hedonistka
20.11.08, 12:27
Pisze wlasnie z pozycji horyzontalnej, leże w łożku z laptopem na stoliczku,
wpieprzam duphaston i w zasadzie nie wiem co z tej mojej ciaży będzie.
To 8 tydzien. Przedwczoraj po badaniu ginekologicznm i pobraniu probki na
cytologie dostalam brazowego plamienia, wczoraj mialam usg. Zarodek jest i
żyje, ale trofolast sie odkleja i mam krwiaka 2 cm, czyli wiekszy od zarodka.
W trybie natyczmiastowym dostalam 2 tyg zwolnienia i zalecenie leżenia.
No i teraz ja, ktorej mottem życiowym bylo "słaby ginie" i "co nas nie zabije
to nas wzmocni" leże z zagrożoną ciążą jak jakis słabiak i sie zastanawiam czy
to w ogole ma sens, może iśc kurwa na rower a pote zrobić nowe...