Natchniona watkiem o 6-latkach, ktore sobie nigdy nie zrobily
kanapki coby sobie krzywdy nie zrobily, mam pytanie - od kiedy
dajecie swoim dzieciom noze do rak i w jakim celu?
Moja corka zaczela poslugiwac sie nozem kiedy miala ze 2 lata -
najpierw byl to plastikowy noz do smarowania smarowidel (maslo,
dzem, etc.), potem metalowy (bez ostrego konca, ale niespecjalnie
tepy) do krojenia miekkich rzeczy - owocow, awokado, pieczarek,
gotowanych warzyw, itp. Malym nozykiem (znacznie ostrzejszym) obiera
dlugie marchewki - to pod nadzorem. Robi to bardzo chetnie i bardzo
sprawnie. Jakos nie wyobrazam sobie trzymac jej zawieszonej w tym
stadium przez nastepnych ilestam lat. Ja sama na pewno nie chodzilam
do szkoly kiedy kroilam chleb i obieralam sobie jablka (nikt mnie
nie zmuszal).
Tak wiec ciekawa jestem, kiedy i jaki noz wreczacie swoim dzieciom.