arioso1
29.12.08, 15:21
Zrodził mi się problem i nie umiem sobie poradzic -prosze o radę.
Syna i córkę od roku posylam na treningi Juitsu.Z poczatku chodził
tylko syn-po kilku miesiacach i córka zapragneła równiez.Corka ma 12
lat i od jakiegos czasu nie chce chodzic na te treningi-bo uwaza je
za bezsensowne,ze jej sie nie chce itp.
Wg mnie i meza powinna tam chodzic chociazby dlatego ze nic innego
jej nie interesuje,nie ma pasji,zadnych zainteresowań-nie lubi
czytac ,nie lubi nic-jakby pozbawiona ambicji i checi dazenia do
czegokolwiek-rozumiem ze to taki wiek,iz wszystko jest głupie i
niepotrzebne.
Te treningi nie sa naszą ambicją -nie zalezy nam uparcie aby dzieci
trenowały akurat to czy cokolwiek innego.
Z jednej strony córka ma prawo samej decydowac co chce robic a z
drugiej strony moja akurat córka nie chce robic nicZego.
Czy upierac sie i czekac az jej przejdzie? czy dac sobie spokuj/
córka dobrze sobie tam radzi -zwłaszcza ze raz chce chodzic a
potem znowu długo nie-dosc juz mam utarczek z nią i zmuszania jej do
robienia tego czego nie chce-aczkolwiek jej sie to podoba tylko
chodzic sie nie chce.Nie ma daleko 3 minuty drogi dwa razy w
tygodniu.Najgorsze jest to ze ona niczego nie chce robic a przeciez
nie chce dla niej zle-chciała na tańce-była dwa razy-bo
glupie,chodziła do harcerzy-tez dwa razy,wszystko jest na chwile .
Zapisujac ją pomyslałam ze ona tam odkryje jakis cel,ze sie
wewnetrznie zdyscyplinuje,ze jakos zacznie jej zalezec na czym
kolwiek-a tu nic z tego.Zmuszac czy nie-