie w domu, tak jak pisały poprzedniczki, też
      są bardzo rozwijające dla dziecka. ja natomiast nie mogę się doczekać rozmów z
      synkiem na temat motoryzacji smile
    • rinva Re: zwykla mama:( 11.10.08, 10:30
      Mozesz stac sie niezwykla mama po przejsciu Treningu Skutecznego
      Rodzica metoda Thomasa Gordona (www.gordon.edu.pl)
    • mpthomas Re: zwykla mama:( 11.10.08, 11:56
      bosh, muzea sa naprawde otwarte dla wsyztskich i wouszczaja nawet kobiety w
      wieku macierzynskim.
      A jak masz daleko do muzeum kup sobie najpierw album z najslynniejszymi opbrazami np
      www.amazon.com/100-Famous-Paintings-Marina-Vaizey/dp/0681007575
      to jest tez super ksiazeczka
      www.flametreepublishing.com/ProductDetails.asp?id=504
      i zawwsze przy okazji mozna nauke jezyka obcego wprowadzic i juz 2 pieczenie na
      jednym ogniuwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka