aidan30
01.06.09, 22:14
Mam 12-letnia córkę .Do tej pory nie sprawiała żadnych kłopotów.Uczennica
wzorowa,mająca wiele innych zainteresowań.Starałam sie z nią zawsze dużo
rozmawiać na różne tematy ,także te damsko-męskie,opowiadałam jak to było w
moim przypadku,jak byłam w jej wieku.Zauważyłam jednak,że unika takich
rozmów,wszystko trzeba z niej wyciągać.Jak pytałam czy podobają sie jej jacyś
chłopcy w klasie to zaprzeczała,opowiadała tylko o innych.W tym roku
zaprzyjaźniła sie z jedna koleżanka i bardzo sie zmieniła,na
niekorzyść.Myślałam ,że mam z nią dobry kontakt,aż do dziś,bo dziś moje
wyobrażenie runęło.Dowiedziałam sie,że moja córka z tą koleżanką namawiały 2
kolegów na wagary,że ma co chwilę nowego "chłopaka",chodzą i się narzucają i
dziwnie zachowują.Dziś przyszła godzinę później ze szkoły i powiedziała,że
była na kółku ,a okazało sie ,że szły do chłopaków.A uczyłam ja ,że najgorsze
jest kłamstwo.Powiedziałam jej o tym ,że wiem i próbowała zaprzeczać ale w
końcu sie przyznała.Najgorsze jest to ,że ona nie widzi nic złego w swoim
zachowaniu i kłamstwach.Pierwszy raz nie wiem jak postąpić i co dalej
robić.Próbowałam wziąć ją na kolana i rozmawiać ,ale uparła sie i nie chce.Nie
wiem jak do niej dotrzeć,bo ani groźby ,ani prośby nie skutkują.A mi sie chce
wyć bo czuję,że poniosłam porażkę jako matka.Zostawić ,olać to i nie pytać o
nic czy jak, bo już nic nie wiem.