od kilku dni córka urządza mi próby sił.. jeśli coś idzie nie po jej myśli,
nie dostanie czegoś czy nie może gdzieś pójść urządza mi sceny ze strasznym
wyciem. brak reakcji z mojej strony tylko pogarsza sytuację, prowadząc do
histerii, dziś nie mogłam uspokoić jej przez 2 godziny, po tym jak odgrzewałam
jej obiadek i nie wzięłam jej na ręce. dodam, że nie jest notorycznie noszona.
byłam z nią u lekarza- jest zdrowa, poradzono mi, żeby ignorować te ataki
histerii i wychodzić do drugiego pokoju, ale jak ignorować płacz niemowlęcia,
trwający 1-1,5 godziny?! przecież keidyś ktoś do nas wezwie policję

jakiś
czas temu był problem z jedzeniem-nie chciała jeść, siedząc w krzesełku, ale
dzięki konsekwencji teraz jest ok. pomocy