Dodaj do ulubionych

9,5mca próby sił i histeria

02.03.09, 19:30
od kilku dni córka urządza mi próby sił.. jeśli coś idzie nie po jej myśli,
nie dostanie czegoś czy nie może gdzieś pójść urządza mi sceny ze strasznym
wyciem. brak reakcji z mojej strony tylko pogarsza sytuację, prowadząc do
histerii, dziś nie mogłam uspokoić jej przez 2 godziny, po tym jak odgrzewałam
jej obiadek i nie wzięłam jej na ręce. dodam, że nie jest notorycznie noszona.
byłam z nią u lekarza- jest zdrowa, poradzono mi, żeby ignorować te ataki
histerii i wychodzić do drugiego pokoju, ale jak ignorować płacz niemowlęcia,
trwający 1-1,5 godziny?! przecież keidyś ktoś do nas wezwie policję sad jakiś
czas temu był problem z jedzeniem-nie chciała jeść, siedząc w krzesełku, ale
dzięki konsekwencji teraz jest ok. pomocy sad
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: 9,5mca próby sił i histeria 02.03.09, 23:16
      niemowle nie urzadza proby sil, tylko probuje Ci przekazac, ze ma
      problem, jakie ma potrzeby,a Ty te potrzeby z premedytacja
      ignorujesz. Dziwi Cie w tym ukladzie, ze dziecko sie drze poltora
      godziny? Przeciez ono Ci TLUMACZY! wielkimi literami i wielkim
      glosem TLUMACZY, a Ty go nie chcesz czy nie potrafisz zrozumiec. To
      kto tu komu tak naprawde urzadza probe sil?
    • ik_ecc Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 00:38
      maleninki napisała:

      > od kilku dni córka urządza mi próby sił.. jeśli coś idzie nie po
      > jej myśli,
      > nie dostanie czegoś czy nie może gdzieś pójść urządza mi sceny ze
      > strasznym
      > wyciem. brak reakcji z mojej strony tylko pogarsza sytuację,

      Corka daje Ci znac ze jej potrzeby nie sa spelnione. Ty to
      ignorujesz - wiec corka stara ci sie to wyrazniej wytlumaczyc. Nie
      ma tu zadnej "proby sil" - jest tylko Twoj upor i niezrozumienie
      sytuacji, potrzeb corki oraz jej komunikacji.

      > histerii i wychodzić do drugiego pokoju, ale jak ignorować płacz
      > niemowlęcia,
      > trwający 1-1,5 godziny?! przecież keidyś ktoś do nas wezwie
      > policję sad

      Wybacz - ale mialabym nadzieje, ze ktos wezwie policje na matke,
      ktora olewa 9-mies dziecko przez 1-1,5 godz.

      > jakiś
      > czas temu był problem z jedzeniem-nie chciała jeść, siedząc w
      > krzesełku, ale
      > dzięki konsekwencji teraz jest ok. pomocy sad

      Zacznij reagowac na potrzeby corki. Napisalas, ze jak na razie
      olewasz potrzebe poznawcza corki - zdrowa, naturalna, KONIECZNA
      potrzebe do przezycia - dziecko musi sie nauczyc swiata - w tym
      momencie jego mozg jest nastawiony na chloniecie otoczenia i swiata
      doroslych.
      Olewasz rowniez jakies potrzeby zwiazane z jedzeniem. Byc moze corka
      nie jest gotowa na jedzenie tego co jej dajesz, byc moze jest w tym
      cos innego.
      Olewasz rowniez potrzebe bliskosci i bycia bujanym. Bujany mozg
      lepiej sie rozwija. Gotowac mozna z dzieckiem w chuscie.

      Trafilo Ci sie dziecko, ktore dobrze wie czego chce i nie obawia sie
      o tym informowac. Zapewniam, ze lepsze takie dziecko niz tobolek,
      ktory bedzie cicho siedzial tam gdzie sie go posadzi i nie
      wykazywal zadnej ochoty poznawczej, potrzeby bliskosci, itd.
      • maleninki czytanie ze zrozumieniem.. 03.03.09, 10:33
        nie napisałam że olewam jak płacze! uspokajam ją-zgodnie z tym, co mi doradził
        pediatra!!!! niestety jak odkładam ją do kojca czy krzesełka zaczyna znów
        płakać. córa jest zdrowa.. robiłyśmy wszelkie potrzebne badania. rozwija się
        prawidłowo. nie zaniedbuję jej. umówiłam się z nią do psychologa (ja widzę
        problem-Wy chyba nie), ale na wizytę czeka się 3 tygodnie a ja nie chcę męczyć
        jej i siebie tyle czasu. nie mogę jej cały dzień nosić na rękach. dlatego
        poprosiłam Was o radę, a Wy tu co? kompleksy sobie na mnie kompensujecie?
        z czytaniem problem macie kobiety-może do szkoły podstawowej trzeba wrócić?
        • ila79 Re: czytanie ze zrozumieniem.. 04.03.09, 20:09
          Słuchaj maleninki...w tej sytuacji to chodzenie po specjalistach
          chyba nic nie da, jeszcze Ci wmówią jakąś chorobę, czy zaczną
          faszerować dzieciaka środkami uspokajającymi. Oczywiście może Cię
          niepokoić zachowanie dziecka, ale to normalne i co najważniejsze -
          przemijające. Dziecko nie lubi być ograniczone przez kojec czy
          krzesełko (są oczywiście dzieci, które można tak spacyfikować, ale
          moje do nich nie należało). Opowiem Ci taką chyba pasującą do Twojej
          sytuacji historię, którą wyczytałam w bardzo mądrej książce. Otóż
          autorka tej książki wiele lat spędziła w wioskach indiańskich.
          Obserwowała życie indian, leczyła ich, pracowała wraz z nimi. Była
          również świadkiem powstania wielu "dzieciowych wynalazków" w
          wykonaniu indian. I tak pewnego razu pewien indianin wynalazł kojec,
          tzn. zbudował z bambusa zagrodę dla raczkującego dzieciaka...no i
          oczywiście bardzo zadowolony z siebie od razu go tam wsadził.
          Dziecko zaczęło się opentańczo drzeć i poprostu dostało spazmów. Do
          jakiego wniosku doszedł indianin? Stwierdził, że "kojec nie nadaje
          się dla ludzkich dzieci" i porąbał go na podpałkę do ogniska...A do
          jakich wniosków dochodzimy my, cywilizowani rodzice??
      • maleninki do ikecc 03.03.09, 10:58
        problem zjedzeniem polegał na tym, że młoda jadła chętnie, biegając po
        mieszkaniu... może u Ciebie w domu jest to normą, u mnie nie. w tej chwili już
        rozumie, że jada się w przy stole.
        ja nie rozpaczam, że mam żywe dziecko, tylko uważam, że noszenie dziecka w
        chuście w kuchnie nie jest odpowiedzialne, ale raczej niebezpieczne dla jego
        zdrowia.
        o bujanym mózgu był kiedyś ciekawy artykuł.. chyba go nie czytałaś.
      • pan_i_wladca_mx Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 12:58
        o czym ty kobieto w ogole piszesz? jakies pseudo fachowe rady prosto z kanalu
        tvn style?



        ik_ecc napisała:
        >
        > Corka daje Ci znac ze jej potrzeby nie sa spelnione. Ty to
        > ignorujesz - wiec corka stara ci sie to wyrazniej wytlumaczyc.

        jakie potrzeby? ze jak sie nie wezmie ja na rece bo obiad matka gotuje to drze
        sie 2 godziny? to nie jest potrzeba, gdyby tu chodzilo o to noszeni na rekach po
        10 minutach by sie jej to darcie znudzilo!!!! zadne ziecko nie placze bo mama
        jest zajeta obiadem przez 2 godziny i nie reaguje na uspokajanie!!!!



        Nie
        > ma tu zadnej "proby sil" - jest tylko Twoj upor i niezrozumienie
        > sytuacji, potrzeb corki oraz jej komunikacji.



        magiczne slowo potrzeba i komunikacja, jaka to zaawansowana komunikacja jest z
        9-m-c dzieckiem?? myslisz eze jej wlasna matka jej nie zna? ze w zyciu nie
        slyszala jej placzu gdy dziala sie jej autentyczna krzywda? zrozumialas w ogole
        ten post?
        pisze zdesperowana matka, ktorej dziecko od niedawna ma ataki histerii nie
        zwiazane z jego zaniedbywaniem!!!!!!!!!!

        >
        > Wybacz - ale mialabym nadzieje, ze ktos wezwie policje na matke,
        > ktora olewa 9-mies dziecko przez 1-1,5 godz.


        ja bym chciala zeby niedokladne czytanie i brak empatii bylo karane, pisze
        przeciez ze probuje ja uspokoic, zajac, ona nie wychodzi do drugiego pokoju i
        zamyka drzwi kobieto!!!!!!!!!!!

        >
        > Zacznij reagowac na potrzeby corki. Napisalas, ze jak na razie
        > olewasz potrzebe poznawcza corki - zdrowa, naturalna, KONIECZNA
        > potrzebe do przezycia - dziecko musi sie nauczyc swiata - w tym
        > momencie jego mozg jest nastawiony na chloniecie otoczenia i swiata
        > doroslych.


        ty chyba nie odpisujesz na ten sam post co ja, co olewa? co wyczytalas ze
        zaniedbuje w jej rozwoju??


        > Bujany mozg
        > lepiej sie rozwija. Gotowac mozna z dzieckiem w chuscie.


        sugerujesz ze autorka nie "buja" dziecka? tylko dlatego, ze nie chciala wziac
        jej na rece podczas gotowania???? GOTOWANIE Z DZIECKIEM W CHUSCIE??? Bog cie
        opuscil? nad wrzatkiem, intensywnymi zapachami i para no bosko....




        >
        > Trafilo Ci sie dziecko, ktore dobrze wie czego chce i nie obawia sie
        > o tym informowac.

        raczej dziecko rozchwiane
        • mruwa9 Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 16:29
          ale dramatyzujesz. Reszta to kwestia priorytetow i logistyki. Jesli
          dziecko ma plakac 2 godziny, to gotuje potrawy, ktore nie wymagaja
          wielogodzinnego stania przy kuchence, tylko gotuja sie same. Od
          czasu do czasu mozna podejsc i zamieszac. Wstawiam kojec do kuchni
          lub w poblizu, aby dziecko mnei widzialo i gadam do dziecka w
          trakcie wykonywania innych prac. Co chwile podchodze, zagaduje,
          podnosze lub nie, zabawiam, okazuje, ze jestem i ze dziecko moze na
          mnie liczyc.
          Histeria niemowlecia nie dzieje sie bez powodu. Dziecko komunikuje
          swoje problemy w taki sposob, w jaki potrafi, a rzecza matki
          (otoczenia) jest wysilenie sie, aby zrozumiec komunikaty wysylane
          przez dziecko i reagowac adekwatnie do nich. Tu najwyrazniej autorce
          brakuje dobrej woli, zeby wysluchac i zrozumiec wlasne dziecko.
          • maleninki mruwa9 03.03.09, 17:48
            oczywiście brak mi dobrej woli, dlatego z lenistwa napisałam tutaj, zamiast
            wysilić się i wsłuchać.. tak?
            nie gotuję nic, co wymaga stania godzinami przy kuchni. składniki do potraw
            przygotowuję wieczorem poprzedniego dnia, a posiłki rano, kiedy w domu jest mąż,
            później je tylko odgrzewam. wolę w tym czasie pójść z córką na spacer czy po
            prostu pobawić się. Dziecko mnie widzi, bo do kuchni zabieram je ze sobą.
            podchodzenie i zabawianie do kojca niestety efektów nie przynosi.
            otóż poczytałam trochę więcej o psychologii rozwojowej dziecka i podobno
            początki urządzania próby sił w tym wieku, to normalne zachowanie dziecka.
            nie wiem po co się tłumaczę, bo i tak Szanowna Pani Zrozumienie i Komunikacja,
            Wszechwiedzący Wzór Cnót Matki Polki Mruwa9, Której Idealne Dzieci Nie Płaczą,
            dawno zaliczyła mnie do niewysilających się matek ostatniej kategorii.
            Pozostałym osobom dziękuję za budujące odpowiedzi i próby zrozumienia sytuacji kiss
    • agar2208 Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 11:13
      Może jak np nie dostanie tego, czego chce, albo nie pójdzie tam gdzie chce, to
      zajmuj ja szybko czymś innym. Jakąs np ciekawą zabawką.
      Mój synek czasami dorwie coś, czego nie powinien, np myszkę od laptopa i gryzie
      kabel.Jak mu sie ją wtedy zabiera, strasznie płacze. Z mężem wtedy próbujemy
      zająć go wtedy czymś innym. Jakąś grającą zabawką, lub np mąż bierze go na barana.
      Twoja córcia lubi byc w centrum uwagi. Może nie ignoruj jej zachowania, tylko np
      więcej się z nią baw, zajmuj czymś ciekawym.
      Wydaje mi się, że zostawianie jej samej płaczącej i ignorowanie, pogarsza
      jeszcze sytuację. Dziecko wtedy staje sie nerwowe i może mieć później lęk przed
      zostawaniem sama. Moze wychodzą jej ząbki i jest taka rozdrażniona.
      Ale wizyta u psychologa nie zaszkodzi. Na pewno Ci cos doradzi.
      A Tobie życzę cierpliwości.
      • joannaiwa Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 15:08
        Mam pytanie - czy ona Cię widzi jak gotujesz. Bo jest w
        najsilniejszym okresie lęku separacyjnego, a jak jej znikasz to ona
        jeszcze nie wie, że to nie na zawsze. Poza tym skoro jest żywym
        dzieckiem - prawdopodobnie nie chce siedzieć w krzesełku albo w
        kojcu, tylko raczkować (niektóre dzieci podejmują już próby
        chodzenia). Stąd płacz. Nie ignorowałabym płaczu tak małego dziecka
        i to tak długo, a wspólne stołowanie ma raczej sens u starszych
        dzieci.
    • nangaparbat3 Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 14:52
      >>>>>>dodam, że nie jest notorycznie noszona. >>>


      To dobrze, podobny wystepek notorycznie praktykowany bylby zgubny.
    • karolina.chonly Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 15:04
      Maleninki swietnie Cie rozumiem.
      U nas mala jest na tym samym etapie. Myslalam, ze takie zlosci to u
      starszych dzieci.
      Sprobuj malej cos zabrac z reki... a czasami trzeba. Np. taka
      sytuacja: mala siedzi w wannie i bawi sie kaczuszka. Chce zakonczyc
      kapiel i zabieram kaczuszke... RYK. Po kilku dniach (codziennie to
      samo) stwierdzilam, a niech wezmie kaczuszke, na przewijaku pewnie
      zainteresuje sie czym innym. A tu nic. Trzyma kaczuszke twardo. Z
      kaczuszki leci woda, mala mokra, a ubrac ja musze i chcac nie chcac
      musze zabrac kaczuszke. W pogotowiu trzymam rownie interesujacy
      przedmiot (ale niestety chyba tylko w moim mniemaniu). Po
      wyciagnieciu owej kaczuszki ryk, zlosc, szarpanie, jak ja chcialam
      przytulic i uspokoic tak sie rzucila na przewijak, ze glowka
      uderzyla w sciane i znow RYK.
      Inna sytuacja: lezy cos na lawie czego nie moze siegnac to ogarnia
      ja taka zlosc, ze lepiej nie podchodzic. Szarpie i odpycha wszystko
      dookola az jej sie tego nie da. Tylko nie piszcie, ze mam wszystko
      pochowac, bo sie nie da!
      Na szczescie nie ma rykow o branie na rece (jeszcze, ale kto wie),
      ale te histerie o inne rzeczy wystarcza.
      Jasne, ze to proby przekazania informacji... ale nie moge jej zawsze
      ulegac bo jak to sie skonczy?
      Jesli teraz robi sceny o zabawke to co bedzie za kilka, kilkanascie
      miesiecy?
      • nangaparbat3 Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 15:15
        > Jesli teraz robi sceny o zabawke to co bedzie za kilka, kilkanascie
        > miesiecy?

        Źle bedzie.
        Czy nie mozesz wylac wody z kaczuszki nie zabierajac jej dziecku, i niech sobie
        tkwi w czym tam chce z tą kaczuszką? Z wylewania wody z kaczuszki zrobic wspolną
        zabawę?
        • karolina.chonly Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 15:21
          Naprawde myslisz, ze nie probowalam? Wierz mi, ze dom mi sie w staw
          chyba zamieni bo wszedzie tylko kaczuszki!
          Na przewijaku mam gotowe suche kaczuszki, ktore probuje przemycic w
          miejsce mokrej... Jak tylko siegam po nia to juz jest zlosc i
          chocbym dawala 10 innych to koniec do konca ubierania zlosc,
          wyrywanie sie i histeria sad
          • mruwa9 Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 16:24
            bo toczysz boje o bzdety. Radykalne dzialania i zakazy zastrzegam
            dla naprawde waznych sytuacji. gdyby dziecko zechcialo bawic sie
            potluczonym szklem, czy suszarka do wlosow, zabralabym bez wzgledu
            na protesty dziecka. Ale robienie problemu z powodu gumowej
            kaczuszki to znizanie sie samemu do poziomu niemowlecia. Wycisnac
            wode i nie ma sprawy. Moje dzieci, jak i miliony innych dzieci na
            calym swiecie, bawia sie lub bawily zabawkami kapielowymi i nie
            stanowilo to ani powodu do zmartwienia, ani nie bylo zrodlem
            zniszczenia domu.
            • karolina.chonly Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 16:38
              Zastanow sie co piszesz. Myslisz, ze 9 miesieczne dziecko widzi
              roznice miedzy kaczuszka a rozbitym szklem? Chyba nie. Swietnie
              bedzie sie bawic jednym i drugim, a nawet tym drugim jeszcze lepiej.
              Cokolwiej jej zabiore bedzie ryk, bo sie tym bawila i bylo fajne.
              Kaczuszka to tylko przyklad jeden z tysiaca.

              Tu nie chodzi tylko o kaczuszke i mokre oblane rzeczy. Przeciez ja
              nie zabieram dziecku zabawek ot tak, bo mi sie podoba tylko w
              konkretnej sytuacji z konkretnego powodu. Poza tym probuje to wtedy
              zastapic inna rzecza czy odwrocic uwage. Nic nie dziala.
              Widze tylko jedna konkretna reakcje jak nie dostaje tego czego chce:
              zlosc i placz.
              • karolina.chonly Re: PS 03.03.09, 16:44
                Pomijajac juz wsyzstko ciekawe jak odczytasz taki komunikat:
                (zaznacze, ze dziecko jest w 100% zdrowe, nie zabkuje ani nic) -
                bawi sie spokojnie, nagle siada na ziemi i placz. Wiem, ze sie o nic
                nie uderzyla ani nic sobie nie zrobila wiec podchodze do niej i
                zagaduje, probuje dac jakas zabaweczke itp. Dalej placz. Zaczyna
                wyciagac raczki i skrobie sie na kolana no wiec ja biore - dalej
                placz. Przytulam wyrywa sie i chce na ziemie no wiec ja sadzam kolo
                siebie i caly czas z nia rozmawiam itp. No wiec wtedy juz w ogole
                ryk i tak w kolko.
                Tylko nie pisz, ze to skok rozwojowy bo mnie cos trafi wink
                • joannaiwa Re: PS - Karolina Chonly 03.03.09, 17:18
                  oj, widzę że przydałoby Ci się trochę więcej cierpliwości. Skoro
                  płacz u niemowlęcia jest dla ciebie takim problemem to co będzie
                  przy buncie 2-latka? Myślisz, że niemowlę robi Ci na złość,
                  manipuluje Tobą, próbuje rządzić (podkreślam to tylko niemowlę)?
                  Przecież to śmieszne. Chcesz tresować córkę i zrobić z niej
                  posłusznego niewolnika? Powodzenia - albo spowodujesz u niej
                  nerwicę - jeśli jest dzieckiem wrażliwym, albo się będzie Ciebie po
                  prostu bała i np. wołała ojca na pomoc na Twój widok (przypadek
                  córki mojej sąsiadki). Sprawdź w wyszukiwarce co na Niemowlęciu
                  pisała Gryzun o metodach tresowania swego dziecka wg zaleceń
                  niejakiej Tracy Hogg. Doprowadziła dziecko do takiego stanu, że
                  płakało 8 godzin dziennie. Chcesz czegoś takiego? A co do kaczuszki -
                  naprawdę nie możesz wycisnąć z niej wody? Może powinnaś zmienić
                  rodzaj kaczuszek do kąpieli - na takie żeby nie nabierały wody. To
                  taka pierdoła, że naprawdę szkoda gadać. A to że płacze siadając na
                  dywanie, czy brana na kolana. Może chciała coś zrobić i jej się nie
                  udaje. Może coś sobie ugniotła siadając. Takich może jest jeszcze
                  tysiąc. A nawet gdyby nie było konkretnej przyczyny - czy Ciebie
                  osoby doresłej, dojrzałej nie stać na współczucie i zrozumienie dla
                  malutkiego niemowlęcia, które jeszcze nawet nie wie co to świat i
                  reguły nim rządzące. A jesteś pewna że to dziecko Ciebie złości, bo
                  mam wrażenie, że zachowania dziecka są tylko pretekstem ujścia
                  tłumionej frustracji - z zupełnie innego powodu. Dziecko jak
                  dziecko - płacze - takie jego prawo. Uśmiechnięte i szczęśliwe
                  niemowlęta są tylko na reklamach w pismach dziecięcych. W prawdziwym
                  życiu jeszcze się niejednego płaczu swego dziecka nasłuchasz. I oby
                  ten płacz był tylko z tak błahych przyczyn o jakich teraz piszesz.
                  Naprawdę jak czasami czytam niektóre posty dotyczące małych dzieci,
                  to mam wrażenie że rodzice oczekują od nich zachowań co najmniej
                  odpowiedzialnego 18-latka.
                  • karolina.chonly Re: PS - Karolina Chonly 03.03.09, 17:45
                    No wiec szczerze mowiac nie czytalam wiekszego steku bzdur typu
                    tresowanie dziecka, albo ze dziecko bedzie przede mna uciekalo!
                    Chore! Akurat ksiazki tracy hogg naleza wg mnie do najglupszych pod
                    sloncem, ale to inny temat.
                    Kto powiedzial, ze ja cierpliwosci nie mam dla mojego dziecka? Sa
                    dni, ze przytulamy sie tyle ile potrzebuje mala.
                    Zastanawiam sie tylko czego to moze byc powodem i juz.

                    Pretekst do ujscia frustracji? Nie wiedzialam, ze 9 miesieczniak
                    moze byc sfrustrowany... hehe
                    • mika_p Re: PS - Karolina Chonly 03.03.09, 18:16
                      Pewnie, że może. Ma cholernie duże potrzeby, a małe możliwości. Mnóstwo skarbów
                      w zasięgu - wydawałoby się - ręki, a dobrać się do nich nie można. Pamieć coraz
                      lepsza i zaczyna być trudniej odwrócic uwagę.
                      Życie ogólnie ejst frustrujące.
                    • maleninki Re: PS - Karolina Chonly 03.03.09, 18:41
                      Karolina, właśnie rozmawiałam z psychologiem dziecięcym (wyłudziłam kontakt od
                      koleżanki smile), potwierdził że ok 10go mca życia niemowlęta często próbują na ile
                      mogą sobie pozwolić, jeśli poza tym dziecko jest zdrowe i prawidłowo się rozwija
                      nie ma powodu do zmartwień.a wychowywać należy od urodzenia, bo potem niektóre
                      matki zdziwione są, że buntuje im się dwulatek, któremu usiłują wpajać nowe zasady.
                      dziś miałyśmy cudowny dzień, bez płaczu i marudzenia smile zaraz pora kąpieli, więc
                      i Tobie życzę spokojnego wieczoru wink
                      • jola_ep Re: PS - Karolina Chonly 03.03.09, 21:55
                        > Karolina, właśnie rozmawiałam z psychologiem dziecięcym (wyłudziłam kontakt od
                        > koleżanki smile), potwierdził że ok 10go mca życia niemowlęta często próbują na ile mogą sobie pozwolić

                        Wiesz, ja znałam nieco inne spojrzenie.
                        Przede wszystkim jest to wiek, gdy rodzi się lęk separacyjny. Dziecko odkrywa, że mama jest bytem niezależnym od niego. Ale jeszcze nie ma w sobie silnego jej obrazu, ani poczucia, że może na nią liczyć, gdy jej nie widzi. Jeśli znika - to może na zawsze? Dlatego pilnuje, marudzi, chce na ręce. Twoja bliskość daje mu poczucie bezpieczeństwa. Ono nie próbuje na ile może sobie pozwolić. Ono sprawdza, na ile może na Ciebie liczyć. To bardzo ważny okres w jego życiu. Podobno każde dziecko w tym czasie bardzo, ale to bardzo potrzebuje matki (bliskiej osoby), ale nie każde potrafi dostatecznie silnie o to walczyć.

                        Pan psycholog powinien jeszcze wspomnieć, że to bardzo frustrujący wiek dla dziecka: gdy robi się trochę mobilny, ale jednocześnie uświadamia sobie, jak bardzo ma ograniczone możliwości. Mika_p świetnie to opisała.

                        Zajrzałam przed chwilką do "Rozwoju psychicznego dziecka 0-10lat" Jest rzeczywiście mowa o krótkim okresie nierównowagi, spowodowanej tą frustracją, o której piszę wyżej. Śmiech na przemian z płaczem to norma dla tego okresu. To dość szybko minie.

                        >wychowywać należy od urodzenia, bo potem niektóre
                        > matki zdziwione są, że buntuje im się dwulatek, któremu usiłują wpajać nowe zasady.

                        Zasady będą się zmieniać. Nie można wychowywać niemowlaka pod kątem tego, czego będziemy od niego oczekiwać, gdy ma dwa lata. Masz rację - wychowuje się dziecko. Ale nie musi to polegać wyłącznie na tym, aby pilnować przestrzegania "zasad". Każdy wiek ma swoją specyfikę. Warto o tym pamiętać i nie czepiać się głupot w imię obawy o to, co stanie się, gdy będzie miało dwa lata.

                        Pozdrawiam
                        Jola
                        • nangaparbat3 Niestety 04.03.09, 17:09

                          nie umiem pakowac w ramki, a bardzo bym chciala:

                          jola_ep napisała:
                          Ono nie próbuje na ile może sobie pozwolić. Ono sprawdza, na ile może na Ciebie
                          liczyć.
                      • mika_p Re: PS - Karolina Chonly 03.03.09, 23:05
                        Owszem, dzieci próbują, bo coraz więcej potrafią. Uzyskują mobilność, która
                        pozwala dotrzeć tam, gdzie jest coś atrakcyjnego czy potrzebnego. Zasad dopiero
                        będą się uczyć.
                        Ale to nie znaczy, ze w imię wpajania zasad trzeba dziecku dokuczać.
                        Znalazłam swój własny wpis blogowy z czasów, kiedy moja córka była w podobnym
                        wieku. Były duperele, którymi chciała się bawić, a jej nie było wolno, te leżały
                        poza zasięgiem łap, ale widoczne. Ale był przedmiot dzikiego pożądania - pilot
                        do telewizora. Też nie wolno było jej się nim bawić. W imię zasad powinien leżeć
                        tam gdzie moja spinka i reszta. Ale leżał pod poduszką, żeby Mała go nie
                        widziała i nie złościła się tym, że go pragnie i jest jej niedostępny. Róznica
                        między zwykłym chceniem a bezwględnym pożądaniem przedmiotu była widoczna juz
                        u takiego malucha. Kładzenie pilota w zasięgu jej wzroku byłoby świnstwem i
                        zwyklym sadyzmem.

                        A opanowywania złości człowiek musi się nauczyć. I nie ejst to proces liczony w
                        dniach, ale w latach. Do tego cżłowiek może miec gorszy dzień, choćby fizycznie,
                        a u malucha nietrudno o to, wystarczy ząbkowanie.

                        Zamiast prowadzic próbę sił, powinnas pomagać córce w przejściu tego okresu.
                        I chiolernie smutno się robi, jak się czyta, że ktoś w takim kontekście - próby
                        sił - pisze o niemowlęciu. Siła jest po twojej stronie. Niemowlę ma tylko siebie
                        i ciebie.
                        • maleninki mika_p 04.03.09, 11:33
                          mi również smutno jak czytam niektóre wypowiedzi.
                          hmm nie przyszło Ci do głowy, że ja tylko posługuję się terminem, który mi
                          podsunięto? nie prowadzę siły sił, a właśnie próbuję pomóc córce i tym samym
                          sobie? stąd też wątek. jakbym była na 100% przekonana, że to próba sił, to
                          raczej by nie powstało moje pytanie, nie pobiegłabym też robić wszelkie badania,
                          bo może coś nie jest ok, skoro dziecko jest niespokojne bez wyraźnej przyczyny.
    • semi-dolce Re: 9,5mca próby sił i histeria 03.03.09, 21:24
      Jaka próba sił? Niemowlak urządza próbę sił? Dziewczyno zastanów się, co mówisz.

      Dlaczego nie reagujesz na jej płacz? Dlaczego nie bierzesz jej na ręce? Dlaczego
      jej nie nosisz? Przeciez to najlepsze, co możesz jej dać.

      Jakie ignorowanie płaczu dziecka? Jakie wychodzenie do drugiego pokoju? Kiedy
      twoje potrzeby sa niespełnione, kiedy prosisz o ich spełnienie, kiedy
      potrzebujesz czułości, bliskości od kochanej osoby i płaczesz z tego powodu,
      płaczesz bo nie umiesz inaczej tego powiedzieć, to też chciałabyś, aby ten ktoś
      cie ignorował, wychodził do drugiego pokoju i czekał aż ci przejdzie, bo
      urządzasz próbę sił?
      • maleninki semi-dolce 03.03.09, 21:54
        wypowiedziałam się wyżej na temat 'porzucania' przeze mnie dziecka. CZYTAJ
        uważnie. jak chcesz nosić, to noś. Twoja sprawa. życzę powodzenia big_grin
        • semi-dolce Re: semi-dolce 03.03.09, 22:00
          Myślę sobie, że wsłuchanie sie w dziecko i zaspokajanie jego potrzeb, także
          potrzeby bycia blisko mamy, przytulania, noszenia, uczestniczenia w życiu, jest
          zdecydowanie lepszą drogą niz stwierdzenie, że niemowlę urządza próbę sił więc
          lecę z nim do psychologa (bo jeszcze wygra zapewne).
          • paolka_82 Re: semi-dolce 04.03.09, 09:49
            Ja miałam podobny problem ze swoim najstarszym,jak była drzemka w
            dzien to tylko w spacerówce i nigdzie więcej, jak sie budziła to był
            ryk do wieczora-nikt nie wiedział czemu, poprostu płakał co kilka
            minut aż do kąpieli i nic nie pomagało -noszenie, rozmawianie-nic.
            jak mu się czasami udałao wstać w dobrym chumorze to wszyscy
            domownicy oddychali z ulgą. Wtedy moja mama-oaza spokoju
            izrozumienia powtarzała-co i ja sobie powtarzam w chwilach
            zwątpienia jak mantrę - że to wszystko przejściowe, a dziecko co
            dzień to starsze. Zyczę więc poprostu dużo spokoju, twój spokój
            udzieli sie córeczce, niektóre zmiany nastroju tzreba poprostu
            przeczekać, wiem że łatwo powoedzieć ale nie popadajmy w paranoje i
            nie dopatrujmy sie jakis potrzeb myimaginowanych u takiego malucha.
            Według mnie ono faktycznie urządza inscenizacje pt. Jak długo musze
            krzyczec że by zrobili to co chce. W tej sytuacji zachowujesz sie
            jak najbardziej własciwie-przytuleni, orientacja że dziecku sie nic
            nie dzieje i próba zrobienia czegokolwiek w domu, dziecko oczywiście
            musi czuc że mama jest jak sie cos złego dzieje ale mama to nie
            własność dziecka , mama musi sie zajmować także czymś innym niz
            dziecko. A ja mam nieodparte wrażenie że jak ktos pisze że ma
            problem i jeszcze do tego przyznaje sie że próbuje nie nosic na
            plecach dziecka przez cały dzien to od razu odzywa sie armia "matek
            polek" które nic tylko od rana do wieczora przy dziecko, za
            dzieckiem, przed dzieckiem, z dzieckiem i "chuzia na Juzia"
            wszystkie na te biedną że wyrodna bo próbuje obiad ugotować a nie
            nosi dziecko cały dzień. A co do gotowaniaz dzieckiem, to faktycznie
            super pomysł(sic), trzeba tylko uwazać żeby go nie zagnieśc razem z
            ciastem na kopytka. Dziecko-wiadomo potrzebuje opieki, ale jak jest
            najedzone, ma sucho i nic go nie boli to raczej powinno chociaż
            troche zając się samo zabawą, nawet takie małe.A wracając do
            gotowania z dzieckiem na ręku to moja nieżyjąca niestety babcia tak
            to komentowała po wiejsku "Kluski gnietła, warkocz pletła i po
            nogach szczała"Pozdrawiam wszystkie mamy które nie dają sie
            zwariować chca tez mieć coś od życia-a nie tylko dzieci.
            Mama trójki niesfornych bąbli.
            • maleninki paolka dziekuje :D 04.03.09, 11:25

          • maleninki Re: semi-dolce 04.03.09, 11:39
            przeczytałaś cały wątek? bo śmiem wątpić.
            nie odmawiam dziecku swojej bliskości. bynajmniej. uważam, po prostu, że są
            lepsze metody zaspokajania tej potrzeby niż noszenie. psycholog jest potrzebny
            nie dziecku (zwłaszcza w tym wieku!!), ale raczej dla mojego spokoju ducha, że
            robię wszystko, by pomóc dziecku a mój lęk i niepewność pomocne nie są.
    • myniura1 Re: 9,5mca próby sił i histeria 04.03.09, 09:22
      Mój synek też był płaczliwy i marudny w tym okresie. Też się
      martwiłam, że coś jest nie tak. Musiałam uważać, żeby w dpowiednim
      momencie położyć go spać w ciągu dnia, bo inaczej miałam z głowy 2
      godziny. Nie potrafił się wyciszyć. Więc wyszłam na przeciw jego
      oczekiwaniom. Kładłam spać przy pierwszych oznakach zmęczenia.
      Jeżeli tego potrzebował, kołysałam do snu (całe szczęście nigdy nie
      chciał być usypiany na rękach). Jeżeli chciał być noszony i oglądać
      ciekawe rzeczy, nosiłam. Obiad przygotowywałam w biegu.
      Kiedy zaczął sam się przemieszczać, dziecko mi się odmieniło o 180
      stopni. Stał się pogodny, uśmiechnięty, a i histerii było mało (albo
      nawet wcale). Teraz ma 19 miesięcy i naprawdę rzadko zdarzają się
      sytuacje, kiedy chce coś osiągnąć płaczem. Oczywiście stara się coś
      wymusić, ale wystarczy, że wezmę go na ręce i pokaże coś naprawdę
      interesującego i przestaje. Jeżeli ma ochotę się przytulić, to
      przytulam.
      Myślę więc, że niektóre etapy naprawdę trzeba przeczekać. Poza tym
      jeszcze jedna sprawa, chyba najważniejsza: sama trochę wyluzowałam i
      przestałam myśleć, że dziecko chce mi zrobić na złość.
      Pozdrawiam.
    • gaja78 Re: 9,5mca próby sił i histeria 04.03.09, 21:45
      maleninki napisała:

      > od kilku dni córka urządza mi próby sił.. jeśli coś idzie nie po jej myśli,
      > nie dostanie czegoś czy nie może gdzieś pójść urządza mi sceny ze strasznym
      > wyciem.
      (...)
      > jakiś
      > czas temu był problem z jedzeniem-nie chciała jeść, siedząc w krzesełku, ale
      > dzięki konsekwencji teraz jest ok. pomocy sad


      Słuchaj a może bolą ją dziąsła na okazję ząbkowania ?

      Mam córkę - rówieśniczkę twojej. Jest to typ tak zwanej "przylepy" smile I o ile w
      dni, kiedy nic jej nie dolega, udaje mi się czymś ją zająć bez ciągłego noszenia
      na rękach, o tyle gdy bolą ją dziąsła wpada w histerię o byle g... za
      przeproszeniem.
    • speedymika Re: 9,5mca próby sił i histeria 05.03.09, 12:09
      a nie działa zajęcie jej czyms jak np. podgrzewasz cos? u mnie rewelacyjne są
      magnesiki na lodówkę - nawet jak jest bardzo rozmarudzona, to magnesiki potrafią
      ją zająć na te 5 minut...takie z danonkow czy czegoś tam, nie wiem,
      odziedziczyłam je po koleżance big_grin
      ataki histerii miewamy, ja je ignoruję w pierwszej fazie tzn robienia mostków
      big_grin, a po chwili mocno przytulam i mówię uspokajająco, tłumacząc czemu nie
      pozwalam jej na coś...jednoczesnie pokazuję jej cos fajnego, albo daję do
      rączki, tak, żeby się tym zainteresowała i zapomniała o tym co chciała
      wymusić...działa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka