Dodaj do ulubionych

znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem krótk

12.03.09, 12:08
o mówiąc - załamana.10.03.2009 - najgorszy dzień w moim życiu. mój
Marcin mnie zostawił.
błagałam go,żeby ze mną został. stwierdził,że nie chce tego
związku,ale wciąż mnie kocha. nie wie,czy coś się zmieni. cóż,staram
się pozbierać i zacząć życie od nowa. jest mi cięzko jak cholera,nie
daje sobie rady. 3majcie za mnie kciuki,albo za to,żeby wrócił,albo
za to,żebym dała radę. albo za obydwie sprawy. macie magiczną moc,
może zadziała...
Obserwuj wątek
    • m0nalisa Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 12:29
      rany boskie slub planowaliscie co sie stalo?
      • baenshee Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 12:48
        ano planowaliśmy. został tatą Leny.pokochała go jak prawdziwego
        ojca. i się posypało . najgorsze jest to,że nadal go kocham i
        podejrzewam,że on kocha moją przyjaciółkę. a jak z nią rozmawiałam,
        to powiedziała,że gdyby nie ja ,to prawdopodobnie była by z nim.
        nawet nie wiesz jak się czuję, chciałabym wyjechać,zacząć wszystko
        od nowa,ale nie mam gdzie. na dobrą sprawę to nie mam nawet za co
        żyć. cały czas jestem na tabletkach,palę po2 paczki dziennie .
        • eyes69 Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 14:35
          Nie masz za co zyc, a palisz dwie paczki dziennie?

          Kurde.
          Ty sie Benek opamietaj i wez sie w garsc.

          Wybierasz sobie facetow niedojrzalych, ktorzy Cie zostawiaja.
          Proponuje Ci, zebys sie nie wiazala z kolejnym, tylko ulozyla sobie
          najpierw zycia sama z Lena.
          • kichigai_ushi Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 15:30
            zycie nie bajka. mnie tez nie wychodzi i co ? i totalnie sie juz tym nie
            przejmuje, ide do przodu dumnie. benek... dasz rade. tylko zastanow sie co jest
            tobie w zyciu najwazniejsze.
    • anna_sla Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 21:02
      dlaczego znowu?? Trzymaj się, dasz radę. Jeszcze przyjdzie słońce.
    • gosiak781 Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 21:39
      trzymaj sie
      dla Leny

      kobiety sa silne, wiem ze teraz masz rozdygotane emicje i przezywasz ogromnie bo
      wszytsko jest swieze....
      ale moze lepiej teraz niz jak Lenka bylaby starsza...?
      moze teraz lepiej -
      nie wiem co ci powiedziec
      oprocz tego ze idzie wiosna i bedzie lepiej, musi byc!!!!
      dasz rade! pamietaj ze masz coreczke i ona cie kocha
      reszta sie ulozy
    • deela Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 21:53
      wybacz, ale ty masz dziecko
      i odkad masz dziecko kazdy osobnik z fiutem miedzy nogami bedzie daleko za dzieckiem
      zyjesz dla dziecka a nie dla faceta
      wszystko na ten temat
      • kama_msz Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 22:18
        sorki dziewczyny, ale matka oprocz tego, ze ma dziecko ma tez swoje uczucia.
        czy moze ma robic z siebie matke polke meczennice, co zyje tylko dla dziecka??
        bez przesady.
        wspolczuje ci, ja tez mialam rozne zyciowe zakrety i mimo, ze mialam kase i
        pomoc, to wcale nie bylo mi zajebiscie.
        • deela Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 22:57
          a co to za tekst
          fiut odszedl w sina dal nie mam po co zyc
          wielkie mi halo
          facet
          phi
          • kama_msz Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 23:16
            nie zycze ci, zeby jakisfiut odszedl od ciebie w sina dal.
            zwlaszcza kiedy zostajesz sama z dzieckiem albo z dwojka.
            wtedy moze bys wiedziala o czym piszesz.
            apoza tym jeden placze nad serialem, a drugiego nie ruszy jak mu matka umrze -
            kazdy ma swoja wrazliwosc.
            • marysiowamama Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 23:42
              A ja ściskam i tulę i kiedy sama przeżyłam okrutnie rozstanie po wieloletnim
              związku i myślałam że świat się skończył kilka lat później poznałam
              najcudowniejszego człowieka na świecie z którym jestem już 9 lat i wiem że będę
              do końca życia. Dlatego uwierz w to że tak miało być a będzie tylko lepiej
              tylko...może z kimś kto Cię nie będzie zostawiał.
              Czas leczy rany chociaż człowiek staje się ostrożniejszy. Głowa do góry będzie
              tylko lepiej.
            • draugdur Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 23:44
              No wlasnie widzialam opis na nk...
              Benek, nie masz za co zyc a paczka fajek kosztuje 10zl(usredniam),wiec halo??
              "nie chce zwiazku ale nadal mnie kocha"-ile on ma lat? 10???
              "blagalam zeby zostal"-????nie wiem-dla mnie blagac faceta to plama na honorze
              gorsza niz jakby mnie na kradziezy zlapaliuncertain
              Nie chce byc z wami?Droga wolna!Niech spierdala do Twojej przyjacioly,ja tez
              pewnie zostawi.
              Benek, ja Ci szczerze zycze zebys sobie od chlopow odpoczela i skupila sie na
              Lenie i sobie.

              I jak mi ktoras napisze ze mi nie zyczy zeby mnie chlop zostawil to zobacze jak
              to jest niech sobieod razu daruje bo ten temat znam od podszewki. Na fiucie
              swiat sie nie konczy,nie ten to inny,a jak zaden to tez dobrze-mniej problemow
              dla mnie.
              • kama_msz Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 23:49
                draugdur napisała:

                >
                > I jak mi ktoras napisze ze mi nie zyczy zeby mnie chlop zostawil to zobacze jak
                > to jest niech sobieod razu daruje bo ten temat znam od podszewki. Na fiucie
                > swiat sie nie konczy,nie ten to inny,a jak zaden to tez dobrze-mniej problemow
                > dla mnie.

                wiesz jeden moze zyc bez chlopa inny nie - ot, tyle.
                tez znam temat od podszewki i co z tego??
                ja bez chlopa zyc nie umiem i bylo mi zajebiscie zle.
                • draugdur Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 23:56
                  To moje szczere wyrazy wspolczucia ze jestes tak niesamodzielna emocjonalnie i
                  zyciowo ze Ci do zycia chlop potrzebny.
                  • kama_msz dziekuje za wspolczucie 13.03.09, 09:58
                    ale nie jest mi potrzebne.
                    jak trzeba dam rade sama, ale jakos tak dziwnie ludzie sa skonstruowani, ze
                    lepiej im w parach.
                    no i mnie lepiej w parze, dlatego rozumiem autorke i nie naskakuje na nia.
                    ale nie od dzis wiadomo, ze na forach jest tylko jedna sluszna racja;P
                    nie musisz wspolczuc ani mnie ani moim dzieciom.
                    dziekuje, postoje.
                    • draugdur sama sobie zaprzeczasz: 13.03.09, 11:53
                      popatrz, to Twoje słowa: "ja bez chlopa zyc nie umiem i bylo mi zajebiscie zle."
                      Postoj, ja sobie usiade i popatrze.
                      • kama_msz Re: sama sobie zaprzeczasz: 13.03.09, 12:14
                        w sensie emocjonalnie bylo mi zle i bardzo trudno, ale nie mialam problemow typu
                        - nie mam za co zyc (mialam prace) i pale 2 paczki dziennie.
                        wiec gdybym zostala sama dalbym rade, ale nie bylabym najszczesliwsza osoba na
                        swiecie.
                        o to mi generalnie chodzi - nie odnosze sie do tego jak radzi sobie autorka,
                        tylko do tego, ze naskakujecie na nia, jak by powinna byc w tej sytuacji skala
                        bez serca i w ogole sie nie przejmowac tym, ze facet ja olal.
                        a siedziec i patrzyc nie musisz - to nie big brother.
                        • m0nalisa kamasz 13.03.09, 12:27
                          to dlatego ze my znamy Benka juz pare lat, i w sumie przepraszam Ben ze to
                          zrobie ale za dojzala to ty jeszcze nigdy nie bylas.
                          Ja ci wspolczuje ze dzieje sie tak jak sie dzieje ale zauwaz ze w twoim
                          przypadku takie rzeczy po prostu sie dzieja przez twoj brak dojzalosci.
                          Dobrze ze zauwazylas juz swoje wady, i tu cie podziwiam ale teraz nie czas na
                          lzy i na rozpacz typu nie moge zyc bez niego!! Wez sie za siebie, usamodzielnij
                          sie w koncu. To prawda ze szybko i brutalnie weszlas w doroslosc ale chyba juz
                          czas najwyzszy masz dziecko wiec stan sie kobieta, dojzala kobieta. Poszukaj
                          pracy, zajmij sie lena, przestan krecic sie wokol wlasnej pupy a z czasem wyleci
                          z ciebie ten egocentryzm jaki stosowalas w zwiazku bo skupisz sie na rzecach
                          ktore cie otaczaja. Praca TWOJE dziecko a moze za jakis czas fracet.
                          Rozumiesz?
                          Do tej pory zachowywalas sie jak mala dziewczynka w sklepie z lalkami, oo
                          dziecko- cool, oo facet- zajebisty sex slub uhahahah!!
                          Zycie to nie komplet lalek.
                          Wez sie w garsc my cie tu bedziemy wspierac ale pokaz ze potrafisz!
              • eyes69 Jak my sie tu zgadzamy Draga ;) 12.03.09, 23:58
                Przeczytaj moja wypowiedz do tematu i sama zobacz. wink
                • draugdur Czasem nam sie udaje ;) Czytalam ;) 13.03.09, 00:03

            • deela Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 13.03.09, 10:54
              moja przewaga nad wiekszoscia kobiet polega na tym ze ja potrafie byc sama, a
              juz szczegolnie teraz kiedy mam dzieci
              benek powinna dojsc do ladu sama ze soba, wziac sie w garsc, dorosnac z tego co
              widze po ponizszym poscie
              wziac kurwa jego mac odpowiedzialnosc za swoje zycie i swojego dziecka,
              pracowac, prowadzic dom, zajac sie dzieckiem, poukladac sobie w glowce (co to
              kurwa za strzelanie fochow, ona nie ma 12 lat!, jej dziecko bedzie mialo zanim
              ona sie obejrzy tyle!) a nie plakac za jakims czonem, ktory ja zostawil
              (slusznie czy nie to w sumie gowno mi do tego), a zobowiazen to on wobec Leny
              nie ma zadnych
              i co teraz corcia popatrzy jak mamcia zalamuje sie z powodu wujka ktory sobie
              poszedl... a potem co? za rok dwa lata zobaczy TO SAMO? i kolejne wujki beda
              szly w pizdu, bo benek nie potrafi stworzyc zwiazku?????
              nie no serio rece mi kurwa opadly nizej niz cycki
              • fajnyrobal Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 13.03.09, 11:54
                Deela masz całkowitą rację, najpierw trzeba dojść do ładu z samym
                sobą, żeby być równorzędnym partnerem dla drugiej osoby, a nie
                pełnić rolę bluszczu. Mając dziecko trzeba stać się odpowiedzialnym.
                Benek musi się tego dopiero nauczyć...
                Co nie zmienia faktu, mimo, że musimy mieć twardą skórę i dupę, to
                jednak mamy też uczucia. Gdyby mojemu małżowi zachciało się zmienić
                klimat i odejść dałabym sobie rady- bo mam turkucia, umiem być sama,
                ale czułabym się podle. I ty pewnie też nie skakałabyś z radości
                gdyby twój się zwinął(chociaż podejrzewam, że zarobiłby jeszcze
                kilka niezłych kopów od ciebie na dowidzenia wink ). Reasumując, benek
                ma prawo poszlochać, ale potem MUSI coś ze sobą zrobić.
                Żal mi Leny, bo wizja kolejnych wujciów i wzlotów i upadków mamy
                jest dołująca.
                • fajnyrobal Re: Deela 13.03.09, 15:01
                  Przeczytałam wypowiedź mony i zwracam honor ( jeżeli go
                  naruszyłam smile ) Opierdzielajcie ją po swojemu smile Ja jej nie znam tak
                  dobrze jak wy, więc starałam się być obiektywna tongue_out
    • fajnyrobal Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 12.03.09, 23:51
      Benek tulę mocno...
      Trzymaj się dziewczyno, bo choć teraz sprawy wyglądaja
      beznadziejnie, to ,uwierz mi, będzie lepiej. Nie dziś i nie jutro,
      ale będzie.
      • baenshee inaczej 13.03.09, 01:19
        on bardziej dorósł do ojcostwa niż ja do macieżyństwa. jak z resztą
        widać od początku mojej kariery na forum. każda z was to przyzna. a
        on po prostu nie dawał ze mną rady. byłam wredna, zazdrosna, non
        stop na fochu, każdą krytykęodbierałam jako atak co z resztą same
        również zdąrzyłyście zauważyć. miałam focha,że jemu nie pasuje,że np
        niepospprzątałąm, ja potrafiłam spać jak Lena wstała ,przebrać ją,
        dać jej jeść,włączyć tv ,pochować niebezpieczne przedmioty i spać.
        robiłam mu awantury o wszystko. byłam koszmarna matką i koszmarną
        partnerką,nie chciałałam się z nim kochać. robiłam z niego śmiecia.
        nie wytrzymał. dalej do mnie przychodzi,dalej chce kontaktu ze mną i
        małą, dalej mówi,że kocha i że się zastanawia. widzi,że się
        zmieniam,ż zrozumiałam, tzn myślę ,że tak jest. koleżanka ?
        namieszała ,trochę ją do tego popchnęłam, bo chciałam ją spradzić,
        głupia była, pzyznam. na szczęście on nie i szczerze mi powiedział,a
        znamy się 8 lat i wiem kiedy chce coś ukryć, że jej nie chce. i mu
        wierzę. za to ona powiedziała,że gdyby nie ja to kto wie. trzeba tu
        jeszcze zaznaczyć ,że jest to samotna matka z 2 dzieci,któa robi z
        siebie kogoś kim niejest,idealną matkę polkę ,a tak na prawdę leci
        tylko na kasę,co sama przyznała i szuka sponsora. poglądy jej się
        niby zmieniły jak rozmawiała z Marcinem . jasne. robiła siebie na
        taką, jaką on chciał mnie widzieć. a tak na prawdę żadnego swojego
        dziecka na dobrą sprawę sama nie wychowyje, wychowyje ją za nią
        rodzina, zgrywa biedną sierotkę ,a robi to co ja a nawet gorzej.nie
        powiem,też taka byłam . nie powiem,jeśli jest źle,czegoś
        potrzebuję ,to mogę na nią liczyć. i wiem,że chce dla mnie jak
        najlepiej i jeżeli nawet w jakiś sposób doprowadziła do tego przy
        mojej pomocy to nie do końca celowo. wracając do sprawy "fiuta". nie
        postrzegam go jako fiuta a jako kogoś , kto był moim kochankie,
        przyjacielem,bratnią duszą i partnerem, mimo,że też nagnoił i że
        wiele przez niego wycierpiałam. może i umiem żyć bez niegoi w końcu
        bym przywykła,ale nie chcę. wolę być z nim . jets mi tak samo
        niezbędny do życia jak Lena,oni są moją siłą napędową . no ale jak
        to mówią , mądry polak po szkodzie. powiem wam tak :szanujcie to co
        macie. na prawdę . i zastanówcie się ,czy może byc lepiej.
        dzisiaj np rozmawialiśmy i na odchodne on niby chciał mnie
        przesunąć, bo wychodził a ja stałam w rzejściu a w efekcie mnie
        przytulił, dałmi buzi. ja nie wytrzymałam i zrobiła to
        samo ,potrwaliśmy tak chwile, na coon ze łzamiw oczach powiedział,że
        nie. on się boi. po prostu się boi.nie chce nas ranić wszystkich
        i nie robię z niego ideała, po prostu zrozumiałam. cierpienie
        uszlachetnia i jest potrzebne. a mi jest po prostu wstyd.
        Draga, jeżeli warto i kogoś kochasz na prawdę i wiesz ,że to jest
        ten jedyny, to uwierz poniżysz się , olejesz honor i zrobisz to co
        ja. no chyba,że masz inny charakter to wtedy nie wiem. kocham go
        rozpaczliwie, możecie mnie zlinczować za to wszystko,ale pierwszy
        raz od nie wiem kiedy mówię wam coś bardzo szczerze. i powiem wam
        szczerze jeszcze jedno : nie dorosłam do macierzyństwa ,mimo,że
        wmawiałam wszystkim i sobie ,że tak jest <przypominam,że miałam 19
        lat jak zaszłam w ciążę i jak urodziłam> a tak nie jest. ranięmoje
        dziecko i robię mu krzywdę ,tułam się z nia z kąta w kąt,ona nawet
        chba nie wie ,gdzie jest jej dom. jestem okropną matką . ucekałam z
        nią od marcina,żeby nie słuchać i żeby się nie kłócić ,a byłam
        zwykłym tchórzem i myslałąm tylko o sobie. terazmożeteż tak jest,ale
        próbuję to naprawić. chcę naprawić to wszystko. mimo,że nadal
        niemamdoniej cierpliwości ikrzyczę na nią jak nie daję rady, to
        staram się opanować i ochłonąć. i tak samo z marciem . próbuję
        ochłonąć, dć mu czas na przemyślenia. kolejna sprawa - nie
        wspierałam go. nie obchodziły mnie jego sprawy. teraz stracił pracę
        i ma na prawdę kłopoty, bo on od pracy jest uzależniony. miałam do
        niego pretensje jak pracował,że nie spędza ze mną czy tam z nami
        czasu tylko śpi,mimo,żewszyscy mi tłumaczyli,że jest zmęczony,mnie
        to nie obchodziło. teraz dam mu czas na poukładanie wszystkiegoi
        poczekam. tyle ile bedzie trzeba.aż się przekona,że się zmieniłam,że
        zrozumiałam,żedorosłam do związku z nim i do bycia panią domu i
        matką. i będę a niego czekać. i proszę was, nie mówcie o nim ,że
        jest niedorosłym fiutem ,bo tak owszem, można było mówić o Tomaszu a
        nie o nim. teraz mnie zlinczujcie. trudno. chciałam go wytłumaczyć,
        bo boli mnie to,że tak może ja go przedstawiłam a może nie wiem. w
        każdym razie to jest cudowny facet,który z pełną odpowiedzialnośią
        związał się z babą z dzieckiem, z którą kiedyś był i dała mu
        strasznie w kość a jednak miał odwagę . odwagę i siłę,żeby pracować
        i utrzymywać nieswoje dziecko,żeby je pokochać,żeby utrzymywać
        nierobice i się jeszcze z nimi użerać. nie załuguje na takie
        określenia.a na bank zasługuj nastaranie się o niego i walczenie o
        ten związek. za to ja zasługuję na najgorsze określenia. nie
        wiem,czy któraś to przeczyta ,ale jeśli dotrwa do końca, to szacun.
        • fajnyrobal Re: inaczej 13.03.09, 09:06
          Dotrwałam smile
          Ale poważnie. Dobrze, że widzisz co było złe i chcesz to zmienić.
          Sprawa nie jest beznadziejna, bo on nadal utrzymuje z tobą kontakt,
          ale trudna. Musisz się postarać bardzo zmienić, udowodnić mu, że
          jesteś odpowiedzialną partnerką. Faceci tak są skonstruowani (raczej
          znakomita ich większość), że jak dopadają ich kłopoty reagują
          ucieczką. Kurczę, on się teraz czuje jak po wybuchu bomby. Na to
          żeby się wszystko poukładało trzeba czasu. Zajmij się pracą nad
          sobą, opieką nad Leną. Ona też cierpi, chociaż wydaję się, że jest
          za mała by cokolwiek z tego zrozumieć. Jej świat znowu się zawalił.
          Powodzenia smile
        • azille Re: inaczej 13.03.09, 09:36
          Nie dorasta się z dnia na dzień. Nie dojrzewa się do bycia partnerką i matką w
          jednej chwili pomimo iż się bardzo chce.
          Daj sobie czas. Nieważne ile to będzie. Miesiąc czy 2 lata. Dzielenie życia z
          drugą osobą (partner) czy wychowywanie dziecka to nie zabawa w dom! Pewnie już
          to wiesz.

          Podoba mi się w Tobie jedna rzecz - masz dystans do siebie i potrafisz doskonale
          określić swoje wady. Jeśli nie poprzestaniesz tylko na tym a pójdziesz za ciosem
          i zmienisz się to ok. Jeśli na gadaniu się skończy to hm...

          No i kolejna rzecz, jak Ty matka która chce być odpowiedzialną kobietą chce
          utrzymać dom i dziecko nie pracując?
          Przecież Lena już jest spora.
          Czemu do pracy nie poszłaś?
          Manna z nieba nie poleci sama.

          Może zacznij od tego aby udowodnić sobie że jesteś odpowiedzialna.

          Życzę powodzenia.
        • morcheeba77 Re: inaczej 13.03.09, 09:41
          Masz szansę,,wykorzystaj ją, może jest tą ostatnią.
          Zaimponowało mi,że potrafiłaś przyznać się do swoich błędów, to połowa
          sukcesu.Czeka Cię sporo "pracy nad sobą"...ale jeśli Ci bardzo zależy, sama
          wiesz,że warto.
          szczerze,życzę Ci powodzenia i wytrwania w swoich postanowieniach,jeśli Ci się
          uda - masz Go.
          Szczęście czasami wchodzi tylnymi drzwiami...
          • shemsi1 Re: inaczej 13.03.09, 15:01
            podobne jak Azille ci powiem. Rusz sie ro pracy, stan na nogi wyjdz do ludzi.
            niech twoje zycie nie ogranicza sie tylko do niego, 4 scian. Mysl o Lenie, o
            sobie. Stan sie niezalezna. Kazda z nas nigdy nie zna dnia ani godziny a po X
            latach chlop kazdej z nas moze kopnac w zadek.
            Ja sama postawiłam na swoim wbrew rodzinie. WRACAM DO PRACY I JUZ!!!!
            i sie przyzwyczaili. Nosze glowe wysoko, bo nie jestem zalezna od M, ma swoja
            kase. A i on tak jakby zaczał mnie bardziej doceniac ostatnio, mizdrzyc sie, bo
            sie dowiedzial ze mam powodzenie u facetów. a co, troszke zazdrosci nie zaszkodzi!
            Rusz zad, zrób cos ze soba i nie kurz tyle!!!!!! ja sama nie kurze-choc lubie-
            szkoda mi kasy po prostu!! za 2 paczki dziennie mam zajebisty jakis kosmetyk!!

            wez dupe w troki i nie mysl teraz o facetach, oni po prostu lubia byc olewani.
            wtedy sami sie przykulują.
            Usmiech na gebe i jazda z domu!!!
            sciskam benek!!!
            • fajnyrobal Re: Shemsi 13.03.09, 17:24
              Powiem to bo muszem - kocham cię big_grin
              • shemsi1 Re: Robalku 13.03.09, 20:14
                ja ciem tyz!! smile
                • eyes69 Poczulam sie zazdrosna ;) 13.03.09, 20:20
                  Ty mi Szem nie odbierzesz Robalu. tongue_out
                  Mozesz kochac ja skrycie. ;D
                  • sennen22 Re: Poczulam sie zazdrosna ;) 13.03.09, 20:59
                    A ja Ci Benek powiem tak.
                    Wez sie w garsc. Szyja fajny chlop oki, ale sory, skoro tak go kochasz czemu
                    jechalas z nim ja ze szmata? Nie kumam tego, serio. Nie nalezy juz robic
                    portretu psychologicznego jego osoby i analizowac jaki jest / byl, bo stalo to
                    co sie stalo, jesli ktos wyzej napisal,ze masz sie skupic na sobie, to tak zrob,
                    bo madrze pisał. Mialam rozne zawirowania w zyciu - nie ktorzy dobrze wiedzą
                    jakie, nikt mnie nie zostawil, ale ja zostawilam z pelna swiadomoscia i to byl
                    bardzo dobry krok na tamten czas, co prawda jestesmy teraz ze soba, ale duzo nas
                    to kosztowalo, nie obyło sie bez terapii i teraz tez nie zawsze jest rozowo. Po
                    rozstaniu nie faszerowalam sie tabletkami i nie palilam cmikow, tylko co
                    zrobilam? Nie pamnietasz to Ci przypomnie: zlozylam wniosek do zlobka, zeby isc
                    do pracy, udalo sie, chcialam sama sobie poradzic, jak mowilam Tobie abys
                    zrobila to samo,ze Ci pomoge zlobek zalatwic to twierdzilas, ze Twoja Lenka sie
                    nie nadaje i ze "lubisz z nia siedziec w domu" nie robilas nic, podczas gdy
                    Marcin zapierdzielal na cala wasza trojke, a Ty mialas wonty,ze go nie ma w
                    domu. Ja wrocilam na studia, Ty mialas zaczac znow LO, mowilam ,ze Ci pomoge z
                    przedmiotami ale nie chcialo Ci sie uczyc a sory i moze mnie teraz zlinczujecie
                    mnie wszytskie ale wyksztalcenie to wazna rzecz - bez tego to zawsze bedziesz
                    mowila o sobie,ze nic nie robisz, bo nie wiesz co i Ci sie nie chce. Wiem to po
                    sobie,trzeba zadbac o siebie i zrobic porzadek we wlasnej glowie aby zbudowac
                    cos z kims. Ja nie bede Ciebie oceniac, ale przepraszam mialas 19 lat jak
                    urodzilas i mowiac teraz ze bylas niedojrzaja to jak strzelanie sobie samoboja,
                    juz chyba nie warto poruszac tego tematu, tylko naprawde skupic sie nie tyle na
                    dziecku, ze tylko na nim, ale na sobie, zeby normalnie zyc to wtedy Lenka tez
                    bedzie szczesliwa. I wiesz co, mi sie wydaje,ze on wroci, ale Ty tez musisz
                    wyciagnac z tego rozstania jakies wnioski, zeby kiedys znow nie obudzic sie z
                    reką w nocniku.
                    • m0nalisa Re: Poczulam sie zazdrosna ;) 13.03.09, 21:31
                      sennen dziekuje- o to mi chodzilo.
                      Przestac wyciagac reke a potem nic nie robic.
                      • shemsi1 Ajs, no przeciez wiesz ze serducho mam pojemne! :D 13.03.09, 21:57

                        • fajnyrobal Re: Shem, jeżeli to ma być przyczyną rozłamu 13.03.09, 22:18
                          i zawieruchy na forum, to ja cię mogę kochać skrycie. Ale zastrzegam
                          sobie prawo do wybuchów uczuć od czasu do czasu tongue_out
                          • eyes69 Wlasciwie to ja z Szem prawie rodzina jestesmy 13.03.09, 22:20
                            Moj syn zostanie jej zieciem, wiec nie musze sie czuc zazdrosna o
                            jej wzgledy. wink

                            Mozesz ja kochac. Niech Ci bedzie. wink
                            • shemsi1 ja kocham byc kochana i kocham kochac!! 13.03.09, 22:25

                              wiec was kocham! smile
                              • fajnyrobal Re: ja kocham byc kochana i kocham kochac!! 13.03.09, 22:59
                                No to się kochamy tongue_out
                                • azzure1 łomatko, jak się tu miłośnie zrobiło ;-)) 14.03.09, 01:08
                                  a wącik o czym innym wink

                                  Ech, Ben...
                                  Dziewczyny już Ci tu w zasadzie wszystko napisały, wiec ja Ci tylko życzę
                                  wytrwałości i konsekwencji w zmianie na lepsze. Robota cholerna, ale przyniesie
                                  efekty, Tobie, Lenie i temu komuś, z kim ostatecznie założysz rodzinę. I jeśli
                                  jesteś tego pewna, niech to będzie Marcin, ale sama chyba teraz wiesz, że
                                  wszystko w Twoich rękach...
                                  A kasy jak nie masz, to nie puszczaj z dymem, tylko na spacer idź, zdrowiej, i
                                  lepiej się myśli.
                                  • draugdur Re: łomatko, jak się tu miłośnie zrobiło ;-)) 15.03.09, 21:24
                                    Benek, masz u mnie duzy plus za tego dlugasnego posta bo widac ze widzisz w czym
                                    problem. Szczerze mowiac ja na miejscu Twojego chlopa tez bym uciekla,nie wiem
                                    czy nie szybciej wink Plus ze widzisz w czym problem i chcesz naprawic.
                                    Wiec dupa w troki i do roboty, moze jeszcze beda z Ciebie ludzie ;P

                                    Co do mojej wypowiedzi o proszeniu faceta by zostal powiem tak: kiedys dawno
                                    temu bylam z Kims. To bylo Cos. On odszedl. Ja blagalam by zostal. Dzis wiem ze
                                    On zrobil bardzo madrze odchodzac. I jedyne czego zaluje to to, ze go wtedy
                                    blagalam. Nigdy wiecej juz nie prosilam faceta o takie rzeczy.
                                    • baenshee otórz to Dragi 15.03.09, 23:42
                                      ja też żałuję,że go błagałam. i jestem mu bardzo wdzięczna,że tp
                                      zrobił,bez tego nie doszłabym do wniosków jak w długaśnym poście.
                                      może dzięki temu jeśli się zdecyduje będę lepszą partnerką dla
                                      niego,jeśli nie, może kiedyś ,dla kogo innego. dzięki dziewczyny.
                                      jutro idę na 2 rozmowy o prace ,a w ciągu 2 tygodni mają do mnie
                                      zadzwonić jeszcze z 2 miejsc. będzie dobrze. musi być . 3 majcie
                                      kciuki za to,żeby jednak wrócił i za robote.
                                      • m0nalisa Re: otórz to Dragi 15.03.09, 23:45
                                        jasne ze trzymam Benek!
                                      • porzeczka_mocna Re: otórz to Dragi 16.03.09, 07:26
                                        Trzymam kciuki, z robotą na pewno się uda.

                                        A mam jeszcze taki pomysł - skopiuj sobie gdzieś tego długaśnego posta coby nie
                                        uciekł, a potem siądź sobie raz w tygodniu, przeczytaj go jeszcze raz i zrób
                                        rachunek sumienia - co się udało zmienić, a nad czym jeszcze warto popracować...
                                        Bo często bywa, że w natłoku codziennych problemów zapomina się o swoich
                                        postanowieniach.

                                        O, i jeszcze jedno - ćwicz charakter na Lence - bo jeśli będzie brakować ci
                                        cierpliwości do młodej, to dla chłopa też, w końcu to ta sama umiejętność...

                                        Trzymaj się, zobaczysz, że dasz radę smile
                                        8
    • ciaraciara Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 16.03.09, 12:43
      tyż kiedyś byłam na zakrecie... a coz tym idzie byłam pełna obaw,
      dziwnych emocji...
      i jedno jest pewne - na wszystko potrzeba czasu, ważne by się
      zdystansować do zaistaniałej sytuacji i dobrze jest pobyć samej (z
      dzieckiem znaczy sie)- naprawde warto!!!



      kciucze by wszystko sie ułożyło
      • marysiowamama Re: znowu sama. zaczynam życie od nowa. i jestem 16.03.09, 12:58
        Faktycznie fajnie że masz dystans do siebie ale ja sobie nie wyobrażam aby tak
        traktować kogoś z kim sie jest. Dla mnie szacunek i uczucie są nierozerwalne i
        trochę się po tym Twoim opisie nie dziwię że Cie zostawił...
        • fajnyrobal Re: Benek 16.03.09, 15:44
          Skopiuj sobie tego długaśnego posta, jak pisała porzeczka i zawieś
          nad łóżkiem, żebyś codziennie widziała nad czym masz pracować. 3mam
          kciuki, żeby ci się wszystko udało. Tak będzie najlepiej dla ciebie
          i Leny. Powodzenia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka